Widok
impreza komunijna w domu menu
dziewczyny co planujecie, czy może tylko ja robię w domu?
rosół
zrazy+ piersi z kury w zupie cebulowej
ziemniaki i kasza oraz frytki
surówki do obiadu buraczki, papryka konserwowa oraz sałata w śmietanie
tort, ciasta(sernik i jabłecznik)
2-3 sałatki na kolację - jedna brokułowa, z paluszkami krabowymi i może gyros?
wędliny ser chlebek jajka z łososiem
ilość osób:16-19
rosół
zrazy+ piersi z kury w zupie cebulowej
ziemniaki i kasza oraz frytki
surówki do obiadu buraczki, papryka konserwowa oraz sałata w śmietanie
tort, ciasta(sernik i jabłecznik)
2-3 sałatki na kolację - jedna brokułowa, z paluszkami krabowymi i może gyros?
wędliny ser chlebek jajka z łososiem
ilość osób:16-19
jak będą dzieci to ja proponuję Ci kurczaczki a`la kfc wg Nigelli:
Piersi z kurczaka kraisz w paski i na noc zamaczasz w jogurcie/kefirze/ maślance(co wolisz) z jakimiś przyprawami typu papryka ostra/słodka zioła, sól. później obtaczasz w pokruszonych krakersach Ostrych lub wzykłych i pieczesz na papierze pergaminowym 20 min. w 200st.C
dzieciaki to uwielbiają...
Piersi z kurczaka kraisz w paski i na noc zamaczasz w jogurcie/kefirze/ maślance(co wolisz) z jakimiś przyprawami typu papryka ostra/słodka zioła, sól. później obtaczasz w pokruszonych krakersach Ostrych lub wzykłych i pieczesz na papierze pergaminowym 20 min. w 200st.C
dzieciaki to uwielbiają...
fajne menu :)
przemyślałabym tylko kwestię buraczków. bo do zrazów owszem niezastąpione, ale trzeba pamiętać jak łatwo się nimi upaprać, a takie rzeczy przydarzają się zazwyczaj wówczas, gdy najmniej tego chcemy i się spodziewamy ;) a szkoda by było białej sukienki/alby ;) może po prostu duszoną marchewkę zamiast lub obok nich ;)
przemyślałabym tylko kwestię buraczków. bo do zrazów owszem niezastąpione, ale trzeba pamiętać jak łatwo się nimi upaprać, a takie rzeczy przydarzają się zazwyczaj wówczas, gdy najmniej tego chcemy i się spodziewamy ;) a szkoda by było białej sukienki/alby ;) może po prostu duszoną marchewkę zamiast lub obok nich ;)
to ja jedynie powiem, że podziwiam autorkę wątku, że jest na tyle odważna, że sama postanowiła zrobić taką imprezę i to na tyle osób. Współczuję jedynie tego, że zamiast świętować razem z dzieckiem spędzisz ten dzień (i pewnie też dzień wcześniejszy) w kuchni.
Jeżeli chodzi o samo menu - dla mnie bomba - nie ma co przesadzać z ilością jedzenia, bo tego czasu spędzonego za stołem nie jest wcale tak dużo (pamiętaj, że po południu znowu zawitacie w kościele i też Wam co najmniej 1,5 godziny wypadnie).
Jeżeli chodzi o samo menu - dla mnie bomba - nie ma co przesadzać z ilością jedzenia, bo tego czasu spędzonego za stołem nie jest wcale tak dużo (pamiętaj, że po południu znowu zawitacie w kościele i też Wam co najmniej 1,5 godziny wypadnie).
żabolinka, ja się z kolei dziwie czemu ludzie wybierają knajpę:)
Ja moze komunii nie robiłam, ale często robie imprezy rodzinne na tyle osób. Tylko mąż mi pomaga (a raczej nie przeszkadza), czasami pójdę na łatwizne i kupie ciasto. Ale z ręką na sercu - LUBIĘ TO.
No ale każdy ma swój gust, a o nim się nie dyskutuje.
Ja moze komunii nie robiłam, ale często robie imprezy rodzinne na tyle osób. Tylko mąż mi pomaga (a raczej nie przeszkadza), czasami pójdę na łatwizne i kupie ciasto. Ale z ręką na sercu - LUBIĘ TO.
No ale każdy ma swój gust, a o nim się nie dyskutuje.
ale ja nie mówię o zwykłej imprezie czy to urodzinowej, imieninowej, rocznicowej czy innej, tylko o przyjęciu. To ważny dzień dla dziecka - a zmęczona mama nie ma nawet chwili wytchnienia.
I nie mam nic przeciwko organizacji takich imprez w domu - dlatego napisałam, że PODZIWIAM :)
A tak przy okazji zawsze można wspomóc się kucharką lub jak ktoś ma ograniczone finanse - pomocą przyjaciół :)
I nie mam nic przeciwko organizacji takich imprez w domu - dlatego napisałam, że PODZIWIAM :)
A tak przy okazji zawsze można wspomóc się kucharką lub jak ktoś ma ograniczone finanse - pomocą przyjaciół :)
Super menu-od razu przypomnialy mi sie komunie moja i rodzenstwa-rok po roku wszystkie w domu. Pamietam deser, taki niby budyn-legumina sie chyba na to mowi-pychota-wszystkie dzieci na to czekaly i na lody oczywiscie. Ja bym wlasnie dorzucila lody i salatke owocowa do Twojego menu-pewnie bedzie goraco, wiec wszyscy chetnie zjedza.
Co do zmeczonej mamy itd. u nas do stolu "podawaly" nasze kuzynki, ktore wowczas byly w szkole sredniej i swietnie sie jako kelnerki sprawdzily. Dodam,ze nie bylo zmywarki i trzeba bylo wszystko jeszcze pozmywac i wytrzec,zeby byly naczynia na zmiane i sie dalo, takze przy odrobinie organizacji mozna zrobic super przyjecie w domku.
Powodzenia!
Co do zmeczonej mamy itd. u nas do stolu "podawaly" nasze kuzynki, ktore wowczas byly w szkole sredniej i swietnie sie jako kelnerki sprawdzily. Dodam,ze nie bylo zmywarki i trzeba bylo wszystko jeszcze pozmywac i wytrzec,zeby byly naczynia na zmiane i sie dalo, takze przy odrobinie organizacji mozna zrobic super przyjecie w domku.
Powodzenia!
ja robiłam chrzciny córeczki na 25 osób sama w swoim mieszkaniu, mimo że wszystko z niego wyniosłam to było ciasno( mimo że mam dość duże mieszkanie) musiałam przywieźć drugi stół od moich rodziców i dodatkowo kilka krzeseł plus dodatkowe naczynia i sztuce , powiedziałam sobie że nigdy więcej następna impreza będzie na pewno w knajpie , narobiłam się jak koń nawet nie zjadłam obiadu z gośćmi masakra, był nawet problem bo nie było komu wyjść z mszy trochę wcześniej i nastawić kartofli dlatego ja odradzam
dzięi , wielkie, zrobię jeszcze te kurczaczki, muszą być pyszne oraz dodam marchewkę:)
dodałam jeszcze zawijaną szyneczkę w galarecie :)
nie bójcie się o moje zmęczenie :) mam do pomocy ludzi, mama robi zrazy, mąż zakupy, sresztą to co można kupię wcześniej, tort zrobią w cukierni.
Wierzcie mi nie mam ochoty robić imprezy w lokalu, robiłam już 2 razy chrzciny na tę samą ilość osób i nie byłam zmęczona, grunt to dobra organizacja
dodałam jeszcze zawijaną szyneczkę w galarecie :)
nie bójcie się o moje zmęczenie :) mam do pomocy ludzi, mama robi zrazy, mąż zakupy, sresztą to co można kupię wcześniej, tort zrobią w cukierni.
Wierzcie mi nie mam ochoty robić imprezy w lokalu, robiłam już 2 razy chrzciny na tę samą ilość osób i nie byłam zmęczona, grunt to dobra organizacja
ja już dawno mam menu :)
tort będzie biały, z napisem komunia dawida, bez hostii, linczujcie jak chcecie, ale nie chcę żadnych tortów książek itp :)
i tak dałam spokój z tortem boiskiem bo babcia dostała prawie zawału jak usłyszała pomysł , tort z justynki truskawkowy
tort zamawiam ale mały taki żeby każdy dostał tylko po kawałku, bo będą inne ciasta
generalnie nie przywiązyję wagi do komunii syna i to była jego decyzja że chce iść no to muszę mu zorganizować imprezę :)
młady wie że nie ma liczyć na prezenty bo zakazałam szaleć dziadkom
tort będzie biały, z napisem komunia dawida, bez hostii, linczujcie jak chcecie, ale nie chcę żadnych tortów książek itp :)
i tak dałam spokój z tortem boiskiem bo babcia dostała prawie zawału jak usłyszała pomysł , tort z justynki truskawkowy
tort zamawiam ale mały taki żeby każdy dostał tylko po kawałku, bo będą inne ciasta
generalnie nie przywiązyję wagi do komunii syna i to była jego decyzja że chce iść no to muszę mu zorganizować imprezę :)
młady wie że nie ma liczyć na prezenty bo zakazałam szaleć dziadkom
anielkowa a ty masz syna czy córcię?
ja nawet garnitur kupiłam używany(ale b. ładny) bo nie warto moim zdaniem kupować nowego na raz :)
męża wysyłam na wszystkie spotkania kościelne bo ja nerwowo nie wytrzymuję na mszy.
nie miałabym takiego tupetu jak proboszcz, który zamówił sobie ornat i kazał się składać i oczywiście wszyscy płacą. dodam że nie przygotowuje on dzieci do komunii ale to inna bajka, szkoda gadać jeszcze trochę i będzie po, dla mnie to po prostu spotkanie rodzinne
ja nawet garnitur kupiłam używany(ale b. ładny) bo nie warto moim zdaniem kupować nowego na raz :)
męża wysyłam na wszystkie spotkania kościelne bo ja nerwowo nie wytrzymuję na mszy.
nie miałabym takiego tupetu jak proboszcz, który zamówił sobie ornat i kazał się składać i oczywiście wszyscy płacą. dodam że nie przygotowuje on dzieci do komunii ale to inna bajka, szkoda gadać jeszcze trochę i będzie po, dla mnie to po prostu spotkanie rodzinne
córkę.
My mamy alby, zakupiłam już używaną.
Niestety na spotkania musze ja chodzić, bo mąż ma tak jak Ty ;)
kurcze to juz niedługo :)
u nas ksiądz zażyczył sobie wycieczkę :)
z dziećmi komunijnymi na weekend, rodzice tez mogą jechać.
Czy będziecie mieli kamerzystę?bo u mnie rodzice są podzieleni, ja osobiście uważam,że fotograf wystarczy, bez przesady...
Pozdrawiam
My mamy alby, zakupiłam już używaną.
Niestety na spotkania musze ja chodzić, bo mąż ma tak jak Ty ;)
kurcze to juz niedługo :)
u nas ksiądz zażyczył sobie wycieczkę :)
z dziećmi komunijnymi na weekend, rodzice tez mogą jechać.
Czy będziecie mieli kamerzystę?bo u mnie rodzice są podzieleni, ja osobiście uważam,że fotograf wystarczy, bez przesady...
Pozdrawiam