Widok
Ja byłam na wizycie tydzien po porodzie bo chciałam zdjąć szwy. Zależało mi na czasie i na tym zeby wizyta byla w Gdyni a ze mam abonament w Medicoverze to zapisalalm sie do tej Pani. Bardzo sympatyczna, delikatna. Miałam z nia krótki kontakt wiec nie wiem jak z powazniejszymi kwestiami ale ogolnie mile wrazenia
Ja chodze do niej odkad zaszlam w ciaze. Jak dla mnie ok, choc slyszalam o niej rozne opinie.Kilka dobrze mi znanych osob na nia narzekalo, ze straszy i zawsze przedstawia najgorszy mozliwy scenariusz. Ja uwazam,ze ona po prostu jest ostrozna i woli ostrzegac pacjentki niz pozniej leczyc... Zalezy jakie podejscie Ci odpowiada. Mi ona pasuje. Po porodzie bylam na 3 wizytach i za 2 miesiace wybieram sie na kolejna ;) Na pewno jest suuuper delikatna (bo ja z tych wrazliwych jestem) i wszystko spokojnie tlumaczy. Polecilam ja kilku kolezankom i wszystkie mi dziekowaly,wiec Tobie tez polecam.
Ja do niej chodzę w Medicoverze na abonament, trochę wkurzało mnie na początku jej czarnowidztwo, ale teraz jakoś do niej przywykłam, daje skierowania na badania i bez problemu daje zwolnienia. na razie do niej pochodze i po porodzie też pójdę, a le pełnego zaufania jeszcze do niej nie nabrałam i dlatego moim drugim lekarzem prowadzącym - już prywatnie jest dr Maciejewski i do niego mam całkowite zaufanie.
czernowidztwo...otóż cytomegalie przechodziłam jako małe dziecko, co wyszło już przy 1 ciąży, w przed dzień wizyty u Dr Wojtkiewicz byłam u Maciejewskiego, który zapoznał się z wynikami i kazał jedynie omijać koty szerokim łukiem i surowego mięcha, bo nie miałam toxo, a sam powiedział, że jeśli chodzi o różyczkę i cytomegalię, mam przeciwciała i tutaj nie ma obaw. na drugi dzien polazłam do Moniki a ona, że niepokoi ja mój wynik z cytomegalii, bo to oznacza, że właśnie ją przechodzę!! mi oczy wyszły z orbit, powiedziałam, że przechodziłam ją jako dziecko, co wyszło już 2 lata temu, przy 1 ciąży, stwierdziła, że musi sprawdzić jeszcze raz tą cytomegalię i awidność, bo grozi mi to obumarciem płodu....prawie z krzesła zjechałam.
Zrobiłam badania i wyszło, że choroba przechodzona w dzieciństwie i po 2 tygodniach usłyszałam, od Pani dr, no tak faktycznie dawno przechodziła Pani tą chorobę, nie musi sie pani bać. Jak miło:)
Druga sytuacja. w 12 tygodniu byłam na usg u Maciejewskiego, badał przezierność i kość wszystko ok, choć mówił, że dziecko bardzo ruchliwe i ciężko jest zmierzyć dokładnie przezierność, ale na podstawie samego usg widac, że jest z dzieckiem ok. Na drugi dzień poszłam na usg w Medicowerze, po którym miałam wizytę u Dr Moniki. Lekarka na usg również miała problem z obliczeniem przezierności, ale usłyszałam te same słowa co dzień wcześniej od Maciejewskiego. Poszłam a Dr Monika, że skoro nie ma przezierności to czy nie zrobiłabym badań potrójnych krwi, aby wyluczyć wady dziecka, szok...pytam się więc jakie mam ku temu wskazania, bo wiek 33 lata, pierwsze dziecko - okaz zdrowia, wyniki ok, usg dziecka ok, więc o co chodzi, a Monika....bo nie ma dokładnych wyliczeń przezierności, co prawda z usg wynika.....więc ja na to kategorycznie odmawiam!
I to jest to jej czarnowidztwo, które niestety spowodowało, że nie do końca mam do niej zaufanie....
Zrobiłam badania i wyszło, że choroba przechodzona w dzieciństwie i po 2 tygodniach usłyszałam, od Pani dr, no tak faktycznie dawno przechodziła Pani tą chorobę, nie musi sie pani bać. Jak miło:)
Druga sytuacja. w 12 tygodniu byłam na usg u Maciejewskiego, badał przezierność i kość wszystko ok, choć mówił, że dziecko bardzo ruchliwe i ciężko jest zmierzyć dokładnie przezierność, ale na podstawie samego usg widac, że jest z dzieckiem ok. Na drugi dzień poszłam na usg w Medicowerze, po którym miałam wizytę u Dr Moniki. Lekarka na usg również miała problem z obliczeniem przezierności, ale usłyszałam te same słowa co dzień wcześniej od Maciejewskiego. Poszłam a Dr Monika, że skoro nie ma przezierności to czy nie zrobiłabym badań potrójnych krwi, aby wyluczyć wady dziecka, szok...pytam się więc jakie mam ku temu wskazania, bo wiek 33 lata, pierwsze dziecko - okaz zdrowia, wyniki ok, usg dziecka ok, więc o co chodzi, a Monika....bo nie ma dokładnych wyliczeń przezierności, co prawda z usg wynika.....więc ja na to kategorycznie odmawiam!
I to jest to jej czarnowidztwo, które niestety spowodowało, że nie do końca mam do niej zaufanie....
w sumie to się dziwię, że chodzisz do dwóch lekarzy po kolei, nie szkoda Ci czasu i pieniędzy? ja jak byłam w ciąży i za pierwszym i drugim razem, to kierowałam się do jednego lekarza, rzetelnego i wiarygodnego, a nie szukałam kolejnego, który by wymyślił inną hipotezę i nie narażałam siebie i dzieciątka na niepotrzbeny stres. W sumie to nie rozumiem kobiet, które nie wiem czy z nadmiaru wolnego czasu czy znużenia emocjonalnego chodzą do doktorów, wysłuchują różnych opinii, a potem się stresują i wypisują różne rzeczy na temat lekarzy. Moja rada - chodzić do jednego prawdziwego i trzymać się jednej linii, a nie wymyślać badania, lekarzy i inne cuda wianki. Zdrowiej i spokojniej no i przede wszystkim normalniej. Pani doktor Wojtkiewicz nie znam, ale nie rozumiem, po co do niej chodzisz w takim razie. :)
karolina chodze do niej po zwolnienia i skierowania na badania, które mam w tym momencie bezpłatnie, moja firma płaci mi abonamet w Medicoverze, więc nie szkoda mi pieniędzy na wizyty u niej, a moim RZETELNYM, WIARYGODNYM I W PEŁNI ZAUFANYM doktorem jest TYLKO Krzysztof Maciejewski, i tylko jego opinia jest dla mnie znacząca, u Moniki Wojtkiewicz jej czasami bzdurne teorie wlatują jednym uchem i wylatują drugim.
Do Wojtkiewicz przestanę chodzić pod koniec ciązy, kiedy to nie będę potrzebowała L4 - bo już będę na zasiłku rehabilitacyjnym i badań krwi. Jej cudotwórcze opinie są dla mnie zbędne.
Do Wojtkiewicz przestanę chodzić pod koniec ciązy, kiedy to nie będę potrzebowała L4 - bo już będę na zasiłku rehabilitacyjnym i badań krwi. Jej cudotwórcze opinie są dla mnie zbędne.
To, że ktoś chodzi do dwóch lekarzy w jednej ciąży-nic wielkiego.
Zawsze to lepiej skonsultować z kimś innym.
Ja chodzę do niej, ale wszystkie usg robi mi inny lekarz, też z Luxmedu.
Paniki narazie nie ma;)
Może dziewczyny mają rację z tym czarnowidztwem, czy jak to tam.Czasami jest ono zbędne, jak widać.
Zawsze to lepiej skonsultować z kimś innym.
Ja chodzę do niej, ale wszystkie usg robi mi inny lekarz, też z Luxmedu.
Paniki narazie nie ma;)
Może dziewczyny mają rację z tym czarnowidztwem, czy jak to tam.Czasami jest ono zbędne, jak widać.
Do Pani Doktor poszłam po poronieniu, do którego doprowadziła inna Pani doktor z dr. przed tytułem lekarz medycyny; tamta to było czarnowidztwo połączone z nonszalancją i arogancją, ale tu nie o "makach" będzie mowa. Pani doktor potraktowała mnie po ludzku, mówiąc, że mam prawo do żalu i nikt nie może mi tego zabronić. Zleciał wszystkie badania w tym hormonalne i podstawe na hormony progesteronu, i wtedy okazało się że jest bardzo niski i że ta poprzednia ciąża nie miała szans się utrzymać. Od początku była spokojna, zrównoważona i rozsądnie empatyczna. Zleca wszystkie badania, jak trzeba dodatkową wizytę zawsze znajdzie miejsce. Prowadzi moją ciążę i pomimo zagrożenia jej w związku z odklejającym sie trofoblastem, nie straszy, mówi że szanse są, trzeba leżeć nie poddawać się. Jest wiarygodna. Nie obiecuje złotych gór, nie lekceważy problemów, na każdy zapytanie odpowie i spokojnie, po żołniersku pocieszy. Lekarz to lekarz nie powinien owijać w bawełnę i zawsze mówić o zagrożeniach; lepiej zrobić test na awidność niż potem pluć sobie w brodę; pamiętajcie wirus cytomegalii jesli się ją przechodziło nie uodparnia w 100% jest zawsze ryzyko, że choroba się wznowi, bo jest w uśpieniu, więc to że w pierwszej ciąży, komuś coś stwierdzono, nie znaczy, że choroba się nie wznowiła i nie była w fazie aktywnej w momencie kiedy zachodziło się w ciążę. Widać dr Maciejewski jest mniej ostrożny i kiedyś wyjdzie mu to bokiem.
Mamusko dr Wojtkiewicz nie pracuje w szpitalu, ale mysle ze nie jest to istotne kiedy zaczynasz rodzic. Przeciez nawet jak masz "lekarza ze szpitala" to nie wiesz, czy trafisz na jego dyzur, a nawet jesli, to moze byc w tym momencie przy operacji lub jakims zabiegu. Ja tez jestem pacjentka Pani dr juz od 2008 roku, prowadzila moje 2 ciaze. Polecam ja kolejnym kolezankom i znajomym :D
no ja od początku października jeżdżę właśnie do Banina:)
zastanawiam się tylko, bo ja z pewnych względów (nie chcę się tutaj rozpisywać) będę miała CC i teraz nie wiem jak to wtedy załatwić... bo wiem że jeśli lekarz prowadzący przyjmuje w danym szpitalu to się umawia na konkretny termin na cięcie... trochę też mnie to martwi bo wiele się słyszy że najlepiej rodzić w szpitalu gdzie pracuje lekarz prowadzący bo lepiej jest się traktowanym ... nie wiem czy to mity czy nie... jestem laikiem w tej sprawie- dopiero się zaczynam orientować...
zastanawiam się tylko, bo ja z pewnych względów (nie chcę się tutaj rozpisywać) będę miała CC i teraz nie wiem jak to wtedy załatwić... bo wiem że jeśli lekarz prowadzący przyjmuje w danym szpitalu to się umawia na konkretny termin na cięcie... trochę też mnie to martwi bo wiele się słyszy że najlepiej rodzić w szpitalu gdzie pracuje lekarz prowadzący bo lepiej jest się traktowanym ... nie wiem czy to mity czy nie... jestem laikiem w tej sprawie- dopiero się zaczynam orientować...