Widok
Jasne każdy fotograf ma swój styl i mam też świadomość że np Nas nie wybiorą pary chcące mieć zdjęcia "np.: za drzewka".
Wybór fotografa jet bardzo indywidualny, każdy ma swoje preferencję, jedni lubią to a inni zupełnie coś innego.
Ja wypowiadałam się na temat par które mają już podjęto decyzję o wyborze fotografa. Wówczas rozmowa i ustalenie pewnych szczegółów, charakteru zdjęć dla mnie to podstawa.
Ja też uważam że to fotograf powinien zaproponować parze jakieś miejsca, podpytać o ich hobby, zainteresowania...
" Złapanie kontaktu" między Para Młoda a Fotograf dla mnie jest bardzo ważne.
Pozdrawiam
KAsia
Wybór fotografa jet bardzo indywidualny, każdy ma swoje preferencję, jedni lubią to a inni zupełnie coś innego.
Ja wypowiadałam się na temat par które mają już podjęto decyzję o wyborze fotografa. Wówczas rozmowa i ustalenie pewnych szczegółów, charakteru zdjęć dla mnie to podstawa.
Ja też uważam że to fotograf powinien zaproponować parze jakieś miejsca, podpytać o ich hobby, zainteresowania...
" Złapanie kontaktu" między Para Młoda a Fotograf dla mnie jest bardzo ważne.
Pozdrawiam
KAsia
my mieszkamy od 8 lat w Sopocie, więc obowiązkowo musimy sobie zrobić zdjęcia na plaży, na molo - mimo, że to takie typowe i pewne nudne. Zresztą nasza sala jest z 50 metrów od plaży, więc na pewno wyskoczymy tam też na zdjęcia. Natomiast zestawienie eleganckiej pary z taką codzienną rzeczywistością - podoba mi się :) nie wiem, co będziemy robić na naszym plenerze, ale fajnie, że powstał taki wątek :)
w Sopocie jest całkiem ładny staw w lesie :)
w Sopocie jest całkiem ładny staw w lesie :)
Ja jeżdżę swoim, a młodzi swoim i w cenie pleneru są wliczone przejazdy do "X"km, a jak jedziemy gdzieś ponad tą odległość to doliczam za dojazd. Nie wożę młodych bo nie mam taxówki tylko jestem fotografem. Nigdy też nie ośmieliłabym się zaproponować żeby mnie młodzi wozili bo od pewniej ceny pleneru to po prostu nie wypada.
Plener jest piękny.
Nie lubię jednak zastanych plenerów "na dziko, z marszu".
- bardzo niechętnie więc podchodzę do pomysłów w stylu "nasi znajomi mieli zdjęcia w skansenie w Wirtach i my też chcemy tam mieć"
- OK! Do Wirt jest 70 km. Bez znaczenia jak jedziemy jest daleko. Może zabraknąć planu awaryjnego jak zacznie padać znienacka... Nie wiem jak jest, nie znam terenu - wyjdzie bardziej reportaż niż sesja.
Nie lubię też nadmiernie wyeksploatowanych plenerów typu klif czy park oliwski - u nas jeszcze dochodzi zamek w Malborku.
- niezwykle przyjemne uczucie - posuwamy się para za parą młodą, czasami rzucając się na dziko aby zająć skrawek swojego miejsca przed innymi. Sesja się wydłuża, pani młodej chce się już siusiu, świadek w kółko gdzieś wydzwania. Łącznie minęliśmy dzisiaj 18 par młodych - wszyscy będą mieli prawie takie same zdjęcia... Na pewno tła do zdjęć będą takie same.
--------------------------------------
Przyjęliśmy inną metodę - w okresie takim jak teraz wyszukujemy ciekawych miejsc. Dworków, ruin, starych hal, sanktuariów. Znalezione miejsca eksploatujemy przez taki długi czas jak to idzie.
Dzięki temu jednak zdjęcia są urocze i niepowtarzalne.
Nie w kółko klif, klif i klif a piękne miejsca, które wcześniej poznaliśmy, znamy i w których jesteśmy przygotowani do pracy. Jest to jednak nasza tajemnica.
Dlatego też niestety restrykcyjnie przestrzegamy własnych zasad. Obcy kamerzyści i inni fotografowie nie mogą być na naszych sesjach.
-----------------------------------
Co do pokazywania zdjęć to lubię pokazywać zdjęcia z całej sesji - od a do z. Wiadomo wtedy że nie są to wybrane urywki. Wszyscy wiemy że fotograf jest tyle wart ile jego najsłabsze zdjęcie. Lepiej i uczciwiej te słabe zdjęcia pokazać od razu niż liczyć że się jakieś udadzą na sesji :) - i będzie wielki zawód... W tym fachu liczy się opinia. Pracuje u mnie 2 fotografów ze mną troje i nie posiłkujemy się studentami.
Nie lubię jednak zastanych plenerów "na dziko, z marszu".
- bardzo niechętnie więc podchodzę do pomysłów w stylu "nasi znajomi mieli zdjęcia w skansenie w Wirtach i my też chcemy tam mieć"
- OK! Do Wirt jest 70 km. Bez znaczenia jak jedziemy jest daleko. Może zabraknąć planu awaryjnego jak zacznie padać znienacka... Nie wiem jak jest, nie znam terenu - wyjdzie bardziej reportaż niż sesja.
Nie lubię też nadmiernie wyeksploatowanych plenerów typu klif czy park oliwski - u nas jeszcze dochodzi zamek w Malborku.
- niezwykle przyjemne uczucie - posuwamy się para za parą młodą, czasami rzucając się na dziko aby zająć skrawek swojego miejsca przed innymi. Sesja się wydłuża, pani młodej chce się już siusiu, świadek w kółko gdzieś wydzwania. Łącznie minęliśmy dzisiaj 18 par młodych - wszyscy będą mieli prawie takie same zdjęcia... Na pewno tła do zdjęć będą takie same.
--------------------------------------
Przyjęliśmy inną metodę - w okresie takim jak teraz wyszukujemy ciekawych miejsc. Dworków, ruin, starych hal, sanktuariów. Znalezione miejsca eksploatujemy przez taki długi czas jak to idzie.
Dzięki temu jednak zdjęcia są urocze i niepowtarzalne.
Nie w kółko klif, klif i klif a piękne miejsca, które wcześniej poznaliśmy, znamy i w których jesteśmy przygotowani do pracy. Jest to jednak nasza tajemnica.
Dlatego też niestety restrykcyjnie przestrzegamy własnych zasad. Obcy kamerzyści i inni fotografowie nie mogą być na naszych sesjach.
-----------------------------------
Co do pokazywania zdjęć to lubię pokazywać zdjęcia z całej sesji - od a do z. Wiadomo wtedy że nie są to wybrane urywki. Wszyscy wiemy że fotograf jest tyle wart ile jego najsłabsze zdjęcie. Lepiej i uczciwiej te słabe zdjęcia pokazać od razu niż liczyć że się jakieś udadzą na sesji :) - i będzie wielki zawód... W tym fachu liczy się opinia. Pracuje u mnie 2 fotografów ze mną troje i nie posiłkujemy się studentami.
Ja całkiem inaczej pracuję. Nigdy nie zakładam z góry jakie zdjęcia zrobię.
Wyznaję zasadę żeby nie jeździć dwa razy w to samo miejsce - przynajmniej w jednym roku. Klienci mają zwykle swoje pomysły co do miejsca. Nie odmawiam im, ale robimy również zdjęcia w miejscach które ja wybrałam. Jeśli ktoś mnie pyta gdzie pojechać na plener to odpowiem najprawdopodobniej "pojedź gdziekolwiek wszędzie będzie dobrze".Lubię spontaniczne rozwiązania. Ogólnie miasto i architektura są bardziej wydajne "krzaki" mniej.
Najgorszy plener jaki mogę sobie wyobrazić to skansen a najfajniejszy to jeszcze nie wiem bo zawsze najbardziej podoba mi się ostatni pomysł, ale tylko przez kilka dni. Potem wyszukuję wady i szukam nowych rozwiązań.
Wyznaję zasadę żeby nie jeździć dwa razy w to samo miejsce - przynajmniej w jednym roku. Klienci mają zwykle swoje pomysły co do miejsca. Nie odmawiam im, ale robimy również zdjęcia w miejscach które ja wybrałam. Jeśli ktoś mnie pyta gdzie pojechać na plener to odpowiem najprawdopodobniej "pojedź gdziekolwiek wszędzie będzie dobrze".Lubię spontaniczne rozwiązania. Ogólnie miasto i architektura są bardziej wydajne "krzaki" mniej.
Najgorszy plener jaki mogę sobie wyobrazić to skansen a najfajniejszy to jeszcze nie wiem bo zawsze najbardziej podoba mi się ostatni pomysł, ale tylko przez kilka dni. Potem wyszukuję wady i szukam nowych rozwiązań.
Dla mnie plener nie do konca musi być przypadkowy, bardzo fajnie jak w jakis sposób można go powiązać np z pasjami czy hobby. Oboje jeździmy na motocyklach, więc dla mnie jednym ztematów sesji plenerowej będą właśnie motocykle, nie wiem jeszcze jak to będzie wyglądać ale nie wyobrażam sobie żeby tego nie uwzględnić :)
tak jak najbardziej jak młodzi mają jakąś pasję to fajnie to widać na zdjęciach, nie fajnie jak na siłę chce sie motory a nie ma się z nimi nic wspólnego. Nie lubię sztuczności, to też potem wyjdzie,ze nie wiadomo co z takim "rekwizytem" robić i na siłę się wymyśla pozy.I też nie lubię koziołków, mega wariactw i niewiadomo czego na zdjęciach, cos mi to nie nie pasuje bo trochę się "gryzie" ze strojem ślubnym ale jak ktoś sobie życzy to się robi wiadomo.
No i bym chciała żeby najchętniej zamknęli klif orłowski choć na jeden sezon bo juz mam dosyć szczerze mówiąc tego miejsca:) ale wiadomo,że mimo wszystko pięknie tam i para młoda jest tam pierwszy raz na sesji a nie któryś tam pod rząd:) to troszkę inaczej widzi sprawę i to w sumie fotografowie naciskają na inne miejsce bo nie ma to jak świeże spojrzenie na nowe otoczenie:)
No i bym chciała żeby najchętniej zamknęli klif orłowski choć na jeden sezon bo juz mam dosyć szczerze mówiąc tego miejsca:) ale wiadomo,że mimo wszystko pięknie tam i para młoda jest tam pierwszy raz na sesji a nie któryś tam pod rząd:) to troszkę inaczej widzi sprawę i to w sumie fotografowie naciskają na inne miejsce bo nie ma to jak świeże spojrzenie na nowe otoczenie:)
ja polecam Wisłoujscie w Nowym Porcie... plywa tam prom taki dosyc stary i straszny bo samochodowy ;) niezly kontrast :) po drugiej stronie droga do westerplatte w tle stara fabryka siarki i na koniec zielen i morze na westerplatte ;) szkoda ze nie ma juz czolgu... :p
'Stan jakim jest ciąża mnie fizjologicznie obrzydza...'
Owszem Wisłoujście jest fajne chociaż chyba łatwo tam zarobić po mordzie i stracić aparat - przynajmniej tak mi się zdaje, ale może to tylko pozory.
A podejście Piwonii mnie rozbawiło. My na prawdę nie odmawiamy pracy na molo czy w Orłowie ze złej woli czy złośliwości tylko w trosce o poziom tych zdjęć. Ale jeśli Piwonii wystarczy sztampa i kicz to czemu nie Orłowo. Najlepiej zdjęcia przy łódce, a potem jak pan młody podskakuje i na koniec oboje rysują serduszko na piasku.
A podejście Piwonii mnie rozbawiło. My na prawdę nie odmawiamy pracy na molo czy w Orłowie ze złej woli czy złośliwości tylko w trosce o poziom tych zdjęć. Ale jeśli Piwonii wystarczy sztampa i kicz to czemu nie Orłowo. Najlepiej zdjęcia przy łódce, a potem jak pan młody podskakuje i na koniec oboje rysują serduszko na piasku.