Widok
a czy ktoś się orientuje jak to wygląda, jak np. zapisałabym jeszcze nie istniejące dziecko do żłobka ( kolejne dopiero w planach, ale widać że trzeba zapisywać jak najwcześniej) i np. zapiszę tutaj gdzie mieszkam, czyli we wrzeszczu. Zanim w tą ciąże zajdę, urodzę, to prawdopodobnie się przeprowadzę, ale nie wiem gdzie, bo to nie zależy ode mnie. Czy jeśli do żłobka we Wrzeszczu się dostanę, to nie ma problemu później z przepisaniem na jakieś inne osiedle? Czy muszę zapisać do wszystkich istniejących żłobków, żeby później dziecko się dostało tam gdzie będzie mieszkać? :)
no jak rodziłam Lenę nie wiedziałam, że istnieje takie coś jak zapisywanie dziecka przed urodzeniem. Gdybym znała nasze żłobkowe realia pewnie bym to zrobiła. Teraz już niestety za późno bo zanim by się dostała do żłobka to przyjdzie czas na przedszkole, chociaż widzę że i z tym ciężko. Ale zastanawiam się na przyszłość bo w grudniu planujemy ciężką pracę nad drugim potomkiem :]
dlatego piszę conajmniej...
ale to coś za długo przejedź się tam i rób małą awanturę bo to nie możliwe, żeby to tyle trwało...
pewnie jest tak że najpierw wskakują znajomi, potem koperciarze a na końcu ci którzy wiernie czekali - ale wtedy ich dzieci idą już do przedszkola...
trzymam kciuki za ciebie oby się udało!
ale to coś za długo przejedź się tam i rób małą awanturę bo to nie możliwe, żeby to tyle trwało...
pewnie jest tak że najpierw wskakują znajomi, potem koperciarze a na końcu ci którzy wiernie czekali - ale wtedy ich dzieci idą już do przedszkola...
trzymam kciuki za ciebie oby się udało!
kurcze, widzę, że z tymi żłobkami to jak kiedyś ze studiami - ludzie składali papiery do kilku uczelni "na wszelki wypadek" i tym samym znacząco zawyżali liczbę osób chętnych... poza tym to chyba trochę tak jest, że to rodzice właśnie sprawili, że "trzeba" się zapisywać jeszcze w ciąży albo i przed - skoro ktoś jeden tak zrobił, to reszta przecież nie będzie frajerami..;) oczywiście zapisywanie się wtedy kiedy jest potrzeba (powiedzmy na dwa, trzy miesiące przed) nie zwiększy ilości miejsc w żłobku (bo to tu jest problem), ale... myślę, że byłoby trochę mniej absurdalnie:) ale można sobie tylko wyobrazić (gdyby powiedzmy nie przyjmowano zapisów wcześniej niż na 3 miesiące przed) jakie cyrki by się działy wtedy przy zapisach ;)))
ja - oczywiście - sfrajerzyłam - nie zapisałam córki będąc w ciąży ani przed, jakoś nie chciałam zapeszać no i teraz córka ma 7 miesięcy a ja problem:) ale dobrze wiedzieć jak się sprawy mają, przynajmniej nie będę głupio liczyć na żłobkową chociaż pomoc od państwa/odrobinę normalności ...
ja - oczywiście - sfrajerzyłam - nie zapisałam córki będąc w ciąży ani przed, jakoś nie chciałam zapeszać no i teraz córka ma 7 miesięcy a ja problem:) ale dobrze wiedzieć jak się sprawy mają, przynajmniej nie będę głupio liczyć na żłobkową chociaż pomoc od państwa/odrobinę normalności ...
ależ ja absolutnie nie twierdzę, że to wina rodziców, napisałam zresztą, że to w braku miejsc jest problem, ale rodzice napędzają trochę tą dziwną sytuację zapisując dzieciaczki tak szybko i do kilku miejsc... a co do chcenia to się zgadzam, ja też chcę żłobek dla córki!!:) kwestia tylko co kto jest w stanie zrobić, żeby to chcenie zrealizować- jedni zapisują dzieci będąc jeszcze w ciąży, inni dają w łąpę, jeszcze inni zapisują w kilka miejsc, kolejni robią awantury.. a jeszcze inni, tacy mniej "przedsiębiorczy" i "życiowo zaradni" mogą się tylko pożalić na forum i szukać innych rozwiązań. no więc szukam:)
