Widok
u mnie w przychodni powiedzieli,że po cesarkach nie zdejmują! poza tym zarobiło mi się brzydkie zaczerwienienie,więc pojechałam na zdjęcie na kliniczną na IP.Wcześniej nic z raną nie robiłam (oprócz mycia szarym mydłem,co polecano w SR), po zdjęciu szwów lekarz kazał przemywać preparatem Octenisept (szybko się zagoiło).
Ja bałam się cesarki i byłam nastawiona raczej na poród sn. Ale okazało się, że nie taki diabeł straszny ;) Owszem, pierwsza doba jest ciężka, ale dostaje się środki przeciwbólowe. Po 3 dniach jest już naprawdę dobrze :) A po porodzie sn przecież też jest okres rekonwalescencji (pęknięte krocze itp)... Ogólnie ja nie narzekam na cc, została mi ładna blizna - i mam nadzieję, że następnym razem też urodzę w ten sposób ;)
ja też uważam, że nie taki diabeł straszny... ;)
LEKKO bolało, szczypało i ciągnęło - ale to przy śmiechu, kasłaniu i dźwiganiu lub też gwałtownym zrywaniu się z łóżka :)
naczytałam się tyle komentarzy po cc - aż myślę, że jestem jakaś inna ;) bo praktycznie nie mam na co narzekać :)
jeśli jeszcze kiedyś miałabym rodzić - to wolałabym cc ;)
LEKKO bolało, szczypało i ciągnęło - ale to przy śmiechu, kasłaniu i dźwiganiu lub też gwałtownym zrywaniu się z łóżka :)
naczytałam się tyle komentarzy po cc - aż myślę, że jestem jakaś inna ;) bo praktycznie nie mam na co narzekać :)
jeśli jeszcze kiedyś miałabym rodzić - to wolałabym cc ;)
no nie da się ukryć,że boli...poza tym skóra w miejscu cięcia dosyć długo jest taka zdrętwiała,jak nie swoja(ale to szczegół :-) w każdym razie ja miałam cesarkę o 2.30, o 11.00 przenieśli mnie na normalną salę razem z synkiem i cały czas już się sama nim opiekowałam(na noc proponowali,że go wezmą na noworodki,ale nie chciałam).I dałam jakoś radę.Pamiętam,że najgorzej było przez kilka dni rano, im więcej się później ruszałam,tym mniej bolało.No ale i tak dziewczyny po naturalnych wyglądały zdecydowanie lepiej.
ja jestem 4 dobe po cesarce i powiem ze wciąż mnie boli najgorzej to podniesc sie z łóżka, mialam bardzo cieżki porod 3 dni próbowałam urodzic naturalnie meczyłam sie po 18 godzin na dobe ze skorczami co 2 minuty a i tak skonczylo sie cieciem, pewnie tez dlatego jeszcze jestem taka obolala
Ogolnie po takiej traumie porodu sn jezeli kiedydykolwiek jeszcze sie zdecyduje na dziecko to zrobie ciecie 15 min i po kłopocie potem 3 dni bólu i wsio:-)
Ogolnie po takiej traumie porodu sn jezeli kiedydykolwiek jeszcze sie zdecyduje na dziecko to zrobie ciecie 15 min i po kłopocie potem 3 dni bólu i wsio:-)
Ja mam niestety nieco inne wspomnienia... Ale to może dlatego, że wcześniej prawie 6 tygodni leżałam w szpitalu plackiem i mięśnie miałam rozleniwione albo raczej w ogóle ich nie było i po cesarce nie mogłam się podnieść przez 1,5 doby (a że Tymcio jest wcześniakiem to leżała w inkubatorze - nie mogłam do niego iść itp.- więc psychicznie była tragedia ze mną). Po 5- 6 dniach było już w miarę normalnie. A skóra wokół blizny nadal jest jakby "nie moja"...
Dla mnie cięcie cesarskie było jak przysłowiowy pikuś. Wyszłam w sobotę do domu, na czwartą dobę. Dziecko musiało zostać w szpitalu, ale nie chce mi się opisywać po co i dlaczego. W każdym bądź razie byłam na to przygotowana, i też był to powód do cc. Z racji tego, że Olka leżała na OIomie to nic tam było po mnie, nie wolno było jej ruszać.
W ten sam dzień co wyszłam, wieczorem podreptałam do mojej szefowej która bardzo mi pomagała gdy byłam w ciąży. Wypiłyśmy kilka herbat, i w nocy wracałam do domu, taxi. Jedyne co mnie wkurzało się byłam wiecznie przygrbiona. Na drugi dzień siedziałam już w wojewódzkim przy inkubatorze cały dzień, chodząc i miotając się z kąta w kąt. Dziwne uczucie było tylko dl zdjęcia szwów. Potem już z górki. Szybko się zagoiło.
Wkurzało mnie jeszcze, że przed ściągnięciem szwów, ciężko się było śmiać, kichać, kaszleć.
W ten sam dzień co wyszłam, wieczorem podreptałam do mojej szefowej która bardzo mi pomagała gdy byłam w ciąży. Wypiłyśmy kilka herbat, i w nocy wracałam do domu, taxi. Jedyne co mnie wkurzało się byłam wiecznie przygrbiona. Na drugi dzień siedziałam już w wojewódzkim przy inkubatorze cały dzień, chodząc i miotając się z kąta w kąt. Dziwne uczucie było tylko dl zdjęcia szwów. Potem już z górki. Szybko się zagoiło.
Wkurzało mnie jeszcze, że przed ściągnięciem szwów, ciężko się było śmiać, kichać, kaszleć.
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
Ja tez stsowalam octenisept - super pomaga goic rane. NIe mialam zadnego problemu z rana czy bolem - na nastepny dzien funkcjonowalam zupelnie normalnie. Niestety nie obylo sie bez komplikacji - szybko okazalo sie, ze szew wewnetrzny pekl lu nie wsytkie powloki zostaly prawidlowo zeszyte. Teraz czeka mnie drugi zabieg na przepukline - bo kiszki mi wyjezdzaja z brzucha:(. Zabieg bedzie prywatnie bo w szpitalu mnie zbagatelizowano, pani dotor stwierdzila, ze to tluszczyk i mam robic brzuszki... Od cesarki minely dopiero 4 tyg....