Widok

leniwy partner....

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Czy wy też macie problem ze wasi partnerzy są leniwi...
Mam też problem ze cos z pracą jest nawet nie okej a rachunki trzeba płacić...
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 5

Dla nas to mechanizm (może specyficzny), który działa niezawodnie od lat i będzie trwał tak jeszcze jakiś czas. Chwalę się? Ok, nikt mi nie zabroni, a Ty czym sie pochwalisz? Dawaj, rozłożymy twoje życie na części i obsmarujemy kawałek po kawałku. Masz odwagę?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 4

Ja się odnoszę do określonego przypadku- nie mam zamiaru krytykować innych decyzji -bo warunki są inne. Zresztą sama też nie posyłałam dzieci do żlobka,tylko babcia się nimi zajęła jak miały ok 2 lat.

Ja tylko nie rozumiem Miśki, która chwali się tym rozwiązaniem i jest z niego dumna.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 5

Jakbym chciała dać roczne dziecko do żłobka żeby zabijać się za kasą to zaraz bym tu była wyzwana od materialistek i tych, co nie czuja potrzeby więzi z malutkim dzieckiem. Wam zawsze źle i tyle.

Pomijam przy tym fakt ile sie czeka w Gdańsku na żłobek (moi znajomi łapali sie gdy dziecko miało zazwyczaj ponad 2 lata, rekordziści musieli czekać aż do przedszkola i to nie koniecznie państwowego).
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 6

~:-~ Używaj wielkich liter, bo czytać się tego nie da tak w oczy kole! |To są błędy na poziomie podstawówki jak Ty to nazywasz...

Ech... Na szczęście moje życie to moje i żadna z Was nie ma na niego wpływu (dzięki bogu ;p)
Może nigdy nie pójdę już do pracy i to też nie wasza sprawa ;p
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 5

Po pierwsze, nie czytasz ze zrozumieniem. Napisałam, że według mnie dziwne jest siedzenie w domu gdy ma się dziecko szkolne, a więc wspomianego przez Ciebie 7 latka. Po drugie, napisałam też, że mój mąż pracuje 8 godzin. Potem ma czas dla rodziny. Gdyby musiał pracować 12, kosztem mojego siedzenia w domu, zapewne bym poszła do pracy chociaż na cześć etatu, o czym również pisałam. Zgadzam się, harmonia musi być, więc też dajemy sobie nawzajem "wychodne", czas na przyjemności, sport itp. Kwestia ustalenia rytmu, każda rodzina ma swój. Mi osobiście szkoda jest 14 miesięcznych dzieci, które zamiast mieć blisko mamę, są przez większość dnia w żłobku. Każdy sam decyduje o swoich dzieciach, ja bym moich nie posłała i tyle w temacie.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 3

Oczywiście ze można siedzieć do 3 roku życia ale czy do 7 też? Szczególnie gdy mąż tyle pracuje aby zarobić na rodzinę?
Czy model rodziny,bez ojca,wiecznie nieobecnego- jest dobry?
Tak jak pisałam poniżej -wg mnie optymalna jest harmonia - abyśmy mieli czas i na pracę i na dom,rodzinę,dzieci i na odpoczynek, i na sport i naswój rozwój. Niestety-w rzeczywistości -jest nieosiągalne bo doba ma tylko 24h. Jednak staramy się znaleźć czas na wszystkie te strony życia.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 3

Ok, nawet jeśli, 14 miesięczne dziecko jeśli dobrze pójdzie mówi z reguły kilka słów, ledwo co zaczęło chodzić i to jest idealny moment żeby oddawać je w ręce instytucji? Ja tu nie krytykuję mam które oddają, ale nie mówcie mi, że nie jest normalne, żeby posiedzieć z dzieciakiem do 3 roku życia. Każdy ma wybór, decyduje o swoim życiu i o swoich dzieciach. Ja wiem że mam dzieci wychowane tak jak chce, miałam wielki komfort że mogłam z nimi siedzieć w domu. Jak ktoś nie ma, musi iśc do pracy, ok-to jego sprawa przecież. Dla mnie dziwne jest, gdy mama siedzi w domu, mając dzieci szkolne, ale roczniaka? Chyba, że mówimy o matkach, których siedzenie w domu z własnymi dziećmi strasznie męczy, nudzi itd, to także ich decyzja.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1

Macierzyński trwa 12 miesięcy plus zaległy urlop-to często dwa dodatkowe miesiące -czyli mówimy o 14 miesięcznym dziecku a nie 6 miesięcznym. To spora różnica.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Dodam jeszcze dla zatroskanych, że mąż pracuje standardowo 8 godzin dziennie, nie zarzyna się. A przez to, że ja mam więcej czasu na ogarnięcie w domu, to nie ma dużo obowiązków domowych, ale jak jest potrzeba to odkurzy, zrobi zakupy i nie robi wielkiej łaski, każde z nas wie, że oboje staramy się włożyć jak najwięcej w naszą rodzinę i dom. Mamy związek partnerski, reagujemy na swoje potrzeby, gorsze dni itd. Dziećmi zajmuje się także, uwielbia to, jest świetnym ojcem. Ma swoje minusy, nie jest ideałem, ale jestem świadoma jego wad i zalet. Teraz możecie hejtować.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2

NO uwielbiam takie teksty, niech mi inni mówią, jak powinno się żyć...
"Małe dzieci oddaje się do żłobka". Serio? To jest sens macierzyństwa, oddawać 6 miesięczne dziecko? Po co więc mi te dzieci?
Ja też siedziałam z obojgiem dzieci w domu do momentu aż skończyły 3 lata i niczego nie żałuję. Są dobrze wychowane, mają poczucie bezpieczeństwa, bliskości mamy, poświeciłam im dużo uwagi, mają świetny start. Czas spędzony z dziećmi to lokata w ich przyszłośc. I niech mi jakaś zazdrosna mamuska nie wmawia, że to nie jest normalne. Kiedyś dzieci żyły w rodzinach wielopokoleniowych, nie oddawało się ich do żłobka, były zawsze zaopiekowane w rodzinie. Inna sprawa, że ja mogłam sobie pozwolić na niepracowanie, bo mąż świetnie zarabia, i nie chcę się tu chwalić, tylko zarysować sytuacje. Gdyby było tak, że żyjemy biednie, zapewnie poszłabym do pracy wcześniej, ale nie oceniałabym sytuacji innej osoby, jakie mam do tego prawo? Każdy robi tak jak uważa. Ja moje dzieci kocham i uważam, że na wszystko przychodzi czas. Są teraz samodzielne i z radością chodzą do szkoły/przedszkola, ja pracuję na pół etatu, resztę czasu poświęcam dzieciom i prowadzeniu domu, mamy posprzątane, ciepły obiad codziennie i mam czas zatroszczyć się o moją rodzinę, co sprawia mi przyjemność. Obecna matka, to nie to samo co nadopiekuńcza matka. Tyle.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 4

Ale na razie jest dobrze jak jest.

skoro piszesz, że jesteś przeciwna systemowi, który wypracował mąż, to chyba nie jest dobrze, tzn. twierdisz, ze jest, bo nie masz wyjścia. z każdym Twoim postem ujawnia się układ, w którym jestes zależna od meża i pooddana jego decyzjom...

Są małe dzieci i mama na cały etat. Kropka.

dzieci po roku/ dwóch oddaje sie do żłobka/przedszkola. Ty siedzisz z nimi do momentu pójścia do szkoły, twierdzisz, że kolejne dziecko to kilka lat w domu... to raczej nie jest normalne...

O ewentualne przyszły powrót do pracy się nie martwię. Mam duże możliwości ma zarobki bez wychodzenia z domu, czyli...

to oznacza, że jesteś leniwą babą. mogłabyś zarabiać już teraz, żeby mąż nie tyrał na waszą rodzinę sam.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 5

Ale na razie jest dobrze jak jest. Są małe dzieci i mama na cały etat. Kropka. O ewentualne przyszły powrót do pracy się nie martwię. Mam duże możliwości ma zarobki bez wychodzenia z domu, czyli swój biznes u siebie w domu (a miejsca od cholery).
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 6

Facet chce zarobić-facet ma rodzinę ! Zawsze można więcej i więcej w świecie konsumpcjonizmu -ale dużo więcej jest wart czas spędzony razem. Na rodzinę trzeba zarobić--ale łatwiej jest gdy dwójką ludzi po równo dźwiga ten ciężar. Jeśli on zachoruje to Tobie dużo ciężej będzie zacząć pracować, bo z taką przerwą-zarobisz dużo mniej. Trudniej będzie też pracę znaleźć.
A to ze zarabia więcej niż Wy kiedyś razem-to normalne,czasy się zmieniają,doświadczenia mu przybywa. Ja (czy też mój mąż) tez zarabiam dużo więcej niż kiedys-bez nadgodzin .
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3

Jest jak jest, nam pasuje. Facet chce zarobić póki ma okazję. Staram się go zrozumieć, chociaż czasem nie jest lekko. Na szczęście te 300 h to nie standard, ale mus ze 3 razy w roku, niestety. Zawsze znajdzie się jakaś pilna sprawa na wczoraj i wszyscy wtedy prawie non stop w pracy. Cos za coś, cudowne pensje nie są za darmo. Kiedyś pracował o wiele mniej, wtedy ja plus on nie mieliśmy szans zarobic tyle co on teraz w pojedynkę (mieliśmy jakąś połowę tego co teraz). To na prawdę różnica. Mąż chce dać rodzinie wszystko co najlepsze. Minusem tego jest czasem brak jego samego. Nadrabiamy kiedy możemy. Gdyby mąż koniecznie chciał mnie wysłać do pracy to bym poszła. Żaden problem, ale on marudzi obecnie na temat trzeciego dziecka, a to przecież oznaczało by kolejne lata w domu, więc na mojej pensji to mu nie zależy ;p

Nam jest ogólnie dobrze, jak każda rodzina mamy plusy i minusy swojego życia. Ale to nasze życie. Wy popatrzcie na swoje.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 5

Nie rozumiem tego-to jakiś chory pracoholizm. Jak można chcieć pracować 300 h miesięcznie?
Rozumiem -jeśli musi -ale jak piszesz -nawet jeśli miałby szansę szukac czegoś innego to by tam został (gdyby Twoja pensja starczylaby na spokojne życie). Rodzinny to on nie jest.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3

Mąż niestety zawsze mi powtarza, że nawet jak ja będę zarabiac tyle co on, to on i tak nie zrezygnuje. Wtedy będzie tylko taka paranoja, że co z dziećmi jak rodzice i to oboje będą w pracy od 5 do 19 lub lepiej...
Wiele lat temu zostało przez nas ustalone, że jak będa małe dzieci to ja siedze w domu. I tak jest. Nie wiem czemu was to dziwi, wiele ludzi tak robi, że póki dzieci małe to matka siedzi w domu skoro finanse na to pozwalają. Wielkie mi halo ;p

Ps- jak już czepiasz się błędów to sama ich nie rób, zdanie zaczynamy WIELKĄ literą ja już ci ktoś zwrócił raz uwagę ;p Czepiasz się, a zrobiłaś aż 5 błędów ortograficznych w jednej wypowiedzi. A nie, nawet więcej. WSTYD! I siara...
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 5

po 1 - 300 to nie w każdym miesiącu, ale fakt, czasem się zdarza (a są jeszcze lepsi rekordziści, ale to już na własne życzenie, bo zawsze im mało, np. całą wielkanoc siedzieli w pracy, choć to było dla chętnych - czubki)

a Twój to na czyje życzenie niby tyle pracuje, jak nie własne? bo Ty przeciez jesteś absolutnie przeciwna?

po 2 - to nie ja mu tyle karzę siedziec w pracy (jestem absolutnie przeciwna)

to znaczy, że Twój idealny mąż w ogóle nie liczy się z Twoim zdaniem. współczuję.

Nie je tu robię za tyrana, tylko niezbyt "ciekawy" szef. Ale takie życie, można przecież rzucić robotę.
Mąż nie chce zrezygnować, bo sam mówi, że nigdzie nie zarobi tak dużo jak tam, a za 4000 zł na rękę nie będzie pracował, bo to za mało.

skoro pracuje jak na dwóch etatach, to zarabia odpowiednio wiecej. moze gdyby miał żone co tez pracuje miałby mniejsze wymagania finansowe?

btw. kaRZe- kaRa, kaŻe - kaZać. kumasz różnicę?
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 3

po 1 - 300 to nie w każdym miesiącu, ale fakt, czasem się zdarza (a są jeszcze lepsi rekordziści, ale to już na własne życzenie, bo zawsze im mało, np. całą wielkanoc siedzieli w pracy, choć to było dla chętnych - czubki)
po 2 - to nie ja mu tyle karzę siedziec w pracy (jestem absolutnie przeciwna)
po 3 - jak on sie sprzeciwi szefowi to go wywalą (tak jak każdego innego, wyjazdu zagranicę też nie może odmówić, bo inaczej to papa)

Coś jeszcze?
Nie je tu robię za tyrana, tylko niezbyt "ciekawy" szef. Ale takie życie, można przecież rzucić robotę.
Mąż nie chce zrezygnować, bo sam mówi, że nigdzie nie zarobi tak dużo jak tam, a za 4000 zł na rękę nie będzie pracował, bo to za mało.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 6

@ ~Miśka
< Ale świadczy to o tym, że mój mąż jest pracowity i zaradny. I nawet po tylu godzinach pracy... > (300)
to nie mezczyzna a zwyczajny NIEWOLNIK a ciebie można jednym słowem okreslic " tyran"
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 2

Lilka ostatnie zdanie rules :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 5

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

Vision Express - czuję się oszukana (28 odpowiedzi)

Nie ja osobiście, ale dziś wcisnęli mojej teściowej bardzo drogie okulary do czytania. Naprawdę...

otworzyć firmę ?? (38 odpowiedzi)

Hej! Pewnie część pomyśli, o co ona pyta na tym forum, ale... jedno z drugim ma wiele wspólnego....

budowa domu czy mieszkanie?? przekonajcie mnie!! (141 odpowiedzi)

witam, wiem ze niektóre forumki budują własne domy za miastem, inne mieszkają w centrum miasta....

do góry