Widok
@danag - warto studiować ten temat, zgłębić wiedzę o tych czasach, zwyczajach wtedy panujących, wówczas łatwiej zrozumieć Ewangelię.
Ostatnią wieczerzę Chrystus z Apostołami nie spożywali w wieczerniku, a prawdopodobnie na dachu jednego z jerozolimskich domów, półleżąc, a nie siedząc; tak wtedy ludzie wieczorami biesiadowali.
A co do istoty posiłku, to faktycznie jest to interesujący temat: http://www.it.dominikanie.pl/teksty/pl/ref/4-II,39.html I wbrew pozorom, wcale nie taki płytki:)
Ostatnią wieczerzę Chrystus z Apostołami nie spożywali w wieczerniku, a prawdopodobnie na dachu jednego z jerozolimskich domów, półleżąc, a nie siedząc; tak wtedy ludzie wieczorami biesiadowali.
A co do istoty posiłku, to faktycznie jest to interesujący temat: http://www.it.dominikanie.pl/teksty/pl/ref/4-II,39.html I wbrew pozorom, wcale nie taki płytki:)
Halewicz - nie wklejaj mi Wikipedii, akurat ja, zapewne w przeciwieństwie do 99% ludzi z forum, studiowałam, co prawda Nowy tylko Testament, po grecku -dość szczegółowo (wykładowca-szczegółarz) wiec znowu popełniłeś błąd - tak logos to nauka a nie wiara. Uczenie o Bogu i uczenie się o Bogu nie czyni Cię nadal osobą wierzącą.
Islamista nie jest muzułmaninem, jest osoba posiadającą szeroką wiedzę na temat kultury i religii islamu.
Więc nadal nie widzę powiązania między teologiem a wierzącym.
Osoba wierząca nie musi posiadać wiedzy teologicznej by uwierzyć, wręcz na odwrót, wiara nie opiera się na żadnym logicznym wytłumaczeniu a nie na sprawdzaniu faktów bo nie wiem czy słyszałeś że błogosławieni Ci którzy nie widzieli a uwierzyli.
Moi koledzy z roku doskonale znali nowy testament i to po grecku i po łacinie, takie szczegółowe sprawy wynikające z różnicy między greckim a polskim, że dopiero byś prawdziwie zrozumiał jakbyś po grecku przeczytał i myślę że do dziś posiadają ogromną wiedzę w tym temacie, a praktycznie nikt z nich nie jest teologiem ani wierzącym, są filologami klasycznymi...
Więc wiedza z zakresu temperatury panującej a Kanie Galilejskiej, wilgotność powietrza, pojemność stągwi, stosunek wody do wina w mieszance podczas ostatniej wieczerzy oraz rozmiar buta św. Piotra są mi zbędne do uwierzenia w miłość Boga do człowieka - to się przyjmuje albo nie -na klatę
Islamista nie jest muzułmaninem, jest osoba posiadającą szeroką wiedzę na temat kultury i religii islamu.
Więc nadal nie widzę powiązania między teologiem a wierzącym.
Osoba wierząca nie musi posiadać wiedzy teologicznej by uwierzyć, wręcz na odwrót, wiara nie opiera się na żadnym logicznym wytłumaczeniu a nie na sprawdzaniu faktów bo nie wiem czy słyszałeś że błogosławieni Ci którzy nie widzieli a uwierzyli.
Moi koledzy z roku doskonale znali nowy testament i to po grecku i po łacinie, takie szczegółowe sprawy wynikające z różnicy między greckim a polskim, że dopiero byś prawdziwie zrozumiał jakbyś po grecku przeczytał i myślę że do dziś posiadają ogromną wiedzę w tym temacie, a praktycznie nikt z nich nie jest teologiem ani wierzącym, są filologami klasycznymi...
Więc wiedza z zakresu temperatury panującej a Kanie Galilejskiej, wilgotność powietrza, pojemność stągwi, stosunek wody do wina w mieszance podczas ostatniej wieczerzy oraz rozmiar buta św. Piotra są mi zbędne do uwierzenia w miłość Boga do człowieka - to się przyjmuje albo nie -na klatę
@Emenems - studiowałaś Nowy Testament w grece i...? Nie wiem, mam teraz paść na kolana, czy o co Ci chodzi?
Aby zrozumieć istotę wiary, potrzebne jest również zgłębianie wiedzy teologicznej i również historycznej. Nie wyobrażam sobie, a osoba niewierząca mogła w sposób właściwy zgłębiać teologię - chyba, że potraktuje to w sposób stricte naukowy, jako studiowała naukę o jakichś bożkach.
Osoba wierząca nie musi posiadać wiedzy teologicznej - fakt. Ale osoba, która ma wątpliwości i kompletnie nie rozumie zagadnień wiary, może rozwiewać swoje wątpliwości właśnie poprzez studiowanie teologii.
Nie znam greki, natomiast wiem, że istniały/istnieją zasadnicze różnice językowe/interpretacyjne w tłumaczeniu Pisma Świętego z greki na łacinę. Grecy zapewne tłumaczyli Pismo Święte z aramejskiego ale jak wiesz, nie zachowały się żadne oryginalne pisma z tego okresu (pomijając oczywiście fragmenty zwojów z Qumran).
Wiedz historyczna o panujących zwyczajach wśród Żydów tamtego okresu pozwala zrozumieć treść niektórych Ewangelii - bez tej wiedzy trudno jest na przykład pojąć dlaczego Żydzi przykładali taką wagę do stroju weselnego i jakie to ma odniesienia do nas, współczesnych ludzi? (Mt 22,1-14).
p.s. nie wklejam Wikipedii - to nie jest dla mnie źródło wiedzy.
p.s. nie podawaj mi tu przykładu Islamu, bo dla mnie Islam to swoista sekta, a nie religia - pomieszanie nauk Chrystusa z Zarustrianizmem.
Aby zrozumieć istotę wiary, potrzebne jest również zgłębianie wiedzy teologicznej i również historycznej. Nie wyobrażam sobie, a osoba niewierząca mogła w sposób właściwy zgłębiać teologię - chyba, że potraktuje to w sposób stricte naukowy, jako studiowała naukę o jakichś bożkach.
Osoba wierząca nie musi posiadać wiedzy teologicznej - fakt. Ale osoba, która ma wątpliwości i kompletnie nie rozumie zagadnień wiary, może rozwiewać swoje wątpliwości właśnie poprzez studiowanie teologii.
Nie znam greki, natomiast wiem, że istniały/istnieją zasadnicze różnice językowe/interpretacyjne w tłumaczeniu Pisma Świętego z greki na łacinę. Grecy zapewne tłumaczyli Pismo Święte z aramejskiego ale jak wiesz, nie zachowały się żadne oryginalne pisma z tego okresu (pomijając oczywiście fragmenty zwojów z Qumran).
Wiedz historyczna o panujących zwyczajach wśród Żydów tamtego okresu pozwala zrozumieć treść niektórych Ewangelii - bez tej wiedzy trudno jest na przykład pojąć dlaczego Żydzi przykładali taką wagę do stroju weselnego i jakie to ma odniesienia do nas, współczesnych ludzi? (Mt 22,1-14).
p.s. nie wklejam Wikipedii - to nie jest dla mnie źródło wiedzy.
p.s. nie podawaj mi tu przykładu Islamu, bo dla mnie Islam to swoista sekta, a nie religia - pomieszanie nauk Chrystusa z Zarustrianizmem.
Islam - sekta ?? no popatrz, a mnie ksiądz na religii w liceum (ksiądz Kazimierz z parafii św. Kazimierza w Gdańsku-Zaspie, rok 2001) uczył własnie, że Islam jest jedną z % głównych religii świata obok Chrześcijam zaraz i Judaizmu....jesteś dość odważny by nazwać islam sekta, bo cóż, różni ignoranci zapatrzeni tylko w swoją religię chodzą po ziemi.
Tak istnieją znaczące różnice - dlatego niestety Nowy Testamnet po polsku jest dość słaby, taka prawda, w ogóle klimat nie jest oddany, tłumacz sili się na wygórowaną polszczyznę skomplikowane zdania, gdzie to było pismo pisane przez prostych ludzi, z mnóstwem powtórzeń w prostym języku - o wiele przyjemniej się czyta.
I nie w grece studiowałam - tylko po grecku.
I jestem osobą jak najbardziej wierzącą, praktykującą, tylko jakos studiowanie Pisma Świętego i grzebanie w kulturze z przed 2000lat jakoś mojej wiary nie pogłębiło - za to cierpienie, aktywna pomoc drugiemu człowiekowi, przyjmowanie porażek życiowych - tak, to mnie umacnia w wierze.
a pozatym, z osobą która tak się wypowiada o innych religiach (islam-sekta) nie chce mi się prowadzić dyskusji, bo widać ze nie masz ochoty przyjąć innych argumentów, wiesz najlepiej ja już skończę i niech tak zostanie, niech wyjdzie na twoje, teologia jest potrzebna do Zbawienia.
Tak istnieją znaczące różnice - dlatego niestety Nowy Testamnet po polsku jest dość słaby, taka prawda, w ogóle klimat nie jest oddany, tłumacz sili się na wygórowaną polszczyznę skomplikowane zdania, gdzie to było pismo pisane przez prostych ludzi, z mnóstwem powtórzeń w prostym języku - o wiele przyjemniej się czyta.
I nie w grece studiowałam - tylko po grecku.
I jestem osobą jak najbardziej wierzącą, praktykującą, tylko jakos studiowanie Pisma Świętego i grzebanie w kulturze z przed 2000lat jakoś mojej wiary nie pogłębiło - za to cierpienie, aktywna pomoc drugiemu człowiekowi, przyjmowanie porażek życiowych - tak, to mnie umacnia w wierze.
a pozatym, z osobą która tak się wypowiada o innych religiach (islam-sekta) nie chce mi się prowadzić dyskusji, bo widać ze nie masz ochoty przyjąć innych argumentów, wiesz najlepiej ja już skończę i niech tak zostanie, niech wyjdzie na twoje, teologia jest potrzebna do Zbawienia.
Ememens oczywiście ma rację... Nawet słyszałam, takie żarciki, że na żadnym kierunku studiów nie ma więcej niewierzących, niż na teologii:) Dlaczego? Dlatego, że jeżeli ktoś ma tak ogromną wiedzę naukową o Bogu, a nie ma silnej, stale rozwijanej wiary, to ogromna jest pokusa, by wszystko traktować już naukowo. Wiara i rozum to dwa skrzydła... Nie tylko jedno, i nie tylko drugie, ale obydwa, które nie są tym samym... A z drugiej strony, jednym z doktorów Kościoła, obok wybitnych teologów jak św Augustyn czy Tomasz z Akwinu, została św Tereska, zakonnica, która żadnego wykształcenia nie miała, miała tylko (i aż) wiarę.
A drugie: Halewiczu, nawet KKK jest napisany takim językiem, że często prosty przeciętny człowiek, chcący rozwiać swoje wątpliwości, go nie zrozumie. Nie mówiąc już o innych dokumentach kościelnych. Dlatego między innymi powstało Kompendium KKK, po to jest mnóstwo komentarzy, kazań, przypisów. Akurat ja czytam dużo tego rodzaju dokumentów czy książek, bo się tym interesuję i po paru latach już raczej nie mam problemu z ich rozumieniem, ale inni wymiękają po pierwszych zdaniach. Bo to po prostu jest język bardzo trudny. Jakiś czas temu czytałam Dives in Misericordia, to wszyscy się dziwili, jak można czytać takie rzeczy dla przyjemności, i jeszcze je rozumieć:)
A drugie: Halewiczu, nawet KKK jest napisany takim językiem, że często prosty przeciętny człowiek, chcący rozwiać swoje wątpliwości, go nie zrozumie. Nie mówiąc już o innych dokumentach kościelnych. Dlatego między innymi powstało Kompendium KKK, po to jest mnóstwo komentarzy, kazań, przypisów. Akurat ja czytam dużo tego rodzaju dokumentów czy książek, bo się tym interesuję i po paru latach już raczej nie mam problemu z ich rozumieniem, ale inni wymiękają po pierwszych zdaniach. Bo to po prostu jest język bardzo trudny. Jakiś czas temu czytałam Dives in Misericordia, to wszyscy się dziwili, jak można czytać takie rzeczy dla przyjemności, i jeszcze je rozumieć:)
i jeszcze jedno - ty chyba sam nie jesteś wierzący i cała teologia i rozumienie wiary jest Ci potrzebne żeby uwierzyć - szukasz czegoś namacalnego o co możesz się zahaczyć - nie możesz po prostu uwierzyć na tym to polega chyba, aby wierzyć a nie szukać dowodów na to żeby uwierzyć. Bóg jest ponadczasowy, więc studiowanie czasów chrystusowych to może być hobby ale w żadnej sposób nie przyczynia się do pogłębienia wiary.
Bóg jest miłością - udowodnij mi, że ma to coś wspólnego z tym, gdzie jedli ostatnią wieczerzę
Bóg jest miłością - udowodnij mi, że ma to coś wspólnego z tym, gdzie jedli ostatnią wieczerzę
@emenems - Islam jest dla mnie sektą. Powstał 600 lat po narodzinach Chrystusa, jako hybryda chrześcijaństwa i pogańskich wierzeń.
Moja wiara - zgłębiam ją, próbuję zrozumieć przekaz Ewangeliczny i dostosować go obecnego czasu - w ten sposób moja wiara jest wiarą świadomą. Zadawanie pytań, rozwiewanie wątpliwości i studiowanie Prawd Wiary jest właściwą drogą - również kontekście historycznym.
Wyobrażenie Ostatniej Wieczerzy, pełne zobrazowanie sobie tej najważniejszej dla wierzących chwili, dotknięcie tego czasu jest dla mnie bardzo istotne. Tak jak przejście Via Dolorosą, niosąc plecak wypełniony kamieniami, w trudzie i znoju iść i się modlić, wiedząc, że kroczy się właściwą drogą.
To nie szukanie dowodu na istnienie Boga, to faktyczne jego znalezienie - w każdym kamieniu po którym człowiek wtedy stąpa.
Uczestniczenie w mszy świętej w ogrodach Getsani, gdy słońce zachodzi, to również dotknięcie tamtego czasu.
Posłuchaj/obejrzyj wywiad z Jimem Caviezelem, co zawiśnięcie na krzyżu zmieniło w życiu tego aktora.
Zawisłaś byś na krzyżu z własnej woli? Miałabyś na tyle odwagi? Bo ja tak.
Aby to zrozumieć i móc przeżyć wiarę w sposób pełen, doświadczyć jej, trzeba wrażliwości duszy - której Tobie zupełnie brak.
p.s. obejrzyj Pasję, w skupieniu.
Moja wiara - zgłębiam ją, próbuję zrozumieć przekaz Ewangeliczny i dostosować go obecnego czasu - w ten sposób moja wiara jest wiarą świadomą. Zadawanie pytań, rozwiewanie wątpliwości i studiowanie Prawd Wiary jest właściwą drogą - również kontekście historycznym.
Wyobrażenie Ostatniej Wieczerzy, pełne zobrazowanie sobie tej najważniejszej dla wierzących chwili, dotknięcie tego czasu jest dla mnie bardzo istotne. Tak jak przejście Via Dolorosą, niosąc plecak wypełniony kamieniami, w trudzie i znoju iść i się modlić, wiedząc, że kroczy się właściwą drogą.
To nie szukanie dowodu na istnienie Boga, to faktyczne jego znalezienie - w każdym kamieniu po którym człowiek wtedy stąpa.
Uczestniczenie w mszy świętej w ogrodach Getsani, gdy słońce zachodzi, to również dotknięcie tamtego czasu.
Posłuchaj/obejrzyj wywiad z Jimem Caviezelem, co zawiśnięcie na krzyżu zmieniło w życiu tego aktora.
Zawisłaś byś na krzyżu z własnej woli? Miałabyś na tyle odwagi? Bo ja tak.
Aby to zrozumieć i móc przeżyć wiarę w sposób pełen, doświadczyć jej, trzeba wrażliwości duszy - której Tobie zupełnie brak.
p.s. obejrzyj Pasję, w skupieniu.
odpowiadając - raczej nie, nie sądzę bym miała tyle odwagi, mało kto by miał, może Mksymilian Maria Kolbe, niewątpliwie miał, daleko mi pod tym względem do ideału
Nie wiem, czy miałeś okazję przebywac wśród prawdziwych muzułmanów, ja tak - i podziwiam ich wiarę i wytrwanie w niej(mowa o prawdziwych wierzących i praktykujących) pomimo tego, co właśnie się o nich w dzisiejszych czasach sądzi.
Nie przeszkadza mi miec za prawdziwego kolegę muzułmanina, chłopak ma 22 lata w wiecej oleju w głowie niż niektóry "moher".
Jak tak lubisz zgłębiac religię, zainteresuj się innymi ludźmi, ich wierzeniami, sposobem życia i posłuchaj, co mają co powiedzenia - tak na prawdę nei róźnią się dużo od chrześcijan.
Nie lubię ludzi, którzy uważają się za kataloików i to im dale prawo do czucia się lepszymi nad innymi wierzącymi, dobrymi ludźmi
Nie wiem, czy miałeś okazję przebywac wśród prawdziwych muzułmanów, ja tak - i podziwiam ich wiarę i wytrwanie w niej(mowa o prawdziwych wierzących i praktykujących) pomimo tego, co właśnie się o nich w dzisiejszych czasach sądzi.
Nie przeszkadza mi miec za prawdziwego kolegę muzułmanina, chłopak ma 22 lata w wiecej oleju w głowie niż niektóry "moher".
Jak tak lubisz zgłębiac religię, zainteresuj się innymi ludźmi, ich wierzeniami, sposobem życia i posłuchaj, co mają co powiedzenia - tak na prawdę nei róźnią się dużo od chrześcijan.
Nie lubię ludzi, którzy uważają się za kataloików i to im dale prawo do czucia się lepszymi nad innymi wierzącymi, dobrymi ludźmi