Widok
Ewa, nikt Ci gwarancji nie da, ze nie trzeba bedzie się wkłuwać kilka razy. Tak bywa, to nie zła wola pielęgniarek, tylko dzieciaki tak miewają... W każdym razie, laboratorium wysyła mamę z maluszkiem do pielęgniarek z poradni pediatrycznej. One cały dzień nic innego nie robią, tylko kłują te dzieciaki ;) Jeżeli ktoś jest fachowcem od pobierania krwi u maluchów, to one.
Haniu - to mieliście szczęście. U Kubusia ani jedna żyłka na rękach nie chciała się pokazać dlatego tak drastycznie. No i z paluszka mogłoby się że jest niewystarczająca ilość do badania - dlatego to mąż podjął decyzję o pobraniu z główki - ja jakoś nie mogłam się zdecydować ;) ahhh te nasze miękkie serduszka ;D
u nas pobieraja malemu krew normalnie z reki, z zyly z przedramienia.
wiem, ze jesli z takiej zyly nie wyjdzie czasem morfologia, wtedy probuja bezposrednio z palca. nasz na szczescie palec ominal :)
z glowki to chyba juz sie jednak nie pobiera krwi... maly jak sie urodzil tez mial pobieraja krew na oznaczenie grupy i mial pobierana z dłoni. jak mial 3,5 mca i byl w szpitalu to tez z reki mial pobierana i nikt nawet nie wspomnial o kroplowce czy pobieraniu krwi z glowy...
wiem, ze jesli z takiej zyly nie wyjdzie czasem morfologia, wtedy probuja bezposrednio z palca. nasz na szczescie palec ominal :)
z glowki to chyba juz sie jednak nie pobiera krwi... maly jak sie urodzil tez mial pobieraja krew na oznaczenie grupy i mial pobierana z dłoni. jak mial 3,5 mca i byl w szpitalu to tez z reki mial pobierana i nikt nawet nie wspomnial o kroplowce czy pobieraniu krwi z glowy...
Proponuję żebyście same poszły na pobranie krwi "z paluszka";) To dopiero boli jak diabli. Przecież opuszki palców są niezwykle unerwione.
Nakłucie na główce jest dla maluszka najlepsze, choć rozumiem, że dla matki to straszny widok. Ja ryczałam przy każdym wkłuciu przez pierwszych kilka miesięcy, chociaż mojemu synkowi zwykle było wszystko jedno i nawet nie wiedział, że coś z nim robią.
Nakłucie na główce jest dla maluszka najlepsze, choć rozumiem, że dla matki to straszny widok. Ja ryczałam przy każdym wkłuciu przez pierwszych kilka miesięcy, chociaż mojemu synkowi zwykle było wszystko jedno i nawet nie wiedział, że coś z nim robią.
