Widok

a jak wygłąda życie po ślubie.....

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
z góry zaznaczam, że nie chce nikomu odradzać małżeństwa ani mówić iż jest to całkowicie zła instytuacja... ale czemu nigdzie nie ma infromacji jak wygląda życie po ślubie??

trochę ponad rok temu byłam aktywną uczestniczką tego forum przygotowywałam się do mojego ślubu, a teraz... jutro składam pozwe rozwodowy....

czemu nikt nas nie uprzedza, że to wcale nie jest tak cudownie jak w dniu ślubu?? czemu nikt nam nie mówi że teściowa z kawałów to nic w porównaniu z tą jaka może nam się trafić??czemu nikt nas nie uprzedza, że przez ponad rok możemy częściej płakać niż się śmiać? i dlaczego od samego początku mogą spotkać nas same problemy nie do przejścia?

Przepraszam jeżeli ktoś uzna, że jest to wątek nie na miejscu ale jest to dla mnie pewien sentyment... tu cieszyłam się z początków małżeństwa i tu również chciłabym przedstawić jego jak że za szybki koniec. mam tylko nadzieję że kiedyś znowu kogoś pokocham i ten ktoś pokocha mnie i będę mogła wam opowiedzieć o przygotowańach do ślubu....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No widzisz sama piszesz ze czytasz juz ktoras z kolei a jednak nie rozumiesz. Ja nie twierdze ze wszystkie osoby ktore maja 30 lat sa najmadrzejsze na swiecie.... jak rowniez ze wszyscy dwudziestolatkowie sa glupi... Po prostu uwazam ze generalnie jest raczej regula ze wieksze jest prawdopodobienstwo, ze osoba starsza podejmie bardziej dojrzala decyzje...
Sama kiedy mialam 20 lat, to mialam strasznie zielono w glowie i uwazam ze teraz jestem duzo dojrzalsza... A czy madrzejsza (czy w ogole madra), to juz inna para kaloszy...
Chodzi mi tylko o to ze czesto mlodzi ludzie, decyzje o slubie podejmuja pochopnie, bo biala sukienka, bo fajna impreza... Nie twierdze ze jest tak w kazdym przypadku... A potem jest rozpacz jak chlopak poznany na randkowym forum internetowym okazuje sie byc zupelnie innym czlowiekiem niz ten w ktorym sie zakochalysmy...
Tara Marta urodziła sie 06/09/2010 o godz 10:17 ważąc 3,9 kg i mierząc 53 cm
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To, co piszesz Ostola, jest trochę nielogiczne...

Z pragmatycznego punktu widzenia 20-latkowie mają jeszcze dużo czasu, chcą szaleć, nie myślą o zobowiązaniach, więc chyba skoro podejmują decyzje o ślubie, to znaczy że mają ułożone w głowie, bo zdają sobie sprawę z tego, że to poważny krok i wymaga od nich odpowiedzialności.

Natomiast 30-latkowie teoretycznie się wyszaleli, mają jakiś status zawodowy i społeczny, ale moim zdaniem duża część dopiero wtedy podejmuje decyzje o ślubie ponieważ czuje na sobie oddech pędzącego czasu i stwierdza: jestem dojrzała/y, mam faceta/kobietę - czas się ustatkować. W przypadku 20-latków nie ma żadnej presji czasu, a po 30 to się nie oszukujmy - na pewno się pojawia. Jak ktoś ma 20 lat i jest sam, to się mówi, że ma dużo czasu, ale jak kończy 30 lat i nikogo nie ma, to zaczyna czuć chociażby presję rodziny.

To, że Ty poszłaś taką drogą nie oznacza, że wszyscy mają takie same ideały i aspiracje, co Ty. Niektórzy potrafią stworzyć szczęśliwą rodzinę 10 lat wcześniej i o tyleż samo dłużej się nią cieszyć.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Małżeństwo jest połączeniem życia dwóch , różnych osób.. które musze stawić czoła problemom ich otaczającym.. niestety życie po ślubie nie jest bajką.. - zmienia się.. gdy pojawia się dziecko to już w ogóle wszystko przewraca się do góry nogami. Ale dlaczego czujemy się rozczarowane – proste, bo złudnie wierzymy w to wszystko co serwuje nam świat. Widzisz dookoła zdjęcia zakochanym małżeństw, radosnych 2+1 .. i myślisz, że tak będzie zawsze.. w reklamach kochające się rodzinki przy niedzielnym obiedzie, w gazetach uśmiechnięte Panny Młode.. niestety życie to nie film. Mojego męża przed ślubem znałam 6 lat, w tym czasie przeżyliśmy bardzo poważny kryzys naszego związku, który trwał rok czasu.. i mimo, że nie byliśmy małżeństwem trwaliśmy przy sobie szukając rozwiązania. Kiedy brałam ślub również czułam motylki w brzuchu, pierwsze miesiące były cudowne ale niestety wszystko się kończy i przychodzi szara rzeczywistość z którą trzeba walczyć.. szukać małych przyjemności dnia codziennego a nie żałować, że nie jest tak jak w TYM dniu.
Może dlatego nikt nie mówi jak jest po ślubie bo większość i tak by nie posłuchała? Poza tym mam wrażenie, że teraz ludzie częściej wybierają biegi krótkodystansowe bo tak łatwiej niż bieg z przeszkodami bo to trudniejsze…
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ostola - ja rozumiem, ze masz inne zdanie (inne niz my) - ale nie rozumiem tego, ze ciagle to podkreslasz. To jest juz Twoja trzecia wypowiedz traktujaca o madrosci 30-latkow (niezaleznie od tematu watku), ktora czytalam. Nie wiem, ile bylo takich, ktore przeoczylam :)

Nie, zebym Cie osadzala. Po prostu nie moglam sie powstrzymac od komentarza..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Karmela i Madzia86... nie bede sie tu licytowac swoim doswiadczeniem zyciowym, bo nie o to tu chodzi. Jasne ze mozna byc super madrym nawet jak sie na 20 lat. Ale sa to wyjatki. Wiec jeszcze raz powtarzam - generalizujac, to mysle, ze jest wieksze prawdopodobienstwo, ze osoba majaca 30 lat podejmie bardziej dojrzala decyzje niz dwudziestolatka... Oczywiscie sa wyjatki...
Tara Marta urodziła sie 06/09/2010 o godz 10:17 ważąc 3,9 kg i mierząc 53 cm
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiek napewno nie powinien być wyznacznikiem mądrości życiowej...
___________________________________________________

"A gdyby tak świat leżał u Twych stóp...?"

''Nie odkładać marzeń, bo nie zmieszczą się na półce"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ostola, Ty piszesz tak, jakbys przez te dekade (od 20stki do 30stki) przezyla cos na tyle pouczajacego (moze traumatycznego?), ze teraz jestes o tyyyyyle madrzejsza, zupelnie zmieniona osoba.
Niektorzy ludzie sa madrzy nawet w wieku kilkunastu lat, co dopiero w wieku lat 20stu. Nie wszyscy sa szczeniakami.
Za to inni nie zmianiaja sie i nie dorosleja, i sa ciagle prymitywni, mimo uplywu lat.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
calkiem mozliwe i pewnie duzo w tym prawdy.
teraz zaczynam na nowo
czas pewnie pomoze szkoda ze nie dziala tak szybko jak bym chciala ale napewno jeszcze przyjdzie czas na zly ale ze szczescia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A może spojrzeć na to z innej strony?
- jesli się starałaś
- jeśli zrobiłaś co mogłaś
- jeśli walczyłaś o związek do upadłego
to może poprostu ten On nie był ciebie i tego związku wart....
Może lepiej że rozstaliście się teraz a nie za 15 lat. Jesteś młoda, życie przed Tobą i napewno całkiem ciekawie je sobie ułożysz:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wszystko pieknie ale i tak zycie przynosi swoje i nie zaleznie jakie macie podejscie i co myslicie.
my bylismy nierozlaczni ale bez przesady dalo sie oddychac, bylismy przyjaciolmi i rozmawialismy o wszystkim bez tajemnic.
zreszta to juz teraz nie wazne. ja nie mam sily juz walczyc i sie zastanawiac widac ze on tez.
szkoda ze jednak sie nie udalo. jak mowia niektorzy ze to lepiej teraz niz za jakis czas po subie.
ja zgadzam sie z tym co piszecie ale do tego wszystkiego trzeba miec jeszcze troche szczescia bo mimo najszczerszych checi czasem moze sie nie udac a czasem trzeba wiedziec kiedy odpuscic.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
~Monia, jakbys opisała ostatnia rozmowe moja i mojego R.. ;) o tych swietach:P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To prawda Ostolo.
Ważne jest żeby być przyjaciółmi, być szczerym względemm siebie jeszcze przed ślubem, nie ukrywać swojego prawdziwego ja i pokazywać się takim jakim inni chca nas widzieć.
O tym ile byśmy chcieli miec dzieci, czym dla nas jest małżeństwo, o sexie, co jest dla kogo w życiu ważne, czy wigilie spedzamy u moich rodziców czy u twoich czy sami, itd... powinniśmy rozmawiać przed ślubem , a nie myśleć , ze potem jakoś się ułoży, albo chować po dywan i liczyć,że nie wyjdzie spod niego.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ostola, w 100% sie zgadzam z Twoim ostatnim zdaniem :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ostola, możesz chyba mówić wyłącznie sądząc po swoim przykładzie, a dla mnie dojrzałość to nie metryczka, a to, co się ma w głowie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Agata, generalizujac, to mysle, ze jest wieksze prawdopodobienstwo, ze osoba majaca 30 lat podejmie bardziej dojrzala decyzje niz dwudziestolatka... Oczywiscie sa wyjatki...

Z Monia tez sie nie do konca zgodze, bo wprawdzie jak najbardziej przygotowanie duchowe do sakramentu malzenstwa jest bardzo istotne o czym w dzikim pedzie za najsliczniejszymi kieckami, fajerwerkami i kwiatami czesto zapominamy... Nie mniej jednak nie jest ono grawancja udanego zwiazku. Mysle, ze najwazniejsze to byc dla siebie przyjaciolmi...
Tara Marta urodziła sie 06/09/2010 o godz 10:17 ważąc 3,9 kg i mierząc 53 cm
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moje drogie

gdyby każda osoba wstępująca w związek małżeński przygotowała się na to przede wszystkim od strony duchowej, a później dopiero zajęła się tortami , sukniami, winietkami , itd... to myślę,że po ślubie nie dochodziłoby do wielu nerwowych sytuacji, albo ich rozwiązanie stałoby się prostrze.
Nikogo tu nie potępiam , ani nie jest to przytyk do nikogo, bo ja sama tez zajełam sie tortami, ubraniami itd..., a nie pomyślałam żeby przygotować się do tego wydażenia duchowo.

I różnie to u nas było, ale zachciało nam się i walczymy o tą miłość i ten związek sprzed 6 lat.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Święta prawda Agata2209..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nulka, Ostola - każda z Was ma inny pogląd na to i chyba tylko życie pokaże, czy i jedna, i druga nie może mieć racji. Moim zdaniem ważne jest to, żeby w związku tworzyć jedno - nieważne czy się myśli o rozwodzie, czy się wierzy, że rozwód jest niemożliwy.

A od siebie dodam tylko, że nawet osoba, która ma 15 lat może mieć w głowie ułożone tak, że będzie dbać o swoje ewentualne małżeństwo bardziej niż taka "doświadczona" 30-latka. Doświadczenie to nie tylko ilość związków, zdrad, porażek i sukcesów, to ogół zdarzeń z naszego życia, jakiś bagaż z całości, który mamy na swoich barkach. Można mieć 30 lat i iść przez życie gładko, można mieć 20 lat i mieć za sobą naprawdę wiele, chyba istotne jest, w jaki sposób nasze doświadczenia wykorzystujemy w dalszym życiu, a nie to, ile mamy lat.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pewnie, ze powinno obojgu zależeć na związku, na sobie na wzajem... ale czasem przychodzą sytuacje, ze nie ma sensu już walczyć.
Przeszłaś w zyciu dużo, ok.. ale nie przeszłaś wszystkiego... nie wiesz co Ciebie spotka w dalszym życiu, Ciebie i Twojego męża...

oczywiscie, nikomu złego nie życze... to tylko przykłady :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie twierdze ze chcialy sie rozwiesc, tylko, ze im, badz ich mezom (badz obu) przestalo sie chciec starac i walczyc o zwiazek... Takie przynajmniej sa moje obserwacje z mojego, rodzinnego ogrodka...
Tara Marta urodziła sie 06/09/2010 o godz 10:17 ważąc 3,9 kg i mierząc 53 cm
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Wesele

bielizna ślubna - gdzie kupić? (37 odpowiedzi)

Dziewczyny tak jak w tytule, gdzie najlepiej w trójmieście dobrać bieliznę ślubną? macie może...

do góry