Widok
brak kandydatów na chrzestnych
Zwykle w temacie chrzcin pojawiają się pytania typu "gdzie ochrzczę dziecko bez ślubu kościelnego" albo "czo rozwodnik może być chrzestnym".
Ja mam kłopot zupełnie innej natury. Jako rodzina mamy dopełnione wszystkie formalności ślubno-sakramentalne. Niestety "rozglądając się" po rodzinie i znajomych nie widzę osób, których chciałabym na chrzestnych mojego dziecka.
Praktycznie nie ma ludzi, którzy faktycznie żyliby zgodnie z nauką kościoła i byli by wstanie wspierać dziecko. Jak to czytam to brzmi jak wyznania starej dewoty:)) Jakkolwiek śmiesznie by to nie brzmiało - fakt jest faktem.
Co się robi w takiej sytuacji? Chcemy ochrzcić dziecko, tylko kogo na chrzestnego skoro "wykwalifikowanych" brak? czy w takiej sytuacji ksiądz dopuszcza chrzestnego który np nie ma wszystkich sakramentów?
Czy może chrzestnymi zostają proboszcz i siostra? Okropna to wizja ale jestem w stanie sobie wyobrazić taką propozycje padającą z ust proboszcza, niestety...
Ja mam kłopot zupełnie innej natury. Jako rodzina mamy dopełnione wszystkie formalności ślubno-sakramentalne. Niestety "rozglądając się" po rodzinie i znajomych nie widzę osób, których chciałabym na chrzestnych mojego dziecka.
Praktycznie nie ma ludzi, którzy faktycznie żyliby zgodnie z nauką kościoła i byli by wstanie wspierać dziecko. Jak to czytam to brzmi jak wyznania starej dewoty:)) Jakkolwiek śmiesznie by to nie brzmiało - fakt jest faktem.
Co się robi w takiej sytuacji? Chcemy ochrzcić dziecko, tylko kogo na chrzestnego skoro "wykwalifikowanych" brak? czy w takiej sytuacji ksiądz dopuszcza chrzestnego który np nie ma wszystkich sakramentów?
Czy może chrzestnymi zostają proboszcz i siostra? Okropna to wizja ale jestem w stanie sobie wyobrazić taką propozycje padającą z ust proboszcza, niestety...
Ze świadkiem chrztu też nie taka prosta sprawa:
Katolicy, którzy nie spełniają warunków wymaganych do pełnienia funkcji rodzica chrzestnego nie mogą też pełnić funkcji świadka chrztu. Zgodnie z Kan. 874 §2 KPK funkcja świadka chrztu zarezerwowana jest dla osób ochrzczonych, należących do niekatolickich wspólnot eklezjalnych, które nie mogą być chrzestnymi. Dyrektorium Ekumeniczne w nr 98a zaznacza, że opierając się na chrzcie wspólnym, jak też ze względu na więzy rodzinne lub przyjacielskie, osoba ochrzczona, która przynależy do innej wspólnoty eklezjalnej, może być dopuszczona jako świadek chrztu, ale tylko razem z chrzestnym katolickim. Warunkiem jest więc już wyznaczony chrzestny katolik lub chrzestna katoliczka. W parafialnej księdze ochrzczonych w rubryce ojciec chrzestny lub matka chrzestna w takiej sytuacji przekreśla się słowo chrzestny" - chrzestna" i wpisuje się słowo świadek".
Katolicy, którzy nie spełniają warunków wymaganych do pełnienia funkcji rodzica chrzestnego nie mogą też pełnić funkcji świadka chrztu. Zgodnie z Kan. 874 §2 KPK funkcja świadka chrztu zarezerwowana jest dla osób ochrzczonych, należących do niekatolickich wspólnot eklezjalnych, które nie mogą być chrzestnymi. Dyrektorium Ekumeniczne w nr 98a zaznacza, że opierając się na chrzcie wspólnym, jak też ze względu na więzy rodzinne lub przyjacielskie, osoba ochrzczona, która przynależy do innej wspólnoty eklezjalnej, może być dopuszczona jako świadek chrztu, ale tylko razem z chrzestnym katolickim. Warunkiem jest więc już wyznaczony chrzestny katolik lub chrzestna katoliczka. W parafialnej księdze ochrzczonych w rubryce ojciec chrzestny lub matka chrzestna w takiej sytuacji przekreśla się słowo chrzestny" - chrzestna" i wpisuje się słowo świadek".
też sie teraz grubo zastanawiam nad chrzestnymi, w naszym otoczeniu nie ma nikogo kto by sie nadawał. I nawet nie chodzi o te kościelne wymogi. Nie ma nikogo kto chciałby być, kto mógłby się sprawdzić, komu zależałoby na tym dziecku, kto chciałby poświęcić czas i przyjąć na siebie ten bądź co bądź obowiązek. Nie mam pojęcia co z tymi chrzestnymi będzie... No ale chciałabym żeby dziecko chrzestnych miało, skoro starsza siostra bedzie miała chrzestnych to tak trochę głupio żeby drugie dziecko nie miało. A może dać tych samych co wtedy? Ale czy będą chcieli? Czy to nie za dużo? Nie chce zeby się zgodzili tylko dlatego, że nie chcą odmawiać.
a nie przesadzacie trochę? nie możecie wziąć znajomych? przecież chrzestni nie muszą być z rodziny. moi chrzestni jakoś nie przejęli się swoją rolą, a wręcz ograniczyli ją do wręczania prezentów z okazji komunii i mojego ślubu i to wszystko a mieszkają po sąsiedzku i są najbliższą rodziną. ja też mam teraz dwoje chrześniaków, i moja rola jako chrzestnej to pojawianie się na ich urodzinach.
ehh ja mam dla mlodego chrzestnych i nie jestem zadowolona z wyboru bo chrzestna ogranicza sie do dawania prezentow nie koniecznie zawsze przez nia bezposrednio malemu nic a nic nie zainteresuje sie tym dzieckiem ehh ja bym tak nie mogla ale bywa.
a jak teraz druga dzidzia sie pojawi to juz sie zastanawiam co to bedzie za klopot z kolejnymi bo ja uwazam ze prezenty to nie wszystko:((
takze rozumiem rozterki bo sama bede takie miala w styczniu:((
a jak teraz druga dzidzia sie pojawi to juz sie zastanawiam co to bedzie za klopot z kolejnymi bo ja uwazam ze prezenty to nie wszystko:((
takze rozumiem rozterki bo sama bede takie miala w styczniu:((
też mam problem z wyborem chrzestnych.... i przyznam szczerze,że im dłużej myślę tym bardziej dochodzę do przekonania,że idealnych nigdy nie znajdę czy to w rodzinie czy też wśród znajomych, bo Kościół składa się z grzeszników, więc każdy ma to czy tamto za uszami.... ja zresztą też :P
druga sprawa,że zależy mi właśnie na kimś z kim dziecko miałoby kontakt nie tylko z okazji urodzin, komunii czy ślubu.... o utwierdzaniu w wierze nie wspomnę, bo jak pisałam każdy swoje grzechy ma.
ostatecznie pewni kandydaci są i w rodzinie i wśród znajomych. pytanie czy się zgodzą ;)
z doświadczenia po 1. dziecku napiszę jeszcze,że staraliśmy się wybrać idealnych na tamtą chwilę i po czasie widać, że interesują się trochę, ale wiadomo: każdy żyje przede wszystkim swoim życiem i trudno mieć to do końca za złe
druga sprawa,że zależy mi właśnie na kimś z kim dziecko miałoby kontakt nie tylko z okazji urodzin, komunii czy ślubu.... o utwierdzaniu w wierze nie wspomnę, bo jak pisałam każdy swoje grzechy ma.
ostatecznie pewni kandydaci są i w rodzinie i wśród znajomych. pytanie czy się zgodzą ;)
z doświadczenia po 1. dziecku napiszę jeszcze,że staraliśmy się wybrać idealnych na tamtą chwilę i po czasie widać, że interesują się trochę, ale wiadomo: każdy żyje przede wszystkim swoim życiem i trudno mieć to do końca za złe
u nas chrzestnymi są znajomi i mają super kontakt z Młodym :) chrzestna mieszka daleko ale stara się jak najczęsciej widywać z chrześniakiem. My od początku byliśmy "pewni" co do wyboru chrzestnych mimo iż to nie rodzina.
Mój mąż też jest chrzestnym u znajomych i chłopak teraz już 14 lat ciągle powtarza ile to on ma "po chrzestnym" - miłe to :)
Mój mąż też jest chrzestnym u znajomych i chłopak teraz już 14 lat ciągle powtarza ile to on ma "po chrzestnym" - miłe to :)
Mam trochę inne podejście od Was dziewczyny, uważam, że trochę za dużo wymagacie od chrzestnych...ja od chrzestnych swojego dziecka na pewno nie będę wymagać ani prezentów ani szczególnego zainteresowania miesiąc w miesiąc. Po to wybierasz chrzestnych, że w razie gdy zabraknie rodziców to dziecko będzie miało zapewnioną bezpieczną opiekę zaufanych osób. Od wychowywania i przekazywania wartości chrześcijańskich są rodzice, chyba, że jak mówie ich zabraknie to wtedy rola chrzestnych.
no dobrze syrenka, ale jesteś pewna że gdy zabraknie rodziców to chrzestny się nagle dzieckiem zainteresuje?
Skoro nie sprawdzają sie w drobnych sprawach jak np. te urodziny to co dopiero w jakimś poważnym kryzysie.
Chyba, że sie myle i w potrzebie będzie można na nich faktycznie liczyć.
Ale raczej wątpie.
Skoro nie sprawdzają sie w drobnych sprawach jak np. te urodziny to co dopiero w jakimś poważnym kryzysie.
Chyba, że sie myle i w potrzebie będzie można na nich faktycznie liczyć.
Ale raczej wątpie.