Widok
ja też polecam kościół na przeciw dworca chyba św. Jakuba. Spowiadają tam cały dzień. My trafiliśmy na przemiłego starszego księdza, który w sumie nie dal mi wyliczyć grzechów tylko powiedział, że ja się spowiadam przed Bogiem i Bóg o moich wszystkich grzechach wie. W sumie zrobił mi sympatyczną pogadankę o małżeństwie i wychowaniu dzieci i życzył wszystkiego najlepszego :)
[/url]
[/url]
[/url]
[/url]
Liberalna spowiedź to w kościele protestanckim. Spowiadasz się przed Bogiem a nie przed księdzem. Nikt nie będzie śmiał Ci zwrócić uwagi, że nie stosujesz się do zasad wiary, w której nota bene bierzesz ślub, no i tata do ołtarza poprowadzi, sukienka biała będzie z welonem oczywiście i może nawet zespół piękne pieśni będzie grał, albo lepiej gospel, bardziej efektowne.
na przeciwko dworca też spotkało mmnie upokorzenie :/ starszy ksiądz na cały głos zapytała: co robiłas z tym chłopakiem??? po tym tekscie byłam już tak osłabiona, że jego wywody i groźba kary boskiej i braku rozgrzeszenia splynęły po mnie bezboleśnie... no cóz niedługo znowu czeka mnie ta przyjemnosć:)
spowiedz przed Bogiem to "pryszcz" co Ci da ze w duchu sobie wyznasz grzechy? wlasnie takie wypowiedzenie ich na glos przed kims urzeczywistnia ich charakter i jest prawdziwa konfrontacja dla twojego sumienia. wypowiedzenie tego co przeskrobalas uczy Cie pokory, uzmyslawia co zlego zrobilas, uczy odpowiedzialnosci. wiele osob odczuwa stres przed pojsciem do konfesjonalu natomiast spowiedz w duchu nie wywoluje zadnych wrażen i wlasciwie pewnie odbywa sie w wiekszosci przypadkow "lightowo" czyli mija sie z celem.
Moi znajomi sa 5 lat po slubie a ostatnio trafili na jakiegos nawiedzonego ksiedza. Pytal sie o pozycje, czy nie zapraszaja do lozka osob trzecich itp. Jak ona powiedziala ze jest 5 lat po slubie i nie wiedziala ze musi sie spowiadac ze wspolzyje z mezem to on jej odpowiedzial ze musi sie dowiedziec czy dobrze wspolzyja:P
mnisia napisał(a):
> Moi znajomi sa 5 lat po slubie a ostatnio trafili na jakiegos
> nawiedzonego ksiedza. Pytal sie o pozycje, czy nie zapraszaja
> do lozka osob trzecich itp. Jak ona powiedziala ze jest 5 lat
> po slubie i nie wiedziala ze musi sie spowiadac ze wspolzyje z
> mezem to on jej odpowiedzial ze musi sie dowiedziec czy dobrze
> wspolzyja:P
Czyzby zapytanie sie o te osoby trzecie to jakas aluzja? ;)
Kurcze o szczególach wspolzycia malzenstwa z kilkuletnim stazem to chyba nie musza wiedziec :/
Chcemy wziac slub koscielny. Ale ostatnimi laty za duzo slysze o tych ksiezach bez powolania :/ Gdyby w mojej rodzinnej parafii nie zmienil sie proboszcz to szukalabym z pewnoscia innego kosciola. A do spowiedzi do czasu slubu to chyba juz nie pójde i tak rozgrzeszenia nie dostane. A przeciez nie bede klamac ze bedziemy jak brat i siostra, mieszkajac ze soba. Trudno, moze mnie pieklo pochlonie, jak ostatnio uslyszalam :P
> Moi znajomi sa 5 lat po slubie a ostatnio trafili na jakiegos
> nawiedzonego ksiedza. Pytal sie o pozycje, czy nie zapraszaja
> do lozka osob trzecich itp. Jak ona powiedziala ze jest 5 lat
> po slubie i nie wiedziala ze musi sie spowiadac ze wspolzyje z
> mezem to on jej odpowiedzial ze musi sie dowiedziec czy dobrze
> wspolzyja:P
Czyzby zapytanie sie o te osoby trzecie to jakas aluzja? ;)
Kurcze o szczególach wspolzycia malzenstwa z kilkuletnim stazem to chyba nie musza wiedziec :/
Chcemy wziac slub koscielny. Ale ostatnimi laty za duzo slysze o tych ksiezach bez powolania :/ Gdyby w mojej rodzinnej parafii nie zmienil sie proboszcz to szukalabym z pewnoscia innego kosciola. A do spowiedzi do czasu slubu to chyba juz nie pójde i tak rozgrzeszenia nie dostane. A przeciez nie bede klamac ze bedziemy jak brat i siostra, mieszkajac ze soba. Trudno, moze mnie pieklo pochlonie, jak ostatnio uslyszalam :P
my nie dostalismy zadnych karteczek...ciekawe czy w Mariackim sie do tego doczepia.
Spowiedz z karteczka troche mi sie bzdurna wydaje.
Pamietam jako dziecko cos takiego jak pierwsze czwartki meisiaca - dzieci ciurkiem biegaly do spowiedzi co miesiac i zbieraly pieczatki.
Moze dlatego mi sie to tak bez sensu kojarzy....
Spowiedz z karteczka troche mi sie bzdurna wydaje.
Pamietam jako dziecko cos takiego jak pierwsze czwartki meisiaca - dzieci ciurkiem biegaly do spowiedzi co miesiac i zbieraly pieczatki.
Moze dlatego mi sie to tak bez sensu kojarzy....
a ja pamietam jak moi znajomi ktorzy mieszkaja w anglii a brali slub w polsce musieli tlumaczyc biednemu ksiedzu anglikowi czemu on to ma cos im podpisywac po spowiedzi bo biedaczek w zyciu o tym nie slyszal a potem ksiadz w polsce nie chcial uwizyc koledze ktory jest urodzony w anglii ze chrzest mial w kosciele pod wezwaniem swietych marii (st marys') i upieral sie ze nie moze byc taki kosciol zbiorowych wszystkich sw marii tylko musi byc jakas jedna konkretna, my sie usmialismy ale oni troche przejsc mieli
osobiście polecam księdza Artura ze Św. Józefa na Przymorzu (na Jagiellońskiej) :) <łysy, w okularkach, ok 30-stki)
młody ksiądz - jakieś 4 lata po święceniach :) "uparłam się na niego", gdy miała iść do spowiedzi przed ślubem mojej Sis (pierwszej spowiedzi po 9 latach!)
i było ok :) właściwie można powiedzieć, że pierwszy raz w życiu wyspowiadałam się tak dokładnie ;) nie było pouczania, jakiś nawracających i umoralniających gadek ;)
młody ksiądz - jakieś 4 lata po święceniach :) "uparłam się na niego", gdy miała iść do spowiedzi przed ślubem mojej Sis (pierwszej spowiedzi po 9 latach!)
i było ok :) właściwie można powiedzieć, że pierwszy raz w życiu wyspowiadałam się tak dokładnie ;) nie było pouczania, jakiś nawracających i umoralniających gadek ;)














