Widok

jakie parówy dla roczniaka?

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
hej,
mam pytanko-czy roczniakowi można podawać zwykłe parówki (jakie?) oprócz tych ze słoika (bodajże) Gerbera??????
dzieki za podpowiedz.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
http://www.youtube.com/watch?v=gHepWyDV0Xw - to dla tych, którzy nie patrzą na oznakowania jajek
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kupiłam chyba najdroższe parówki w życiu– Parówki cielęce ze sklepu „Swojskie Jadło” – 49zł/kg (!)
Są to też najobrzydliwsze w smaku parówki jakie jadłam.

Skład bardzo obiecujący (z pamięci) : 57% mięso cielęce, reszta mięso wieprzowe, przyprawy naturalne, konserwant: sól kamienna i wsio;-)


Smak i struktura: Ohyda! Gumiasta skórka, wiórowate a jednocześnie tłuste mięso, w środku dużo sporych kawałków jakichś niezmielonych ścięgien, chrząstek, błon. Wygląda to i smakuje nie jak parówka, tylko kiełbasa najgorszego gatunku.

Kupiłam 2 sztuki dla dziecka, ale sama nie dałam rady przełknąć i będą dla siedlowych kotów :/
ODRADZAM, a raczej OSTRZEGAM :p
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nilkaa, nie patrzę na znakowania. Kupuję w warzywniaku na osiedlu
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja mam o tyle dobrze, że w jajka zaopatruje nas Teściowa - ma jakieś swoje sprawdzone kobiety na sąsiednich wsiach i od nich bierze jajka. Co jakiś czas przywozi nam 30-40 jajek od faktycznie wiejskich kur, biegających po podwórku itp.


warzywa - teraz częściowo własne. Ale też i kupne. W sklepie, na rynku lub w warzywniaku. Wiejskie kury mi nie smakują więc nie kupuję.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
okruszku, Kasiu

Z czystej ciekawości już tylko pytam, a jakie jajka kupujecie? Patrzycie w ogóle na ich znakowanie?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zgadzam się z tym co napisała okruszek.
Gdybym miała dostęp do swoi jaj, warzyw, mięska to na 100% bym córze je podawała
Ze sklepów eko nie kupuję , bo po pierwsze cena zabójcza, po drugie najbliższy sklep eko mam w GB a to 30 minut autem, więc nie będę tam dygać po jedzenie codzienne, po trzecie nie do końca wierzę w te jedzenie eko

Tak więc siłą rzeczy, młoda je nafaszerowane chemicznie żarełko. Jedynie czego unikam, to zakupów warzyw i mięsa w hipermarketach, bo tam na ogromną skale zamawiana jest żywność.
Wolę małe osiedlowe sklepiki.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
myślę, że jeśli któraś z nas ma "dostęp" do warzyw z działki czy jajek od "swoich" kur to na pewno z tego korzysta, jednak jest masa kobiet-mam które takich rarytasów nie mają i zaopatrują się w jedzenie w marketach (kogo stać-w sklepach eko-choć mam wątpliwości co do faktycznego stanu eko tych produktów) i podają to jedzenie swoim dzieciom, partnerowi...

Ja mojej córce nie podaję w ogóle słodyczy, choć nie uważam żeby ptasie mleczko było trucizną i nie potępiam też tych mam które dadzą swojemu malcowi raz na jakiś czas czekoladę. Uważam że dziecko powinno poznać wszystkie możliwe smaki oczywiście z rozsądkiem bo np alkoholu dziecku nie podam ;)
Jak mam możliwość to gotuję jej warzywka zebrane na działce-swoje, choć codziennie nie mam do nich dostępu a jeść musimy codziennie :)
Po prostu uważam że żarcie w sklepie choć nie da się ukryć-coraz bardziej chemiczne, nie jest zabójcze, bo inaczej już by nas tu nie było.
Kasiu-moja córcia właściwie większość rzeczy też je takich jak my, z małymi wyjątkami, ale to akurat z powodu alergii a nie mojego myślenia że czymś ze sklepu mogłabym ją otruć ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
asiunia73:
dużo rzeczy jest nieuniknionych a jednak się przed nimi chronimy ....

Na 90% moje dziecko kiedyś pójdzie do McDonaldsa a jednak teraz jej nie daję hamburgerów, mimo że nieuniknione jest że je kiedyś będzie jadło ...

Nieuniknione jest, że Twoje dziecko pozna smak Coli a jednak niemowlęciu podawałaś mleko zamiast Pepsi ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nilkaa nie chodzi o to ,że trudniej eko produkty zamawiać,ale kontakt z ^chemią^ jest nieunikniony-"tlen"też będziesz podawać z butli,jeżeli tak to spoko....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja młodego juz hartuje...jak był mniejszy to tez miałam dla niego wszystko eko, ale teraz to juz czas przywyknąć do tego co w sklepach:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no to ja jestem z tych dziwnych - mała dostaje jajka tylko ze sklepu ekologicznego - zerówki , warzywa z kolei jeżdżą do nas z Białegostoku, a ostatnio z Braniewa, cielęcinę też specjalnie dla niej zamawiam w sklepie, w którym kierowniczką jest uczennica mojej mamy ...


Na pewno jest trudniej niż kupować wszystko z Lidlu ale na chemię jest jeszcze czas, dostanie ją i w przedszkolu i w szkolnej stołówce. Wolę aby na początku poznała zdrowe żywienie bez wzmacniaczy smaków i konserwantów.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witam.Popieram w 100% Okruszku :).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
moj młody jak dostaje twarozek, albo kanapke na drugie sniadanko, to dziubie, jak zobaczy parówke to normalnie jak tornado schodzi:)

aha, ja malemu daje parówki z szynki sokolowa..te co tam maja niby 93% miesa
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nasz Kuba odrzucil mleko je tylko to co my i w szegolnosci parówki
albo Berlinki ktore sa nr 1 albo wiedenskie;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"nie dajmy się zwariować" - argument przeciw wszelkim przejawom refleksji nad światem ;-)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
u nas Kasiu tak samo, rowniez w wiekszości to co my.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gdyby nie parówki moje dziecko by nie miało co jeść ;) Uwielbia je ( berlinki ) w przeciwieństwie do masy innego jedzonka.

Ogólnie Amelka w 90% je to co my...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
oj nawet nie masz pojęcia jak mocno się z tobą zgadzam okruszku :)

co do jedzenia to moje od czasu do czasu dostaja McDonalda, KFC i inne takie tam :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3
dziewczęta, jestem ciekawa zatem co byście napisały jakby powstał wątek:
"jakie słodycze dla dzieci?" :)
albo
"jakie mięso dla dzieci?"
albo
"jakie jaja dla dzieci" itp itd

jestem pewna że tylko ze dwa wpisy by mnie zainteresowały bo reszta brzmiałaby następująco:
-żadnych słodyczy!!!!! (mimo iż większość matek daje swoim dzieciom słodycze)
-jak to jakie mięso? z ubojni!!!
-jak to jakie jaja? od kury-ze wsi! bo te w sklepach są sztuczne!

a tak naprawdę która z Was i jak często jeździ na wieś po jaja/kurczaka, do ubojni po świnię i nie daje słodyczy????

czy mam też rozumieć że nie dajecie swoim malcom żadnych wędlin ze sklepu tylko robicie same?

Tak poza tym-ja uwielbiam parówki (serdelki, Berlinki, PIKOKi) i nie zauważyłam do tej pory żebym miała problemy z nadciśnieniem, nadwagą czy hormonami...mimo iż jem je w dosyć sporych ilościach już od dziecka.... hmmmm.....

Moim skromnym zdaniem wszystko w obecnych czasach szkodzi w mniejszym bądź większym stopniu, grunt to nie dać się zwariować! I nie przesadzajmy że jeśli damy raz w tygodniu dzieciakowi parówkę na śniadanie to glutaminian sodu go zabije!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
" i nic dzieciakom nie jest" szkodliwość nie polega na tym, że wpadną w konwulsje nad parówką ;-) tak jak telewizor nie wypala oczu żywym ogniem :-)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

Dzieci, które nie chodziły do przedszkola (50 odpowiedzi)

Czy są tu Rodzice dzieci, które jako 3 i 4 latki nie chodziły do przedszkola? Jak z perspektywy...

trampolina dmuchana czy macie i jaką polecacie? (19 odpowiedzi)

pytanie jak wyzej

jaki krem przeciwsłoneczny dla dzieci łatwo się rozsmarowuje? (51 odpowiedzi)

faktor +50, bez filtrów chemicznych. Ziajka - okropnie ciężko się rozsmarowuje, zwłaszcza na...

do góry