Widok
A ja Wam powiem tak:
Gdyby katolicy ufali swojemu Bogu to by przyjęli,ze to On dał ludziom in vitro,by uszczesliwic tych,ktorzy dzieci nie moga miec poprze akt seksualny.
Niech sie lepiej zajmą sprawami typu: molestowanie maloletnich przez ksiezy albo posiadanie przez ksiezy kobiet(o zgrozo tego jest cale multum!)
Gdyby katolicy ufali swojemu Bogu to by przyjęli,ze to On dał ludziom in vitro,by uszczesliwic tych,ktorzy dzieci nie moga miec poprze akt seksualny.
Niech sie lepiej zajmą sprawami typu: molestowanie maloletnich przez ksiezy albo posiadanie przez ksiezy kobiet(o zgrozo tego jest cale multum!)
Justi, bardzo dobrze to ujęłaś.
Ja nie mam dzieci i nie wiem czy będę kiedyś miała.
Czasem czytam tu na forum o problemach kobiet, które nie mogą zajść w ciążę, o tym jak się czują. Czasem in vitro to dla nich ostatnia szansa. Dlaczego nie mają mieć możliwości z niej skorzystać. W końcu bez powodu Bóg in vitro nie wymyślił.
Księża tak bardzo martwią się o zarodki, może niech lepiej pomyślą o dzieciach, które już są na świecie.
Ja nie mam dzieci i nie wiem czy będę kiedyś miała.
Czasem czytam tu na forum o problemach kobiet, które nie mogą zajść w ciążę, o tym jak się czują. Czasem in vitro to dla nich ostatnia szansa. Dlaczego nie mają mieć możliwości z niej skorzystać. W końcu bez powodu Bóg in vitro nie wymyślił.
Księża tak bardzo martwią się o zarodki, może niech lepiej pomyślą o dzieciach, które już są na świecie.
Znam wielu takich pseudo katolików, którzy są co niedziela w kościele i przed ludźmi udają świętych a w rzeczywistości z katolikami nie mają nic wspólnego. W jednym takim domu wiem, że podczas niedzielnego obiadu występuje coś takiego jak obrabianie du...y wszystkim którzy się nawiną, czy tak zachowują się katolicy?
englein to mze jeszcze oboje z partnerow musza miec orgazm to wtdy dziecko w 100% jest poczete z milosci???
no tak bo przez in vitro to juz nie z milosci a z zachcianki i z checi porobienia sobie setek badan. co za chore myslenie!
my nie planujemy dzieci ale potrawie postawic sie na miejscu par ktore bardzo jego pragna.
no tak bo przez in vitro to juz nie z milosci a z zachcianki i z checi porobienia sobie setek badan. co za chore myslenie!
my nie planujemy dzieci ale potrawie postawic sie na miejscu par ktore bardzo jego pragna.
Justi!
po pierwsze nie mam dziecka, tylko staram się o nie bezskutecznie już drugi rok.
po drugie nie napisałam, że nigdy bym się na to nie zdecydowała, tylko że na dzień dzisiejszy jestem na nie - JA OSOBIŚCIE, a nie, że jestem przeciwna in vitro. NIE JESTEM przeciwna in vitro, chyba to jasno wynika z mojego postu.
starałam się spojrzeć na temat z różnych stron i rozważyć różne aspekty sprawy.
czytaj uważnie, zanim skrytykujesz.
po pierwsze nie mam dziecka, tylko staram się o nie bezskutecznie już drugi rok.
po drugie nie napisałam, że nigdy bym się na to nie zdecydowała, tylko że na dzień dzisiejszy jestem na nie - JA OSOBIŚCIE, a nie, że jestem przeciwna in vitro. NIE JESTEM przeciwna in vitro, chyba to jasno wynika z mojego postu.
starałam się spojrzeć na temat z różnych stron i rozważyć różne aspekty sprawy.
czytaj uważnie, zanim skrytykujesz.
a co do poczęcia z miłości to również nie rozumiem argumentu - a ile więcej miłości jest w seksie "na czas", w danym terminie i o danej porze, bo teraz jest owulacja.
niewiele więcej niż w zapłodnieniu pozaustrojowym.
jeśli ludzie decydują się na dziecko z miłości, to nie sam akt seksualny jest jej wyrazem.
niewiele więcej niż w zapłodnieniu pozaustrojowym.
jeśli ludzie decydują się na dziecko z miłości, to nie sam akt seksualny jest jej wyrazem.
Jadwisia-Ty tez czytaj uwaznie co ja pisze:)
Zrozumialam i zacytowalam Ciebie,ze RACZEJ nie zdecydowalabys sie na invitro.Nie skrytykowałam Cię tylko chodzilo mi o to,ze czlowiek raczej nie wie jak zachowałby sie w danej sytuacji,bo najpierw trzeba w niej byc.
Co do dzieci....
Wybacz,bylam pewna,ze masz dziecko.Moze dlatego,ze jestes na forum juz długo i tak mi sie skojarzyło jedno z drugim.
Zyczę zatem,aby sie udało:)
Zrozumialam i zacytowalam Ciebie,ze RACZEJ nie zdecydowalabys sie na invitro.Nie skrytykowałam Cię tylko chodzilo mi o to,ze czlowiek raczej nie wie jak zachowałby sie w danej sytuacji,bo najpierw trzeba w niej byc.
Co do dzieci....
Wybacz,bylam pewna,ze masz dziecko.Moze dlatego,ze jestes na forum juz długo i tak mi sie skojarzyło jedno z drugim.
Zyczę zatem,aby sie udało:)
no więc jednak źle mnie zacytowałaś. napisałam, że nie wiem, czy kiedykolwiek bym się zdecydowała na in vitro. i że na dzień dzisiejszy raczej nie.
na dzień dzisiejszy - właśnie dlatego, że uważam, że nigdy nie należy mówić nigdy.
a już w ogóle nie powinno się mówić ze 100% przekonaniem, co by się zrobiło na miejscu innych, nie wiedząc o tym co czują. dlatego pisałam tylko i wyłącznie w swoim imieniu i tylko i wyłącznie o moich uczuciach w chwili obecnej.
więc zacytowałaś mnie mimo wszystko w sposób niewłaściwy. to tak dla porządku :)
i dziękuję za życzenia :)
na dzień dzisiejszy - właśnie dlatego, że uważam, że nigdy nie należy mówić nigdy.
a już w ogóle nie powinno się mówić ze 100% przekonaniem, co by się zrobiło na miejscu innych, nie wiedząc o tym co czują. dlatego pisałam tylko i wyłącznie w swoim imieniu i tylko i wyłącznie o moich uczuciach w chwili obecnej.
więc zacytowałaś mnie mimo wszystko w sposób niewłaściwy. to tak dla porządku :)
i dziękuję za życzenia :)