Widok
No to uwież. U mnie w domu jest podobnie, kasy w brud, drogie auto e leasingu, nowy dom, drogie ciuchy, patrząc z boku spełnienie marzeń wielu ludzi i tak, wszystko było super jak pracowałam i miałam swoje pieniądze, teraz jestem rok po macierzyńskim i mam wrażenie ze oszaleje, samoocena mi spadła, mój mąż nagle zaczął zauważać moje ubrania i marki jak kiedyś ich nie widział. PrEstalam chodzić do kosmetyczki, fryzjera, jak chce coś sobie kupić to sprzedaje perfumy na olx i innych stronach. Mam rodziców którzy maja pieniądze ale ile można ich prosić. Nadszedł ten czas ze wracam do pracy i znów będę niezależna ale niesmak i żal do człowieka którego tak bardzo kochałam i mu ufałam pozostanie na długo jak nie do końca życia. I powiedzcie mi czy to nie przemoc?! Takich sytuacji jest ogrom, jak nie takie to inne i nie śmiej się kochana/kochany bo ty tez swoje problemy masz lub będziesz miał bo takie jest życie, mimo ze nie takie jak moje czy osób tu piszących ale tez doświadczysz czegoś przez coś będziesz smutny a dla następnego modrego który tego nie zrozumie będziesz tumanem który do takiej sytuacji dopuścił!
ja byłam w poprzednim zwiazku rowniez w takiej sytuacji...
pracowalam i moja pensja szla na mieszkanie i na oplaty, jego musialam o wszystko prosic...
codziennie slyszalam ze jestem gruba brzydka i nie dbam o siebie i ze jestem materialistka ktora wszystko musi miec za pieniadze, wszystkie pieniadze na ciuchy kosmetyki dostawalam od rodzicow
musialam sie prosic nawet zeby zostawil mi 2 zl na bilet do pracy
dzieki bogu juz nie jestesmy razem a on na swoja nowa partnerke nagle ma :-) i na siebie jak widac tez zaczal miec bo co rusz to nowy ciuszek...
takze dziewczyny uciekajcie od takich facetow - lepiej byc sama i miec mniej niz nie miec nic i tylko sie ponizac :-)
pracowalam i moja pensja szla na mieszkanie i na oplaty, jego musialam o wszystko prosic...
codziennie slyszalam ze jestem gruba brzydka i nie dbam o siebie i ze jestem materialistka ktora wszystko musi miec za pieniadze, wszystkie pieniadze na ciuchy kosmetyki dostawalam od rodzicow
musialam sie prosic nawet zeby zostawil mi 2 zl na bilet do pracy
dzieki bogu juz nie jestesmy razem a on na swoja nowa partnerke nagle ma :-) i na siebie jak widac tez zaczal miec bo co rusz to nowy ciuszek...
takze dziewczyny uciekajcie od takich facetow - lepiej byc sama i miec mniej niz nie miec nic i tylko sie ponizac :-)
no jeżeli macie po jednej drodze to rozumiem.
Jezeli chodzi o to co piszesz apropo sytuacji z wycieczkami , to ja Cię bardzo przepraszam ale od poczatlu miales jasne sygnały ze ladujesz w studnie bez dna...
Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji ze coś z mężem ustalam (apropo odkladania kasy-bo wiadomo że powietrzem się nie zapłaci) i przed wyjazdem nagle sie okazuje ze któreś z nas nie ma tej kasy nawet nie wspomnąc o tym wcześniej ... No człowieku dajesz sie robic po legalu .. Bardzo współczuje.
A ciąża moim zdaniem jest tylko pretekstem który będzie póżniej wykorzystywać (apropo większych wydatków które będziecie ponosić z tytułu posiadania malucha)
Mówisz że na Twoje jakieś bardziej stanowcze postanowienia reaguje płaczem , no sie nie dziwie jak widzi że jej sie pole możliwości skraca..
A co na to Twoja teściowa, co ona wie o zaistniałej sytuacji ?
Bo jeżeli nic albo zna jej wersję, to proponuje rozmowe.
Więcej jakis bardziej sensownych rad nie mam.
Szkoda tylko że taka kandydatka na żone Ci sie trafiła.
Powodzenia, i daj znac jak juz coś zdzialasz.
Jezeli chodzi o to co piszesz apropo sytuacji z wycieczkami , to ja Cię bardzo przepraszam ale od poczatlu miales jasne sygnały ze ladujesz w studnie bez dna...
Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji ze coś z mężem ustalam (apropo odkladania kasy-bo wiadomo że powietrzem się nie zapłaci) i przed wyjazdem nagle sie okazuje ze któreś z nas nie ma tej kasy nawet nie wspomnąc o tym wcześniej ... No człowieku dajesz sie robic po legalu .. Bardzo współczuje.
A ciąża moim zdaniem jest tylko pretekstem który będzie póżniej wykorzystywać (apropo większych wydatków które będziecie ponosić z tytułu posiadania malucha)
Mówisz że na Twoje jakieś bardziej stanowcze postanowienia reaguje płaczem , no sie nie dziwie jak widzi że jej sie pole możliwości skraca..
A co na to Twoja teściowa, co ona wie o zaistniałej sytuacji ?
Bo jeżeli nic albo zna jej wersję, to proponuje rozmowe.
Więcej jakis bardziej sensownych rad nie mam.
Szkoda tylko że taka kandydatka na żone Ci sie trafiła.
Powodzenia, i daj znac jak juz coś zdzialasz.
Gdziekolwiek się znajdujesz, twój świat tworzą twoi przyjaciele.
no tak w ciąży to glupio zebys nie podwoził i po drodze to tez. ale cięcia wydatków konieczne i zapozyczanie sie co to ma byc moze jeszcze nie wiesz gdzie sie zapozycza i na ile? lepiej pogadaj z jej matka o tym bo inaczej wiecznie bedzie pozyczac i oddawac.
a moze faktycznie zawsze pokazywales ze Ciebie stac i ze masz i teraz ona tez tego wymaga...tylko swoja droga bez sensu bo to juz taki charakterek moj nawet jak mial to nie pozwolilam sie obsypywac nie wiadomo jakimi prezentami bez przesady tylko tez zalezy od natury jedna oszczedzi druga wyda tak jak Twoja i powie ze malo jej...wspolczuje swoja droga.
a moze faktycznie zawsze pokazywales ze Ciebie stac i ze masz i teraz ona tez tego wymaga...tylko swoja droga bez sensu bo to juz taki charakterek moj nawet jak mial to nie pozwolilam sie obsypywac nie wiadomo jakimi prezentami bez przesady tylko tez zalezy od natury jedna oszczedzi druga wyda tak jak Twoja i powie ze malo jej...wspolczuje swoja droga.
to co pisze cytrynka to raz..
a dwa moze ja "rozpieszczał" tylko przed slubem nieba uchy;lał a teraz nagle wymaga zeby dziewczyna oprzytomniala... stworzyl pozory raju a po slubie ciach. trzeba byc szczerym w zalotach i nie "reklamowac" sie , nie kupowac dziewczyny tylko po pierwszysm okresie poznania, pokazac jakim sie jest na prawde, ze sie nie ma kasy na peczki i kazda zachcianke,
a rozmawialiscie kiedys jak bedziecie sie dzielic wydatkami?ile zycie kosztuje ile na co bedziecie wydawac, ile oszczedzac np na wczasy?auto?
ona moze nie byc swiadoma ile zycie kosztuje, pokaz jej, naucz ja,
gdzies kiedys byl wpis jak laska oprzytomniala na "swoim" ile higiena intymna kosmetyki kosztuja, i inne takie - dopiero jak wyszla z domu... podziekuj jej mamie!!!
czas ciazy to wogule kiepski czas na "ustalenia" bo babka moze byc rozchybotana emocjonalnie i i tak do niej nic nie dociera, potem polug i karmienie to kolejny ciezki czas, wiec masz podwujnie ciezko
a brzuszek rosnie to i ciuchy potrzebne,uzywek nie zalozy, to kupe forsy mozna wydac na nowe - 5 bluzek 2 pary spodni to juz pewnie ok 1000...
w kiepskim momencie sie obudziles ze Cie to denerwuje, a moze sie ugadajcie ze ciuchowe rzeczy i pieluszki dla was wszystkich z jej kasy a jedzenie ty i powiedzjej co potrzebujesz do ubrania
mysle ze ciecia to powoli lepiej wykonywac bo tak to sie rozejdziecie , ona sie zacietrzewi ze ty sknera i tyle, mysle ze najwazniejsze zebyscie narazie nie robili innym prezentow, a potem dalsze postanowienia,
na szczescie to nie moje problemy ;P
a dwa moze ja "rozpieszczał" tylko przed slubem nieba uchy;lał a teraz nagle wymaga zeby dziewczyna oprzytomniala... stworzyl pozory raju a po slubie ciach. trzeba byc szczerym w zalotach i nie "reklamowac" sie , nie kupowac dziewczyny tylko po pierwszysm okresie poznania, pokazac jakim sie jest na prawde, ze sie nie ma kasy na peczki i kazda zachcianke,
a rozmawialiscie kiedys jak bedziecie sie dzielic wydatkami?ile zycie kosztuje ile na co bedziecie wydawac, ile oszczedzac np na wczasy?auto?
ona moze nie byc swiadoma ile zycie kosztuje, pokaz jej, naucz ja,
gdzies kiedys byl wpis jak laska oprzytomniala na "swoim" ile higiena intymna kosmetyki kosztuja, i inne takie - dopiero jak wyszla z domu... podziekuj jej mamie!!!
czas ciazy to wogule kiepski czas na "ustalenia" bo babka moze byc rozchybotana emocjonalnie i i tak do niej nic nie dociera, potem polug i karmienie to kolejny ciezki czas, wiec masz podwujnie ciezko
a brzuszek rosnie to i ciuchy potrzebne,uzywek nie zalozy, to kupe forsy mozna wydac na nowe - 5 bluzek 2 pary spodni to juz pewnie ok 1000...
w kiepskim momencie sie obudziles ze Cie to denerwuje, a moze sie ugadajcie ze ciuchowe rzeczy i pieluszki dla was wszystkich z jej kasy a jedzenie ty i powiedzjej co potrzebujesz do ubrania
mysle ze ciecia to powoli lepiej wykonywac bo tak to sie rozejdziecie , ona sie zacietrzewi ze ty sknera i tyle, mysle ze najwazniejsze zebyscie narazie nie robili innym prezentow, a potem dalsze postanowienia,
na szczescie to nie moje problemy ;P
Byliśmy jakieś 4 lata ze sobą przed ślubem. Przed ślubem ona nie pracowała (nie licząc prac dorywczych co jakiś czas). Mieliśmy wspólne plany i wydatki, po czym zwykle się okazywało że to ja muszę za nie zapłacić ("przecież tak mówiliśmy" i płacz jeśli się sprzeciwiłem). Tłumaczyłem sobie, że przecież ona nie pracuje więc skąd ma brać.
Do pracy mamy po drodze, pracujemy jakieś 500 metrów od siebie, więc siłą rzeczy ciężko nie zawieźć...
Próbowałem już odciąć internet, kablówkę, przestać wozić do pracy. No prądu przecież i wody nie odetnę... Kończy się płaczem, wycieczką do mamy i obgadaniem mnie że jestem sknerą i nie daje jej pieniędzy. Najlepsze że zawsze po paru dniach wraca.
Od niedawna doszedł doszedł argument "kobiety w ciąży nie zawieziesz?". A ja się czuje jak kretyn, bo z jednej strony powinienem chyba to dawno zakończyć, z drugiej strony co zrobić jak dziecko w drodze... :/ Ja to jeszcze jakoś przeżyję, czy tak czy inaczej, ale szkoda najbardziej tego dziecka :/
Do pracy mamy po drodze, pracujemy jakieś 500 metrów od siebie, więc siłą rzeczy ciężko nie zawieźć...
Próbowałem już odciąć internet, kablówkę, przestać wozić do pracy. No prądu przecież i wody nie odetnę... Kończy się płaczem, wycieczką do mamy i obgadaniem mnie że jestem sknerą i nie daje jej pieniędzy. Najlepsze że zawsze po paru dniach wraca.
Od niedawna doszedł doszedł argument "kobiety w ciąży nie zawieziesz?". A ja się czuje jak kretyn, bo z jednej strony powinienem chyba to dawno zakończyć, z drugiej strony co zrobić jak dziecko w drodze... :/ Ja to jeszcze jakoś przeżyję, czy tak czy inaczej, ale szkoda najbardziej tego dziecka :/
~kiedyś zakochany ja jednej rzeczy nie rozumiem. Ile wy ze sobą byliście przed ślubem ? 3 m-ce ?
Wybacz ze tak pisze ale nie wierze w to że nawet jeżeli byłbyś mega zakochany to nie zauważyłbyś że laska ma takie a nie inne podejście ?
Nie mieliście wspólnych wydatków, planów (nie wiem jakieś wakacje wspólne wyjazdy itp itd)
Z tego co piszesz to znalazłeś sobie liszkę dosłownie,ja na Twoim miejscu zrobiłabym tak samo jak radzi lipunia i rybalon.
Dlaczego Ty ją wozisz do pracy wogóle, nie jeżdzą od was autobusy,tramwaje,kolejka?
Jak ona jeżdziła do pracy zanim sie pobraliście też ją woziłeś codziennie?
Wybacz ze tak pisze ale nie wierze w to że nawet jeżeli byłbyś mega zakochany to nie zauważyłbyś że laska ma takie a nie inne podejście ?
Nie mieliście wspólnych wydatków, planów (nie wiem jakieś wakacje wspólne wyjazdy itp itd)
Z tego co piszesz to znalazłeś sobie liszkę dosłownie,ja na Twoim miejscu zrobiłabym tak samo jak radzi lipunia i rybalon.
Dlaczego Ty ją wozisz do pracy wogóle, nie jeżdzą od was autobusy,tramwaje,kolejka?
Jak ona jeżdziła do pracy zanim sie pobraliście też ją woziłeś codziennie?
Gdziekolwiek się znajdujesz, twój świat tworzą twoi przyjaciele.
lbo bedzie trwonic jeszcze wiecej na dziecko
no i dziwne jest to ze sie zapozycza co miesiac i wygaduje takie rzeczy o Tobie do innych. moze zrob rewanz i zacznij opowiadac co ona wyprawia i oprzytomnieje troche. tu chyba jakis szok jest potrzebny wstrzasniecie nia nic innego nie podziala. nie woz jej do pracy niech jezdzi autobusem sama sobie kupi bilet kombinuj cos tak ni emoze byc bo nigdy nie bedzie kasy tylko dlugi.
no i dziwne jest to ze sie zapozycza co miesiac i wygaduje takie rzeczy o Tobie do innych. moze zrob rewanz i zacznij opowiadac co ona wyprawia i oprzytomnieje troche. tu chyba jakis szok jest potrzebny wstrzasniecie nia nic innego nie podziala. nie woz jej do pracy niech jezdzi autobusem sama sobie kupi bilet kombinuj cos tak ni emoze byc bo nigdy nie bedzie kasy tylko dlugi.
może widziały co brały ale ta Baba chyba rozumu nie ma sorry...bo co innego trwonić kase na siebie przed ślubem, a co innego mieć swoją rodzine i dom i dalej ją trwonić na d*perele bo komu co miesiac potzreba fury ubran, a jeszcze co innego na znajomych no sorry ale tego juz zupelnie nie rozumiem...ja teraz niestety jestem pozbawiona swojej gotowki ale juz nie dlugo znowu bede ja miala i jak zawsze bylo najpierw wykorzystywalismy moja kase na jedzenie i oplaty potem meza bo ma wieksza i mozna z niej wiecej zaoszczedzic. dziwna sytuacja postawilabym chyba taka babke pod murem albo ja i dziecko i wspolna przyszlosc albo znajomi
kiepska sytuacja ...najlepeij ustalcie m-czną kwotę na jedzenie/zakupy i odrazu po wypłacie niech przelewa ją na inne konto np. Twoje wtedy zróbcie potrzebne zakupy np. przez internet wieczorem a ona niech dokupuje na bieząco wedline czy chleb tylko ...niestety nie możesz jej zostawić zbyt wiele kasy bo wszystko wyda ...możesz mieć nadzieję ze się zmieni jak dziecko przyjdzie na świat i zabraknie jej na mleko i pieluchy ...moze 3 razy pomyśli zanim głupot nakupuje ..
Niestety nie da razy - od razu po wypłacie ona spłaca zaciągnięte u znajomych i rodziny długi z poprzedniego miesiąca. Nie da radę nakupować na miesiąc bo ona "oszczędza" i kupuje zawsze najmniej jak się da. Każda taka próba zakupów, czy próba rozmowy, kończy się jej płaczem, mówieniem że ja chce jej pieniędzy, że nie kocham naszego dziecka i że (niby) nie chce go utrzymać, mówieniem znajomym że jestem sknerą bo nie chce jej dać pieniędzy, wysyłaniem mi linków do tego typu tematów (tak tu trafiłem...).
Może masz rację że widziały gały co brały, nawet na pewno masz rację, ale człowiek zawsze się łudzi że coś się zmieni, że będzie inaczej, że będzie lepiej po ślubie, że będzie lepiej po urodzeniu dziecka... Jak bym ją zostawił to też będzie źle, bo będzie gadanie "ten zły facet zostawił kobietę z dzieckiem".
Może masz rację że widziały gały co brały, nawet na pewno masz rację, ale człowiek zawsze się łudzi że coś się zmieni, że będzie inaczej, że będzie lepiej po ślubie, że będzie lepiej po urodzeniu dziecka... Jak bym ją zostawił to też będzie źle, bo będzie gadanie "ten zły facet zostawił kobietę z dzieckiem".
czlowiek ;)
współczuje, ale wiedziały gały co brały i nie mozesz miec do niej teraz o to pretensji skoro taka sobie wybrałeś , moze jedzcie odrazu po wyplacie na zakupy nakupcie miecha,makaronow i takie tam na caly miesiac i niech dopiero wtedy idzie na zakupy wlasne,
czeka was kompletowanie jeszcze wyprawki dla malenstwa a to tez jest kosztowne... i wtedy nie jednego nie stac na zakupy dla siebie tylko na dzieci,
a 100 na jedzenie to mozna w jednym sklepie wydac... i nic konkretnego nie kupic...chemia itp tez kosztuje, wiec moze Ci sie tylko wydaje ze ona tak roztrwania kase? przeanalizujcie na spokojnie wydatki pod pretekstem przygotowan na dziecko...
współczuje, ale wiedziały gały co brały i nie mozesz miec do niej teraz o to pretensji skoro taka sobie wybrałeś , moze jedzcie odrazu po wyplacie na zakupy nakupcie miecha,makaronow i takie tam na caly miesiac i niech dopiero wtedy idzie na zakupy wlasne,
czeka was kompletowanie jeszcze wyprawki dla malenstwa a to tez jest kosztowne... i wtedy nie jednego nie stac na zakupy dla siebie tylko na dzieci,
a 100 na jedzenie to mozna w jednym sklepie wydac... i nic konkretnego nie kupic...chemia itp tez kosztuje, wiec moze Ci sie tylko wydaje ze ona tak roztrwania kase? przeanalizujcie na spokojnie wydatki pod pretekstem przygotowan na dziecko...