Widok
Stworku
Najgorzej będzie, kiedy mysza skończy siekać ząbkami ostatnie okruchy pieczywa z wiklinowych czeluści i wlepi swoje czaro-krucze oczka w trzy diabelnie czarne kropeczki z najniżej położonych wersów otchłani.
Zawsze twierdziłem, że wojna nuklearna jest o mysi włos ;)
ps Stworku. Są grzyby. Miodówek i gąsek najwięcej jest w nadmorskich lasach i okolicach wydm, np na wysokości Sasina itd itp. Można znaleźć jeszcze prawdziwki, młode podgrzybki, sporo jest opieńków, trafiają się rydze i kanie-okolice Kopalina. Chociaż, na moje, to już jest końcówa.
Zawsze twierdziłem, że wojna nuklearna jest o mysi włos ;)
ps Stworku. Są grzyby. Miodówek i gąsek najwięcej jest w nadmorskich lasach i okolicach wydm, np na wysokości Sasina itd itp. Można znaleźć jeszcze prawdziwki, młode podgrzybki, sporo jest opieńków, trafiają się rydze i kanie-okolice Kopalina. Chociaż, na moje, to już jest końcówa.
Ace
Twoja sofistyka jest beznadziejnie naga...
Aż tak bardzo to Ty się nie utożsamiaj z tym ciapkiem z tartaku. Rozumiem, że tam gdzie przebywasz, teren nie Twój i trochę żeś jak przybłęda, itd., ale frustrację zachowaj dla siebie. Twój atak ad personam, jest dla mnie, jak ta woda, która po przysłowiowej kaczce spływa.
hahaha widziałeś kiedyś kaczkę , która prowadzi na smyczy wyżła, to jest dopiero coś, jak brookliński most.
Aż tak bardzo to Ty się nie utożsamiaj z tym ciapkiem z tartaku. Rozumiem, że tam gdzie przebywasz, teren nie Twój i trochę żeś jak przybłęda, itd., ale frustrację zachowaj dla siebie. Twój atak ad personam, jest dla mnie, jak ta woda, która po przysłowiowej kaczce spływa.
hahaha widziałeś kiedyś kaczkę , która prowadzi na smyczy wyżła, to jest dopiero coś, jak brookliński most.
a mj pies
ma dupsko ufajdane obleśnym zaschniętym gównem. w związku z powyższym czeka mnie wrzucenie jej do wanny, rozmiękczenie gówna, oderwanie go, a następnie ostrzyżenie okolic okołoodbytowych do samej skóry. przeczuwawszy to (jak ja uwielbiam imiesłowy uprzednie) czarna zdzira schowała się pod łóżko i przydałaby się para wołów żeby ją wyciągnąć. teraz zastanawiam się, czy podpisać się pod tym i wcisnąć "wyślij". a raz kozie! znajcie moją subtelność. subtelność chłopa, który na pytanie proboszcza "co tam majstrujecie gospodarzu?" odpowiedział "a s****z robię proszę księdza". na to zmieszany proboszcz:
- "no...tak...ale... czy nie mogliście tego jakoś tak... w bawełnę owinąć?"
- "a co ja będę w bawełnę owijał? opierdolę dechami i c***!".
- "no...tak...ale... czy nie mogliście tego jakoś tak... w bawełnę owinąć?"
- "a co ja będę w bawełnę owijał? opierdolę dechami i c***!".
:)
może i nad morze. mam takie ulubione miejsce. w mikoszewie. zauważyłem taką ciekawą prawidłowość, że osoby z którymi tam jeżdżę w przeciągu kilku miesięcy znikają z mojego życia i wyjeżdżają baaaardzo daleko. nie, tego jeszcze wściekliźnie nie zrobię. mimo wszystko ciągnie swój do swego. zresztą, rozumiem spacer po lesie o 7 rano, ale wyjazd do mikoszewa o 0:20? może lepiej poczekam na pełnię albo...zmianę czasu (o któej oczywiście postaram się przypomnieć ;)
C
Hehe
Widzialem dwa wyzlo-woly w tartaku. Pachnialy kaczym stawem, ktory potrzebuja do zycia jak kroplowke.
Swojsko choc nie wiem.
Przez moement znow podziwialem cierpliwosc.
No jo, ambiwalentnie troche wiadomo.
Omijaly ze znizona glowa mutantow bialych krow, z uszami i oosrodkiem mowy ktory robi glowe taka wydluzona.
Nie meli jednak takich wyszukanych sofizmow w odpowiedzi jak odwracanie kota ogonem.
A ja po prostu nie dbam o scislosc w nieistotnych sprawach.
Mea...
Widzialem dwa wyzlo-woly w tartaku. Pachnialy kaczym stawem, ktory potrzebuja do zycia jak kroplowke.
Swojsko choc nie wiem.
Przez moement znow podziwialem cierpliwosc.
No jo, ambiwalentnie troche wiadomo.
Omijaly ze znizona glowa mutantow bialych krow, z uszami i oosrodkiem mowy ktory robi glowe taka wydluzona.
Nie meli jednak takich wyszukanych sofizmow w odpowiedzi jak odwracanie kota ogonem.
A ja po prostu nie dbam o scislosc w nieistotnych sprawach.
Mea...
Ac
Dobrze zwietrzyłeś kroplówkę i swojskie klimaty-skumałeś bazę to podstawa.
Wiadomo, że na własnym podwórku każdy ma swój mocny argument. Norma.
Ale wiesz, można być Europejczykiem HA! światowcem nawet, tyle że ten "kawałek" bliskiej osoby, gruntu, czy jakiejś rzeczy z dziecięcych mieć trzeba. Bo do czegoś wracać trzeba, inaczej ciepło oddechu fiksum-dyrdum czuć na plecach. I to nie jest żadne HALLO. Fajnie wyłożył to kiedyś Łysiak w swojej książce.
I jeszcze jedno, przez to bielmo nie patrzałeś uważnie, może patrzałeś ale nie widziałeś, niestety białe łby krów nas nie dotyczą, mało wiesz o wyżłach ;)
Wiadomo, że na własnym podwórku każdy ma swój mocny argument. Norma.
Ale wiesz, można być Europejczykiem HA! światowcem nawet, tyle że ten "kawałek" bliskiej osoby, gruntu, czy jakiejś rzeczy z dziecięcych mieć trzeba. Bo do czegoś wracać trzeba, inaczej ciepło oddechu fiksum-dyrdum czuć na plecach. I to nie jest żadne HALLO. Fajnie wyłożył to kiedyś Łysiak w swojej książce.
I jeszcze jedno, przez to bielmo nie patrzałeś uważnie, może patrzałeś ale nie widziałeś, niestety białe łby krów nas nie dotyczą, mało wiesz o wyżłach ;)
C
Bonusa biale krowy u mnie nie maja.
Wyzly byly ok ale tez zajete jakos dziwnie. Roznica miedzy nami ta, ze wiecej obserwuje kazda calosc, jak te rosyjski babuszki, ale lodke w ktorej jestesmy pozostawiam lodka (dla fiksum dyrdum czy cos;)
i nie mysle, ze musze ja widziec jako pojazd kosmiczny. Gdy trzeba bedzie zrobi sie i prawdziwy pojazd.
Z moich wyliczen dlugo wychodzilo, ze posiadam optymalna na te czasy mentalnosc i wystarczajaca celnosc. Potrzebowalem tylko odpowiednich plecow i dyscypliny wczesnie.
A jesli pijesz winko tez i do
jakiegos patchworku z Ewelina i Zuza to bedzie dlugo tak, a nie inaczej.
Brak zrywu w tych sprawach.
Co to one biale krowy znow, czy cos?
Wyzly byly ok ale tez zajete jakos dziwnie. Roznica miedzy nami ta, ze wiecej obserwuje kazda calosc, jak te rosyjski babuszki, ale lodke w ktorej jestesmy pozostawiam lodka (dla fiksum dyrdum czy cos;)
i nie mysle, ze musze ja widziec jako pojazd kosmiczny. Gdy trzeba bedzie zrobi sie i prawdziwy pojazd.
Z moich wyliczen dlugo wychodzilo, ze posiadam optymalna na te czasy mentalnosc i wystarczajaca celnosc. Potrzebowalem tylko odpowiednich plecow i dyscypliny wczesnie.
A jesli pijesz winko tez i do
jakiegos patchworku z Ewelina i Zuza to bedzie dlugo tak, a nie inaczej.
Brak zrywu w tych sprawach.
Co to one biale krowy znow, czy cos?
Ac
No dużo napisał, nawet bardzo. Skompletuj całe Malarstwo białego człowieka, a będzie to już ogromny sukces. Ja wspomniałem Kielich co oczywiście nie koliduje żebyś nabył całą twórczość (chociaż uważam, że przy nakładach finansowych adekwatnych do cen katalogowych i tak tego nie dokonasz, bo niektóre książki Łysiaka są b. trudne do zdobycia) Ze swej strony polecam MW-pożyczyć Tobie mogę nawet, bo przeczytać trzeba.
Aaaa to sypanie nonsensu garściami mnie nie przeszkadza, ale jeśli zaczynasz aplikować wiadrami to ciężko mnie się to przeżuwa. Coś jak 6 gum turbo na raz.
Aaaa to sypanie nonsensu garściami mnie nie przeszkadza, ale jeśli zaczynasz aplikować wiadrami to ciężko mnie się to przeżuwa. Coś jak 6 gum turbo na raz.