Widok
beti- to nie zadna prowokacja, nie słyszłaś o tymze jak ktos zarabia to moze byc i skapy?? nie mowie ze jestesmy bogaczami czy coś( maz zarabia ok 5tys wiec to nie jest malo moim zdaniem)
sam chodzi w nike,pumach.
ale mi daje 30zł na buty czasami 100zł
u nas jest podzial, bo to on trzyma kase, i daje mi na obiad 17zł wiec wylicza.
miesiecznie tez nie daje mi jakieskasy zebym sobie cos kupila czy cos. czasami sie zdrzy ale zadko
sam chodzi w nike,pumach.
ale mi daje 30zł na buty czasami 100zł
u nas jest podzial, bo to on trzyma kase, i daje mi na obiad 17zł wiec wylicza.
miesiecznie tez nie daje mi jakieskasy zebym sobie cos kupila czy cos. czasami sie zdrzy ale zadko
o kurde, masakra. Ja bym sobie na takie cos nie pozwolila, zreszta jestem niezalezna finansowo i to uwazam za jedne z lepszych rozwiazan, nawet jak bylam na wychowawczym to dorabialam, zeby nigdy ni emiec wyrzygane, ale uwazam ze jak jest sie razem to kasa wspólna, planowanie i gospodarowanie tez wspolne, on ewidetnie traktuje Cie jak słuzoaca ktorej placi marne grosze, poniza CIe, walnij piescia w stól i tyle,
OSOBISTY TRENER FITNESS, ODCHUDZANIE, kształtowanie i modelowanie sylwetki, zajęcia indywidualne,diety,zapraszam, tel.695519424,fitness-ola@wp.pl
moja kolezanka kiedys miała podobną sytuację, że partner wyliczał jej kasę np wypomniał jej i z wielką nie chęcią dawał jak już chodziła w znoszonych rzeczach.
Zbuntowała się przestała sprzątąć w jego domu itp, to wtedy on poiwedział jej ze nie daje jej kasy bo nie sprząta i jak będzie sprzątac to będzie jej dawał.
kobieta to nie darmowa sprztaaczka
Zbuntowała się przestała sprzątąć w jego domu itp, to wtedy on poiwedział jej ze nie daje jej kasy bo nie sprząta i jak będzie sprzątac to będzie jej dawał.
kobieta to nie darmowa sprztaaczka
kobieta pyta- a co niektórzy naśmiewają się... a czy wszyscy muszą być bogaci i ubierać się w firmowe rzeczy? są też osoby biedniejsze, szczególnie, że jest kryzys... poza tym mało jest takich facetów, który lubią rządzić i wydzielać kobietom kasę, by były od nich zależne?- jest ich dużo, kwestia tylko tego czy autorka postu chce tak żyć?- szczerze wątpię, ale pewnie nie ma tyle siły i odwagi by odejść, bo rozmowa z takim typem człowieka raczej nic nie da... Kochana uciekaj od niego, znajdź jakąkolwiek kasę i pokaż mu na co Cię stać. Powodzenia
h,mmm.. ja zawsze -nawet jak nie pracowałam miałam jakieś "zaskórniaki" na swoje potrzeby a nawet jak brałam od mężą- to mówilam -daj mi stówkę (czy ile potrzebowałam) bo potrzebuję kupić to i to...no i tyle....a kwestia butów-akurat dla mnie jest dość ważna- przecież nie kupuje się ich codziennie więc 100 można przecież "poświęcić" na ten cel...reasumując- mój "nie wydziela", przy takich zarobkach jak podała autorka wątku mąż powinien "wydzielać" znacznie więcej :) no i tyle w tym temacie, spytaj go czy może sam kupi sobie buty za 30 i bedzie w nich chodził do pracy...
Anno dlaczego ten wątek ma być prowokacją ?
często robiąc zakupy w dużych sklepach można zobaczyć takie sytuacje z których jasno wynika jakie stosunki panują w rodzinie, teraz z dwójką dzieci nie bardzo mam czas ale często często przyglądałam się ludziom w różnych miejscach - ciekawią mnie zachowania ludzkie, i zapewniam Cię że takich "patologii" jest jeszcze duuuużo na świecie,
nie oceniaj ludzi przez pryzmat własnego życia i własnych wyborów
autorce wątku szczerze współczuję i życzę siły aby unormować sprawy z mężem lub go opuścić
często robiąc zakupy w dużych sklepach można zobaczyć takie sytuacje z których jasno wynika jakie stosunki panują w rodzinie, teraz z dwójką dzieci nie bardzo mam czas ale często często przyglądałam się ludziom w różnych miejscach - ciekawią mnie zachowania ludzkie, i zapewniam Cię że takich "patologii" jest jeszcze duuuużo na świecie,
nie oceniaj ludzi przez pryzmat własnego życia i własnych wyborów
autorce wątku szczerze współczuję i życzę siły aby unormować sprawy z mężem lub go opuścić
Ni tylko ja zauważyłam ze to prowokacja, ale spoko:)
Grzeje mnie to)
Dla mnie to jakies nieporozumienie, buty za 30zl i ma pytac męża o to?
Nawet nie vhodzi o to , czy jest kasy mniej, czy wiecej, kobieta powinna miec swoje "zaskórniaki", a jak nie ma, to niech je zacznie mieć- praca, dorabianie, sa rózne metody.
Grzeje mnie to)
Dla mnie to jakies nieporozumienie, buty za 30zl i ma pytac męża o to?
Nawet nie vhodzi o to , czy jest kasy mniej, czy wiecej, kobieta powinna miec swoje "zaskórniaki", a jak nie ma, to niech je zacznie mieć- praca, dorabianie, sa rózne metody.
autorko wątku, szczerze współczuję takiego męża :(
ja bym poszła do pracy na twoim miejscu albo omówiła sytuację z mężem, my mamy wspólne konto ale muszę męża pilnować bo lubi być rozrzutny, ale 30 zł na buty ?? na wyprzedażach posezonowych owszem kupisz za to baleriny ale w tej chwili nie widziałam takich tanich,
podziwiam cię za spokój z jakim opisujesz sytuację, ale ja bym nie dala rady psychicznie być tak uzależniona finansowo od męża, który do tego wydziela ci pieniądze, nawet na obiad !
ja bym poszła do pracy na twoim miejscu albo omówiła sytuację z mężem, my mamy wspólne konto ale muszę męża pilnować bo lubi być rozrzutny, ale 30 zł na buty ?? na wyprzedażach posezonowych owszem kupisz za to baleriny ale w tej chwili nie widziałam takich tanich,
podziwiam cię za spokój z jakim opisujesz sytuację, ale ja bym nie dala rady psychicznie być tak uzależniona finansowo od męża, który do tego wydziela ci pieniądze, nawet na obiad !
ja tego nie rozumiem, tak jak nie rozumiem kobiet co są z facetami co je biją. Moze jest taki typ kobiet- za wszelką cenę nie być sama, brak wiary w siebie czy co,że się wiąże z takim czymś co ją katuje
A jeżeli chodzi o takiego sępa. 5000 to nie majątek na dzisiejsze czasy, jeszcze na 2 osoby to już w ogóle ale bez przesady jeżeli sam o siebie zadba a ty chodź w szmatach. Niech się pan i władca wypcha ze swoim "majątkiem"
Niewolnictwo i czasy gdzie kobiety nie miały nic do powiedzenia dawno minęły.
Idź do pracy i powiedz mu,że musisz bo nie masz na swoje potrzeby.Zadbaj o siebie bo jak ty siebie nie uszanujesz to będzie tylko gorzej.
A jeżeli chodzi o takiego sępa. 5000 to nie majątek na dzisiejsze czasy, jeszcze na 2 osoby to już w ogóle ale bez przesady jeżeli sam o siebie zadba a ty chodź w szmatach. Niech się pan i władca wypcha ze swoim "majątkiem"
Niewolnictwo i czasy gdzie kobiety nie miały nic do powiedzenia dawno minęły.
Idź do pracy i powiedz mu,że musisz bo nie masz na swoje potrzeby.Zadbaj o siebie bo jak ty siebie nie uszanujesz to będzie tylko gorzej.
Niestety znam gorszą patologię.
Facet nie pracuje zarobkowo (wynajmuje kilka mieszkań) jego partnerka jest pielęgniarką.
Ona płaci połowę za mieszkanie(mieszka u niego) ,niby zabiera jej tylko 500zł na jedzenie.I "niby"odkładają" na konto(jego)oszczędnościowe.
Ona ma zaskórniaki z wynajmu swojego mieszkania. Jej wypłata idzie do
kieszeni partnera.
Facet nie pracuje zarobkowo (wynajmuje kilka mieszkań) jego partnerka jest pielęgniarką.
Ona płaci połowę za mieszkanie(mieszka u niego) ,niby zabiera jej tylko 500zł na jedzenie.I "niby"odkładają" na konto(jego)oszczędnościowe.
Ona ma zaskórniaki z wynajmu swojego mieszkania. Jej wypłata idzie do
kieszeni partnera.