Widok

Załamka

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Wczoraj zrobiliśmy z mężem taki domowy budżet-no i załamka-po odliczeniu kredytu i opłat zostaje nam jakieś 1200 zł na życie na 4 osoby.Mąż pracuje ja na bezpłatnym wychowawczym z dwójką dzieciaczków. Coś ostatnio coraz gorzej z tymi finansami,a i tak żyjemy dosyć skromnie. Czy ktoś ma podobnie i jak dajecie sobie radę?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Melpomena napisałam prywatną wiadomość :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Do praedszkola nie jest ciężko się dostać ale do ŻŁOBKA państwowego czeka się ok. 1,5roku.Napisze choć pewnie nie powinnam.Ja zapisywałam małego chyba we wrześniu bo nie miałam pojęcia,że tyle się czeka na żłobek.Spytałam wprost dyrektorke czy mozna jakos to przyspieszyć.Odpowiedz:TAK.Trzeba złożyć podanie do gł. dyrektorki żłobków.Złożyłam opisałam sytuacje i problemy jakie mam.Byłam na rozmowie jedyne co może zrobić to przyjąć małego od września.Może coś wcześniej ale też się boi że ją posadzą że kogoś z rodziny wciska albo łapówki bierze.Ja to rozumiem i stwierdzam,że jednak małego dam do prywatnego pewnie bo wole dać 600-800zł i mieć 500-600zł więcej na rodzine i jedzenie niż nic.

Co do samochodu.Kilka lat temu kupiłam samochód staruszek z 91r. za niecałe 3000zł.Ubezpieczenie ok.700zł rocznie na 2 raty.Nie sprzedam bo przyda się do pracy.Pracowałam w ostatniej pracy i potrzebowałam samochód i chce tam wrócić.Więc trzymam go jak nie musze to nie jeżdze albo nie mam na paliwo.Z maluchem wole iść na spacer ale czasem na większe zakupy jak jakiś grosz większy wpadnie to pojade autem.
06.07.2009r. - 3705g, 60 cm, synuś,
20.02.2015r.-26.04.2015r.-10tc - Aniołek
20.04.2017r.-przewidywany termin porodu
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
kurcze ja nie wiem jak to jest ale tak na forach czyta sie jak to jest ciężko żeby dzieci dostały się do przedszkoli i żłobków ale w gruncie rzeczy do okoła otacza nas milion znajomych i nigdy nie słyszałam żeby któreś dziecko się nie dostało -to chyba jest troszkę przekolorowane ???u nas w przedszkolu ok też nie dostało się kilka dzieci ale zaraz obok wisi lista że dostały się do najblizszego w tej okolicy i tak jest wszędzie --ale czasem tak bywa że jak rodzice się ukichają że Zosia musi chodzic do tego co córka koleżanki to nawet o innym nie chcą słyszeć---wracając do wątku samochodu jasne że czasem wychodzi to taniej niż skm czy autobus tylko wiecie jak mama mieszka w mieście gdzie komunikacja jest naprawdę zoorganizowana i nie pracuje to gdzie ona aż takie wielkie pieniądze na bilety wydaje co???patrze sama na siebie mąż do pracy jedzie samochodem dziecko chodzi do przedszkola no ludzie ja juz nie pamiętam kiedy jechałam autobusem czy kolejką bo niby po co ???jasne są momenty że trzeba coś załatwić pojechać jasne luz ale często tak jest ze jak samochód jest pod domem jezdzi się bez opamietania nawet do sklepu 200 metrów od domu a jak go nie ma to trzeba iść na spacerek i tyle
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Dziewczyny podziwiam Was, na prawdę podziwiam. U nas tylko mąż zarabia, łatwo nie jest, raty płacimy z oszczędności ale te z misiąca na miesiąc maleją-ostatnio trzeba było samochód ubezpieczyć i kupa kasy poszła. Ja ciuchów sobie prawie wcale nie kupuję, zresztą brakuje mi tylko kilka kg żeby się w przedciążowe zmieścić, mąż za to musi do pracy w garniturze, koszuli, pod krawatem... Czasem chciałabym tak jak kiedys pójść na zakupy, kupić to co mi się podoba, nie patrzeć na cenę ehh może jak wrócę do pracy...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Melpomena!!!! Wstepnie rezerwuje dwie opony ,jak przyjdzie maz wieczorem dam znac ok???
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
niestety jedno nie dostało się do przedszkola panstwowego, a drugie czeka w dluuuugiej kolejce na zlobek,wiec jak mam wrocic do pracy?Tez stoje w kolejkach do lekarza-nie do prywatnego, lekarstwa nie wszystkie wykupuję, mleko bebiko,zakupy lidl, biedronka. Z reszta nie bede sie przeciez licytowac na gorsza sytuacje bo to nie o to chodzi. Wykształcenie oboje mamy wyzsze, ja nawet dwa rodzaje studiow ale to nie ma znaczenia.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
do żłobka zapisuje się dzieci w 3 mcu ciąży i wtedy jest szansa że się dostaną kiedy będą miały może rok...
a między macierzyńskim a ukończeniem przez dzieciaczka roczku też trzeba żyć
chyba niektórzy tutaj nie mają pojęcia jak życie wygląda:(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
" do żłobka ( nie prywatnego)" tylko małe ale...na takowy czeka się zapewne lekko 1,5 roku... taka mi się nasunęło ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
skoro sytuacja jest tak cięzka może warto posłać dzieci do przedszkola, do żłobka ( nie prywatnego) i podjąc jakąs pracę? lub wrócić do pracy skoro jesteś na wychowawczym
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja nikogo nie linczuje:) auto ma swój wiek i w dodatku spłacam je na kredyt i nie ukrywam,że jest mi ciężko,ale każdy dokonuje wyboru na co przeznacza swoje ciężko zarobione pieniązki,nie mam męża z autem i nikt mnie z siatkami z zakupów nie przywiezie,w życiu nauczyłam się jednego "umiesz liczyć licz na siebie":)
A na paliwo to wydaje tyle co by poszło na komunikację-Kasia ma rację:)

Opony są nówki,firmy niemieckiej FULDA,195/60/R15,sprzedam dwie za 150zl bo chcę odzyskać część pieniędzy chociaż,na terenie Gdyni mogę podrzucić wieczorem po pracy,nie mam zdjęcia bo nie mam aparatu ew.moge wieczorem zrobić komórką:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mój mąż jeździ gdzie się da na rowerze a do pracy czy na większe zakupy autobusem,auta raczej nigdy nie będziemy mieć.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Melpomena,

jakie opony?zimowe?jaki rozmiar?jaka cena?

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kurcze jak czlowiek poczyta takie teksty,to docenia jak ma dobrze,bo nie musi sie martwic czy starczy na jedzenie do pierwszego.
Co do opon-na pewno sprzedasz-podzwon po wulkanizacjach-moze gdzies odkupia od Ciebie, albo pojedz na gielde samochodowa do Chwaszczyna w niedziele. Ja rok temu kupilam na zime, co prawda uzywane, ale przez ogloszenie w internecie -moze tak tez znajdziesz kupca.
Nie ma co oceniac, czy auto potrzebne-kazdy sam wie najlepiej. Tu gdzie ja mieszkam, to bez auta ani rusz. Do najblizszego spozywczaka mam 1,5km i ani metra chodnika ;D o autobusie nie wspominajac ;D
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
jazda samochodem wychodzi taniej niz bilety skm, skm, wiem bo liczyłam przez cały rok ile wydało by sie na bilety a ile wydaje na paliwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Melpomena -mam pyatnie uważasz że w dzisiejszych czasach gdzie naprawdę komunikacja jest na medal i wszystkie połączenia tak bardzo niezbędny jest Ci samochód ???jeśli miałabym ostatnie pieniądze wydać na opony a potem zastanawiać się co zjemy to chyba zdecydowanie bardziej wolałabym być bez samochodu-to jednak cholerny wydatek-benzyna-ubezpieczenie -eksploatacja ------tak ,wiem,wiem teraz dostanę lincz jak nic ale tylko tak sobie pomyślałam :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Kuźwa napisałam post i mi wcięło:/
Mamy dokładnie taką samą sytuację - 2 dorosłych, jeden pięciolatek i 6miesięczniak. I pies. Dajemy radę. Tylko nadchodzace święta przerażają:(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
fakt teraz k.. m. przyszły takie czasy ze az szkoda gadac.


my kupujemy mieso od gospodarza, ostatnio kupilismy pół świniaka za 200 z i mięsa starczy na bardzo długo, ale wiadomo że kurczaka czy ryby czy tez inne rzeczy tez sie je i nie zawsze da rade kupic je tanio.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I tak jeszcze patrze na ten mój suwaczek i nie wiem co to będą za święta w tym roku...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jezus maria tak Was czytam i ciarki mnie przeszły bo ciągle wszyscy gadają,że jest ciężko i będzie gorzej ja już nie wiem jak może być jeszcze,człowiek się boi każdą zlotówkę wydać bo nie będzie.Ja jestem sama,sama się musze utzymać opłacić wszystko,zjeść i kupić ubrania,chemię mam jedną pensję i kredyt też mam na głowie i dziś 23 listopad dopiero i nie wiem jak przeżyć ten miesiąc do końca bo kasa się skończyła,jeszcze w dodatku w sobotę cały dzień przeryczałam bo wszystko co miałam musiałam dac na opony bo przecież śnieg idzie i opony są nie te co trzeba a oddać nie mogę,spróbuję odsprzedać ale kto teraz mi kupi pewnie wszyscy mają,no i nowe opony leżą i na nie patrze.może je ugotuje i zjem będzie obiad do końca miesiąca:)czasem juz mi ręce opadaja i nie mam sily,przepraszam dziewczyny,chyba musiałam się wygadać.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja oststnio podobne pytanie zadałam..tyle że nam zostaje 1600zl po odliczeniu wszystkich oplat...
i tez zadalam to pytanie, jak dajecie rade...bo jak wypadna jakies urodziny, choroba...to zawsze jestesmy na minusie..
a teraz za ta sume bedziemy musieli wyzywic sie i ubrac w 3, pampki z tego nie wiem..jak to bedzie...

zaznaczam, ze nie zyjemy jakos luksusowo..
bo zakupy robie w biedronce, kupuje mieso od gospodarza (za 150 zl wieprzowiny starcza na 3 miesiace obiadkow) ubrania w lumpku i od czasu do czasu w tanich sklepach....
a i tak nie wystarcza nam to 1500zl-1600zl... rany, moze dalej jest cos nie tak?!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

otworzyć firmę ?? (38 odpowiedzi)

Hej! Pewnie część pomyśli, o co ona pyta na tym forum, ale... jedno z drugim ma wiele wspólnego....

Vision Express - czuję się oszukana (28 odpowiedzi)

Nie ja osobiście, ale dziś wcisnęli mojej teściowej bardzo drogie okulary do czytania. Naprawdę...

Atopowe zapalenie skóry (71 odpowiedzi)

Kobietki ratujcie.. od zawsze jestem alergikiem, ale w ciąży atopowe zapalenie skóry mnie...

do góry