Widok

ach ten plener ...

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Także kolejne pytanie, wiem że pewnie się powtarza. Chodzi mi o plener ... proszę Was o pomoc, nie mam zbytnio pomysłu, fotograf mój także stwierdził że Orłowo to oklepane miejsce także plener na plaży. Hmmmm i mam mały kłopot. ( miejsce trójmiasto)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie rozumiem poruszenia Twojego KOTw BUTACH .

Chyba nie reprezentujesz dość wysokiego poziomu zakładając ze komuś wystarczy sztampa i kicz .

Po pierwsze jest to każdego indywidualna sprawa gdzie chce robić zdjęcia, czy chce podskakiwać mąż, czy ktoś chce rysować serduszko w piasku.

Ile ludzi tyle upodobań . Dla Ciebie to kicz a dla Piwoni ( może nie ? ) dla mnie zreszta to też nie jest kicz. Jeżeli nie znasz osoby to , może odrazu nie oceniaj i nie przypisuj z góry upodobań .
eh, szkoda gadać.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie no plener na siłę nikt nie zmusza do danego miejsca młodych ani nie powie: w orłowie nie robię:). Jak ktoś chce orłowo to jest orłowo, tylko wiadomo że my szukamy nowych ciekawych miejsc i nie ma chyba w tym nic złego.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
oczywiscie ze nie ma!! Betrisa zgadzam sie z Tobą, ale takie niezbyt kulturalne wypowiedzi świadczą tylko o danej osobie.
A wiadomo, że kazdy jest otwarty na nowe pomysły, para jak i fotograf ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Chciałam powiedzieć, że nie wszystko jest dla każdego. Fotograf to nie kafelkarz któremu mówisz "panie przyklej mnie pan te kafle tu prosto a tu w karo" i nic go nie obchodzi czy to będzie wyglądało ładnie czy brzydko.
Nie jest obojętne na jakiego fotografa się decydujecie. Nie każdy fotograf jest dla każdego i to nie tylko z powodu ceny, ale też z powodu stylu (o ile go ma). Kupując zdjęcia płacicie nie tylko za umiejętności techniczne, ale także za dobry gust fotografa i indywidualne spojrzenie na świat.
Niektórzy to rozumieją i potrafią zaufać fachowcowi a inni wszystko sami wiedzą najlepiej. To fotograf powinien animować zachowanie pary na plenerze bo on odpowiada za efekt końcowy.
Nic też nie poradzę że niektórym osobom podobają się zdjęcia z rysowaniem serduszka. Nic prostszego, wystarczy pójść do kogoś kto robi takie zdjęcia.

popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zgadzam się niestety jako fotograf z Kotem w Butach.

Sesje rzecz jasna omawiam z młodą parą w najmniejszych szczegółach:
- jaki kolor sukni, kwiaty, auto, pora roku, sesja przed ślubem, dodatkowa sesja w inny dzień

Potem proponuję miejsca:
- klif, park, Malbork, kilka naszych miejsc, "rajd" po kilku plenerach

Słucham sugestii pary młodej:
- jakie zdjęcia, plan pary młodej, ich osobiste wizje

Po tym wszystkim wyciągam wnioski i robię projekt - przedstawiam. Wnoszę ew. poprawki.
I tutaj moi drodzy kończy się inwencja młodej pary. To nie znaczy że nie ma nic więcej do powiedzenia, ale dalej to ja prowadzę. Ja zamieniam się z rzemieślnika w artystę na kilka godzin i robię zdjęcia.
Po wyczerpaniu moich pomysłów w każdym miejscu pytam młodych czy mają jakiś swój pomysł na zdjęcie. Jak mają to robimy - ja też się uczę całe życie i dużo się w ten sposób nauczyłem - to się nazywa współpraca.

Ale nie może być tak że para młoda ustawia fotografa. Ja biorę za to pieniądze i mnie będą oceniać za dwa lata. Jak młodzi mają kompletnie swoją wizję, której ja nie potrafiłbym zrealizować (nie zdarzyło się) lub nie chciał (z reguły to ja rzucam wyzwania :)) - ale gdyby jednak to zrezygnowałbym z usługi. Wiem, że to parę złotych ale szanuję się i szanuję swoją pracę - stać mnie na to. Wiem, że jestem wynajęty i mam robić co mi każą, ale pod każdym zdjęciem jest mój podpis. Już raz wyszedłem z wesela na którym nie dostałem obiadu (mam zastrzeżone nakrycie w umowie - notabene wesele w Gdańsku). Ja szanuję pracodawcę - zleceniodawcę i oczekuję tego samego.

------------------

Podsumowując - zrobię zdjęcia na klifie i parku oliwskim i w zamku w Malborku. Tym jednak którzy chcą zaproponuję inne plenery na podstawie wykonanych wcześniej zdjęć.

Jak myślicie dlaczego te pary młode wybierają jedno z naszych miejsc?

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja się nie zgadzam z kotem w butach. Teraz jest moda na zdjęcia na stacji benzynowej, na promie wisłoujście, przy jakiejś starej fabryce. Ale co to ma wspólnego ze ślubem? Że sobie tankuje paliwo jeszcze przed weselem czy jak? A potem idę się wykąpać w morzu żeby się ze wszystkich brudów wyczyścić? Ja jestem zwoleniczka zdjęc klasycznych na łonie natury nie naciąganych wręcz naturalnych, które odbywają się w dzień wesela. Bo przecież po weselu to ja moge np 3 lata po pojechać do Paryża do Walencji do Pekinu i zrobić zdjęcia ślubne ( w sukni ślubnej - siedziało mi to jakiś czas w głowie). Ale czy one napewno będą zdjęcia ślubne? Nie podobają mi się zdjęcia na traktorze. One nie są w żadnym stopniu odzwierciedleniem mojego charakteru. Moda na traktor, fabrykę, stację przeminie a dla kolejnego pokolenia zdjęcia babci na ślubie nad szambem bedą po prostu komiczne. Powtarzam to tylko moja opinia. Nie chciałam nikogo urazić. Sama poczułam się urażona opinia o plenerze w Orłowie. Uważam że to sztuka zrobić ciekawe zdjęcia w tym miejscu,
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kocie w butach . . . a czy ja pisałam coś o jakiś serduszkach i podskakujących " młodych" ?

zdjecia robie dla siebie na pamiątkę a nie dla Ciebie fotografa, zgadzam się z opinią silan. . . nie chcę i nie będę robić sztucznych zdjęć na traktorze , przyczepach , rynkach i innych dziwnych miejscach tylko dlatego, że jakiś fotograf ma jakąś wizje, - moim zdaniem to jest sztuczne kiczowate,

a Tobie kocie w butach jako fotografowi chyba nawet nie wypada tego oceniać bo moim zdaniem to brak profesjonalizmu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
silen - zgadza się - mi się takie "nowoczesne zdjęcia" też nie za bardzo podobają.
Chyba że je ubierzesz w odpowiednią historię i opublikujesz w gazecie :) - przykład w linku poniżej.

Poniżej strona 8-9 kwartalnika ślubnego Mariage
http://www.fotogocha.pl/img/slub/D/xxxstrona08-9.jpg
Nie załączam zdjęcia bo się otworzy częściowo - choć nie jest dość duże (1MB) to ważne jest całe. Skopiujcie do przeglądarki ten adres.

Samą sesję zrobiliśmy klasycznie na zamku a ja sobie robiłem kilka zdjęć extra, potem jeszcze tu i jeszcze tu bo już miałem plan. Nic nie mówiłem. Szczęście sprzyjało bo nawet radiowozu nie musiałem wklejać, bo akurat jechały dwa jeden po drugim i ten drugi złapałem.
Oddałem normalne zdjęcia ze ślubu.

Wiedziałem, że panna młoda jest fryzjerką w Elblągu i że to niej trafi gazeta (wtedy wydawała się darmowo u fryzjerów). Po 2 miesiącach sam pojechałem zawieźć nakład do Elbląga. Gdybyście widzieli jej miną :)

Pan młody wszystko wiedział wcześniej bo dziewczyny się u mnie w sklepie wygadały.

-----------

Wracając do tematu. Osobiście lubię plenery klasyczne. Mało tego uwielbiam te sielankowe. Lato, zboże, pola rzepaku lub tulipanów, rzeka z ostrogami, rozwidlenie rzek na ostrze z zamkiem w tle, zrujnowany pałacyk z przepięknym parkiem, stadnina koni, powozy pomiędzy łanami zboża, piknik na łące pod sanktuarium na wysokiej górze w tle, zestaw zapomnianych śluz zbudowany w 1890 roku i inne (nazw miejsc oczywiście nie podam).

W międzyczasie mogę oczywiście zrobić zdjęcie klęczącego młodego z wachlarzem kart przed panną młodą przed bankomatem ;) na starym rynku małego miasteczka (to jest urocze).
Ale takie migawki są jedna, dwie na sesji.

----------

Dlatego nie zgadzam się z Piwonią.
Bardzo ważny jest plan sesji i wizja fotografa.
Ale oczywiście każdy może mieć własne zdanie i nie neguję decyzji Piwonii.

Tylko w takim przypadku nie jest chyba potrzebny fotograf tylko wujek Henio z dobrym aparatem, którego sami ustawicie jak chcecie i zaoszczędzicie przy tym mnóstwo pieniędzy.

W dzisiejszych czasach z takimi aparatami to nawet siostrzeniec Krystian zrobi dobre techniczne zdjęcia. Tak jak fotografowie z szarej strefy za kilkaset złotych. Fotografa jak mężczyznę jednak - ocenia się po tym jak skończył - po wynikach pracy. Oby były godną pamiątką.

------------------

Pamiętajcie tylko że plener jest tylko tłem. Bardzo ważnym tłem, ale tłem. Można zrobić piękne zdjęcia na drzwiach stodoły i po 14 dniach pracy nie odróżnicie sesji od innej. Mając odpowiednią wizję ustawimy odpowiednio młodych, używając rekwizytów, potem wyszparujemy i tak podłożymy że nie będzie tego w ogóle widać. Szczególnie, że się to zrobi warstwowo, część z przodu część z tyłu albo w ogóle artystycznie imitując hdr, stare zdjęcia lub robiąc fotoksiążkę.
Już tak było, że "Ratujcie!" trzeba było jechać i zrobić zdjęcia w środowisku nieprzystosowanym całkowicie. Mniejsza o okoliczności. Jest to bardzo pracochłonne i niechętnie się zapewne ktokolwiek podejmuje ale jest możliwe zrobienie pleneru bez pleneru.

Polegając wyłącznie na wizji fotografa - ale to już wyższa szkoła jazdy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Panie baniak, tak sobie czytam i wszystko fajnie ale tak zupełnie ubezłasnowolnić młodych to ja bym jakoś nie mogła. ja tu robię, a wy nie macie nic do gadania? Tak odebrałam może błędnie pana wypowiedź. To chyba jednak nie do końca tak, bo w końcu robimy dla młodych, którzy też mają świadomość, gust i wizję czasami, nie powinno sie ich traktować- ja tu jestem panem a wy jak wam się nie podoba to sobie wujka ziutka weźcie, bo to jednak ich pamiątka przede wszystkim. Taka moja refleksja, może pan oczywiście uważać,że tak lepiej nie przekonuję na siłę, a ja sie mogę troszkę nie zgadzać:) No i dobrze, każdy niech pracuje po swojemu.
Pozdrawiam:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie róbcie też ze mnie jakiegoś klienta-potwora . . . mi po prostu o to chodzi, że jak można powiedzieć , ze np plener w Orłowie to badziew więc nie będziemy tam robić pleneru tylko np w starej fabryce.

ja chętnie wysłucham propozycji fotografa ale uważam , żę ostatnie zdanie należy do nas młodych i nie podoba mi się bardzo jak fotograf nadal naciska.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W przypadku usług fotograficznych mamy do czynienia z umową o świadczenie usług, w której stosując odpowiednio przepisy o umowie-zleceniu fotograf jest zleceniobiorcą a Para Młoda zleceniodawcami. W związku z powyższym oczywiste jest, że to fotograf powinien spełniać życzenia Młodej Pary, a nie na odwrót. Oczywiście fotograf jako profesjonalista może Młodej Parze coś zasugerować, ale ostateczna decyzja należy do Młodej Pary, a nie do fotografa.

Do fotografów: skoro uważacie się za takich artystów to fotografujcie przyrodę dla National Geographic albo wynajmijcie sobie modeli, którzy zrobią wszystko tak jak im powiecie. Dla Młodej Pary zdjęcia są pamiątką na całe życie, Wy następnego dnia pójdziecie robić zdjęcia innym parom, a potencjalnym klientom i tak pokażecie swoje najlepsze zdjęcia (oczywiście Waszym zdaniem najlepsze).

W tym roku będąc na Targach Ślubnych co krok było się osaczanym przez pseudo-profesjonalistów i większość ich zdjęć osobiście nam się nie podobała. Znaleźliśmy jednych naszym zdaniem godnych uwagi, czy się sprawdzili czas pokaże. Jednak gdy podpisywaliśmy z nimi umowę, to powiedzieli, że mają pełno pomysłów, ale nasze sugestie i pomysły też chętnie przyjmą i chyba o to chodzi :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeżeli chcesz traktować fotografa jak szewca, to tak go traktuj.
Jest w tej branży masa fotopstryków (przeważnie za niewielkie pieniądze) którzy zrobią Ci zdjęcia nawet z piórkiem w tyłku byle zarobić.
Są też tacy którzy traktują swoją pracę serio i nie dadzą sobą rządzić na plenerze. Wynajmując ich akceptujesz ich styl (w tym momencie dokonujesz wyboru) i powinnaś im ufać.


popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wybaczcie, ale nie mogę się powstrzymać :)

Art. 471. Dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi.
Art. 483. § 1. Można zastrzec w umowie, że naprawienie szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego nastąpi przez zapłatę określonej sumy (kara umowna).

Kodeks cywilny część ogólna prawa zobowiązań jakby ktoś miał wątpliwości :)
Dłużnik to w tym przypadku zleceniobiorca.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie - no oczywiście przepraszam Panie.



Jednak proszę o odrobinkę zrozumienia.

Nie mam ciśnienia na klienta z trójmiasta jeśli chodzi o zdjęcia więc mogę sobie dość swobodnie się wypowiadać, jednak moje wypowiedzi idą tropem realiów.



Wiem, że każdy im młodszy tym chce być bardziej samodzielny, ale ambitni nastolatkowie na wsi najczęściej tracili ręce w młockarni. Taki przykład.



Nie działam na niczyją szkodę - nie chcę Was namówić na zdjęcia u mnie. Daje jakoś sobie radę ze zdjęciami, a tutaj - jak mówię - lobbuje sobie Targi Ślubne, a skoro muszę przy tym gadać staram się to robić z głową.



Zauważcie jednak, że Wy macie ten jeden ślub, niektórzy drugi, mało kto trzeci. Ja tylko w zeszłym roku miałem 62 śluby z czego sam zrobiłem ze 30. W tym roku jest mniej - ale przeżyję.



Dzielę się refleksjami i doświadczeniem. Nie znaczy to że trzeba moich słów słuchać/czytać z otwartą buzią czy na klęczkach, ale uważam że czytając nikt nic nie traci a negując na ślepo bez czytania - no cóż...

Jest tyle przysłów o tym, a ja nie chcę nikogo obrazić.



--------------



Piwonia - ja tez nie lubię jak klient na mnie naciska. Rozumiem Cię doskonale.



Fotograf tez nie będzie na Ciebie naciskał, tylko się uśmiechał i potakiwał a potem zrobi po swojemu i wszyscy będą zadowoleni. Bo Wy moje Panie pomylicie obrączki przy ołtarzu (lub Wasi mężowie) i nie będziecie pamiętać kto Wam składał życzenia.

Wszystko z wrażenia.



Ale to ja mówię młodej na ucho jak idzie do przysięgi:

- Zostaw bukiet na klęczniku - bo potem jej ręki zabraknie przy ołtarzu

Albo młodemu

- Mniejszą! - przy zakładaniu obrączek - bo młody zawsze bierze swoją i nakłada ją młodej, ale potem młoda ma problem aby swoją obrączkę włożyć młodemu...



To ja proponuję wyjście do rodziców tym którzy tego nie planowali podczas przekazania sobie znaku pokoju i wiele innych. To się nazywa DO-ŚWIAD-CZE-NIE.



----------



Jak mówi kot.

W tej branży "kolega" z szarej strefy (teraz wszyscy mają firmy i nie nie wykazują obrotów, ale wzięli 18000 zł z PUP i płacą 200 zł ZUS w promocji) bierze połowę mniej bo nie musi opłacić budy, pracowników, US i ZUS - w innym temacie zrobiłem rachunek, że jak biorę dwa razy więcej to i tak na czysto mam mniej bo płacę podatki. Ale wystawię FV na usługę reklamową :D

I śpię bez strachu.

I nie mam s****zki - nota bene maiłem wczoraj kontrolę ZUS.

I zawsze będę w tym samym miejscu a jak zmienię to będziecie o tym wiedzieć pierwsze.

I przechowuje zdjęcia z 2004 roku.



--------



Zgadzam się z paquerette - ale wygląda to tak:



Ja jestem rzemieślnikiem - płacisz robię.

Jak będziesz stroić głupoty to sobie pójdę - mam co robić.

Jak będziemy współpracować - zamienię się w artystę i oddam Ci cudeńka.



Poza tym umowa o świadczenie usług - owszem. Ale jak pójdziesz do szewca to nie mówisz mu jaką dratwą ma Ci buty zszyć - bo się na tym nie znasz. A jak powiesz głupio i szewc Cię posłucha i Ci się buty rozpadną to będziesz miała pretensje do kogo?

No do kogo?

Do szewca że Cię słuchał?

Czy do siebie że plotłaś farmazony?



Kolejny z przykładów które uwielbiam...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Owszem ja jestem klientem, fotograf jest profesjonalistą- rzemieślnikiem, ja mogę powiedzieć jak ja to widzę, a fotograf dokłada starań, żeby dobrze to wyglądało z całym swoim profesjonalizmem. Chodziło mi bardziej o to, że to chyba Młoda Para powinna zadecydować, gdzie chce mieć zdjęcia, a nie fotograf. Oczywiście, że nie będę mówić fotografowi z jakiej odległości ma dane zdjęcie zrobić czy pod jakim kątem, bo się na tym nie znam :)

"Ja jestem rzemieślnikiem - płacisz robię.
Jak będziesz stroić głupoty to sobie pójdę - mam co robić."
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Część wiadomości mi "zjadło" przy wysyłaniu więc dokończe

"Ja jestem rzemieślnikiem - płacisz robię.
Jak będziesz stroić głupoty to sobie pójdę - mam co robić."
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ok, do trzech razy sztuka - złośliwość rzeczy martwych :/
Chciałam tylko dodać, że jak Ty sobie pójdziesz, to ja Cię pozwę, a ponieważ ani w prawie ani zazwyczaj w umowach nic o farmazonach nie ma, sąd przyzna rację mi, a Ty zapłacisz odszkodowanie o niewywiązanie się z umowy.
Co do reszty stwierdzeń to w całej rozciągłości się zgadzam, że przede wszystkim współpraca :)

A już tak poza tematem to osobiście dałabym bukiet świadkowej, bo pozostawiony na klęczniku tak jakoś głupio wygląda, ale to moje zdanie. Co do znaku pokoju przekazywanego rodzicom, to moi znajomi zrobili tak na swoim ślubie i wcale za fajnie to nie wyszło ani z punktu widzenia gości, ani na filmie ani na zdjęciach. A poza tym co by było gdybym idąc przekazać znak pokoju zaplątała się w suknie... Ale to moje subiektywne odczucie i każdy robi tak jak uważa za właściwe :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja napisze jeszcze słówko co do tych znaków pokoju i obrączek. Takie rzeczy to mi kamerzysta i fotograf mówili na spotkaniach przed ślubem i kilkakrotnie powtarzali żeby nie zapomnieć a ostatni raz tuz przed kościołem. W kościele to mieli skupić sie na zdjęciach nie tylko nas jak przysięgamy ale tez uchwycić wzruszenie rodziców więc podpowiadanie odpada. Co do pleneru to ja mówie chcę orłowo a reszta należy do fotagrafa. Co jego obchodzi dlaczego może mam fajne wspomnienia z tym miejscem itd i chce je uwiecznić. Mnie nie interesuje że fotograf już rzyga tym miejscem wobec mnie ma się zachowywać tak jak byłby tam pierwszy raz. Nie mój w tym interes żeby poszerzył swoje portfolio. Jak chce je poszerzyć niech pstryka gratis.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
W nawiązaniu do szewca. Mówie do szewca że chce buty ze skóry a nie z zamszu a jak je zrobi to jego sprawa.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie - no przecież nie ucieknę z sesji.
Ucieknę ze spotkania przed podpisaniem umowy.
Jak tylko mi zacytujesz jakikolwiek artykuł z jakiegokolwiek kodeksu.
Ot tak - żeby dmuchać na zimne.

:)

A na poważnie.

Dobrze jest znaleźć złoty środek.
Dobrze jest współpracować - cały czas to podkreślam.

Wiecie że pary młode są bardzo trudnym obiektem do fotografowania.
Nie maja pojęcia o fotografii a chcą o wszystkim decydować.
Panna młoda męczy po 40 minutach, młody dzwoni - zero dyscypliny na sesji.
Byli rozpieszczani przez wszystkich i stresowani również przez wszystkich.
Trafić idealną parę to jest skarb.

Spytajcie ilu fotografów ma portfolio zrobione z modelami albo ze znajomymi.
Jak ktoś ma dużo materiału to znajdzie w historii zleceń fajne pary bo były na luzie i miały to coś.

-----------

Bukiet pozostawiony na klęczniku może być wykorzystany do zdjęć zza niego a świadkowie podczas przysięgi są niejednokrotnie proszeni do prezbiterium (na ołtarz) i świadkowa z dwoma wyglądałaby jeszcze dziwniej.
Kwestia doświadczenia.

W kościelnej ceremonii znaku pokoju liczą się przelane w tym momencie łzy. Jak ich nie ma albo ktoś nie zwrócił uwagę na to co miał - no cóż...

Jak powiedziałaś - subiektywne odczucie.
Ja oceniam to za właściwe.

----------

Fotografia jest sztuką obserwacji.
Obserwacji tego skąd świeci słońce, oceny przydatności pleneru.
Obserwacji tego, że matka panny młodej płacze podczas przysięgi jak na chińskich kreskówkach - szybki zoom z ołtarza i kolejne uwiecznione łzy szczęścia.

-----------

Nawet nie jest zabawne odbijanie piłeczki po co i dlaczego wszystko się robi w kościele, na sesji i tak dalej. Narzeczeni według kilku wypowiadających się Pań i tak wiedzą lepiej, mimo że za każdym razem tłumaczę rzetelnie i udowadniam, że jest inaczej.

Może lepiej wypunktujcie jakie macie pytania o różne rzeczy a ja na nie odpowiem.
Święty nie jestem ale kursy diecezjalne ukończyłem, wiem jak się zachować i dokąd mogę wejść itd.
Jak widzę "szarą strefę" robiącą zdjęcia zza ucha prałatowi - tyłkiem do ołtarza - to nie dziwię się że wymagają ukończenia tego kursu i wymagają zaświadczenia.
Zrobiłem kilkaset ślubów i wesel - gruby jestem od tego niemiłosiernie.

Tylko w nowym wątku bo mój baner się schował już do połowy :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry