Widok

a jak wygłąda życie po ślubie.....

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
z góry zaznaczam, że nie chce nikomu odradzać małżeństwa ani mówić iż jest to całkowicie zła instytuacja... ale czemu nigdzie nie ma infromacji jak wygląda życie po ślubie??

trochę ponad rok temu byłam aktywną uczestniczką tego forum przygotowywałam się do mojego ślubu, a teraz... jutro składam pozwe rozwodowy....

czemu nikt nas nie uprzedza, że to wcale nie jest tak cudownie jak w dniu ślubu?? czemu nikt nam nie mówi że teściowa z kawałów to nic w porównaniu z tą jaka może nam się trafić??czemu nikt nas nie uprzedza, że przez ponad rok możemy częściej płakać niż się śmiać? i dlaczego od samego początku mogą spotkać nas same problemy nie do przejścia?

Przepraszam jeżeli ktoś uzna, że jest to wątek nie na miejscu ale jest to dla mnie pewien sentyment... tu cieszyłam się z początków małżeństwa i tu również chciłabym przedstawić jego jak że za szybki koniec. mam tylko nadzieję że kiedyś znowu kogoś pokocham i ten ktoś pokocha mnie i będę mogła wam opowiedzieć o przygotowańach do ślubu....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja z jednej strony zgadzam się z Ostolą - wiele zależy od podejścia, ale z drugiej strony większość napisała o niepewności - co nas w życiu czeka. Czasem pojawiają się problemy, których nie da się przeskoczyć. I - przepraszam Ostola, że na Twoim przykładzie, ale Ty to właśnie podkreślasz - Ostola może być pewna, że ona zawsze murem stanie w obronie swojego małżeństwa, związku, uczuć, zrobi, co w jej mocy, ale nigdy nie ma gwarancji, że za 20 lat jej mąż też będzie do utrzymania związku dążył, w razie jakiegoś niepożądanego kryzysu (nie mam na celu przepowiadania jakiejś historyjki, ale posługuję się przykładem).

Zawsze możemy się wypowiadać za siebie, mówić o swojej woli, chęciach, swoich dążeniach do porozumienia, ale każdy człowiek, nawet w małżeństwie, to osobna jednostka, która ma prawo zdecydować o swoim życiu.

Jeśli drogi małżeństwa się rozchodzą, to znaczy, że gdzieś po drodze coś nie zagrało. Chyba warto się zastanowić gdzie i co...

No i czasem warto dać sobie czas, odetchnąć i zawalczyć - przecież rok temu autorka wątku kochała, to się tak szybko nie zmienia!
Powodzenia!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ostola, a myślisz, ze któraś z nas, naszych mam, ciotek, kuzynek... i wszystkich rozwiedzionych kobiet ślubowały po to zeby po roku , 5 czy 20 latach sie rozwieść? nie sądze...
Każda z nas bierze ślub bo tego chce, jest pewna...ale życie układa różne scenariusze, nie zalezne od naszego nastawienia...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mysle nulka ze sie myslisz, bo sek w tym zeby znac swojego partnera na tyle zeby wiedziec ze przezyje sie z nim razem cale zycie. Przynajmniej ja tak uwazam i takiego wlasnie mezczyzne znalazlam. A tez troche w zyciu przezylam (nie mam juz 20 lat, wiec trudno, zeby nie...) - bylam zraniona, sama zranilam... Troche sie napatrzylam na rozpadajace sie zwiazki wsrod mojej rodziny. I w wiekszosci przypadkow, ktore sama znam uwazam, ze glownymi powodami rozpadu, bylo to ze sie dopuszcza mysl, ze "moze sie nie udac" (a co za tym idzie samemu oslabia sie wiare w zwiazek) oraz to, ze obu lub jednej ze stron po prostu przestaje sie chciec starac. Dlatego mysle, ze nasze podejscie do malzenstwa niedopuszczajace mozliwosc rozstania jest ... najprostrze i najbezpieczniejsze.
Tara Marta urodziła sie 06/09/2010 o godz 10:17 ważąc 3,9 kg i mierząc 53 cm
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja marzę aby zasypiać i budzić się widząc Ukochanego...
Wspólne posiłki gdy tylko będzie to możliwe...
Wspólne planowanie przyszłości...
Wspólne radzenie sobie ze wszystkimi problemami...
Wspólne wakacje nie ważne gdzie, wazne by z Nim...
Dodam tylko, ze żyję marzeniami i staram się je wszystkie realizować :)
A życie jest jakie jest. Zbyt mało czasu mamy by zastanawiać się a co będzie za...
Bądźmy usmiechniętymi optymistkami... :)
___________________________________________________

"A gdyby tak świat leżał u Twych stóp...?"

''Nie odkładać marzeń, bo nie zmieszczą się na półce"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
pewne, ze to ten jedyny możemy być dopiero, jak przezyjemy z nim całe życie... :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Nie wystarczy pokochac,
trzeba jeszcze umiec
wziac te milosc w rece
i przeniesc ja przez cale zycie"

Czego sobie i Wam zycze.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Strasznie przykro słyszeć takie słowa. Nie dane jest nam ciebie oceniać. Ani także wypowiadać się w tym temacie, bo nie znamy twojej sytuacji dokładnie.

Ale bardzo smutne jest to, że tak łatwo odpuszczamy, nie walczymy, poddajemy się bez walki.

To co moge poradzić, to przemyśl jeszcze swoją decyzję. Może warto powalczyć...

poniżej link do mojej historii

http://forum.trojmiasto.pl/to-juz-6-lat-razem-ah-t112359,1,11.html?hl=to już 6 lat#hl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bardzo współczuje takiej sytuacji. Bycie z przyjaciółmi, rodzicami to jednak (moim zdaniem) nie to samo co przytulenie, czy wsparcie ukochanej osoby. Życie nie jest kolorowe i to jest fakt. Nawet sama obietnica - będziemy razem na zawsze, nic złego przecież trafić się nie może, jak to my mamy się rozstać? tak się kochamy - może się zmienić w inną sytuację jak- poznałam/em kogoś innego, jest źle, jest nie dobrze nie ma u nas tej iskry. Nikt nie może powiedzieć, że nam nic się nie stanie bo tak na prawdę nikt tego nie wie. Znam małżeństwa po przejściach - separacje itp. i są dalej ze sobą, znam małżeństwa po rozwodach i znam małżeństwa szczęśliwe już od 30 lat. Życie jest różne - ja życzę Ci szczęścia bo świat pozytywny jest piękny niż ten w połowie pusty. Dobrze, że masz przyjaciół i rodzinę, ale nie daj rodzicom się podporządkować - bo tak mi się wydaje, że teraz będą bardzo się martwić o ciebie a czasem do przesady.

A wiecie czego nie mogę się doczekać w tym całym ślubie? aż ksiądz wypowie magiczne słowa; czy ty A bierzesz sobie za żonę K i ślubujesz miłość, wierność i uczciwość małżeńską i TAK !! jak o tym myślę to się uśmiecham... i życzę też tobie tego wielkiego uśmiechu w życiu !
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My wtedy jeszcze tez tak myslelismy ze damy rade ze wszystko bedzie pieknie ze nic i nikt nas nie rozlaczy heh stalo sie inaczej.
teraz jestem sama i musze sobie z tym poradzic - nie jest latwo z jednej strony wracac do przeszlosci do rodzicow - bo nie stac nie na to zeby mieszkac sama i moze to dziwne zeby dalej zyc. narazie jest ciezko mam nadzieje ze z dnia na dzien bedzie lepiej latwiej. mam duzo przyjaciol kolo siebie ale to jednak nie to samo.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mi sie wydaje ze kazda z nas ma takie nastawienie i żadna sobie nie zostawia żadnej "furtki" i każda jest gotowa na to żeby wspólnie zmierzyć sięz przeciwnościami losu.
Przynajmniej mi sie tak wydaje...inaczej po co brać ślub?
Ale cokolwiek złego oznacza różne rzeczy...kazdy ma swoja granice wytrzymałości.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
prawdą jest, że nigdy nie wiemy co nas w życiu spotka, można być pewnym swojego małżeństwa, swoich uczuć, uczuć partnera itd. ale choćby nie wiem co ja jakoś nie potrafię być aż tak pewna jak niektóre z was (wręcz ciśnie mi się na usta konkretne słowo) po prostu za dużo w życiu widziałam i przeszłam; współczuje autorce wątku, że tak się jej życie potoczyło i uważam ten wątek za jak najbardziej na miejscu tutaj, wiele z forumek przeszło różne rzeczy, np. rozwody po kilku miesiącach małżeństwa (a były tak pewne wszystkiego) tylko mało która się do tego przyznaje... a wszystko się może w życiu zdarzyć, choć ciężko to sobie wyobrazić jeśli się czegoś po prostu nie przeżyło bo na daną chwilę jest się bardzo szczęśliwym i nie ma to nic wspólnego z optymistycznym czy mniej optymistycznym podejściem do życia czy instytucji małżeństwa, powodzenia dla autorki wątki :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moim zdaniem ludzie nie zmieniają się ot tak sobie - zwykle po slubie są tacy jak przed...
Czy jednak co niektóre z Was patrzą w dobrą stronę? Zastanawiacie się, kombinujecie - jaki bukiet, suknia rok przed ślubem, kolor ścian sali ślubnej aby pasował do serwetek i inne tego typu (bez obrazy) pierdoły. Sporządzacie listy piosenek, zamiast listy ulubionych zajęć męża, spis konkursów, zamiast spisu miejsc na wspólny urlop, siedzicie w internecie, zamiast gdziekolwiek z przyszłym mężem... Nie planujecie małżeństwa, tylko ślub. I owszem - ślub jest cudowny, ale co dalej? Okazuje się że znacie przepisy na przygotowanie każdej potrawy weselnej, a nie znacie np. upodobań męża. Może jednak lepiej poświęcić więcej czasu na poznanie tej drugiej osoby z którą planujecie CAŁE ŻYCIE, niż gro czasu poświęcać na przegotowanie JEDNEGO tylko dnia...

I pytanie kolejne - szukacie męża, małżeństwa i wspaniałego slubu, czy szczęśliwego dalszego zycia? Bo nie zawsze to jest to samo. Nie mówię tu oczywiście o wszystkich Pannach Młodych, ale w wielu przypadkach niestety chyba mam rację...

Szczęśliwie (obustronnie) żonaty od lat 15 i Wam tego samego życzący:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jasne Maciocha. Ale ja mysle, ze nastawienie jest bardzo wazne... Jesli sie sobie zostawia "mantalna" furtke, dopuszcza mysl, ze moze sie nie udac, to juz samo to zmniejsza szanse powodzenia.
Dla mnie nie ma wyjscia awaryjnego i cokolwiek zlego by sie miedzy nami nie dzialo, musimy zrobic wszystko, zeby z przeciwnosciami losu sobie poradzic. Ja moze sie kompletnie myle, byc moze moje zycie bedzie kompletnym fiaskiem -> nie twierdze, ze mam recepte na sukces. Ale majac takie podejscie zycie razem wydaje mi sie prostrze.
Tara Marta urodziła sie 06/09/2010 o godz 10:17 ważąc 3,9 kg i mierząc 53 cm
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jestem pewna ze sie zmieni! Wszyscy sie zmieniamy. Spojrz na siebie teraz, a jaka bylas osoba 5 lata temu... I nie moge sie doczekac jak bedziemy sie zmieniac, docierac, starzec i zrzedniec razem do grobowej deski.
Tara Marta urodziła sie 06/09/2010 o godz 10:17 ważąc 3,9 kg i mierząc 53 cm
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
ciekawe jak byś mówiła gdyby Ciebie spotkało coś podobnego (oczywiście Ci tego nie życze ;) )

Ja tez jestem pewna na 100%
I nawet nie biore pod uwagę żadnego rozwodu...o nie...nie po to biore ślub.
Ale...w życiu bywaja rózne sytuacje...i nie ze wszystkim jak widać można sobie poradzieć...nigdy nie możesz być pewna tego co Cie spotka.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A jestes pewna ze Twoj maz sie nie zmieni?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja jestem pewna na 100% - oboje musimy byc, inaczej nie dalibysmy rady zlozyc sobie przysiegi malzenskiej. Nie wierzymy w rozwody. Wierzymy, ze jakiekolwiek klody los rzuci nam pod nogi, damy sobie z nimi rade. Ja nie umialabym w obliczu Boga przysiac "dopoki smierc nas nie rozlaczy" w duchu myslac... "ale jak sie cos zmieni, to ja dziekuje i wychodze... Po prostu nie dajemy sobie zadnych furtek...
Tara Marta urodziła sie 06/09/2010 o godz 10:17 ważąc 3,9 kg i mierząc 53 cm
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja po 9 latach, snuciu planow o wspolnym zyciu,dzieciach i domu z ogrodkiem, w trakcie przygotowan do Tego dnia i co ...
teraz musze sie pogodzic z tym ze zaczynam na nowo. mam nadzieje ze spotka mnie jeszcze cos dobrego i ze znajdzie sie ktos kto pokocha mnie taka jaka jestem
ja tez widzialam co biore ale kazdy sie zmienia czasem niestety na gorsze. w zyciu roznie bywa, a czlowiek niczego nie moze byc pewny na 100%.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
masz racje roksana
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak naprawde nikt nie wie kogo bierze, ani ja, ani kaja ani Piwonia ani Ostola.
więc niech tutaj nikt się nie wybija z tekstami , ze dla kogos smieszne jest to ze ktos w wieku 20 lat mysli ze to jest wlasnie TO, rowniez w wieku 35 lat , za rok za dwa moze sie okazac ze bije, ze tesciowa nie taka, ze sie zmienil.
Mozna jedynie wspolczuc osobie zakladajacej ten temat ze tak sie to potoczylo..
kto wie, moze ktoras z nas ( oby nie!! ) za rok, dwa zalozy taki sam..
Małżenstwo, a raczej zycie z mezem jest na chybił trafił.. nigdy tak naprawde nie wiemy jak bedzie. NIKT NIE WIE!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Inne tematy z forum Wesele

bielizna ślubna - gdzie kupić? (37 odpowiedzi)

Dziewczyny tak jak w tytule, gdzie najlepiej w trójmieście dobrać bieliznę ślubną? macie może...

do góry