Widok
mama wraca do pracy....
Dziewczyny wprawdzie mam jeszcze 2 miesiące ale już rozpaczam na myśl o tym ze wracam do pracy a moja kruszynka bedzie pod czyjąś opieką....chciałabym choćby do roku z nim zostać ale sytucja finansowa nam na to nie pozwala niestety a ja jestem szczesliwa ze mam gdzie wrocic ze moje miejsce w pracy na mnie czeka..... dobija mnie , że w dzisiejszych czasach ciężko utrzymać sie z jednej pensji młodzi rodzice mają naprawde ciężko ale nie o to chodzi....powiedzcie jak Wy sobie radzicie z poworotem do prcy po macierzyńskim....
Super jest takie rozwiązanie że można iść do pracy na 5 godzin....jakbym tak mogła to chętnie bym się wyrwała. Albo jakbym mogła 2-3 dni pracować w domu...ale niestety u nas jeszcze mało pracodawców się na to zgadza.
Ja też niestety z tych co nie mają gdzie wrócić. Więc zostaje z młodą aż skończy roczek - na szczęście możemy sobie na to pozwolić.
Mi podstawowy macierzyński już się kończy (mam jeszcze dodatkowe 2 tygodnie) i nie wyobrażam sobie że miałabym od stycznia wrócić do pracy....
Ja też niestety z tych co nie mają gdzie wrócić. Więc zostaje z młodą aż skończy roczek - na szczęście możemy sobie na to pozwolić.
Mi podstawowy macierzyński już się kończy (mam jeszcze dodatkowe 2 tygodnie) i nie wyobrażam sobie że miałabym od stycznia wrócić do pracy....
ja pierwszego dnia myślałam, że zwariuje (przypominam, że synek ma 2 lata), ale z każdym dniem jest lepiej. Ma się też inną cierpliwość do dziecka i tak naprawdę robię wszystko tak samo, jak byłam w domu - gotuje, sprzątam, bawię się.
Jedyne co mi spędza sen z powiek - to żeby mi dziecko nie chorowało w tym przedszkolu. 2 miesiąc chodzi i dwa katary juz miał, ale tylko katary.
Jedyne co mi spędza sen z powiek - to żeby mi dziecko nie chorowało w tym przedszkolu. 2 miesiąc chodzi i dwa katary juz miał, ale tylko katary.
paula 01 tak wogole to tylko pozazdrościć pracodawcy...ja nie dośc ze ze swojej pracy zadowolona nie jestem to jeszcze musze wrócić eh..... no nadzieja w tym ze zgodzą się na 7/8 etatu niedlugo ide na rozmowe z szefową brrr...... jakbym o 13 wychodzila z pracy też tragedii by nie bylo ale to nie rozwiązanie na stale bo wkoncu karmić przestane i wtedy do 1 a po roku normalnie do 15;/ a najgorsze ze nie bede miala co z malym zrobic
Ja od polowy stycznia wracam na pol etatu i moze jstem wyrodna matka ale jedyne co mnie martwi to to czy Emi bedzie umiala sie przystosowac do tego ze teraz cycus bedzie po poludniami i w nocy.
Z chlopakami siedzialam 3 lata na wychowawczym i nie uwazam tego za czas zmarnowany ale takie rozwiazanie jakie bede miala teraz uwazam za zdrowe bo i pobede z dzieckie i z ludzmi ;) A po drugie Emi zostaje zmoja mama nie z przypadkowa osoba wiec nie stresuej sie tym tak bardzo - ale 15 telefonow w ciagu godz wykonam zanim sie pogodze z tym ze ja pracuje a Emi beze mnie
Z chlopakami siedzialam 3 lata na wychowawczym i nie uwazam tego za czas zmarnowany ale takie rozwiazanie jakie bede miala teraz uwazam za zdrowe bo i pobede z dzieckie i z ludzmi ;) A po drugie Emi zostaje zmoja mama nie z przypadkowa osoba wiec nie stresuej sie tym tak bardzo - ale 15 telefonow w ciagu godz wykonam zanim sie pogodze z tym ze ja pracuje a Emi beze mnie
ja wrocilam we wrzesniu i jest tragedia, Blanka jest teraz z babcia i generalnie lepiej to zniosla niz myslalam, ale od stycznia bedzie opiekunka, albo zlobek wiec zobaczymy, tragedia jest z powodu mojej pracy, stresu i tego ze nie chca zgodzic sie na flex.hours itp i robia mi pod gorke, i dzis mam 3-4 miesiace na znalezienie nowej pracy, ach zawsze cos...a pracowac przestalam 10 dni przed porodem, ach szkoda slow na ta firme, a ma wysoki status...
ps.pracuje w londynie...
ps.pracuje w londynie...
Ja tez wrocilam (na caly etat) po macierzynskim i urlopie wiec dosc szybko....
Jedynym plusem bylo to, ze corka zostala przez kilka miesiecy z mezem, ktory mogl sobie dowolnie ustawiac czas pracy wiec jak ja wracalam, maz wychodzil. Mijalismy sie w drzwiach... :/
Bylo mi ciezko, nawet bardzo... Teraz z kolei ciesze sie, ze pracuje, ale musialo minac troche czasu
Teraz wiem, ze z drugim dzieckiem chcialabym zostac dluzej w domu, mam juz zupelnie inna sytuacje w pracy :) wiec mam nadzieje, ze sie uda...
Jedynym plusem bylo to, ze corka zostala przez kilka miesiecy z mezem, ktory mogl sobie dowolnie ustawiac czas pracy wiec jak ja wracalam, maz wychodzil. Mijalismy sie w drzwiach... :/
Bylo mi ciezko, nawet bardzo... Teraz z kolei ciesze sie, ze pracuje, ale musialo minac troche czasu
Teraz wiem, ze z drugim dzieckiem chcialabym zostac dluzej w domu, mam juz zupelnie inna sytuacje w pracy :) wiec mam nadzieje, ze sie uda...