Widok

czy Wam z mózgu zrobiła sie macica?

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
temat troche ryzykowny na tym forum ale... mam kolezanke która urodziła dziecko ponad rok temu. gdy ja odwiedzam nasze rozmowy kreca sie wokol kupek, zupek, uczulen itd. raz drugi przymykalam oko no bo mloda mama niech sie cieszy z opowiesci. ale dziecko teraz ma ponad rok a ona dalej gada to samo. kiedys miala pasje, zainteresowania mozna byalo z nia pogadac o wszystkim o ksiazkach, podrozach, kinie, sytuacji na swiecie itd. a teraz np. nawet nie wiedziala jaka tragedia wydazyla sie na haiti. nie wie nic co sie wokol niej dzieje. mam wrazenie ze sie cofa.
czy wy tez tak macie?
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 16
Ja mam dzidzię i ciężko mi jest dogadać się z "koleżankami". Ciągłe problemy sercowe, problemy z kasą z pracą. Ciągłe narzekanie, ile można tego słuchać? Moja dzidzia miała codzienne kolki (czasem 10 h płakała w ciągu dnia, w nocy nie spała) ale ja ciągle nie gadałam jak mi ciężko i jak mam źle. Nie wiem, może mi dziecko głowę przyćmiło, że stara się cieszyć życiem a nie ciągle myśleć o swojej d...
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 4
mnie też interesują inne tematy i dlatego, że w odróżnieniu od Ciebie - znudzona, mam w głowie jeszcze trochę szarych komórek, to umiem się odnaleźć na forum i np o rowerach piszę w innym dziale, a o gotowaniu w zupełnie innym.
W dziale Rodzina i dziecko szukam informacji o dzieciach.

Dziwne by było aby wszystkie możliwe tematy - od pracy, po najróżniejsze zainteresowania wpisywać tutaj, ten dział ma określony cel. Zacytuję:
Podyskutujesz tutaj o rodzinie, dzieciach, ich wychowaniu oraz ciąży a także trudach związanych z adopcją i wielu innych sprawach związanych z codziennym życiem rodziców.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 1
Widać po tematach na tym forum. 90 % dotyczy mamusiek, dzieci, wątków okołodzieciowych. Kiedyś lubiłam tu zaglądać, ale obecnie nuuuuuuuuuuuuuuuuuuda.Gdy ktoś próbuje zacząc nowy temat zaczyna go "nnt", cokolwiek to znaczy. Acha, ja mam dwoje dzieci, ale interesują mnie inne tematy niż tylko dzieciowe.

Przykład z samej góry tylko:

Mamusie wrześniowe i październikowe 2014 (16) nowe

Aga_Kr 156 2014-06-30 11:58:42

Mamy lipcowo- sierpniowe 2014 cz. 19 nowe

afro666 48 2014-06-30 11:47:44

Co na komary i kleszcze dla 1.5rocznego maucha nowe

ania 3 2014-06-30 11:37:11

mamy listopadowo- grudniowe cz 3 nowe

-Gagata- 293 2014-06-30 11:16:31

Mamusie styczniowe i lutowe 2014 oraz Maluszki (15) nowe

Jaagnes 147 2014-06-30 11:06:21

Co mylicie o tym foteliku? nowe

megiii 10 2014-06-30 11:00:12

Wycieczka do Legolandu - pytanie nowe

maga82 23 2014-06-30 10:49:01

Mamusie majowo-czerwcowe 2014 *26* nowe

Mamusie takie, mamusie s****e itp. nie obrażając nikogo.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 9
Temat jak najbardziej ciekawy..:)
Ja mam 1 dziecko, drugie w drodze i moj swiat nie ogranicza sie tylko do dzieci, bo lubie i chce miec inne zainteresowania - czy to wakacje, czy plany kupna mieszkania, ze w pracy ciezko itd...To, ze watek dotyczy rodziny i dziecka, to nie znaczy ze trzeba tylko o tym. Ja, mimo ze w kolko nie nawijam o dzieciach, to nie znaczy ze sie nie ciesze z ciazy i nie ciesze sie z postepow starszaka....tak samo temat dotyczy rozmow tylko o podrozach, o sporcie, o filmach, ksiazkach itd...wszystko ma swoje granice...a najbardziej drazni mnie to, jak na Facebooku niektorzy potrafia dodawac 10 fotek dziennie swoich dzieci, no tragedia!!! Dziecka np. nigdy na oczy nie widzialam, a juz mi zbrzydlo totalnie, sorry ale no ilez mozna!Inni tez kochaja swoje dzieci, ciesza sie z sukcesow i martwia sie na temat zdrowia, ale tak wlasnie jest - jak sie znajdzie sluchacza, ktory jest monotematyczny to fajnie, ale ja lubie pogadac o wszystkim i moi znajomi tez, a jezeli nasze ciagi myslowe sie rozchodza w innych kierunkach, to chyba juz nie ma wtedy znajomosci...:/
Pozdrawiam wszystkie mamuski o szerokich zainteresowaniach i roznych tematach do rozmow:)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja mialam podobnie jak bambosz. "przyjaciolki" cieszyly sie niby ze mna jak zaszlam w ciaze, a po rozwiazaniu obrazone, ze nie mam dla nich czasu. zero empatii. pretensje, ze nie chce iisc na impreze, pretensje, ze iie chce wyjechac z nimi na weekend itp itd. chrzanie takie znajomosci.
dzisiaj tez mam 99% kolezanek dzietnych, z ktorymi o dziwo nie rozmawiamy tylko o dzieciach, pieluchach i ich zawartosci. a i potrafimy sie spotkac bez dzieci.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
To normalne, że po pojawieniu się dziecka świat kurczy się do tego właśnie mikrokosmosu... Ja po urodzeniu dziecka straciłam kontakt praktycznie z wszystkimi bezdzietnymi znajomymi - sami się wykruszyli (nie dlatego, że gadam tylko o zupkach i kupkach, ale po prostu ja przestałam być dyspozycyjna, a oni jakoś nie nalegali... co ciekawe, byli to wieloletni znajomi, można rzec - przyjaciele).

Zyskałam za to coś znacznie cenniejszego: poznałam wiele wspaniałych dziewczyn, kobiet, DZIETNYCH, z którymi złapałam znakomity kontakt. Wiem, że z kilkoma z nich będą to przyjaźnie na całe lata. Łączy nas to, że mamy dzieci (od tego zaczęły się znajomości), ale też o wiele więcej. Dzieci są jak gdyby spoiwem, platformą - w oparciu o nią rozkwita nasza przyjaźń.

Sądziłam, że prawdziwe przyjaźni są tylko na studiach i w liceum... Ale właśnie teraz, po 10-20 latach (zależy, od czego liczyć ;) coś rozkwita na nowo. Nowy rozdział.

Myślę, że podstawa to obracać się wśród takich ludzi, którym my pasujemy, i którzy nam pasują. Wtedy rozmawiacie o tym, o czym chcecie. A jeśli komuś to nie pasuje, to w sposób naturalny przestaniecie mieć ze sobą kontakt...

Bycie mamą jest super. Brnięcie z małym dzieckiem przez kolejne miesiące jest doświadczeniem ekstremalnym, zwłaszcza, gdy jest się samemu, bez wsparcia sieci babć i dziadków. Wtedy przyjaźnie i dobre dusze bardzo się przydają.

Kończę ten przydługi już post i pozdrawiam serdecznie. :)
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
ja się staram jak mogę podczas spotkań i rozmów z kumpelami które nie mają dzieci jak najmniej opowiadać o synku. Chociaż jest to ciężkie... Bo dziecko jest moim całym światem. Nie chodzę do pracy, rzadko kiedy wychodzę z domu nie licząc zakupów i spacerów. Po prostu nie mam z kim zostawić dziecka bo nie mamy tu rodziny a maż bardzo dużo pracuje. I moje tematy niestety są dość ograniczone. Staram się jak mogę ale nie zawsze to wychodzi i gryzę się w język :) musi być obustronne zrozumienie :)
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 1
zrób sobie dziecko... i pogadamy za 9 mcy.....
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
no pewno ze to kwestia indywidualna i kwestia osobowości. Ja nie robię tych wszystkich rzeczy co przed ciążą. Nie wiem do konca jak to bedzie potem-gdy maluch sie pojawi juz na zewnątrz, ale poki co mam takie nastawienie jak napisałam powyzej :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wogole nie porownywalabym ciazy do bycia matka tak prawdziwie. Ja w ciazy robilam wszystko jak przed, poza piciem wina i jedzeniem serow plesniowych ;) . Chodzilam na imprezy, do kina, teatru, ogladalam w tv wszystko co przyszlo mi do glowy, robilam zakupy w Galeriach Handlowych i spotykalam sie duzo z bezdzietnymi kolezankami, bo w moim towarzystwie dzieciatych nie bylo ;) . Jasne podzielilam sie ze wszystkimi info, ze bedzie chlopiec, bo o synku marzylismy i wszyscy byli ciekawi i to chyba tyle z tematow dzieciowych w tamtym okresie. Zakupy wyprawkowe byly sprawa moja i meza i dziadkow, bo tak chcieli.

Gdy urodzil sie synek stal sie dla nas calym zyciem (tak samo dla mnie jak i meza) i nie juz od tego odwrotu ;) . Dostosowalismy nasze zycie do dziecka i bardzo nam z tym dobrze. Bardzo lubimy podroze i podrozujemy w miare mozliwosci, ale tylko z dzieckiem, bo wakacje my sami a synek np. u babci bylyby dla nas koszmarne, za bardzo go kochamy i chcemy zeby zawsze byl z nami. Synek ma wiec 3,5 roku a my bylismy tylko 2 razy zagranica, ale zyjemy jakos ;) . Kawalek Swiata juz zwiedzilam przed poznaniem meza, kawalek z nim, a kolejne kawalki zwiedzamy we trojke i mamy czas zeby wyruszyc na konkretniejsze wakacje. Nie czuje kompleksow, jesli z kilkumiesieczniakiem nie pedze w Himalaje ;) . Jasne, ze jako osoba zakochana (narazie platonicznie ;) ) w Nowym Jorku, planuje sobie nasze wakacje do USA, ale wlasnie z uwzglednieniem wieku synka, zeby podroz nie byla dla niego meczaca i zeby cos z tych wakacji zapamietal, bo na 2 tygodnie to sie do USA jechac nie oplaca. Ameryka Poludniowa tez mnie bardzo pociaga (Azja akurat nie bardzo), ale tez przyjdzie na to czas.
Jestem wielkim kibicem sportowym i pasja zarazam synka, ktory jezdzi juz na nartach, bo tak jezdza na Eurosporcie i super sobie radzi. Podrozowac tez bardzo lubi i juz nie moze sie doczekac kolejnego lotu samolotem.
Z polityka jestem na biezaco, nauczylam sie lepiej gotowac, staram sie o siebie dbac i gdyby nie brak czasu moglabym co tydzien chodzic do kina czy teatru. Chodzimy za to na wszystko co graja dla dzieci ;) . Synek teatr bardzo lubi od 2 roku zycia.
Mozna zainteresowac dziecko wlasnym hobby i laczyc wszystko i jeszcze byc szczesliwym z kazdej chwili spedzonej z dzieckiem.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
uhhh...niektóre rzeczywiście mają macicę zamiast mózgu ;)

ja akurat w większości mam koleżanki z dziećmi ale nawet z nimi raczej gadamy na inne teamty...oczywiście ważne jest co i jak, nowości dla dzieci, postępy itp ale to króciutko...a potem zakupki, kosmetyki, nowości filmowe i takie tam :)
ileż można o dzieciach gadać
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
tu jest forum rodzina i dziecko, więc się o tym mówi :) co nie znaczy,że tylko tym dziewczyny żyją i niczym innym się nie interesują.Ja w sumie tylko mojej mamie nadaję o osiągnięciach maluchów, bo wiem,że ją to interesuje i w sumie nie czuję potrzeby, bo jak coś to mogę sobie z mamuśkami popisać na tego typu forach.
Pamiętam jak chodziłam do koleżanek z dziećmi, to nawet porozmawiać się nie dało normalnie bo się wszystko wokół nich kręciło ale uważałam to za naturalne. W końcu ja też mam fisia na punkcie moich dzieci:)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
tytuł wątku świetny:)))

i uważam, że niestety niektórym kobietom "odbija" po urodzeniu dziecka - ja mimo tego, że za złą matkę się nie uważam i bardzo przecież kocham moje dziecko staram się nie zanudzać bezdzietnego towarzystwa opowieściami o córce...:)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja jakos nie gadam w kolko o ciąży :) moze dlatego ze od tego tematu mam ... to wlasnie forum :) i to dobre roziwązanie-jest tu "skupisko" (przepraszam za wyrazenie) matek i przyszlych mam ktorych przewodnim tematem na tym forum są dzieci i ciąża.
W moim gronie jest tylko jedno dziedziate malzenstwo, reszta to mlodzi karierowicze :) dlatego nie zanudzam ich wyciekiem mleka, rosnącym brzuchem czy kopniakami dzidziusia :) mamy mnóstwo innych tematów i myslę ze tak bedzie tez jak urodzi sie malenstwo.
ps z mężem tez nie gadam tylko o ciąży bo mamy full innych tematów... Ciąza jest oczywiscie waznym tematem w naszym zyciu ale nie kręci się ono wokól niej.... i nie uwazam ze to zle.
a autorce wątku albo odradzam spotkan z opisywaną kolezanką (skoro autorce brak empatii :)) albo proszę zwrócic jej uwage ze dzis nie chcesz rozmawiac o kupie dziecka a o Haiti i juz.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
mi się chwilowo zrobiła macica, ale mam nadzieję że niedługo wróci do stanu pierwotnego ;)
aktualnie mój maluch jest absorbujący, śpi po 40 min co 2 h i domaga się ciągłej uwagi, tak więc nawet jak mam włączony telewizor to i tak z wiadomości to może obejrzę 1/3 a książkę czytam jedynie w wannie, myślę więc że w takim układzie nie ma się co dziwić że moim tematem nr 1 jest dziecko, i że narzekam że mam doła,
dodam jeszcze że mieszkam na wiosce, więc wszędzie mam daleko
a mój małżonek w pracy też z kolegami i koleżankami o dzieciach dyskutuje ;)
Emilia 14.11.2009
Szymon 05.01.2011


DZIĘKI SZATAŃSKIEJ PYSZE JEDNYCH NIE SŁUCHAM, DRUGICH NIE SŁYSZĘ
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
śmieszny temat;) ludzie mówią sobie o rzeczach które są dla nich ważne - dla mnie w tej chwili najważniejsza jest córka.

Jak przychodzi moja przyjaciółka (bezdzietna) to opowiadam jej o Nince. A ona opowiada mi o swojej pracy - że Kaśka to, pan Jurek tamto pomimo że ja tych ludzi nie znam, a jej praca choć dość ciekawa, na pewno nie zmieni ludzkich losów. Ale słucham z ciekawością, żeby wiedzieć co się dzieje u niej.

Wydaje mi się że o to chodzi w przyjaźni - żeby wczuć się w to, co ta druga strona przeżywa. No chyba że przychodzisz do kogoś z zamiarem mówienia tylko o sobie - to wtedy obojętne czy tematem będzie dziecięca kupa, praca doktorska czy lot w kosmos to będzie to tak samo nieznośne.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
temat fajny :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No ja również pomimo, że mam dziecko to zdaje sobie sprawe, ze kolezanki bezdzietne niekoniecznie musi interesowac rozkład dnia mojej córki :) i ile zębów jeszcze Jej brakuje :)

Inaczej sytuacja wygląda w sytuacji kolezanek dzieciowych, wtedy wiadomo opowiadamy, radzimy się itd :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
doskonale cię rozumiem, też nie mogłam znieść i zrozumieć matek, które nie umiały mówić ani myśleć o niczym innym niz ich własne dziecko !!

teraz sama mam dziecko i staram się nie zanudzać znajomych opowieściami o kolorze kupki czy kolejnej szalenie ważnej (z punktu widzenia rodzica) umiejętności mojego dziecka :) w tym celu mam mamowo-dzieciowe forum, koleżanki-mamy, z którymi można o tym pogadać, bo tylko one mają i cierpliwośc i chęć by o tym pogadać :)

bezdzietnym znajomym nie wciskam opowieści dziwnej treści :D
papilio1@op.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wszystko w granicach rozsądku- nawet rozmowy o kupkach:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

biznes - jaki ?? (21 odpowiedzi)

Witam wszystkich na forum i bardzo proszę o pomoc. Postanowiłam otworzyć swój własny niewielki...

Jakie krzesło do biurka (10 odpowiedzi)

Jakie krzesło polecacie dla starszaka, który niebawem wybiera się do szkoły, więc więcej czasu...

do góry