Widok

babcia gorzej traktuje młodszego wnuka;-(

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Doradzcie coś Kobity, bo już nie mam siły;-( Moja mama była wciekła, gdy zaszłam w drugą ciążę. Sama jestem jedynaczką, więc miała zdanie, że jedno dziecko to idealna sytuacja. Miałam nadzieję, że jak maluch się urodzi, to zmieni zdanie. Ale nic z tego. Lubi mojego młodszego synka, ale na każdym kroku podkreśla jak ten starszy ma bardzo źle, że ma młodszego brata, który absorbuje uwagę mamy itp. Cały czas porównuje dzieci, oczywiście w porównaniach starszy zawsze wychodzi lepiej. Mamły ma już prawie 7 m-cy, a ona nawet nie zaproponowała, ze zajmie sie nim w weekend, zebysmy mogli odpocząć, pójść do kina it. Starszego w tym wieku brała już nawet na noc;-( Dlaczego tak jest? Czy jak mały podrośnie, to też zyska miłóść babci? Jestem zła na nią. Oczywiście ona nie widzi problemu, uważa, ze przesadzam, a starszy synek był grzeczniejszy, bardziej poukładany i dlatego mogła sie nim przez jakiś czas zająć.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oddaj smroda kup prezerwatywu
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie wiem co poradzić, nie mam jeszcze dzieci, ale wiem że jeśli chodzi o moją Rodzinkę - zwariują na punkcie wnuków i prawnuków ;P

Z kolei znam rodzinę w której Babcia prawie nie odstępowała pierwszego wnuka na krok, drugim i trzecim wnukiem prawie w ogóle się nie zajmowała, baaa prawie w ogóle się nie interesowała, i jak przyszło na świat czwarte, najmłodsze, niespodziewane wnuczątko - stało się oczkiem w głowie tej babci, nawet z pierwszym wnukiem tyle czasu nie spędzała i tak obiektywnie Wam powiem całą pozostała trójka (i ta pierwsza wnuczka taka ukochana i ta kolejna dwójka na którą mniej uwagi zwracała - nie chcę napisać że mniej kochała czy coś - bo tego nikt nie wie) jakoś się nie skarży, co więcej chyba nawet nie zwróciła na to uwagi, jedynie dziadkowie z drugiej strony, czy sami rodzice to zauważyli, dzieci nie. Więc może nie warto nigdy dzieciom tego mówić, że babcia czy ktoś się nie tak wobec nich zachowuje, tylko samemu okazać każdemu z dzieci tyle samo uczucia :)
A z drugiej strony, kto wie, może naprawdę z Twoją Mamą się coś dzieje? Spodziewałabyś się kiedykolwiek takiego zachowania z Jej strony? Może jest chora? Różnie bywa, warto by było z Mamą usiąść Ty i Ona same i szczerze od serca porozmawiać.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mrówka,nie bierz tego do siebie,ale ja na Twoim miejscu zrobiłabym mamie taką awanturę,że by jej po prostu było wstyd!!!
co to w ogóle za tok myślenia?dzieci są najwazniejsze..dzieci ,a nie widzimisie Twojej mamusi,jak kobieta która robi takie rzeczy może kochać dzieci?skoro jeden wnuk tylko się liczy uwazam,że miłości to ona w sobie za grosz nie ma,babcia która nie zwraca uwagi na 7miesięczniaka-dziewne....
powiedz mamie otwarcie,że zachowuje się nieładnie i powinno być jej wstyd za takie zachowanie,no i zeby potem się nie zdziwiła jak na dzien babci dostanie tylko jedną laurkę,to dopiero będzie kara!!!
wiem,że to matka itd,ale ja bym się nie pie.....iła,dobro dzieci na pierwszym miejscu,potem schizy mamusi i tyle...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
;-) Mi sie też podoba to określenie.
Uważam też, że w rodzinie powinno się sobie pomagać: ja zajęłabym sie moja mamą/miom tatą bez mrugnięcia okiem, gdyby sytuacja tego ode mnie wymagała. Jak pisałam, nie potrzebuje, zeby moi rodzice zajmowali się moimi maluchami, ale byłoby miło, gdyby czasem wyszli z taką inicjatywą;-)
Ale wątek miał być o czym innym: jak wygląda miłość babcina do wnuków i dlaczego ten drugi ma gorzej.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A dlaczego normalne ma być, że babcia czy dziadek, którzy są na emeryturze i teraz najzwyczajniej w świecie chcą odpocząć, mają swój czas wolny poświęcic dla wnucząt?
NIe mówię tu o okazjonalnym popilnowaniu ale zamiast przedszkola czy żłobka - to już pełnoetatowa praca często ponad 8-godzinna. Tak to już jest poukładane, że pracę zawodową wykonuje się wtedy, kiedy jest najwięcej sił a emerytura to powinien być czas względnego odpoczynku. A wg Ciebie, nienormalne jest że zdrowa babcia emerytka może nie chcieć znowu pracować po 8 czy 10 godzin dziennie? Taka babcia też ma swoje gorsze dni, swoje sprawy do załatwienia a przy pełnoetatowej opiece nad nawet najukochańszym wnukiem proste sprawy mogą stać się problemem. I jestem przekonana, że część z tych rodziców, którzy wumuszą na dziadkach opiekę nad wnukami, nie będzie chciało brać wolnego urlopu, by babcię odciążyć od czasu do czasu, pozwolić jej na załatwienie swoich spraw. Wrecz odwrotnie. Będą coraz później wracać z pracy bo trzeba jeszcze zakupy zrobic, a wiadomo bez dziecka, łatwiej. Ja po prostu widziałam takie obrazki i uważam, że są niefajne, kiedy nie szanuje się czasu, życia babci, dziadka i uważa się, że ich opieka nad naszymi dziećmi to coś, co nam się należy.
Ja też mogę liczyć na pomoc mamy i bardzo się z tego ciesz, chociaż staram się nie jej nadużywać. Jednak autorka wątku, Mrówka, wyraźnie napisała, że nie chcę współczucia i takie biadolenie "oj, ale masz mamę", "niefajną masz sytuację" jest tu niepotrzebne.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Może Ci sie nie podobać. Ale moim zdaniem to zabawne określenie ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hmm, a czy mnie wolno podrzucać wnuka moim rodzicom, skoro ja musiałam zajmować się trójką mojego młodszego rodzeństwa?

Musi to na Rusi... Ale czymś naturalnym jest (i miłym), że dziadkowie zajmują się wnukami w miarę swojej możliwości. Moim zdaniem oznaką jakiegoś problemu w rodzinie jest, jeśli niepracująca i zdrowa babcia czy dziadek choć nie zaproponuje, że zajmie się dzieckiem zamiast przedszkola czy opiekunki. Tak samo, jeśli nie proponują swoim dzieciom wolnego weekendu od czasu do czasu.

Od razu mówię, że sama z tego nie korzystam :D Ale cieszy mnie, że w każdej chwili mogę poprosić o pomoc.

Za to np. mój mąż 10 lat temu całkowicie przejął opiekę nad swoją babcią. I nikt nad tym nie wydziwia. Ot, tak powinno być w rodzinie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Urażona nie jestem bo niby czym? Ale alergię na takich rodziców mam i to dużą. Czy to jest normalne, że ktoś chce obarczyć swoimi obowiązkami innych, w tym przypadku swoich rodziców? Nie wiem, czy dobrze Cię zrozumialam, ale dla czy dla Ciebie taka sytuacja jest bardziej normalna (kiedy dziecko się na siłę podrzuca dziadkom) niż mama będąca na urlopie wychowawczym i życie z pensji męża? Mówię tu o sytuacji, kiedy mąż zarobi tyle, że można godnie żyć, bez biegania po zasiłki, zapomogii. Chociaż ja wzięłam te 1000zł becikowego na dzieci - ten 1000 co przysługiwał każdemu. I odliczam pieniążki od podatki za dzieci też. Dziecko jest rodziców a nie dziadków i to rodzice mają wobec niego obowiązki. Dziecko jest konsekwencją planów życiowych swoich rodziców, a nie dziadków. Jeśli dziadkowie sami chcą wnukami się zajmować, to ok ale nikt mnie nie przekona, że wymuszanie takiej opieki od rodziców czy teściów jest normalne. Podejmując decyzję o dziecku chyba trzeba założyć, że spada na mnie obowiązek jego wychowania a nie zacząć zastanawiać się, co tu zrobić, by dziecko wcisnąć rodzicom. A ja właśnie takie sytuacje widziałam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
;krejzolki z menopauzą; Agatha tego jeszcze nie słyszałam ,ale brzydko .
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja od początku brałam pod uwagę prywatny żłobek w razie nie dostania się do państwówki, nadal to biorę pod uwagę jak Kuba skończy 1,5 - 2latka, bo teściowie w prawdzie chcą się nim zajmować, ale może zabraknąć im sił fizycznych, Kuba ma 10,5 mieś i już biega. Poza tym ja pracuję na 21godz w tygodniu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak racja, każdy może myśleć po swojemu, wybacz, nie chciałam Cię jakoś urazić. Ale tak jak Ty masz alergię na rodziców wymuszających opiekę dziadków, tak ja nie pojmuję jak można urodzić dziecko i być na urlopie wychowawczym i żyć tylko z tego co mąż zarobi. Pal licho jak zarabia świetnie, ale nie rozumiem jak można woleć skłądać wnioski o zapomogi i zasiłki, kombinować lewe L4 i inne takie byle tylko nie iść do pracy. To nie do Ciebie, to taka dygresja.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A jeszcze jedno do Fiolki. Co byś zrobiła, jak teściowie nie zaproponowaliby pomocy a żłobka by nie było?
Teraz przykład z życia:
Młoda mama wróciła do pracy po macierzyńskim. Dzieckiem miała zająć się mama - tak sobie młodzi wymyślili. Coś mamie przebąkiwali ale nic wprost nie zostało powiedziane. Dziecko się urodziło ale mama nie zgodziła się. Została teściowa - nie odmówiła, bo poczciwa kobiecina i niespecjalnie umie odmawiać. Syn nawet specjalnie nie pytał, ale oznajmił, ze druga babcia się wypieła to nie mają innego wyjścia i przywozić dziecko do mamy. Tak zostało.
Nastał sezon grypowo-przeziębieniowy. Wnuczątko chore, to nie będą wozić do babci tylko ona będzie przyjeżdżać. Zrozumiałe. Ale w pracy młodej mamy dużo chorych (a większość na L4 z powodu chorych dzieci) i ta mama brała wszystkie nadgodziny jako zastępstwo za innych nieobecnych. Bywało że wychodziła z domu o 7 wracała po 20. NIkt o babci nie pomyślał, ze może za dużo godzin siedzi przy chorym wnuku.
A sytuacja materialna młodych świetna - własna firma, żadnych kredytów; praca mamy to taki dodatek. Nie dość, że nie poszła na zwolnienie jak dziecko zachorowało, to zgodziła się na wszystkie zastępstwa za innych nieobecnych, bo przecież jest babcia...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Fiolka, przecież każdy może mieć inne zdanie. Ja mam takie i tak, uważam że urlop wychowawczy jest najlepszym rozwiązaniem, jeśli tylko sytuacja materialna na to pozwala. W końcu bez pieniążków żyć się nie da. Wg mnie, podkreślam WG MNIE, małe dziecko potrzebuje głównie rodziców, ich troski, miłości a już na pewno nie potrzebuje bardziej kontaktów społecznych z rówieśnikami w żłobku w wieku np. 8 miesięcy.
I wcale nie uważam, ze pomoc teściów czy rodziców jest czymś złym, o ile sami z chęcią pomocy wyszli. Jednak myślę że czasami dziadkowie moga nie nadawać się na wychowanie wnuków, bo mają za miekkie serducha :-)
Złe jest podejście niektórych młodych rodziców, którzy oczekują a nawet wymagają od swoich rodziców opieki nad wnukami. I sami z taką propozycją wychodzą. A to błąd, bo nie zawsze własna mama będzie w stanie odmówić opieki nad wnuczątkiem, chociaż nie miała tego w planie. NO bo jak to tak odmówić własnemu dziecku, ze się wnuka nie chce popilnować?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mamo nie czytałam w prawdzie wszytkich postów, ale jak rozmuemim jedynym i najlepszym wyjsciem jest twoim zdaniem urlop wychowawczy? Osobiścieu odziłąm synka i wróciłam do pracy po macierzyńskim. W godzinach mojej pracy (ok 5godz dziennie) pomagają mi teściowie 0 wożę synka do nich. Nie widzę w tym nic złego, nie liczyłam na ich pomoc - już w 11tyg ciązy zapisałam się do złobków i nadal czekamy w kolejkach, ale skoro chcieli pomóc i sprawia im to radość, to skorzystałam. Uważam że pracująca mama to nic złego.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mamo, nie uraziłaś mnie, bo tak jak pisałam moja mama nie zajmuje się dzieciaczkami i nigdy tego od niej nie oczekiwałam. Rozumiem, o czym piszesz - znam przypadek, że babcia przyjeżdżała w pn-pt z innego miasta, mieszkała w wynajmowanym mieszkaniu, żeby zajmować się wnukiem w godzinach pracy rodziców.
A ja tylko zastanawiam się, czemu moja mama nie chce czasem zająć się młodszym wnukiem, choć starszego zaprasza nawet na noc (też nie przesadnie, raz na pół roku się zdarzy:-): a) nie lubi maluszka; b) jest zła na mnie, że nie spełniłam jej "wymagań" i zdecydowałam się na drugie dziecko; c) boi sie, że nie poradzi sobie z dwójką; d) a może coś zupełnie innego.
A czasem tak bardzo by sie chciało usiąść w knajpce z mężem tylko we dwoje lub pójść do kina, nie mówiąc o jakiejś imprezce;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mrówko kochana, nie chciałam Cię urazić. MOże nie tak to wszystko napisałam, jak chciałam. A może jestem już wyczulona na dziewczyny, które chcą dzieci urodzić i potem podrzucić rodzicom. Wśród bliższych i dalszych znajomych mam wiele takich przykładów. Babki mają karierę zawodową, to najpierw dzieci nie chcą. A potem chcą ale z góry wiedzą, że na wychowawczy nie pójdą, bo ... Obowiązkiem babć jest zajmowanie się wnukami tak, by mama mogła pracować. Pół biedy, jak o takim planie porozmawiają przed zajściem w ciąży z własnymi rodzicami. Ale czasami jest zupełnie inaczej. Nie raz słyszałam, jak koleżanka (nie jedna) zastanawiała się, co zrobić, by ściągnąć mamę do siebie aby pilnowała potencjalnego wnuka, jak ją do tego przekonać. Szczytem dla mnie był pomysł rozważania planu, by mama zamieszkała z wnukiem od poniedziałku do piątki a na weekendy wracała do swojego domu (bo za daleko na podwożenie dzieciaczka każdego dnia). Potencjalna babcia o planach NIC nie wiedziała. Ja właśnie takie rzczeczy słyszę i widzę. Może dlatego jestem skrzywiona trochę :-). I ja jestem w mniejszości decydując się na urlop wychowawczy, bo przecież naturalne jest że babcia-emerytka powinna zająć się wnukami.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Agatha, Ty kobieto masz racje! Moja mam chciała, żebym ja spełniała jej niespełnione ambicje. Chciała, żebym była jakąś wielką biznes woman, a ja nieposłuszne dziecię "już" w wieku 30 lat wyszłam za mąż i urodziłam dziecko. A teraz co gorsze drugie dziecko. Jej plany wobec mnie legły w gruzach;-) He, he.

mamo, ja nie oczekuje od mojej mamy pomocy. Nigdy nie zajmował sie moimi dziećmi. Ale chyba nie jest dziwne, że miło byłoby, gdyby czasem zaproponowała, żebyśmy przywieźli dzieciaki. Dla nas miło - bo mielibyśmy upragnione chwile tylko dla siebie i dla dzieciaków - w końcu to ich babcia i dziadek.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moja mama też się cieszy, jak może z dziećmi pobyć. I wiem, że smutno jej było, kiedy postanowiłam ograniczyć kontakt z dziećmi ze względu na wpychanie w nich słodyczy. Takie ograniczenie, że babcia dzieci widziała ale nie pozwalałam jej zostać z nimi samej, pójść na spacer - bo babcia w kieszeni zawsze miał jakieś lizaczki. Jednak moje tłumaczenia i prośby nie pomagały a to tak. Problem słodyczy nie skończył się zupełnie ale teraz to juz sprawa marginalna.
Jednak u Mrówki jest inaczej. Ale jej mama ma do tego prawo. Inna sprawa, czy jest to miłe czy nie. Jedna siostra drugiej pomoże przy dziecku, inna nie. I tak samo babcia - jedna chce, druga nie chce. Bez względu na to, czy to się nam podoba, ma takie prawo. Zresztą Mrówka napisała, że mama wcale dużo starszym synem się nie zajmuje, tylko dziadek. Moim zdaniem trudno nawet myśleć, że babcia zajmie się takim 7-miesięcznym maluszkiem, które wymaga więcej siły, uwagi kiedy opieka nad starszym to głównie podanie jedzenia. A jeśli tym starszym mama zajmowała się, jak był taki malutki, to może teraz już minęło kilka lat i nie ma juz siły, chęci na pieluszki, płacz niemowlęcia?
Ja zawsze powtarzam, że nie można oczekiwać od rodziców, żeby zajęli się wnukami. Można chcieć ale oczekiwać czy wymagać nie a cieszyć się, kiedy będą sami tego chcieli. Takie jest ich prawo.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A całą sytuację rozumiałabym raczej jako zaburzoną relację między Wami, a nie "złą babcię". Myślę, że Twoja matka używa dziecka do wpływania na Ciebie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie przejmuj się tak bardzo. Dla dziecka najważniejsze jest to, jak rodzice je traktują. A jak synek będzie starszy, to komentuj zachowanie babci spokojnie i rzeczowo. Sytuacja wyjaśniona, wyciągnięta na światło dzienne będzie dla niego mniej znacząca.

Nie masz kogoś w rodzinie lub wśród bliskich znajomych, kto mógłby Twojej mamie wyjaśnić, jak głupio się zachowuje? Nawet krejzolki z menopauzą zwykle kogoś słuchają ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

powrot z zagranicy a praca w Polsce? (200 odpowiedzi)

dziewczyny czy ktoras z Was wrocila z zagranicy i znalazla prace w Polsce???

Fotelik samochodowy 15-36 kg, jaki najlepszy ? (26 odpowiedzi)

Muszę kupić małej nowy fotelik samochodowy. Tym razem do 15-36 kg. No i właśnie moje pytanie,...

Wasze pomysły na szybki obiad :) (106 odpowiedzi)

jak w temacie, poratujcie

do góry