Widok
Załamka
Wczoraj zrobiliśmy z mężem taki domowy budżet-no i załamka-po odliczeniu kredytu i opłat zostaje nam jakieś 1200 zł na życie na 4 osoby.Mąż pracuje ja na bezpłatnym wychowawczym z dwójką dzieciaczków. Coś ostatnio coraz gorzej z tymi finansami,a i tak żyjemy dosyć skromnie. Czy ktoś ma podobnie i jak dajecie sobie radę?
Dokładnie to nie tak że da się wyżyc za 300zł miesiecznie -nie da sie .Ale ludzie kobinują , pożyczają , ubierają się w lumpkach , biorą debety , kupują na promocjach .
Ja teraz wrócilam do pracy ale niestety 400 zł miesięcznie muszę jeszcze dorobić bo na żłobek by mi nie starczyło a mam średnio 20 zł do wydania dziennie max
Ja teraz wrócilam do pracy ale niestety 400 zł miesięcznie muszę jeszcze dorobić bo na żłobek by mi nie starczyło a mam średnio 20 zł do wydania dziennie max
Hmmmmmmm
Ja też dostaje 100-200zl co tydzien ale co to jest.Ja nie mam od kogo pożyczać bo wszyscy kiepsko ciagna.Sama pomagam jak moge.Ciotka ratuje czasem jak ma wiecej jedzenia z kościoła czy pck zawsze odciazenie jest.Matka pełno kredytów tesciowa wynajmuje chate.Zazwyczj zaliczamy lombard w ostateczności.Dobrze,że jest co oddawać.Pelno długów do tego za rachunki.
A tak nie w temacie miał ktoś do czynienia z Inrum Justitia jakoś tak??
Ja też dostaje 100-200zl co tydzien ale co to jest.Ja nie mam od kogo pożyczać bo wszyscy kiepsko ciagna.Sama pomagam jak moge.Ciotka ratuje czasem jak ma wiecej jedzenia z kościoła czy pck zawsze odciazenie jest.Matka pełno kredytów tesciowa wynajmuje chate.Zazwyczj zaliczamy lombard w ostateczności.Dobrze,że jest co oddawać.Pelno długów do tego za rachunki.
A tak nie w temacie miał ktoś do czynienia z Inrum Justitia jakoś tak??
06.07.2009r. - 3705g, 60 cm, synuś,
20.02.2015r.-26.04.2015r.-10tc - Aniołek
20.04.2017r.-przewidywany termin porodu
20.02.2015r.-26.04.2015r.-10tc - Aniołek
20.04.2017r.-przewidywany termin porodu
pisałam ze zostaje 1200 ale po odjeciu tylko rachunków a nie całej reszty.I jakos trudno uwierzyc mi ze ktos za 300 zł kupi pieluchy, ubranka , jedzenie dla 2 dzieci na cały miesiąc i jeszcze wystarczy mu na jedzenie dla 2 dorosłych osób, przejazdy, lekarza, lekarstwa itd. No ale moze i tak. Chciałam tylko popytac jak dajecie sobie radę, a nie wystawiac się na lincz, ale tak to juz jest na forach..
Nikt tu nie linczuje ale Panie które faktycznie maja tylko 300zl na zycie sa lekko zbulwersowane tym ze nie dajesz rady przy 1200zł
one nie chodza prywatnie po lekarzach czekaja w kolejkach nie kupuja zagranicznych leków tylko tańsze zamienniki albo czesto lecza sie na babcinych sposobach ty wydasz 20zł na syrop ona zrobi go z cebuli za 3zł osoba ktora stac kupi buty co 2 miesiac ona ma 2 pary ubrania albo dostaje albo kupi w lumpku .dziecku zamiast bebilonu da mleko z biedronki z manna .....
takie tematy sa kontrowersyjne i dla jednej jak i dla drugiej strony
i nie ze zlosliwosci poprostu ten ktory nie ma 10 razy zastanowi się zanim cos kupi i jednego kurczaka podzieli na 5 obiadow a inna zje go w niedziele ...
one nie chodza prywatnie po lekarzach czekaja w kolejkach nie kupuja zagranicznych leków tylko tańsze zamienniki albo czesto lecza sie na babcinych sposobach ty wydasz 20zł na syrop ona zrobi go z cebuli za 3zł osoba ktora stac kupi buty co 2 miesiac ona ma 2 pary ubrania albo dostaje albo kupi w lumpku .dziecku zamiast bebilonu da mleko z biedronki z manna .....
takie tematy sa kontrowersyjne i dla jednej jak i dla drugiej strony
i nie ze zlosliwosci poprostu ten ktory nie ma 10 razy zastanowi się zanim cos kupi i jednego kurczaka podzieli na 5 obiadow a inna zje go w niedziele ...
ktos kto ma 300zł musi zrobic tak ze starcza i koniec, wiadomo ze dzieci są najwazniejsze ,czasem sama nie zjem a dam dzieciakom, czy to takie dziwne? przy 300zł to mam ok 10zł dziennie, ubranie to w ciucholandach , a dojazdy,, nigdzie nie jezdze wiec nie wydaje na to kasy , a jak juz muszę to za 20 zł mogę przejechac 100km bo samochód na gaz,
viki
w piątek dostałam 100zł kupiłam małemu lakarstwa 40zl reszta na jedzenie.Wczoraj poszedł aparat do lombardu na jutro coś tam mam.Worek ziemnieków kupiony i do ziemniaków na obiadek kombinuje cos taniego.Częstoo jajka,czasem jakaś piers.Surówka nie zawsze ale mozna samemu wykombinować.W ostateczności rosołek.Zawsze mam makarony nakupowane w tesco za niecałą złotówke i korpusik to jest rosołek.Albo makaron z serem jak jest więcej na wierzch i sosik własny albo z biedrony za 60gr.I ludzie kombinuja.
w piątek dostałam 100zł kupiłam małemu lakarstwa 40zl reszta na jedzenie.Wczoraj poszedł aparat do lombardu na jutro coś tam mam.Worek ziemnieków kupiony i do ziemniaków na obiadek kombinuje cos taniego.Częstoo jajka,czasem jakaś piers.Surówka nie zawsze ale mozna samemu wykombinować.W ostateczności rosołek.Zawsze mam makarony nakupowane w tesco za niecałą złotówke i korpusik to jest rosołek.Albo makaron z serem jak jest więcej na wierzch i sosik własny albo z biedrony za 60gr.I ludzie kombinuja.
06.07.2009r. - 3705g, 60 cm, synuś,
20.02.2015r.-26.04.2015r.-10tc - Aniołek
20.04.2017r.-przewidywany termin porodu
20.02.2015r.-26.04.2015r.-10tc - Aniołek
20.04.2017r.-przewidywany termin porodu
My nauczyliśmy się kupować nie to co byśmy chcieli ale to co jest naprawdę potrzebne,mikołajek nie będzie ale na gwiazdkę mała coś od rodziny dostanie i ucieszy się z zabawki niekoniecznie fisher price,ciuszki czasami dostajemy od znajomych i są to naprawdę ładne,niezniszczone rzeczy a często po 2 lub 3 dzieci)
podziwiam Was. Obecnie szukam pracy, nie mamy kredytow maz 3tys zarabia i ja sie martwie jak sie utrzymamy bez mojej pensji. dodam ze dzieci tez nie mamy.
a Wy radzicie sobie przy o wiele mniejszej kasie.
Nie zebysmy szaleli z kasa ale moja pensje zawsze odkladalismy a teraz zobaczymy czy cos sie uda. Czytajac was widze ze mozna zyc oszczednie.
a Wy radzicie sobie przy o wiele mniejszej kasie.
Nie zebysmy szaleli z kasa ale moja pensje zawsze odkladalismy a teraz zobaczymy czy cos sie uda. Czytajac was widze ze mozna zyc oszczednie.
Ja staram się żeby rodzinne szło na dziecko.Czesto na pieluchy ale jak coś mu trzeba to napewno postaram sie zeby to miał.Ostatnio dostałam 150zł na cały tydzień a w Gruponie była promocja na Loopy's za 19 i wzielam zeby mial chociarz to od mikolaja
06.07.2009r. - 3705g, 60 cm, synuś,
20.02.2015r.-26.04.2015r.-10tc - Aniołek
20.04.2017r.-przewidywany termin porodu
20.02.2015r.-26.04.2015r.-10tc - Aniołek
20.04.2017r.-przewidywany termin porodu
my żyjemy za 500 zł mies na jedzenie, chemię, lekarstwa, ubrania itp po odliczeniu opłat i raty kredytu tyle nam zostaje
nie pożyczamy bo nie mamy od kogo, czasami jedynie mama da nam worek ziemniaków, jakiś makaron...
musimy dawać rade, zakupy raz w tygodniu w biedronce/lidlu a w tygodniu tylko chleb kupujemy, raczej nie ma kasy na słodkości, jedynie wafelki z lidla za 1 zł dla córeczki i się żyje bo trzeba, obiady tańsze się robi, najczęsciej na dwa dni..
nie pożyczamy bo nie mamy od kogo, czasami jedynie mama da nam worek ziemniaków, jakiś makaron...
musimy dawać rade, zakupy raz w tygodniu w biedronce/lidlu a w tygodniu tylko chleb kupujemy, raczej nie ma kasy na słodkości, jedynie wafelki z lidla za 1 zł dla córeczki i się żyje bo trzeba, obiady tańsze się robi, najczęsciej na dwa dni..
ja oststnio podobne pytanie zadałam..tyle że nam zostaje 1600zl po odliczeniu wszystkich oplat...
i tez zadalam to pytanie, jak dajecie rade...bo jak wypadna jakies urodziny, choroba...to zawsze jestesmy na minusie..
a teraz za ta sume bedziemy musieli wyzywic sie i ubrac w 3, pampki z tego nie wiem..jak to bedzie...
zaznaczam, ze nie zyjemy jakos luksusowo..
bo zakupy robie w biedronce, kupuje mieso od gospodarza (za 150 zl wieprzowiny starcza na 3 miesiace obiadkow) ubrania w lumpku i od czasu do czasu w tanich sklepach....
a i tak nie wystarcza nam to 1500zl-1600zl... rany, moze dalej jest cos nie tak?!
i tez zadalam to pytanie, jak dajecie rade...bo jak wypadna jakies urodziny, choroba...to zawsze jestesmy na minusie..
a teraz za ta sume bedziemy musieli wyzywic sie i ubrac w 3, pampki z tego nie wiem..jak to bedzie...
zaznaczam, ze nie zyjemy jakos luksusowo..
bo zakupy robie w biedronce, kupuje mieso od gospodarza (za 150 zl wieprzowiny starcza na 3 miesiace obiadkow) ubrania w lumpku i od czasu do czasu w tanich sklepach....
a i tak nie wystarcza nam to 1500zl-1600zl... rany, moze dalej jest cos nie tak?!
Jezus maria tak Was czytam i ciarki mnie przeszły bo ciągle wszyscy gadają,że jest ciężko i będzie gorzej ja już nie wiem jak może być jeszcze,człowiek się boi każdą zlotówkę wydać bo nie będzie.Ja jestem sama,sama się musze utzymać opłacić wszystko,zjeść i kupić ubrania,chemię mam jedną pensję i kredyt też mam na głowie i dziś 23 listopad dopiero i nie wiem jak przeżyć ten miesiąc do końca bo kasa się skończyła,jeszcze w dodatku w sobotę cały dzień przeryczałam bo wszystko co miałam musiałam dac na opony bo przecież śnieg idzie i opony są nie te co trzeba a oddać nie mogę,spróbuję odsprzedać ale kto teraz mi kupi pewnie wszyscy mają,no i nowe opony leżą i na nie patrze.może je ugotuje i zjem będzie obiad do końca miesiąca:)czasem juz mi ręce opadaja i nie mam sily,przepraszam dziewczyny,chyba musiałam się wygadać.
Melpomena -mam pyatnie uważasz że w dzisiejszych czasach gdzie naprawdę komunikacja jest na medal i wszystkie połączenia tak bardzo niezbędny jest Ci samochód ???jeśli miałabym ostatnie pieniądze wydać na opony a potem zastanawiać się co zjemy to chyba zdecydowanie bardziej wolałabym być bez samochodu-to jednak cholerny wydatek-benzyna-ubezpieczenie -eksploatacja ------tak ,wiem,wiem teraz dostanę lincz jak nic ale tylko tak sobie pomyślałam :)
Kurcze jak czlowiek poczyta takie teksty,to docenia jak ma dobrze,bo nie musi sie martwic czy starczy na jedzenie do pierwszego.
Co do opon-na pewno sprzedasz-podzwon po wulkanizacjach-moze gdzies odkupia od Ciebie, albo pojedz na gielde samochodowa do Chwaszczyna w niedziele. Ja rok temu kupilam na zime, co prawda uzywane, ale przez ogloszenie w internecie -moze tak tez znajdziesz kupca.
Nie ma co oceniac, czy auto potrzebne-kazdy sam wie najlepiej. Tu gdzie ja mieszkam, to bez auta ani rusz. Do najblizszego spozywczaka mam 1,5km i ani metra chodnika ;D o autobusie nie wspominajac ;D
Co do opon-na pewno sprzedasz-podzwon po wulkanizacjach-moze gdzies odkupia od Ciebie, albo pojedz na gielde samochodowa do Chwaszczyna w niedziele. Ja rok temu kupilam na zime, co prawda uzywane, ale przez ogloszenie w internecie -moze tak tez znajdziesz kupca.
Nie ma co oceniac, czy auto potrzebne-kazdy sam wie najlepiej. Tu gdzie ja mieszkam, to bez auta ani rusz. Do najblizszego spozywczaka mam 1,5km i ani metra chodnika ;D o autobusie nie wspominajac ;D
Ja nikogo nie linczuje:) auto ma swój wiek i w dodatku spłacam je na kredyt i nie ukrywam,że jest mi ciężko,ale każdy dokonuje wyboru na co przeznacza swoje ciężko zarobione pieniązki,nie mam męża z autem i nikt mnie z siatkami z zakupów nie przywiezie,w życiu nauczyłam się jednego "umiesz liczyć licz na siebie":)
A na paliwo to wydaje tyle co by poszło na komunikację-Kasia ma rację:)
Opony są nówki,firmy niemieckiej FULDA,195/60/R15,sprzedam dwie za 150zl bo chcę odzyskać część pieniędzy chociaż,na terenie Gdyni mogę podrzucić wieczorem po pracy,nie mam zdjęcia bo nie mam aparatu ew.moge wieczorem zrobić komórką:)
A na paliwo to wydaje tyle co by poszło na komunikację-Kasia ma rację:)
Opony są nówki,firmy niemieckiej FULDA,195/60/R15,sprzedam dwie za 150zl bo chcę odzyskać część pieniędzy chociaż,na terenie Gdyni mogę podrzucić wieczorem po pracy,nie mam zdjęcia bo nie mam aparatu ew.moge wieczorem zrobić komórką:)
niestety jedno nie dostało się do przedszkola panstwowego, a drugie czeka w dluuuugiej kolejce na zlobek,wiec jak mam wrocic do pracy?Tez stoje w kolejkach do lekarza-nie do prywatnego, lekarstwa nie wszystkie wykupuję, mleko bebiko,zakupy lidl, biedronka. Z reszta nie bede sie przeciez licytowac na gorsza sytuacje bo to nie o to chodzi. Wykształcenie oboje mamy wyzsze, ja nawet dwa rodzaje studiow ale to nie ma znaczenia.
Dziewczyny podziwiam Was, na prawdę podziwiam. U nas tylko mąż zarabia, łatwo nie jest, raty płacimy z oszczędności ale te z misiąca na miesiąc maleją-ostatnio trzeba było samochód ubezpieczyć i kupa kasy poszła. Ja ciuchów sobie prawie wcale nie kupuję, zresztą brakuje mi tylko kilka kg żeby się w przedciążowe zmieścić, mąż za to musi do pracy w garniturze, koszuli, pod krawatem... Czasem chciałabym tak jak kiedys pójść na zakupy, kupić to co mi się podoba, nie patrzeć na cenę ehh może jak wrócę do pracy...
kurcze ja nie wiem jak to jest ale tak na forach czyta sie jak to jest ciężko żeby dzieci dostały się do przedszkoli i żłobków ale w gruncie rzeczy do okoła otacza nas milion znajomych i nigdy nie słyszałam żeby któreś dziecko się nie dostało -to chyba jest troszkę przekolorowane ???u nas w przedszkolu ok też nie dostało się kilka dzieci ale zaraz obok wisi lista że dostały się do najblizszego w tej okolicy i tak jest wszędzie --ale czasem tak bywa że jak rodzice się ukichają że Zosia musi chodzic do tego co córka koleżanki to nawet o innym nie chcą słyszeć---wracając do wątku samochodu jasne że czasem wychodzi to taniej niż skm czy autobus tylko wiecie jak mama mieszka w mieście gdzie komunikacja jest naprawdę zoorganizowana i nie pracuje to gdzie ona aż takie wielkie pieniądze na bilety wydaje co???patrze sama na siebie mąż do pracy jedzie samochodem dziecko chodzi do przedszkola no ludzie ja juz nie pamiętam kiedy jechałam autobusem czy kolejką bo niby po co ???jasne są momenty że trzeba coś załatwić pojechać jasne luz ale często tak jest ze jak samochód jest pod domem jezdzi się bez opamietania nawet do sklepu 200 metrów od domu a jak go nie ma to trzeba iść na spacerek i tyle
Do praedszkola nie jest ciężko się dostać ale do ŻŁOBKA państwowego czeka się ok. 1,5roku.Napisze choć pewnie nie powinnam.Ja zapisywałam małego chyba we wrześniu bo nie miałam pojęcia,że tyle się czeka na żłobek.Spytałam wprost dyrektorke czy mozna jakos to przyspieszyć.Odpowiedz:TAK.Trzeba złożyć podanie do gł. dyrektorki żłobków.Złożyłam opisałam sytuacje i problemy jakie mam.Byłam na rozmowie jedyne co może zrobić to przyjąć małego od września.Może coś wcześniej ale też się boi że ją posadzą że kogoś z rodziny wciska albo łapówki bierze.Ja to rozumiem i stwierdzam,że jednak małego dam do prywatnego pewnie bo wole dać 600-800zł i mieć 500-600zł więcej na rodzine i jedzenie niż nic.
Co do samochodu.Kilka lat temu kupiłam samochód staruszek z 91r. za niecałe 3000zł.Ubezpieczenie ok.700zł rocznie na 2 raty.Nie sprzedam bo przyda się do pracy.Pracowałam w ostatniej pracy i potrzebowałam samochód i chce tam wrócić.Więc trzymam go jak nie musze to nie jeżdze albo nie mam na paliwo.Z maluchem wole iść na spacer ale czasem na większe zakupy jak jakiś grosz większy wpadnie to pojade autem.
Co do samochodu.Kilka lat temu kupiłam samochód staruszek z 91r. za niecałe 3000zł.Ubezpieczenie ok.700zł rocznie na 2 raty.Nie sprzedam bo przyda się do pracy.Pracowałam w ostatniej pracy i potrzebowałam samochód i chce tam wrócić.Więc trzymam go jak nie musze to nie jeżdze albo nie mam na paliwo.Z maluchem wole iść na spacer ale czasem na większe zakupy jak jakiś grosz większy wpadnie to pojade autem.
06.07.2009r. - 3705g, 60 cm, synuś,
20.02.2015r.-26.04.2015r.-10tc - Aniołek
20.04.2017r.-przewidywany termin porodu
20.02.2015r.-26.04.2015r.-10tc - Aniołek
20.04.2017r.-przewidywany termin porodu
zapisałam swoją córkę do złobka jak miała 5 m i poszła jak miałą 13 m do przedszkola dostałam się bez problemu(fakt że nie do tego co chciałam), w Gdyni nadal w niektórych przedszkolach są wolne miejsca, nie wiem jak jest gdzie indziej
i wiem jak się zyję, czasami wydaje mi się że trzeba po prostu chcieć skoro moja sytuacja finansowa jest cięzka, wiem ile zarabiam ja i mąz i jeśli zachodze z dugim dzieckiem w ciązę to je zapisuje już do złobka bo mogę przewidzieć, że jak się urodzi to będzie nam cięzko więc mam pare miesięcy żeby coś wykombinowąc i do pracy w trudnej sytuacji można wrócić zaraz po urlopie macierzyńskim który jest 100 % płatny więc można tak wykombinować aby przez cały czas być nadal na dwóch pensjach
to kosztuje bardzo dużo wysiłku ale da się zrobić tym bardziej jeśli trzeba ...
i wiem jak się zyję, czasami wydaje mi się że trzeba po prostu chcieć skoro moja sytuacja finansowa jest cięzka, wiem ile zarabiam ja i mąz i jeśli zachodze z dugim dzieckiem w ciązę to je zapisuje już do złobka bo mogę przewidzieć, że jak się urodzi to będzie nam cięzko więc mam pare miesięcy żeby coś wykombinowąc i do pracy w trudnej sytuacji można wrócić zaraz po urlopie macierzyńskim który jest 100 % płatny więc można tak wykombinować aby przez cały czas być nadal na dwóch pensjach
to kosztuje bardzo dużo wysiłku ale da się zrobić tym bardziej jeśli trzeba ...
Przedszkole jest od 3 lat.W przedszkolach i w Gdańsku są miejsca i w prywatnych żłobkach ale nie w państwowych gdzie ludzie sa na miejscach 340-350 na liście oczekujących.Nie kazdego stać na prywatne trzeba miec skad wziąć na start.
06.07.2009r. - 3705g, 60 cm, synuś,
20.02.2015r.-26.04.2015r.-10tc - Aniołek
20.04.2017r.-przewidywany termin porodu
20.02.2015r.-26.04.2015r.-10tc - Aniołek
20.04.2017r.-przewidywany termin porodu
Ja też niewiele zarabiam, ale pracując w jednej części trójmiasta, mieć dziecko w innej części i mieszkać jeszcze gdzieś indziej. Trzeba zrobić zakupy, odebrać dziecko.....żałuję że nie mam w takiej sytuacji auta. Zaoszczędziło by dużo mojego czasu...czasami auto nie jest luksusem a niezbędnikiem życia.
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
Kurde a ja narzekałam .... i gderałam mężowi ze mi źle....
W ogole dzisiaj w Uwadze było o ludziach z jakiejś wioski najbardziej zalanej przez powódź, i tak sobie pomyślałam ze kurde mam z****iście.
Oni stracili wszystko!!! Dom, źródło dochodu i najgorsze jest to ze nie ma w sumie nadziei... kasy za mało na odbudowanie domów, mieszkają w kontenerach a zima idzie , pola ( ich zródło dochodu zalane plony pogniłe) A najbardziej w tym szkoda dzieci!!
sorry ze odbiegłam od tematu...
W ogole dzisiaj w Uwadze było o ludziach z jakiejś wioski najbardziej zalanej przez powódź, i tak sobie pomyślałam ze kurde mam z****iście.
Oni stracili wszystko!!! Dom, źródło dochodu i najgorsze jest to ze nie ma w sumie nadziei... kasy za mało na odbudowanie domów, mieszkają w kontenerach a zima idzie , pola ( ich zródło dochodu zalane plony pogniłe) A najbardziej w tym szkoda dzieci!!
sorry ze odbiegłam od tematu...
to jest jeen z najlepszy sposób na szukanie pracy tzn. internet-chyba mamy właśnie 21 wiek więc wiadomo że nawet aplkacje trzeba wysyłać.
Pozatym forum jest do tego aby wyrażać nawet to że jest ciężko bo jest. Tu w miare anonimowo można poprostu wywalić co lezy na sercu.
Są ludzie którzy nie majaa z kim się podzielić swoimi problemami a potem np. popelniają samobójstwa, a wtedy wszyscy w koło mówią-czemu nic nie powiedział/a...
Pozatym forum jest do tego aby wyrażać nawet to że jest ciężko bo jest. Tu w miare anonimowo można poprostu wywalić co lezy na sercu.
Są ludzie którzy nie majaa z kim się podzielić swoimi problemami a potem np. popelniają samobójstwa, a wtedy wszyscy w koło mówią-czemu nic nie powiedział/a...
bez przesady dziewczyny,najpierw bierzecie kredyty,rodzicie dzieci czesto zaliczajac wpadke a pozniej narzekacie na forum,,,,najpierw nalezy wszytsko przemyslec zastanowic sie ,czy bedzie mnie stac np na kredyt,dziecko itp a pozniej jedna z druga żebrze na forum,ze brak na jedzenie,pieluszki,sorry,ale jestescie dorosłe i to zobowiązuje,jaki przykład dajecie swoim dzieciom? tylko nie myślcie,że u mnie zawsze było super,oboje jestesmy po studiach zawsze mielismy prace nawet niezla,ale od 20 roku zycia utrzymujemy sie sami,studia sami finansowalismy,przez 10 lat wynajmowalismy mieszkanie,nie bylo nas stac na wlasne,marzylismy o dziecku,psychika niekiedy siadała,bałam sie ze po 30 roku zycia bedzie trudno mi zajsc w ciaze,albo,ze dziecko bedzie chore...ale bylismy-jestemy odpowiedzialni i wiedzielismy,ze na dziecko sobie nie mozemy pozowlic,bede musiala zrezygnowac z pracy-do 3 roku chce samodzielnie wychowaywac dziecko ,nie mamy wlasnego M,co z tego ,że miłosc z nas kipiała,,,,i w koncu po 10 latach zostalam mama,ale dopiero po tym ,jak mielismy stała prace dobrze płatna i mieszkano swoje, zdecydowalismy sie na dziecko,dajemy swoim dzieciom synkowi i coreczce poczucie bezpieczenstwa,dziecko nie widzi matki zapłakanej,zdesperowanej,to przykre ,jak dziecku niekiedy trzeba odmowic np. bułeczki,bo kazda złotówka sie liczy....BŁAGAM wiecej rozwagi i zdrowego rozsadku,,,,
MATKO-los jest przewrotny. W naszym przypadku mieliśmy wszystko zaplanowane. Nie myśl za iinnych swoim rozumem:)
To że np. my mamy ciężko to tak jak pisałm jesteśmy temu winni i dziecko nie cierpi z tego powodu bo ma wszyskie posiłki owoc i zawsze jakiś podwieczorek. Fakt że jest to kosztem np. że ja lub mąż zjemy coś taniego, ale mamy na co zapracowalśmy:)
Powodznia
To że np. my mamy ciężko to tak jak pisałm jesteśmy temu winni i dziecko nie cierpi z tego powodu bo ma wszyskie posiłki owoc i zawsze jakiś podwieczorek. Fakt że jest to kosztem np. że ja lub mąż zjemy coś taniego, ale mamy na co zapracowalśmy:)
Powodznia
u nas tylko maz pracuje i jest ciężko. Po opłacniu wszyskiego zostaje nam 350 zł:)i dzięki biedrące, tesco dajemy radę.
W Pruszczu cięzko z państwowym przedszkolem, pozatym mały jescze nie ma 2,5 r więc lipa. Reszta prywatna-ale już ktoś wyżej napisał trzeba mieć na start. Dziadkowie okazali się nieodpowiedzalnymi aby pomóc przy małym. Czasami jestem bezradna(zwlaszcza teraz przed mikołajem czy świętami) bo poprostu ciężko, ale cieszę się z każdego dnia w zdrowiu. Cieszę się ze inni coś osiągneli i mają np. samochód, motor itp. To wszysko to rzecz nabyta.
Prawdą jest też to że jesteśmy kowalami swojego losu i chyba to że tak jest u mnie moge mieć do siebie pretęsje.
Wszyskim którzy nie mają takiej kwoty do przeżycia gratuluję i cieszcie się że poprostu wam dobrze, a ja ciesze się z tego ze mam kochanego męża synka i że jesteśmy zdrowi:)
W Pruszczu cięzko z państwowym przedszkolem, pozatym mały jescze nie ma 2,5 r więc lipa. Reszta prywatna-ale już ktoś wyżej napisał trzeba mieć na start. Dziadkowie okazali się nieodpowiedzalnymi aby pomóc przy małym. Czasami jestem bezradna(zwlaszcza teraz przed mikołajem czy świętami) bo poprostu ciężko, ale cieszę się z każdego dnia w zdrowiu. Cieszę się ze inni coś osiągneli i mają np. samochód, motor itp. To wszysko to rzecz nabyta.
Prawdą jest też to że jesteśmy kowalami swojego losu i chyba to że tak jest u mnie moge mieć do siebie pretęsje.
Wszyskim którzy nie mają takiej kwoty do przeżycia gratuluję i cieszcie się że poprostu wam dobrze, a ja ciesze się z tego ze mam kochanego męża synka i że jesteśmy zdrowi:)
Od razu zaznaczam - nie uderzam w nikogo konkretnie...
Po prostu chciałam zapytać z czystej ciekawości:
- co to jest zdolność kredytowa i jak to możliwe, że bank udziela kredytu na mieszkanie.. powiedzmy 4 osobowej rodzinie z dziećmi, w której dochód po potrąceniu ewentualnej raty kredytu wyniósłby 300zł/os???
Po prostu chciałam zapytać z czystej ciekawości:
- co to jest zdolność kredytowa i jak to możliwe, że bank udziela kredytu na mieszkanie.. powiedzmy 4 osobowej rodzinie z dziećmi, w której dochód po potrąceniu ewentualnej raty kredytu wyniósłby 300zł/os???
maritiki@op.pl
to mial byc watek jak sobie radzic a nie kto ma gorze i kto jest nieodpowiedzialny.
sytuacja zyciowa sie zmienia - w zeszlym roku oboje w ciagu miesiaca stracilismy prace, moja firma zbankrutowala, u meza redukcje, nie planowalismy tego, zostalismy z kredytem, teraz oboje mamy prace i jest ok, czasami na gorze czasami na dole, nigdy nie wiadomo kto w jakiej sytuacji sie znajdzie i po to jest to miejsce zeby sobie pomagac, nie do konca da sie zycie zaplanowac. dziewczyny podziwiam was bo jestescie bardzo dzielne.
sytuacja zyciowa sie zmienia - w zeszlym roku oboje w ciagu miesiaca stracilismy prace, moja firma zbankrutowala, u meza redukcje, nie planowalismy tego, zostalismy z kredytem, teraz oboje mamy prace i jest ok, czasami na gorze czasami na dole, nigdy nie wiadomo kto w jakiej sytuacji sie znajdzie i po to jest to miejsce zeby sobie pomagac, nie do konca da sie zycie zaplanowac. dziewczyny podziwiam was bo jestescie bardzo dzielne.
O matko, nie wiedzialam, ze tak duzo rodzin zyje za tak niewiele.Ja sobie nie wyobrazam, zeby utrzymac 3 czy 4 osobowa rodzine za 300 zl!
Podziwiam tych, ktorzy jakos daja rade. Rozumiem tez, ze roznie sie zycie moze ulozyc i czesto nie da sie przewidziec, ze za jakis czas moze nas juz nie byc stac na to mieszkanie, samochod, dziecko itp.
Ale niestetety jest tez sporo ludzi, ktorzy wogole sie nie przejmuja i np zachodza swiadomie w ciaze, mimo ze juz wczesniej ledwo wiaza koniec z koncem, bo "ta strasznie paragna miec dziecko". Takie cos uwazam za bardzo nieodpowiedzialne.
Podziwiam tych, ktorzy jakos daja rade. Rozumiem tez, ze roznie sie zycie moze ulozyc i czesto nie da sie przewidziec, ze za jakis czas moze nas juz nie byc stac na to mieszkanie, samochod, dziecko itp.
Ale niestetety jest tez sporo ludzi, ktorzy wogole sie nie przejmuja i np zachodza swiadomie w ciaze, mimo ze juz wczesniej ledwo wiaza koniec z koncem, bo "ta strasznie paragna miec dziecko". Takie cos uwazam za bardzo nieodpowiedzialne.
też nie zdawałam sobie sprawy, że takie wiele rodzin żyje za 400 miesięcznie...przykre, że tak się dzieje. wielkie szacun dla Was dziewczyny
niestety jest też tak jak pisze anek. moja koleżanka zaszła w ciązę, bo szykowali się na redukację etatów w jej firmie. nie rozumiem tego w ogóle...takie posługiwanie się dzieckiem. wiadomo, że pensje ma tylko do porodu, a co później? nie mogłabym tak
niestety jest też tak jak pisze anek. moja koleżanka zaszła w ciązę, bo szykowali się na redukację etatów w jej firmie. nie rozumiem tego w ogóle...takie posługiwanie się dzieckiem. wiadomo, że pensje ma tylko do porodu, a co później? nie mogłabym tak
ja tez wiem co to znaczy, maz pracuje za granica ale ze czesto przylatuje (stosunkowo) wiec tej wyplaty ma mniej, tam musi oplacic sobie zycie i mieszkanie a my tutaj z coreczka -ja nie pracuje - do tego splacamy kredyt , jedzenie, lekarstwa , bilety na komunikacje jesli sie gdzies jedzie , i czasem jakies nieplanowane wydatki ktore sie zdarzaja, na jedzenie dla nas dwoch wydaje jakies 70 zl tygodniowo- a zyjemy naprawde skromnie, kosmetykow nie kupuje, jesli juz to , to co braknie, ubran rowniez a jesli juz to w lumpkach i nie narzekam , a co do kosmetykow mam kilka punktow gdzie kupuje je za nawet 3 zl - i powiem wam - dla mnie sa super! - nie mamy lekko , jest ciezko nawet bo teraz przez ten kredyt jeszcze bardziej musimy oszczedzac , dosc sporo idzie na leki ktore corka poki co ma wlaczone na stale wiec trzeba co jakis czas uzupelniac, ale zawsze powtarzam sobie ze nie mam zle ze mimo wszystko jestem szczesciara - mam dach nad glowa, cieple lozko, mam co jesc, mam zdrowe dziecko , mam sie w co ubrac a jest tak wielu ludzi ktorzy nic z tego nie maja .....moze odbieglam od tematu ale moze czasem warto o tym pomyslec w tym kontekscie i miec nadzieje ze mimo iz nie jest za rozowo jest dobrze i ze moze byc jeszcze lepiej
Kipling napisal kiedys : Zyj z poczuciem spokojnej wyzszosci nad swiatem, nie boj sie biedy i nie zaluj straconego szczescia .Przeciez i tak ani goryczy do dna ani slodyczy do pelna ....jesli masz nieprzetracony kregoslup
jesli dwoje oczu widzi a uszu slyszy, nogi chodza a rece sie ruszaja to komu tu jeszcze zazdroscic i po co . Przetrzyj oczy i najwyzej cen sobie tych ktorzy cie kochaja i dobrze ci zycza ...
:)
Kipling napisal kiedys : Zyj z poczuciem spokojnej wyzszosci nad swiatem, nie boj sie biedy i nie zaluj straconego szczescia .Przeciez i tak ani goryczy do dna ani slodyczy do pelna ....jesli masz nieprzetracony kregoslup
jesli dwoje oczu widzi a uszu slyszy, nogi chodza a rece sie ruszaja to komu tu jeszcze zazdroscic i po co . Przetrzyj oczy i najwyzej cen sobie tych ktorzy cie kochaja i dobrze ci zycza ...
:)
no to ja dodam że moje dziecko nie dostało się do 3 przedszkoli, jak chcieliśmy dać. Znam duzo ludzi, których dzieci sie nie dostały. Samochód muszę mieć, jeden mamy bo nie jeżdżą u nas autobusy tak często(kilka w ciągu dnia) nie mieszkam w mieście. W centrum to faktycznie można sie obyć. Mąż jeżdzi tym samochodem do pracy, 1,5 godziny zajmuje mu dojazd samochodem z podrzuceniem małego do przedszkola(prywatnego niestety)
Poza tym każdy żyje jak uważa, po co jakieś wypominanie. fakt,że długi niestety często są spowodowane złymi decyzjami i nieumiejętnym gospodarowaniem, bo można sporą kasę roztrwaniać i potem nie starcza na chleb i bardzo miewielką tak gospodarować,ze skromnie ale jakoś się daje radę i bez długów.ja niestety należę do tych co sobie nie radzą z wydatkami i wiem o tym ale pamiętam u mnie w domu nigdy sie nie przelewało i nie mogę dojsć do tego jak moja mama dawała radę z takimi dochodami jakie były w mojej rodzinie ale tam się na wszystko patrzyło.
Oglądałam kiedyś na bbc coś a la pogotowie finansowe. Babka wyciąga rodziny z długów z takich sytuacji bardzo cieżkich w jakie wiele z nas się pakuje, oczywiście to tylko program to wszystko częściowo wyreżyserowane ale fajny program nie pamiętam nazwy
Poza tym każdy żyje jak uważa, po co jakieś wypominanie. fakt,że długi niestety często są spowodowane złymi decyzjami i nieumiejętnym gospodarowaniem, bo można sporą kasę roztrwaniać i potem nie starcza na chleb i bardzo miewielką tak gospodarować,ze skromnie ale jakoś się daje radę i bez długów.ja niestety należę do tych co sobie nie radzą z wydatkami i wiem o tym ale pamiętam u mnie w domu nigdy sie nie przelewało i nie mogę dojsć do tego jak moja mama dawała radę z takimi dochodami jakie były w mojej rodzinie ale tam się na wszystko patrzyło.
Oglądałam kiedyś na bbc coś a la pogotowie finansowe. Babka wyciąga rodziny z długów z takich sytuacji bardzo cieżkich w jakie wiele z nas się pakuje, oczywiście to tylko program to wszystko częściowo wyreżyserowane ale fajny program nie pamiętam nazwy
tak czytam i czytam i 1 mysl mi sie nasuwa. nie mozecie pojsc do pracy? a dziecko oddac do zlobka/przedszkola nawet prywatnego. niech przedszkole 700zl kosztuje a wy zarobcie chociaz 1500zl to juz jakas kasa wiecej w budzecie rodzinnym.
sorry ale dla czesci z was (po wypowiedzach widze) nie chce sie isc do pracy. szukacie glupiej wymowki bo dziecko, bo sie nie oplaca itd. jakby naprawde bylo wam zle to byscie nawet szly do pracy w godzinach kiedy maz jest w domu albo w weekendy.
nie wyobrazam sobie odmawiac dziecku lakoci, owocow, zabwek tylko z wlasnego lenistwa.
obecnie jestem bez pracy ale moge sobie pozwolic na spokojne jej szukanie.
sorry ale dla czesci z was (po wypowiedzach widze) nie chce sie isc do pracy. szukacie glupiej wymowki bo dziecko, bo sie nie oplaca itd. jakby naprawde bylo wam zle to byscie nawet szly do pracy w godzinach kiedy maz jest w domu albo w weekendy.
nie wyobrazam sobie odmawiac dziecku lakoci, owocow, zabwek tylko z wlasnego lenistwa.
obecnie jestem bez pracy ale moge sobie pozwolic na spokojne jej szukanie.
Ty chyba realiow nie znasz ... w przedszkolach miejsc nie ma zł◘obki przepelnione prywatne to koszt od 700 do nawet 1400zl
a jak mama znajdzie prace np w markecie na kasie gdzie sa zmiany co zrobi z maluchem ?? nie majac pomocy od rodzicow co zrobi z chorym dzieckiem ??
pozatym prace w weekendy to chyba tylko pod latarnia albo sprzatanie
tak mowicie kredyty a jak nie ma sie mieszkania to lepiej placic za wynajem po 1000zl + oplaty i wkladac w kogos czy wziac ten kredyt placic moze i tyle samo ale wiedziec ze to Twoje ...
punkt myslenia zmienia sie z punktem siedzenia
ja tez nie pracuje utrzymuje nas maz nie jest ani latwo ani mega ciezko ale wiem ze gdybym miala miec np te 300zl wiecej pracujac na przedszkola itp i niewidywac wlasnych dzieci to serdecznie bym za to podziekowala
a jak mama znajdzie prace np w markecie na kasie gdzie sa zmiany co zrobi z maluchem ?? nie majac pomocy od rodzicow co zrobi z chorym dzieckiem ??
pozatym prace w weekendy to chyba tylko pod latarnia albo sprzatanie
tak mowicie kredyty a jak nie ma sie mieszkania to lepiej placic za wynajem po 1000zl + oplaty i wkladac w kogos czy wziac ten kredyt placic moze i tyle samo ale wiedziec ze to Twoje ...
punkt myslenia zmienia sie z punktem siedzenia
ja tez nie pracuje utrzymuje nas maz nie jest ani latwo ani mega ciezko ale wiem ze gdybym miala miec np te 300zl wiecej pracujac na przedszkola itp i niewidywac wlasnych dzieci to serdecznie bym za to podziekowala
jak bylam mala do poludnia siedzialam z mama a potem z ojcem a mama szla do pracy. krzywda mi sie nie stala, a rodzice mogli mi zapewnic dobre warunki do zycia. Jak ktos chce to potrafi. mozna nawet ne nocna zmiane do tesco pojsc pracowac.
jak ktos nie ma kasy to i sprzataniem nie pogardzi. no ale widac ty wolisz klepac biede, uzalac sie na forum niz sprzatac.
jak ktos nie ma kasy to i sprzataniem nie pogardzi. no ale widac ty wolisz klepac biede, uzalac sie na forum niz sprzatac.
Tutaj raczej nikt sie nad soba nie uzala.Kazda opisuje sytuacje i radzi jak przetrwac.Ja mojemu dziecku nigdy nie odmowie jedzenia,zabawki itp.Ja zawsze rade dam.Pracowałam w Anglii,dobrze zarabiałam,odlożyłam.Przyjechalam do Polski i nie chcialam tam wracać.Zostawiłam dostatnie życie,faceta,prace.
Przygarnełam faceta bez domu,biednego,bez niczego.Zaszłam w ciąże.On pracuje na dom zasuwa całymi dniami.Nie chce żebym szla do pracy ale ja już postanowiłam,ze ide,żeby nie robił scen.
Myślicie,że jak był biedny to mu się szczęście nie należało??90%społeczeństwa miała go w dupie.Ja się zakochałam przygarnełam i jesteśmy szczęśliwi.Zmienił się 180 stopni,rodzina go nie poznaje.
Mamy siebie,cudownego zdrowego synka i w damy rade.Dla mnie facet czy ja nie musi zarabiać 5000 żeby się z nim umówić a do tego żeby mieć dziecko!!!
A samochód nie jest dla bogatych.Skoro go kupiłam kilka lat temu to czemu mam go sprzedawać w kryzysie?Stoi i czeka na lepsze czasy.Pójde do pracy to bedzie zarabiał na rodzine.
a internet?Kupiłam lapka w Anglii i co tez mam sprzedac bo to luksus?Bez przesady.Internet mam na karte jak chce to doladuje za 5zł i jest jak nie to nie.Tyle .
Przygarnełam faceta bez domu,biednego,bez niczego.Zaszłam w ciąże.On pracuje na dom zasuwa całymi dniami.Nie chce żebym szla do pracy ale ja już postanowiłam,ze ide,żeby nie robił scen.
Myślicie,że jak był biedny to mu się szczęście nie należało??90%społeczeństwa miała go w dupie.Ja się zakochałam przygarnełam i jesteśmy szczęśliwi.Zmienił się 180 stopni,rodzina go nie poznaje.
Mamy siebie,cudownego zdrowego synka i w damy rade.Dla mnie facet czy ja nie musi zarabiać 5000 żeby się z nim umówić a do tego żeby mieć dziecko!!!
A samochód nie jest dla bogatych.Skoro go kupiłam kilka lat temu to czemu mam go sprzedawać w kryzysie?Stoi i czeka na lepsze czasy.Pójde do pracy to bedzie zarabiał na rodzine.
a internet?Kupiłam lapka w Anglii i co tez mam sprzedac bo to luksus?Bez przesady.Internet mam na karte jak chce to doladuje za 5zł i jest jak nie to nie.Tyle .
06.07.2009r. - 3705g, 60 cm, synuś,
20.02.2015r.-26.04.2015r.-10tc - Aniołek
20.04.2017r.-przewidywany termin porodu
20.02.2015r.-26.04.2015r.-10tc - Aniołek
20.04.2017r.-przewidywany termin porodu
Dziewczyny oczywiscue, ze strasznie jest zyc za 300 -400 zl miesiecznie i na pewno sciska was jak nie mozecie kupic dziecku slodycza czy kolorowanki....
Ale wlasnie mam takie nieodparte wrazenie, ze osoby w ciezkej sytuacji bytowej wynajduja czesto same negatywy... przedszkole panstwowe trudno sie dostac, prywatne za drogie, pracy nie ma, a jak juz sie jakims cudem znjadzie to jak mi zostanie 300 zl to sie nie oplaca... a w ogole to jak bbedzie praca to tylko pod latarnia....
Jak skonczyl mi sie macierzynski to mialam wybor albo wracam albo nie przedluzaja mi umowy... nie musze pisac ile lez wylalam, ze musze zostawic corke...
Zatrudnilismy niane za 1ooo, moja pensja to bylo wtedy 1300 netto... dojazdy okolo 100 zl, jak latwo policzyc zostawalo mi 200 zl, oczywiscie maz mial prace wiec spokojnie straczalo...
Ale tez moglabym powiedzie, ze dla 200 zl mi sie nie oplaca wracac... ale ja wiedzialam ze ta sytuacja sie zmieni, ze jest przejsciowa, ze jak dostane umowe na stale to awansuje... trwalo to rok, a po roku dostalam 2 znaczne podwyzki, zaplecze socjalne jest super, w miedzyczasie maz zmienil prace na duuuzo lepszą
I tez mnie ch... strzelal jak moja kolezanka siedziala na wychowawczym i plakala, ze nie ma kasy... a ja nie widze corki przez 8 h za 200 zl!!
Czasami trzeba troche stracic i sie posiwecic, zeby pozniej duzo wiecej zyskac...
Ale wlasnie mam takie nieodparte wrazenie, ze osoby w ciezkej sytuacji bytowej wynajduja czesto same negatywy... przedszkole panstwowe trudno sie dostac, prywatne za drogie, pracy nie ma, a jak juz sie jakims cudem znjadzie to jak mi zostanie 300 zl to sie nie oplaca... a w ogole to jak bbedzie praca to tylko pod latarnia....
Jak skonczyl mi sie macierzynski to mialam wybor albo wracam albo nie przedluzaja mi umowy... nie musze pisac ile lez wylalam, ze musze zostawic corke...
Zatrudnilismy niane za 1ooo, moja pensja to bylo wtedy 1300 netto... dojazdy okolo 100 zl, jak latwo policzyc zostawalo mi 200 zl, oczywiscie maz mial prace wiec spokojnie straczalo...
Ale tez moglabym powiedzie, ze dla 200 zl mi sie nie oplaca wracac... ale ja wiedzialam ze ta sytuacja sie zmieni, ze jest przejsciowa, ze jak dostane umowe na stale to awansuje... trwalo to rok, a po roku dostalam 2 znaczne podwyzki, zaplecze socjalne jest super, w miedzyczasie maz zmienil prace na duuuzo lepszą
I tez mnie ch... strzelal jak moja kolezanka siedziala na wychowawczym i plakala, ze nie ma kasy... a ja nie widze corki przez 8 h za 200 zl!!
Czasami trzeba troche stracic i sie posiwecic, zeby pozniej duzo wiecej zyskac...
Marynia zgadzam sie z Toba.Ja jestem osoba która zawsze da rade.Zawsze warto ryzykowac,podejmować wyzwania.Też sie naczytałam,ze się nie opłaca do prywatnego.Mój mały jednak nie dostanie się do państwowego za szybko wiec zostaje prywatny.
Ja akurat miałam prace od 7-15 czasem nadgodziny,no zazwyczaj od pon,wt czasem sroda.Więc mały moze spokojnie iść do żłobka.
Trzeba go tylko znaleźć i wybrać najlepszy.I do roboty.
Mamnadzieje,że wszystko się uda i wyjdziemy z dolka.
Życze wam pozytywnego nastawienia tak jak ja mam.
Dla mnie nie ma z niczym problemu trzeba chcieć.
Ja akurat miałam prace od 7-15 czasem nadgodziny,no zazwyczaj od pon,wt czasem sroda.Więc mały moze spokojnie iść do żłobka.
Trzeba go tylko znaleźć i wybrać najlepszy.I do roboty.
Mamnadzieje,że wszystko się uda i wyjdziemy z dolka.
Życze wam pozytywnego nastawienia tak jak ja mam.
Dla mnie nie ma z niczym problemu trzeba chcieć.
06.07.2009r. - 3705g, 60 cm, synuś,
20.02.2015r.-26.04.2015r.-10tc - Aniołek
20.04.2017r.-przewidywany termin porodu
20.02.2015r.-26.04.2015r.-10tc - Aniołek
20.04.2017r.-przewidywany termin porodu
Tak sobie czytam ten wątek i tak sobie myślę, że baby to jednak straszne są.
Proponuję aby te panie, które tak świetnie sobie w życiu poradziły, bez zbędnych komentarzy i oceniania innych weszły na stronę http://www.szlachetnapaczka.pl/ i przygotowały paczkę dla jakiejs wielodzietnej rodzinki.
I dajcie ludziom ponarzekac. W końcu forum jest również od tego.
Proponuję aby te panie, które tak świetnie sobie w życiu poradziły, bez zbędnych komentarzy i oceniania innych weszły na stronę http://www.szlachetnapaczka.pl/ i przygotowały paczkę dla jakiejs wielodzietnej rodzinki.
I dajcie ludziom ponarzekac. W końcu forum jest również od tego.
Jest dużo "bab" które pomagaja własnie w tej paczce.
A niestety musze cię zmartwić "gazeta",że znam przypadek z tej akcji.Kobietki mąż powiesił się kilka lat temu.Zostawił dzieci nie wiem czy 1-2.Wszyscy jej pomagają.Kosciół,caritas,szlachetna paczka.a niestety przwda jest taka,że kobieta ma konkubenta za granica i ma 8000zł miesięcznie,z*******e auto itd.
Niestety takie bezczele też sie pchaja do takich akcji.Nikt nie zwróciłuwagi,że babka kogoś ma i korzysta jak może.Zadzwoniła do "paczki",ze jeszcze pralke by chciała.
A niestety musze cię zmartwić "gazeta",że znam przypadek z tej akcji.Kobietki mąż powiesił się kilka lat temu.Zostawił dzieci nie wiem czy 1-2.Wszyscy jej pomagają.Kosciół,caritas,szlachetna paczka.a niestety przwda jest taka,że kobieta ma konkubenta za granica i ma 8000zł miesięcznie,z*******e auto itd.
Niestety takie bezczele też sie pchaja do takich akcji.Nikt nie zwróciłuwagi,że babka kogoś ma i korzysta jak może.Zadzwoniła do "paczki",ze jeszcze pralke by chciała.
06.07.2009r. - 3705g, 60 cm, synuś,
20.02.2015r.-26.04.2015r.-10tc - Aniołek
20.04.2017r.-przewidywany termin porodu
20.02.2015r.-26.04.2015r.-10tc - Aniołek
20.04.2017r.-przewidywany termin porodu
Do pracy mogę wrócić w kazdej chwili, dzieci oddam do prywatnego złobka i przedszkola, zostanie mi z wypłaty jakies 200zł. Jedank co zrobie gdy dzieci będę non stop chore-nie mamy tu rodziny, nie wspominając juz o lekach.
Jednak nie pisałam tu by się uzalać a popytać jak sobie w takich i gorszych sytuacjach radzicie.
Pozdrawiam wszystkie mamy i obu nie bylo gorzej
Jednak nie pisałam tu by się uzalać a popytać jak sobie w takich i gorszych sytuacjach radzicie.
Pozdrawiam wszystkie mamy i obu nie bylo gorzej
Dziewczyny, tak sobie czytam i faktycznie niektóre z Was podziwiam i nie jestem w stanie sobie wyobrazić jak dajecie radę. Możecie być z siebie dumne, że w tak niesprzyjających okolicznościach sobie radzicie. I naprawdę bez różnicy z jakich powodów się w tych okolicznościach znalazłyście.
Viki,
jak wpiszesz w wyszukiwarkę 'oszczędzanie' to powinnaś bez problemu odnaleźć wątki dotyczące sposobów na oszczędzanie. Ze dwa duże wątki na pewno na ten temat były i być może znajdziesz w nich coś co będziesz mogła wykorzystać. Sama skorzystałam z niektórych 'patentów' i faktycznie działają, więc może i Ty znajdziesz coś dla siebie
Viki,
jak wpiszesz w wyszukiwarkę 'oszczędzanie' to powinnaś bez problemu odnaleźć wątki dotyczące sposobów na oszczędzanie. Ze dwa duże wątki na pewno na ten temat były i być może znajdziesz w nich coś co będziesz mogła wykorzystać. Sama skorzystałam z niektórych 'patentów' i faktycznie działają, więc może i Ty znajdziesz coś dla siebie
viki
polecam forum
http://forum.gazeta.pl/forum/f,20012,Oszczedzamy_.html
tam jest mnóstwo patentów jak przetrwać, comiesięczne wątki pt. oszczędzamy i w ogóle super ludzie
poczytaj trochę to przekonasz się że za te 1200 zł można żyć i to całkiem nieźle:)
polecam forum
http://forum.gazeta.pl/forum/f,20012,Oszczedzamy_.html
tam jest mnóstwo patentów jak przetrwać, comiesięczne wątki pt. oszczędzamy i w ogóle super ludzie
poczytaj trochę to przekonasz się że za te 1200 zł można żyć i to całkiem nieźle:)
ja mam podobnie jak marynia tez do złobka się nie dostał więc mam opiekunke i po odliczeniu opiekunki i dojazdów zostaje mi 300 zł z mojej pensji :) ale musiałam wrócić do pracy bo inaczej mogłabym się z nią pożegnac :( więc z męza reszta kredyt opłaty no tylko on nie zarabia kokosów ....
A ja za narzekaniem w taką pogode jestem jak najbardziej za :)
A ja za narzekaniem w taką pogode jestem jak najbardziej za :)
viki
Ja też się obawiam czy mały sie zaklimatyzuje w żłobku i czy bedzie chorował.Jak nie spróbuje to się nie dowiem.Boje sie tego.nikt nie chce pracownika który ciągle będzie na zwolnieniu.
Ja musze spróbowac bo mnie ścigają za długi :-)
Ja też się obawiam czy mały sie zaklimatyzuje w żłobku i czy bedzie chorował.Jak nie spróbuje to się nie dowiem.Boje sie tego.nikt nie chce pracownika który ciągle będzie na zwolnieniu.
Ja musze spróbowac bo mnie ścigają za długi :-)
06.07.2009r. - 3705g, 60 cm, synuś,
20.02.2015r.-26.04.2015r.-10tc - Aniołek
20.04.2017r.-przewidywany termin porodu
20.02.2015r.-26.04.2015r.-10tc - Aniołek
20.04.2017r.-przewidywany termin porodu















