Widok
Mnie dopiero czeka organizacja komunii chłopców za kilka lat , ale obserwując wątku około - majowe w stylu:
"jak się ubrać na komunię dziecka"
"co kupić chrześniakowi lub ile dać kasy"
"gdzie można urządzić komunię"
widzę że jednak materializm, materializm i jeszcze raz materializm. Nikt nie wspomina niestety o przeżyciach duchowych. Ja mogę szczerze powiedzieć że swoją komunię świętą doskonale pamiętam i pamiętam swoje odczucia w trakcie uroczystości - to było dla mnie naprawdę przyjęcie Jezusa do serca. Chciałabym i mam nadzieje nauczyć moje dzieciaki tego samego.
"jak się ubrać na komunię dziecka"
"co kupić chrześniakowi lub ile dać kasy"
"gdzie można urządzić komunię"
widzę że jednak materializm, materializm i jeszcze raz materializm. Nikt nie wspomina niestety o przeżyciach duchowych. Ja mogę szczerze powiedzieć że swoją komunię świętą doskonale pamiętam i pamiętam swoje odczucia w trakcie uroczystości - to było dla mnie naprawdę przyjęcie Jezusa do serca. Chciałabym i mam nadzieje nauczyć moje dzieciaki tego samego.
nie wiem jak można napisać, że nie było to dla rodzica przeżycie duchowe, a syn poszedł bo chciał, kurczę 8 latek dla którego przykładem NIE są rodzice idzie do komunii bo chce !!!! ja wierze w boga, modle się, chodzę do kościoła i tak wychowuję swoje dzieci dając im przykład, myślę że decydować o sobie będą jak już osiągną pełnoletność, więc nie wierzę w banialuki że syn chciał, po prostu trzeba dzieciaka ochrzcić, puścić do komunii, potem bierzmowanie, bo nóż widelec kiedyś pozna dziewczynę będą chcieli wziąść ślub, bo to " fajna i modna impreza ", a tu co - sakramentów brak !!!! OBŁUDA I ZAKŁAMANIE OD DZIECKA, a dodam jeszcze że później JAK TRWOGA TO DO BOGA , ale cóż trudno się przyznać
moja córka idzie w tym roku do komunii, jest na pewno dużo więcej że tak powiem "chodzenia" do kościoła w tym roku, bo i różaniec i roraty i teraz droga krzyżowa i dodatkowe zajęcia religii w kościele, ale naprawdę ja nie rozumiem rodziców, którzy przyprowadzają dzieciaki na te nabożeństwa, a nawet w niedzielę do kościoła, a sami wychodzą i potem czekają na dzieci na zewnątrz, kurcze co taki dzieciak ma sobie myśleć, JESTEM TU NA SIŁĘ, A MAMA CZY TATUŚ NIE MUSI, TO PO CO JA, to chyba nie jest dawanie przykładu dzieciom i wychowywanie ich i po co to wszystko
nie chodzę, bo nie mam takiej potrzeby, nie jestem przykładem jeżeli chodzi o wiarę, bo nie muszę, tłumaczę że każdy ma prawo mnieć swoje poglądy na religię. Mylisz się, że trzeba dzieciaka ochrzcić i posłać do komunii _NIE TRZEBA- takie jest moje podejście, na religię chodzi , ale wie że jak nie będzie chciał to nie musi - gorsza matka, bo pokazuję dziecku ,że ludzie mogą myśleć inaczej niż katolicy
Zaprowadzałam go pod kościół i szłam - wybacz ale mam inne potrzeby duchowe, choć czasem żałuję, że nie byłam w kościele kiedy Ksiądz szarpał dzieci, bo wszystkie matki katolizki siedziały cicho - a ja bym się odezwała
Zaprowadzałam go pod kościół i szłam - wybacz ale mam inne potrzeby duchowe, choć czasem żałuję, że nie byłam w kościele kiedy Ksiądz szarpał dzieci, bo wszystkie matki katolizki siedziały cicho - a ja bym się odezwała
Myślę podobnie jak Kina - dla mnie temat komunni jest jeszcze odległy ale ponieważ nie jestem praktykująca, do instytucji kościoła mam raczej negatywny stosunek zaś do samej wiary hmmm może i wierzę ale na własny sposób to raczej nie będę nakłaniała Młodego do komunii. Fakt, był ochrzczony ale tylko dla tego iż jego prababcia nas o to poprosiła - nikomu krzywdy tym nie wyżądziliśmy więc nie widziałam problemu aby go ochrzcić (i nic na chrzcie nie obiecywałam);
Jeśli będzie komunia to postaram się aby Młody odebrał to jako coś więcej niż spotkanie/prezenty itp.
Jeśli będzie komunia to postaram się aby Młody odebrał to jako coś więcej niż spotkanie/prezenty itp.
Jak Sorha na chrzcie nic nie obiecywałaś?
A to sobie przypominasz:
Ksiądz (do rodziców):
Czy chcecie, aby to dziecko (te dzieci) w tej wierze świętego Kościoła ochrzczone zostało (zostały) w imię Trójjedynego Boga: Ojca i Syna i Ducha Świętego?
Jeśli tak to odpowiedzcie: Chcemy!
Rodzice:
Chcemy!
Ksiądz (do rodziców i chrzestnych):
Czy przyrzekacie to dziecko (te dzieci) z Bożą pomocą wychować w tej wierze chrześcijańskiej? Jeśli tak to odpowiedzcie: Przyrzekamy z pomocą Bożą!
Rodzice:
Przyrzekamy z pomocą Bożą!
To co? Kłamałaś?
Wracając do tematu, zgadzam się z doti. Dla kobiety każda impreza (czy to chrztu, czy komunii, czy świąt) wiąże się z organizacją "przyjęcia", trzeba zrobić zakupy, posprzątać, trzeba ugotować, podać, wiec niestety trzeba się trochę narobić. Jakby ktoś to robił za nas to mogłybyśmy się w pełni oddać przeżyciom duchowym ;)
A to sobie przypominasz:
Ksiądz (do rodziców):
Czy chcecie, aby to dziecko (te dzieci) w tej wierze świętego Kościoła ochrzczone zostało (zostały) w imię Trójjedynego Boga: Ojca i Syna i Ducha Świętego?
Jeśli tak to odpowiedzcie: Chcemy!
Rodzice:
Chcemy!
Ksiądz (do rodziców i chrzestnych):
Czy przyrzekacie to dziecko (te dzieci) z Bożą pomocą wychować w tej wierze chrześcijańskiej? Jeśli tak to odpowiedzcie: Przyrzekamy z pomocą Bożą!
Rodzice:
Przyrzekamy z pomocą Bożą!
To co? Kłamałaś?
Wracając do tematu, zgadzam się z doti. Dla kobiety każda impreza (czy to chrztu, czy komunii, czy świąt) wiąże się z organizacją "przyjęcia", trzeba zrobić zakupy, posprzątać, trzeba ugotować, podać, wiec niestety trzeba się trochę narobić. Jakby ktoś to robił za nas to mogłybyśmy się w pełni oddać przeżyciom duchowym ;)
hehe ale pytanie :) a tak serio wierzę że można być dobrym, że można żyć taka aby nie krzywdzić innych, że jest różnica pomiędzy dobrem azłem, wierzę w wolną wolę i odpowiedzialność za swoje czyny ........ - gdzieś w tym wszystkim jest mój Bóg ale aby wierzyć w niego nie potrzebuję kościoła, księży i rytuałów tylko czasami trochę rozmowy z nim; odrzucam biblię jako księgę boską - czytałam i uważam ją za zwyczajną książkę powiedzmy "historyczną" - taki zbiór bajek z morałem :) z ciekawości czytałam część Koranu i kilka książek o innych religiach (z żadną się tak naprawdę nie utożsamiam). Uważam że fanatyczne trwanie w wierze powoduje więcej złego i że człowiek ma prawo do wyboru. Wkurza mnie też że jako Państwo stoimy za jedną wiarą - to nigdy nie powinno się mieszać bo prawdę mówiąc nie chce utoższamiać się z państwem katolickim.
No to się rozpisałam ale chciałeś wiedzieć - a Ty w co wierzysz jak takie wątki zakładasz ??
No to się rozpisałam ale chciałeś wiedzieć - a Ty w co wierzysz jak takie wątki zakładasz ??
Czyli wierzysz w Boga, co przyznałaś, a jedynie masz wątpliwości, trochę niewiedzy (ale przecież nie jesteś teologiem, to skąd masz mieć wiedzę?), niechęć do księży (zrozumiałe w dzisiejszych czasach), wstręt do fanatyków (nie dziwię, po tym co robi Rydzyk) - w zasadzie jesteś osobą wierzącą.
Jest taka książeczka, a w zasadzie Kalendarz Ewangeliczny na 2012 (Wydawnictwo Św.Paweł) - to Ewangelie na każdy dzień roku, z krótkim komentarzem wyjaśnienia i krótką, literalnie, modlitwą na cały dzień.
Spróbuj kiedyś przeczytać z rana, co pewien bardzo mądry Ktoś, dawno temu mówił o życiu, spojrzeniu na świat i innych ludzi - zdziwiłabyś się, jak mocno aktualne bywają te słowa:)
Fanatyzm był mocno krytykowany przez Chrystusa, nie uznawał On takich postaw i przestrzegał przed nimi. Stąd ważnym jest, aby nie ulegać wątpliwościom, a je rozwiewać i zachować zdrowy rozsądek.
Te bajki z morałem, o których piszesz, mają o wiele głębszy wymiar, niż Ci się wydaje. Należy jednak czytać ten tekst ze zrozumieniem i poddać go interpretacji. Są księża, którzy są zupełnie normalni, przyjaźni i przede wszystkim wykształceni, z którymi mogłabyś na ten temat porozmawiać.
Odpowiadając na Twoje pytanie: wierzę w Boga, jestem katolikiem, praktykującym, interesuję się teologią i historią okresu w którym żył Chrystus.
p.s. Biblia nie jest książką historyczną - niewiele tam faktografii, a sporo niezrozumiałych metafor i bez podstaw teologicznych nie warto się za jej lekturę zabierać; jako całości. Zacznij od Ewangelii - choć też trzeba się wczytać w ich treść.
Jest taka książeczka, a w zasadzie Kalendarz Ewangeliczny na 2012 (Wydawnictwo Św.Paweł) - to Ewangelie na każdy dzień roku, z krótkim komentarzem wyjaśnienia i krótką, literalnie, modlitwą na cały dzień.
Spróbuj kiedyś przeczytać z rana, co pewien bardzo mądry Ktoś, dawno temu mówił o życiu, spojrzeniu na świat i innych ludzi - zdziwiłabyś się, jak mocno aktualne bywają te słowa:)
Fanatyzm był mocno krytykowany przez Chrystusa, nie uznawał On takich postaw i przestrzegał przed nimi. Stąd ważnym jest, aby nie ulegać wątpliwościom, a je rozwiewać i zachować zdrowy rozsądek.
Te bajki z morałem, o których piszesz, mają o wiele głębszy wymiar, niż Ci się wydaje. Należy jednak czytać ten tekst ze zrozumieniem i poddać go interpretacji. Są księża, którzy są zupełnie normalni, przyjaźni i przede wszystkim wykształceni, z którymi mogłabyś na ten temat porozmawiać.
Odpowiadając na Twoje pytanie: wierzę w Boga, jestem katolikiem, praktykującym, interesuję się teologią i historią okresu w którym żył Chrystus.
p.s. Biblia nie jest książką historyczną - niewiele tam faktografii, a sporo niezrozumiałych metafor i bez podstaw teologicznych nie warto się za jej lekturę zabierać; jako całości. Zacznij od Ewangelii - choć też trzeba się wczytać w ich treść.