Widok
no wiesz co, ja nie wiem, jak to jest z Rogozą, ale słyszałam kupę złych opinii. pewnie część z nich jest niesprawiedliwa i pewnie zależy, jak się trafi. podejrzewam, że jest sporo par, którym mimo wszystko pomógł...
on podobno przyjmuje jakoś raz na 2 czy 3 tygodnie na NFZ i wtedy strasznie olewa pacjentów i stąd jest też dużo złych opinii - a swoją drogą niestety jest sporo lekarzy tak postępujących...
on podobno przyjmuje jakoś raz na 2 czy 3 tygodnie na NFZ i wtedy strasznie olewa pacjentów i stąd jest też dużo złych opinii - a swoją drogą niestety jest sporo lekarzy tak postępujących...
Ja sie juz nie lecze w invikcie, chodze do lekarza zupelnie gdzies indziej...tzn niedawnoz aczelam chodzic, puki co jestem zadowolona. Ta pani doktor wyslala nas jezszce do androloga, ale ten potwierdzil, ze nie obedzie sie bez in vitro albo inseminacji niestety. Dla epwnosci mamy jezszce raz powtorzyc test PCT, ale raczej nic sie nie zmieni... Powtorezymy i jesli wybik znow bedzie rowny 0, to za rok nie wiem...mzo epodejdziemy jeszcze raz do serii inseminacji a jak nie wyjda to do in vitro, albo od razu do in vitro-sama juz nie wiem.
zycie jest neisprawiedliwe. Jedni sie w ogole starac nie msuza albo zajmuje im to miesia cczy dwa, a inni, tak jak myz mezem, juz 3,5 roku... :(
zycie jest neisprawiedliwe. Jedni sie w ogole starac nie msuza albo zajmuje im to miesia cczy dwa, a inni, tak jak myz mezem, juz 3,5 roku... :(
dużo rzeczy jest na świecie niesprawiedliwych, ale tylko dla tych którym się nie udaje..., mysmy się też starali, kiedy już się udało spotkała nas tragedia..., teraz jestem 2 raz w ciąży-w którą na poczatku nie moglismy uwierzyć, na dniach mam rodzić i mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze, Wam dziewczyny również życzę aby Wasza ciąża stała się autentycznością!!!
P.s. Z doświadczenia, nawet nie wiecie przez co przechodziłam widząc kobiety które po porodzie przychodziły do mnie po zasiłki, strasznie żal było mi ich dzieci bo wiadomo jaki start w życie będzie miało dziecko alkoholiczki itp....,
P.s. Z doświadczenia, nawet nie wiecie przez co przechodziłam widząc kobiety które po porodzie przychodziły do mnie po zasiłki, strasznie żal było mi ich dzieci bo wiadomo jaki start w życie będzie miało dziecko alkoholiczki itp....,
dzięki dziewczyny za pomoc:)
zrobiliśmy niezbędne badania w invikcie, chodzę na wizyty, od początku lipca wydaliśmy już ponad 1000zł, a końca nie widać. w zasadzie powinno być dobrze, ale to nie koniec badań... wkurzyłam się jak ostatnia wizyta trwała kilka minut, w tym pośpiechu nawet zapomniałam o co jeszcze chciałam zapytać. wczoraj miałam doła i myślałam czy nie zmienić lekarza, ale teraz co - znowu zaczynać od początku???
boję się, że lekarz potraktuje nas jako jednych z wielu, nie postawi dobrej diagnozy, tylko automatycznie zakwalifikuje do in vitro albo inseminacji...
faktycznie, życie jest niesprawiedliwe...
zrobiliśmy niezbędne badania w invikcie, chodzę na wizyty, od początku lipca wydaliśmy już ponad 1000zł, a końca nie widać. w zasadzie powinno być dobrze, ale to nie koniec badań... wkurzyłam się jak ostatnia wizyta trwała kilka minut, w tym pośpiechu nawet zapomniałam o co jeszcze chciałam zapytać. wczoraj miałam doła i myślałam czy nie zmienić lekarza, ale teraz co - znowu zaczynać od początku???
boję się, że lekarz potraktuje nas jako jednych z wielu, nie postawi dobrej diagnozy, tylko automatycznie zakwalifikuje do in vitro albo inseminacji...
faktycznie, życie jest niesprawiedliwe...
Wlasnie dlatego zrezygnowalamz inwikty, bo mialam wrazenie ze lekarz poswieca mi nie tyle czasu ile potrzebuje... wizyty trwaly po kilka minut, tylko ze placic trzeba bylo lacznie niezle pieniadze... a efektu brak. lekarka do ktorej teraz zaczelam chodzic na ostatniej wizycie poswiecila mi ponad godzine :) To sie nazywa wizyta:P ale to neiz mnienia faktuz e do invicty bede musiala wrocic przed in vitro, nie ma innego wyjscia bo to jedyna taka klinika ktora wykonuje ten zabieg... i znow ganianie po lekarzach, monitoringi, clo, pregnyl, badania krwi i inne takie... ehh Chyba ze Ktos tam z nieba nas pozytywnie zaksoczy w miedzyzcasie... ehh.Pozostaje westchnąc...
witam was kochane dziewczynki. ja równiez lecze się w invikcie od około dwóch lat( w ostatnim czasie wizyty miałam nawet trzy razy w tygodniu) , do dziś wydałam ok 2000 tys. to prawda że wizyta trwa krótko ale ja jestem w 100% zadowolona( lecze sie u dr.śliwinskiego). w sierpniu czeka mnie inseminacja, mam mieszane uczucia, ale nic innego mi nie pozostaje, dodam że wyniki męza są idealne u mnie z hormonami też ok, proble w tym że mam niedrozny jeden jajowód i wrogi śluz...
Ja chodziłam do dr sliwińskiego i nigdy nie zaproponował inseminacji czy in-vitro, dostałam clo i choregon, bo nie miałam owulacji, udało się po 3 m-cach szczęsliwei zajśc w ciąże i ją donośić, dzis mój okaz zdrowia Ania ma 1,5 roku. Jesli za rok będe miała problemy aby ponownie zaciązyc, to znów odwiedzę dr Śliwińskiego.
Nigdy nie czułam, że mnie w Invicta naciągają. Nam sie udało bardzo szybko zajśc, czego i Wam życzę.
Nigdy nie czułam, że mnie w Invicta naciągają. Nam sie udało bardzo szybko zajśc, czego i Wam życzę.
słonko - u mnie wygłądało to tak: 2lata temu hsg ( niby niedrożne), potem laparoskopia udało sie udroznic jeden jajowód, następnie seria badań i wszystko ok ale ciąży brak. brałam przez dwa cykle clo ( po jednej tabletce) i dalej nic. w maju byłam na wizycie u dr.Ś. zwiększył dawke do dwóch tabletek dziennie ( mam brać przez dwa cykle przed planowana inseminacją) .a z tym śluzem to jest różne wynik może być fałszywy tak mnie poinformował lekarz, no i na ostatniej wizycie zaproponował inseminacje , nie wspominał nic o in vitro, a co do inseminacj dezyzję mam podjąć ja, zdecydowałam się i zabieg będe miała w sierpniu,dr.Ś. szczegółowo poinformował mnie jak będzie wszystko przebiegało.
zgadzam się z majls ja też uważam że nie naciągają tam na pieniądze. porównywałam ceny badań hormonalnych w invikcie i w moim szpitalu różnica 58 zł.na komplecie badań. a co do wizyt 100 zł, a u mojej pani ginekolog do której chodziłam wcześniej wizyty nie były nic tańsze. pozdrawiam
zgadzam się z majls ja też uważam że nie naciągają tam na pieniądze. porównywałam ceny badań hormonalnych w invikcie i w moim szpitalu różnica 58 zł.na komplecie badań. a co do wizyt 100 zł, a u mojej pani ginekolog do której chodziłam wcześniej wizyty nie były nic tańsze. pozdrawiam
dziewczyny z moich doświadczeń wynika ze dr Sliwiński to b. dobry specjalista od niepłodności.Nie jest zbyt wylewny. Ale wyobrźcie sobie, że z kazdym rozprawia po godz.-lepiej odwiedzić psychologa:)Niestety "zwykli" ginekolodzy/położnicy często nie znają się na niepłodności. Życzę wszystkim powodzenia!
dobrz piszesz ika , że dr.Śliwiński to dobry specjalista, faktycznie nie jest może wylewny, ale o co bym nie zapytała to dokładnie wytłumaczy, dochodziły mnie takie słuchy że dziewczyny skarżyły się że sie nie uśmiecha, dla mnie to jest śmieszne bo to jest lekarz a nie pocieszyciel strapionych dusz, a czy się usmiechnie czy nie to mi to absolutnie nie przeszkadza. a mam dwie bliskie koleżanki które u niego się leczyły i dziś są mamusiami... takze koleżanki głowa do góry
o invikcie każdy ma inne zdanie, jeden powie że jest naciągany drugi że nie, ale decydując się na leczenie w prywatnej klinice trzeba się liczyć z większymi kosztami, nie mówię że jest tanio, pewnie nie jedna para na samym starcie musiała zrezygnować ze względu na koszty... ale z mojego doświadczenia pieniądze które tu wydałam były warte tego wszystkiego co do tej pory zrobiono, wcześniej przez rok chodziłam do swojej pani dr. i z wizyty na wizytę faszerowała mnie róznymi tabletkami , niby miało pomóc a dodam że tabletki przepisywała a badań nie robiła żadnych...ja jestem za inviktą