Widok

mama z depresją

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Witam,

Znalazłem w internecie taki tekst:
http://www.puellanova.pl/1701,0,-Mama-z-depresja.html

Tekst bardzo mnie poruszył, jest wg. mnie niesamowicie przepełniony uczuciami i choć bardzo smutny to może być katalizatorem do rozmowy.
Depresja sama w sobie jest ciężką chorobą a niewyobrażalną dla mnie w sytuacji kiedy pojawia się u mamy. Mam wrażenie, że te uczucia i myśli które opisuje ta Pani tylko potęgują ten stan.

Co Panie sądzą na ten temat? A może jest tutaj jakaś użytkowniczka która była w podobnej sytuacji ale udało jej się zwalczyć chorobę. Czy jest na to sposób?

Pozdrawiam,
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ola - ja teoretycznie tez jestem bardzo silną, twardą babą ;P kto mnie zna osobiście ten wie ;) (np. Ojjka)

i nigdy by mi do głowy nie przyszło, że coś takiego może mi się przytrafić :P
to zawsze ja byłam oparciem dla innych, dawałam"kopniaki na rozpęd" gdy ktoś miał gorszy czas... :P a tu posypałam się jak domek z kart :/ hormony i cała reszta zrobiły swoje :/



Kasia - też niestety wiesz jakie to straszne przeżycie, gdy dziecko umiera Ci na rękach... całe szczęście nasze maluchy wróciły do nas(z tamtej strony)...

ale pobyt w szpitalu był dla mnie czymś okropnym - czułam się jak w więzieniu... między szpitalami tylko 2 noce spałam w swoim łóżku... zostałam wyrwana z mojego domu i zamknięta z dzieckiem w szpitalu, z daleka od Rodziny (oficjalnie nie można było być razem - we 2 - z dzieckiem w sali)... nienawidzę szpitali... i to kurcze 5 dni po cc :/
gdy się okazało, że Gabryś ma ZUM i musi brać antybiotyk, a co za tym idzie - kolejne 10 dni musimy być w szpitalu - ryczałam jak bóbr... jeden dzień dostaliśmy jeszcze gratis - bo trzeba było zmienić antybiotyk...
w szpitalu jeszcze jakoś się trzymałam :P dobrze, że miałam super towarzystwo ;)

wszystko zaczęło się po powrocie do domu :/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Biedulki:(

Ileż to kobieta musi przejść...

Ale jesteście wspaniałymi mamusiami, widać i słychać, dzieci podrosna i too czym piszecie, będzie już tylko krótkim wspomnieniem!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
to prawda dziewczyny nikt nie mówi,że tak może się zdarzyc, że psychika kobiety po porodzie może spłatac takiegi figla. Pamiętam jak potrafiłam siedziec sama w domu na fotelu wiele godzin żeby tylko mały sie nie obudził ,czekając żeby mąż wrócił z pracy bo tak bardzo bałam sie że będzie płakał, a ja znowu nie będę potrafiła go uspokic. I Pamiętam te łzy płynące bez końca, pamiętam ten ból psychiki, który sprawiał że bolały mnie nawet rzęsy i paznokcie. Dni zlewały się ze sobą nie mając końca, a zmiana pieluszki urastała do granic tragedii. Pamiętam swoje wyrzuty sumienia gdzie z dnia na dzien skończyłam karmic bo pewnego dnia obudziłam się i nie miałam mleka.Pamiętam jak potrafiłam gabic się tępo w ściane, a tykanie zegara doprowadzało mnie do szału. To prawda co Pisza Agusia kobieta wstydzi sie tych myśli, uznaje się za wyrodną. U mnie ten stan utrzymywał sie przez miesiąc, az w końcu pielęgniarka która przychodziła do mnie po porodzie( nie mieszkam w Polsce) zauważyła co się ze mną dzieje i mi pomogła, otrzymałam pomoc. Zapytałam ją po czasie jak zouwazyła, że cos jest nie ta bo przeciez ja sie nie skarzyłam ten wstyd własnie mi nie pozwalał. Odpowiedział mi wtedy, że takiej kobiecie wystarczy spojrzec w oczy, które nie mają wyrazu.....nie wiem ile w tym prawdy.... Ciesze się, że ktoś poruszył ten temat, to bardzo ważne, myśle sobie, że jest wiele takich kobiet i borykają się z tym same. I to prawda, ze ta która to przeszła wie jak strasznie wtedy jest i jakim jest się samotnym. Cieszę się, że nie zostałyśmy tu publicznie potępione, ocenione.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
bardzo dobrze, że powstał taki wątek i że znalazły się Mamusie, które odważyły się o tym pisać. żałuje, że nie mówi się o tym więcej.. a może nie więcej ale tak jak jest na prawdę..bo wiedziałam, że istnieje depresja poporodowa ale nikt mnie nie uprzedził, że może mieć taką siłę.. teraz sama nie mogę uwierzyć w to jak się czułam, jakie miałam myśli.. kocham synka nad życie a po porodzie chciałam żeby po prostu go ktoś wziął.. nie potrafię nawet opisać uczuć, które się we mnie gotowały.. wiem jedno - to był najtrudniejszy okres w moim życiu. na szczęście był przy mnie mój mąż, który mnie nie oceniał, nie prawił morałów.. po prostu wspierał.. ze mną było tak źle, że mój mąż mnie karmił..ja nie byłam wstanie.. ale minęło, hormony się jako tako ustabilizowały i teraz cieszę się macierzyństwem a mój synek to dla mnie największy cud:)
pozdrawiam wszystkie Mamusie;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny jestescie bardzo dzielne ze sie tym podzielilyscie. Sama nie jestem matka ale pare kolezanek ktore przez to przeszly. Tu w anglii mowi sie o tym duzo i glosno, kobiety sa bardziej swiadome i jest to mniej wstydliwy temat. Chyba w Polsce eszcze pokutuje obraz matki Polki, ktora MUSI byc szczesliwa i spelniona z okazji urodzenia dziecka i nikt nie mowi jak rzeczywistosc moze drastycznie rozminac sie z wyobrazeniami. A co do drugiego dziecka to wcale nie musi byc tak samo i czesto z drugim jest zupelnie ok bo jakby wiesz na co sie przygotowujesz.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dodam ze zajmowalam sie dzieckiem od 10tego dnia zycia (a
mamusia miala inne wazniejsze rzeczy do robienia), dziecko nie mialo kolek, duzo spalo i bylo bardzo grzeczne i bezproblemowe(na ile to mozliwe w tym wieku) a i tak pamietam to jako ciagly okres niewyspania i zmeczenia,ogolnie 3 mieisiace z zyciorysu. pewnie nie mialam tego bonusu bycia matka, ktory domyslam sie wynagradza, dlatego tak dlugo zwlekalam z podjeciem decyzji o posiadaniu wlasnego dziecka. zawsze twierdzilam ze gdyby wszystkie kobiety byly nianiami przed zajsciem w ciaze to bardzo zmniejszylaby sie nam ilosc dzieci.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
cieszę się, że Admin poruszył ten temat :) a my znalazłyśmy odwagę, by o tym pisać...


może dzięki temu innym Forumkom (przeżywającym takie złe chwile w ukryciu) będzie łatwiej :) będą wiedziały, że nie wszystkie miałyśmy łatwe początki i piękne myśli związane z macierzyństwem...
no i może same będą tu pisały - nie bojąc się potępienia, wyśmiania itp. (tak jak ja w tamtym czasie, nawet nie chciałam pisać pod innym nickiem, bo pewnie któraś dopatrzyłaby się mojego IP - a to wtedy nie było mi potrzebne...)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wiesz walerka, ja mieszkam w jednym z krajów skandynawskich i tutaj równiez głosno sie o tym mówi.Teraz wiem, że mogłam dużo wsześniej poprosic o pomoc, gdyby nie przychodząca do mnie pielęgniarka i jej jak widac ogromne doświadczenie w temacie to nie wiem co by było dalej...Ja wstydziłam się, bo jak można przyznac się do myśli, że nie chcesz własnego dziecka, na które tak długo czekałas??Przeprowadziłam z nią wiele rozmów, opowiadała mi o matkach, które mają mysli samobójcze, a ich depresja popordowa bardzo często przechodzi w ciężką depresję kliniczną, która kończy się pobytem w szpitalu. Mimo iż od tego strasznego czasu mineło juz 1,5 roku nadal jestem "pod kontrolą", nie zostałam pozostawiona sama sobie. Teraz kiedy myślę o tym "okresie przepełnia mnie ogromny żal, bo kto zwróci mi ten czas kiedy mój synek sie urodził, a ja nie potrafiłam sie tym cieszyc, nie potrafiłam cieszyc się z pierwszego uśmiechu, z pierwszego świadomego spojrzenia mi w oczy, nie potafiłam wziąc go na ręce kiedy tak bardzo płakał pewnie z tęsknaty za mamą, która nosiła go 9/cy pod sercem a pózniej się odsunęła. Mam tylko nadzieje, że nie bedzie tego pamiętał, ja do tej pory staram sie nadrobic ten czas...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wiecie co dziewczyny, pamiętam kiedys wątek (nie pamiętam tytułu) gdzie jedna z forumek napisała, że czuje się zmęczona dzieckiem, że chciałaby wyjśc z domu sama bez dziecka, że marzy o wyjściu do ludzi, że macierzyństwo ja przytłacza ( mniej więcej o to chodziło, mam nadzieję że nie przekręciłam niczego) i pamiętam jak została potraktowana stwierdzeniem " przykre to przeciez tyle czekałas na swoje dziecko" Ręce mi opadły, może właśnie dlatego bojąc się tego typu tekstów kobiety przechodzą przez to same w 4 scianach swojego domu... Ciesze się, że tutaj spodkałyśmy sie ze zrozumieniem i "ludzkim" podejściem do problemu, zwłaszcza u mam, które przez to nie przechodziły. Dziękuję.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Myślę, że u nas trochę przyczyniają się do depresji szpitale...w moim przypadku przynajmniej tak na pewno było, dzień po porodzie po prostu mi oświadczyli, że zagłodziłam swoje dziecko (mała nie chciała ssać, nikt mi nie pomógł, pielęgniarka tylko mówiła, że 20 godzin może być zmęczona i nie jeść) , potem jakiś stan zapalny u małej antybiotyk, bałam się, że z tego nie wyjdzie, 5 dni w domu i znowu 14 w szpitalu..... też mi żal tych miesięcy kiedy młoda głownie spała i się uśmiechała a ja się tym w ogóle nie cieszyłam. Drugi pobyt w szpitalu lekarz zapytał czy zostanę z małą, od razu powiedziałam, że tak a w głowie miałam "mogę ją tu zostawić i się wyspać". Straszne...
Ale kiedyś się jeszcze zdecyduje na dziecko a może i na dwoje :) żeby młoda miała nie tylko kiepską matkę (jaką się jeszcze czuję) ale też super rodzeństwo :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oliv, ja to bardziej bym nie potrafiła zrozumieć rodziców którzy "atakują" mamy które przechodzą przez depresję. Przeciez takim mamą trzeba pomóc a nie atakować.

Nie wiem co to depresja poporodowa, nie wiem w ogóle co to depresja, ale mi samej nie raz ciężko jest np. z myślą, że mam wrócić do pracy a co się z tym wiąże, zostawić córeczkę z babcią i jest mi ciężko, a co dopiero mama z depresją.

Najważniejsze, żeby taka mama miała wsparcie, nawet tutaj na forum usłyszeć kilka dobrych słów, a nie krytykę, bo przecież jej samej jest ciężko bez zbędnych komentarzy innych ludzi
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zastanawiam się czytając wypowiedzi dlaczego tak chętnie udzielaja się mamy które rzekomo nie wiedzą co to depresja itp myślę że nie takich porad potrzebują kobiety które zetknęły się z tym problemem.....to zrozumienie jest mocno naciągnięte,a teksty typu :jestem silną osobą i nigdy nie miałam takiego problemu są po prostu nie na miejscu....po co w takim razie tu wchodzicie drogie panie z CIEKAWOŚCI???JEŚLI TAK TO POWIEM WAM JEDNO,TEN STAN CZY TEŻ RACZEJ CHOROBA MOŻE DOTKNĄĆ KAŻDĄ Z WAS,NAWET JESLI JESTEŚCIE NAJWSPANIALSZYMI MATKAMI POLKAMI!!A JEŚLI WAM SIĘ NUDZI TO PROSZĘ PISAĆ O DUPERELACH NA JAKICHŚ INNYCH FORACH TEMATYCZNYCH!!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oj dziewczyny czytam tak Wasze wypowiedzi i w każdej z nich odnajduję cząstkę siebie :( Łzy mi się cisną do oczu, bo tak bardzo chciałabym cofnąć czas i lepiej go wykorzystać, nie skupiać się wtedy tyle na sobie i swoim zmęczeniu, na marzeniach o przespaniu choć raz jednej nocy. I na tym , że nie ma nikogo, kto by pomógł, pocieszył. To był straszny czas dla mnie, mam nadzieję, że mój syn nie będzie o tym pamiętał, wystarczy że ja pamiętać to będę do końca życia. Mimo tego wszystkiego pragnę mieć drugie dziecko kiedyś i być wtedy dużo lepszą mamą.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wchodzimy wlaśnie po to by wesprzeć te Mamy,którym tak strasznie zle!!!!
Zeby powiedzieć,że dadzą radę!!!Bo im to potrzebne.
A Ty,raczej nie masz pojęcia co znaczy słowo depresja!!!To,że piszemy że jej nie miałyśmy po porodzie,nie znaczy,że nie było nam cięzko,były nie przespane noce,zasypianie na siedząco ze zmęczenia-ale to nie znaczy że mam od razu mówić,że mam depresję,bez przesady!!!
Naucz się czytać ze zrozumienim i zwróć uwagę, co w tym wątku napisał Admin,poprosił o opinie.
Kim Ty w ogóle jesteś,żeby mówić gdzie mamy pisać?
Nie podoba Ci się-nie czytaj tych postów,albo załóż swoje własne forum gdzie będziesz mogła dyktować warunki!!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hania, czy Ty masz jakiś problem, że naskakujesz na osoby które wypowiadają się, a nie przechodziły depresji ?
Oczywiście, że depresja to choroba która może dotknąć każdą z nas i wcale nie z powodu, że jesteśmy świeżo upieczonymi mamami, bo depresja dopada z różnych przyczyn.

Nie pisz mi czy mam się tu udzielac czy nie, bo w przeciwieństwie do Ciebie jestem wyrozumiała i nie ganię osoby które przechodziły depresję po urodzeniu dziecka.

Doskonale wiem co ta choroba oznacza, miałam z nią kontakt w bardzo bliskiej rodzinie i choć została "wyleczona" to niestety ta choroba może powrócić, i często bywa, że powraca ze zdwojoną siłą.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
JESTEM WYROZUMIAŁA,I NIE GANIĘ OSÓB KTÓRE PRZECHODZIŁY DEPRESJĘ!!!!!BRAWOOOOO,CÓŻ ZA WSPANIAŁOMYŚLNOŚĆ,OD RAZU POCZUŁAM SIĘ LEPIEJ.....DZIĘKUJĘ BARDZO ZA TAKIE WSPARCIE....!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hania, a dlaczego krzyczysz ??
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
DLACZEGO WY IDEALNE MATKI,ŻONY I KOCHANKI ZAMIAST CZUWAĆ PRZY ŁÓŻECZKU SWOICH POCIECH,BĄDŹ LEŻEĆ W RAMIONACH MĘŻCZYZN ZARYWACIE NOCE SIEDZĄC PRZY KOMPUTERZE I WYPISUJĄC BZDETY????MOŻE MACIE JAKIŚ PROBLEM????NAPISZCIE O TYM CHĘTNIE POCZYTAMY!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja mam problem Haniu, mój mąż długo się kąpie :P a dziecko śpi 3 metry dalej :P
a Ty, depresja to nie jest. Musi być Ci ciężko w życiu, że siedzisz po 23 przed komputerem i rzucasz jadem.
Źle Ci, że ktoś potrafi pisać o swoich problemach, że te które depresji nie przeszły potrafią się wypowiadać, rozmawiać o tym ??

Żal mi Ciebie, bo takim osobą jak Ty w życiu jest bardzo ciężko.
Idź połóż się spać, i nie rzucaj jadem, bo nic Ci to nie da :)

Spokojnej nocki Ci życzę, bez różnicy czy w pustym łóżku, czy nie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
MĄŻ DŁUGO SIĘ KĄPIE....NO,NO TO TEZ MOŻE BYĆ JAKIŚ PROBLEM BYC MOŻE MA NADZIEJĘ ŻE JAK SKOŃCZY BĘDZIESZ JUŻ SPAŁA...POMYŚL NAD TYM...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

Odkurzacz samojezdny - robot - opinie (73 odpowiedzi)

Czy ktoś ma takie cudo ? Czy to w ogóle działa. Chciałam dziś kupić ale sprzedawca stanowczo mi...

dom czy mieszkanie??? (434 odpowiedzi)

zaczynam juz myslec o własnych czterech katach ale ceny mieszkań jak i budowy domu mnie...

dr Maciej Krynicki - endokrynolog - ktoś zna??? (69 odpowiedzi)

j.w. przyjmuje prywatnie w Pruszczu Gd., zastanawiam się, czy warto iść??

do góry