Widok
Dzwońcie i piszczcie podania !! Siedząc i czekając na tyłku nigdzie się nie dostaniecie :) Ja jeszcze bym czekała rok , napisałam ze potrzebuje pilnie miejsca w żłobku bo sytuacja mnie zmusza aby powrócić do pracy i nie mam opieki dla dziecka . Po trzech dniach dostałam miejsce :) . W międzyczasie chodziłam do żłobka czy jest możne miejsce .
W kwietniu w akcie desperacji podeszłam do Pani Dyrektor, chciałam zagadać. Odesłała mnie z kwitkiem. Powiedziała, że kiedyś, kiedy ustawa nie określała konkretnej ilości dzieci przypadających na opiekunkę, to wtedy mogła "wcisnąć" dziecko. Teraz limit dzieci określa ustawa i ona nic nie może bo potem jest z tego sprawdzana. Nie wiem na ile to prawda.
Dziwie sie że dyrektorka odesała z kwietkiem ,, jak pisałam do konkrtetnego złobka , a pozniej odwiedziąłm Pania dyrektor ( bo nie było odpowiedzi z jej strony ) . Odpowiedziała mi że mojego meila odesłałą do działu rekrutacji , i podpowiedziała żebym, sama również do nich napisała , z dokładniejszym opisem sytuacji . Dwa dni pozniej dostałam info że miejsce sie znalazło . Czesto we wrzesniu jest tak ze dzieci ktore sie dostały sa przepisywane do iiych żłobków , lub rodzice kompletnie rezygnuja z miejsc . I wtetdy jest szansa zeby sie dostac :)
"Czesto we wrzesniu jest tak ze dzieci ktore sie dostały sa przepisywane do iiych żłobków , lub rodzice kompletnie rezygnuja z miejsc . I wtetdy jest szansa zeby sie dostac :) "
Mam, to miałaś szczęście. Te miejsca, które zwalniają się we wrześniu (a także w październiku i w listopadzie), trafiają po prostu do KOLEJNYCH dzieci z listy. Nie wiem, co napisałaś w podaniu, ale widocznie musiało być to coś ważnego, skoro komisja uznała, że przepchnie Cię przed kolejkę. To nie jest tak łatwo, że piszesz sobie podanie i dziecko dostaje miejsce. Twoja sytuacja jest wyjątkowa.
Od siebie dodam, że z drugim dzieckiem dzwonili do mnie już w maju, za to pierwsze miało zaproponowane miejsce dopiero w lipcu. Nawet jeśli rekrutacja rusza od maja, to czasami zdarza się, że ktoś z rodziców rezygnuje już chwilę przed podpisaniem umowy, a więc w lipcu czy pod koniec czerwca. Tak więc jeszcze jest szansa :)
Nie zapominajcie też, że każde dziecko stoi w 3 kolejkach. Tak więc jeśli nawet jest nr 70 w kolejce, to nie oznacza wcale, że się nie dostanie, bo może się okazać, że akurat te 69 dzieci przed nim ma ustawione inne żłobki na pierwszy wybór, więc do nich w ogóle nie będą z waszego żłobka dzwonić. Moje pierwsze dziecko dostało się właśnie nie dość że w lipcu, to jeszcze z 73 miejsca.
Mam, to miałaś szczęście. Te miejsca, które zwalniają się we wrześniu (a także w październiku i w listopadzie), trafiają po prostu do KOLEJNYCH dzieci z listy. Nie wiem, co napisałaś w podaniu, ale widocznie musiało być to coś ważnego, skoro komisja uznała, że przepchnie Cię przed kolejkę. To nie jest tak łatwo, że piszesz sobie podanie i dziecko dostaje miejsce. Twoja sytuacja jest wyjątkowa.
Od siebie dodam, że z drugim dzieckiem dzwonili do mnie już w maju, za to pierwsze miało zaproponowane miejsce dopiero w lipcu. Nawet jeśli rekrutacja rusza od maja, to czasami zdarza się, że ktoś z rodziców rezygnuje już chwilę przed podpisaniem umowy, a więc w lipcu czy pod koniec czerwca. Tak więc jeszcze jest szansa :)
Nie zapominajcie też, że każde dziecko stoi w 3 kolejkach. Tak więc jeśli nawet jest nr 70 w kolejce, to nie oznacza wcale, że się nie dostanie, bo może się okazać, że akurat te 69 dzieci przed nim ma ustawione inne żłobki na pierwszy wybór, więc do nich w ogóle nie będą z waszego żłobka dzwonić. Moje pierwsze dziecko dostało się właśnie nie dość że w lipcu, to jeszcze z 73 miejsca.
Mój syn jest 25 na liście do żłobka wybranego na 3 miejscu. W pierwszym i drugim jest na ponad 100 miejscu. Wg informacji, w żłobku, który mamy wybrany jako 3 jest 48 wolnych miejsc, nadal mamy status OCZEKUJĄCY!! O co cho? Oznacza to, że jest 25 na liście za tymi 48??? Czy muszę zmienić listę 'ważności' żłobków aby dostać się?