Widok
Ciekawe jest to ,ze wypowiadaja sie tu same przeciwniczki in vitro.
Moim zdaniem bardzo dobrze,ze Kosciol sie nie zgadza(zaraz chyba wszystkie na mnie wsiadziecie!!!).Ja tez jestem przeciwna.A Kosclol nic nikomu nie narzuca tylko publicznie wyraza swoje stanowisko w tej kwestii,i bardzo dobrze bo tez ma cos do powiedzenia w tym kraju a nie tyllo pan Tusk,ktory wlasnie piekna Irlandie nam stworzyl i sprzedaje Nasz Kraj Niemcom.Dlatego nie krytykujcie ksiezy bo nikt nie jest bez grzechu...a kazdy za swoje kiedys odpowie...
Moim zdaniem bardzo dobrze,ze Kosciol sie nie zgadza(zaraz chyba wszystkie na mnie wsiadziecie!!!).Ja tez jestem przeciwna.A Kosclol nic nikomu nie narzuca tylko publicznie wyraza swoje stanowisko w tej kwestii,i bardzo dobrze bo tez ma cos do powiedzenia w tym kraju a nie tyllo pan Tusk,ktory wlasnie piekna Irlandie nam stworzyl i sprzedaje Nasz Kraj Niemcom.Dlatego nie krytykujcie ksiezy bo nikt nie jest bez grzechu...a kazdy za swoje kiedys odpowie...
Wiesz, ale ciekawsze jest raczej to jak wiele par spełniłoby wymogi adopcyjne??? Połowa?
Biurokracja w naszym kraju jest taka by zniechęcić petenta do wszystkiego. Zresztą, to już jest dość osobista sprawa czy dwoje ludzi będzie kochać "cudze" dziecko, czy też nie.
A na in vitro wystarczy "uzbierać" kasę.
Biurokracja w naszym kraju jest taka by zniechęcić petenta do wszystkiego. Zresztą, to już jest dość osobista sprawa czy dwoje ludzi będzie kochać "cudze" dziecko, czy też nie.
A na in vitro wystarczy "uzbierać" kasę.
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
Dokładnie tak jak pisze Agusia, kościół potępia in vitro w ogóle, niezależnie od tego, czy się coś niszczy, a poza tym to mit z tym niszczeniem np. w Invictcie z tego co wiem, żadnych zarodków (oczywiście tych, które nadają się do zabiegu) się nie niszczy, oddaje się do badań lub "adopcji" dla innych par.
Myślę,że to czy będzie się je niszczyć czy nie to i tak kościół będzie przeciw, ponieważ dla kościoła to że życie powstaje w warunkach klinicznych jest nie do przyjęcia. Dla kościoła liczy się dziecko niestety poczęte tylko po Bożemu trochę to smutne biorąc pod uwagę jak wiele par boryka się z problemem z zajściem w ciążę.
Ja osobiście jestem zdecydowanie za In Vitro, trzeba również brać pod uwagę to, że u zdrowych kobiet bardzo często zdarza się że zarodki również giną czego kobieta nawet często nie jest świadoma.
Ja osobiście jestem zdecydowanie za In Vitro, trzeba również brać pod uwagę to, że u zdrowych kobiet bardzo często zdarza się że zarodki również giną czego kobieta nawet często nie jest świadoma.
a ja mam troche inne zdanie, wlasciwie kompromis... powinno sie probowac z 2-3 zarodkami - zeby w razie czego nie trzeba bylo dokonywac selekcji i zabijac pozostalych. Wiem, ze przygotowanie zarodkow jest drogie dlatego zwykle przygotowuje sie ich wiecej i zabija te, ktore nie sa wykorzystane. Ale w koncu kompromis to kompromis!
co wazne, wiele ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, ze to czy zarodek sie przyjmie i bedzie rozwijal tak na prawde nie zalezy od nas i lekarzy, czy nawet farmakologii - mozna podawac kobiecie milion tabletek a zarodek moze obumrzec i na odwrot. To, czy maluch bedzie sie rozwijal zalezy TYLKO od Boga.
Invitro - czemu nie (choc to troche egoistyczne, bo jest wiele malych dzieci, ktore czekaja na milosc, a jesli ktos ma niespozyte poklady matczynej/ojcowskiej milosci, to bez problemu pokocha inne dziecko) ale takei in vitro, ktore nie zabija innych zarodkow. Moze finansowo nieoplacalne - ale bez zabijania :) Rozwiazanie jest, kosciol sie nie przyczepi bo nie ma zabijania pozostalych zarodkow a to czy sie rozwinie - i tak zalezy od Boga.
co wazne, wiele ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, ze to czy zarodek sie przyjmie i bedzie rozwijal tak na prawde nie zalezy od nas i lekarzy, czy nawet farmakologii - mozna podawac kobiecie milion tabletek a zarodek moze obumrzec i na odwrot. To, czy maluch bedzie sie rozwijal zalezy TYLKO od Boga.
Invitro - czemu nie (choc to troche egoistyczne, bo jest wiele malych dzieci, ktore czekaja na milosc, a jesli ktos ma niespozyte poklady matczynej/ojcowskiej milosci, to bez problemu pokocha inne dziecko) ale takei in vitro, ktore nie zabija innych zarodkow. Moze finansowo nieoplacalne - ale bez zabijania :) Rozwiazanie jest, kosciol sie nie przyczepi bo nie ma zabijania pozostalych zarodkow a to czy sie rozwinie - i tak zalezy od Boga.
...bo koscioł chyba dązy do tego,by Polska byla krajem,w ktorym to wlasnie on ma najwyzsza władzę.
Ich niedoczekanie:PPPPPPPPPPPPPP
Dla mnie kosciół,a raczej jego reprezentanci to porażka na calej linii...
Niech najpierw zajmą sie obserwacją zycia swoich przedstawicieli (czyt.ksiezy i nie tylko),bo wielu z nich zyje w tak ciezkim grzechu i w takiej hipokryzji,ze az sie niedobrze robi.
No ale wiadomo....łatwiej widzieć u innych i osądzać zamiast najpierw zrobic porządek na swoim podwórku.
Ich niedoczekanie:PPPPPPPPPPPPPP
Dla mnie kosciół,a raczej jego reprezentanci to porażka na calej linii...
Niech najpierw zajmą sie obserwacją zycia swoich przedstawicieli (czyt.ksiezy i nie tylko),bo wielu z nich zyje w tak ciezkim grzechu i w takiej hipokryzji,ze az sie niedobrze robi.
No ale wiadomo....łatwiej widzieć u innych i osądzać zamiast najpierw zrobic porządek na swoim podwórku.