Widok
Wiecie co? Śmiać mi się chce, jak bardzo niektórych zżera tu zazdrość... Bo ktoś dostanie całe 500 zł... Masakra...
Pomijając już fakt, że nie wiadomo jak długo się ten "zasiłek" utrzyma ;) Choć z drugiej strony nie sądzę, by znalazła się kiedyś w Polsce taka władza, która go "zabierze"...
My dostaniemy 500 zł na drugie dziecko (jak już w końcu złożymy wniosek). Na pierwsze oczywiście nie, bo przekraczamy próg dochodowy, ale jakoś nie cierpię na tzw. "ból d*py" z tego powodu. Na becikowe też okazaliśmy się za bogaci i co? Mam się z tego powodu pochlastać? ;)
Pomijając już fakt, że nie wiadomo jak długo się ten "zasiłek" utrzyma ;) Choć z drugiej strony nie sądzę, by znalazła się kiedyś w Polsce taka władza, która go "zabierze"...
My dostaniemy 500 zł na drugie dziecko (jak już w końcu złożymy wniosek). Na pierwsze oczywiście nie, bo przekraczamy próg dochodowy, ale jakoś nie cierpię na tzw. "ból d*py" z tego powodu. Na becikowe też okazaliśmy się za bogaci i co? Mam się z tego powodu pochlastać? ;)
basiula, a wierzysz w to, że ten kraj może być normalny? Bo ja nie... ;)
Osobiście uważam, że takie 500+ to dobry pomysł, ale powinno przysługiwać na KAŻDE dziecko bez względu na to, ile zarabiają Jego rodzice. W końcu wszyscy (no, może z pewnymi wyjątkami ;) płacimy podatki - abstrahując od tego, w jakiej wysokości.
Z tą drobną poprawką, że pieniędzy na ten "zasiłek" powinno się szukać nie w kieszeni "Kowalskiego" a u źródła ;)
Osobiście uważam, że takie 500+ to dobry pomysł, ale powinno przysługiwać na KAŻDE dziecko bez względu na to, ile zarabiają Jego rodzice. W końcu wszyscy (no, może z pewnymi wyjątkami ;) płacimy podatki - abstrahując od tego, w jakiej wysokości.
Z tą drobną poprawką, że pieniędzy na ten "zasiłek" powinno się szukać nie w kieszeni "Kowalskiego" a u źródła ;)
mama Magda, chcesz mi powiedzieć, że w jakiś cudowny sposób nie płacę w naszym wspaniałym kraju? :)
Ja pracuję od 19 r.ż. Do pierwszej pracy poszłam 2 tygodnie po zdaniu matury. (Praca biurowa). Dziś mam 27 lat. Mój mąż pracuje od 18 r.ż. (tak, w dzień chodził do technikum, wieczorami i w weekendy pracował). Dziś ma 35 lat.
I oboje, nieprzerwanie pracujemy i pewnie jeszcze długo pracować będziemy.
A jakoś żal nam d*py nie ściska, że płacąc podatki "dokładamy się" do NFZ, do ZUS, na wypłaty dla tzw. budżetówki, na emerytury czy renty, na becikowe (które nam np. nie przysługuje, bo jesteśmy za bogaci według naszego kochanego państwa), na fundusz alimentacyjny, na utrzymanie więźniów itd. itp.
Naprawdę zazdrościsz komuś, że dostanie AŻ 500 zł na np. 2 dziecko? (Nam na 1 nie przysługuje). Co za problem. Skoro jesteś mamą, zapewne wiesz, skąd się biorą dzieci, więc do dzieła. ;)
Polecam maść na ból d*py. Podobno pomaga. :)
P.S. I nie mierz innych swoją miarą. Znam masę osób, które mają "tylko" 1 dziecko i przekraczają dochód 800 zł - a jakoś zachowują się... bardziej dojrzale i na nikim (nawet na rządzie ;) psów nie wieszają.
Ja pracuję od 19 r.ż. Do pierwszej pracy poszłam 2 tygodnie po zdaniu matury. (Praca biurowa). Dziś mam 27 lat. Mój mąż pracuje od 18 r.ż. (tak, w dzień chodził do technikum, wieczorami i w weekendy pracował). Dziś ma 35 lat.
I oboje, nieprzerwanie pracujemy i pewnie jeszcze długo pracować będziemy.
A jakoś żal nam d*py nie ściska, że płacąc podatki "dokładamy się" do NFZ, do ZUS, na wypłaty dla tzw. budżetówki, na emerytury czy renty, na becikowe (które nam np. nie przysługuje, bo jesteśmy za bogaci według naszego kochanego państwa), na fundusz alimentacyjny, na utrzymanie więźniów itd. itp.
Naprawdę zazdrościsz komuś, że dostanie AŻ 500 zł na np. 2 dziecko? (Nam na 1 nie przysługuje). Co za problem. Skoro jesteś mamą, zapewne wiesz, skąd się biorą dzieci, więc do dzieła. ;)
Polecam maść na ból d*py. Podobno pomaga. :)
P.S. I nie mierz innych swoją miarą. Znam masę osób, które mają "tylko" 1 dziecko i przekraczają dochód 800 zł - a jakoś zachowują się... bardziej dojrzale i na nikim (nawet na rządzie ;) psów nie wieszają.
-szminka nie, nie zazdroszczę że ktoś dostanie 500zł - po prostu mam żal że niektóre dzieci są gorsze dlatego, że, paradokslanie mają lepiej.
Wzruszyła mnie ;) twoja historia ząwodowa chociaż nic w niej wyjątkowego nie ma. I przykro mi ale na głowe nie upadłam żeby decydować się na drugie dziecko tylko po to żeby dostać 500zł.
Ilu ludzi tyle opini i cóż... Wystarczy mieć inna albo nie przychylną....
Wzruszyła mnie ;) twoja historia ząwodowa chociaż nic w niej wyjątkowego nie ma. I przykro mi ale na głowe nie upadłam żeby decydować się na drugie dziecko tylko po to żeby dostać 500zł.
Ilu ludzi tyle opini i cóż... Wystarczy mieć inna albo nie przychylną....
Szminka - co w tym dziwnego,wkurzającego ze płacisz na renty,emerytury czy fundusz alimentacyjny? Wszędzie tak jest. A ilość przepracowanych lat nie zawsze świadczy o wysokości płaconych składek -ktoś może pracować krócej niż Ty,zacząć dopiero po studiach i zarabiać kilka razy więcej i tym samym więcej dokładać do skarbonki państwa.
mama Magda. Cóż ja ci na to poradzę. ;) Ktoś wybrał ten rząd. Moja historia zawodowa nie miała Cię w żaden sposób wzruszyć, a jedynie "pokazać", że od samego początku "dorosłego" życia podatki. Przez te wszystkie lata "składałam się" na różne bzdury w ramach nowych pomysłów takich czy innych posłów itd. a jakoś potrafię to przełknąć i zachowywać się (tak mi się przynajmniej wydaje) racjonalnie.
Ja nie mam żalu do nikogo, że nie dostanę 500zł na moje 1 dziecko, a "tylko" na drugie.
Tak samo nie mam żalu, że parę lat temu wprowadzono kryterium dochodowe do becikowego i okazuje się, że jesteśmy zbyt bogaci na to, by otrzymać tą zapomogę.
Aga, ten program miałby sens chyba tylko wtedy, gdyby był realizowany tak, jak zapowiadano w trakcie kampanii wyborczej - "na każde dziecko". No i gdyby nie był finansowany z naszych wyższych podatków a np. z mniejszych diet/odpraw/dodatków i innych np. szanownych posłów i posłanek oraz różnych znajomych królika. :)
Ja nie mam żalu do nikogo, że nie dostanę 500zł na moje 1 dziecko, a "tylko" na drugie.
Tak samo nie mam żalu, że parę lat temu wprowadzono kryterium dochodowe do becikowego i okazuje się, że jesteśmy zbyt bogaci na to, by otrzymać tą zapomogę.
Aga, ten program miałby sens chyba tylko wtedy, gdyby był realizowany tak, jak zapowiadano w trakcie kampanii wyborczej - "na każde dziecko". No i gdyby nie był finansowany z naszych wyższych podatków a np. z mniejszych diet/odpraw/dodatków i innych np. szanownych posłów i posłanek oraz różnych znajomych królika. :)
Moje dzieci mają wszystko co potrzebują wiec proszę nie pisać o zachanności.
Nie kupię/dam im więcej aby ich nie rozpuścić i żaden program rządowy na to nie wpłynie.
A nowe buty mi poprawią humor -pieniądze szczęścia nie dają ale zakupy owszem. A szczęśliwa matka to zadowolone dzieci. Czego chcieć więcej? :)
Nie kupię/dam im więcej aby ich nie rozpuścić i żaden program rządowy na to nie wpłynie.
A nowe buty mi poprawią humor -pieniądze szczęścia nie dają ale zakupy owszem. A szczęśliwa matka to zadowolone dzieci. Czego chcieć więcej? :)