Widok

mialam byc styczniowa mama...kilka pytan

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Witajcie,
co prawda nie dopisywałam się w watku "styczniowe mamy 2010"- ale miałam takową być....niestety miałam...do środy...okazało się, że serducho przestało bić, 13 tydzień, łyżeczkowanie....Nie chcę się rozpisywać na temat tego jak w 10 minut jedno zdanie wypowiedziane przez lekarza potrafi zmienic plany na najblizszy rok....Teraz pojawia sie tylko mnostwo pytan - dlaczego, z jakiego powodu i co zrobic, zeby sie nigdy nie powtorzylo (to byla I ciaza). Dziewczyny, znacie moze sprawdzonych specjalistow....do kogo warto by bylo pojsc, jak znowu zaczniemy myslec o staraniach....Jak sie zachowac - robic badania, czy nie? Moj lekarz wydaje sie byc ok (bardzo polecany na forum) i jestem z niego zadowolona....ale sama nie wiem....w badaniu na 2 tyg. przed usg stwierdzil ze wszystko w porzadku, a na usg - ze ciaza jest martwa od prawie miesiaca.....Moze ktoras z Was byla w podobniej sytuacji, a teraz jej sie udalo i zechce cos podpowiedziec....Dzięki
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
usg nie jest szkodliwe, kiedy miałam zagrożoną ciążę miałem robione usg bardzo często
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
zatem miałaś szczęście, ponieważ usg dopochwowe jest - i tego wykluczyć się nie da - ingerencją w narząd rodny, która chcąc czy nie chcąc zawsze wywołuje skurcze, choć nie zawsze wyczuwalne - organizm się się go pozbyć - poza tym drażni szyjkę macicy, co w szczególnie zagrożonej ciąży jest kolejnym zagrożeniem, dlatego usg powinno robić się jak najrzadziej i wtedy, kiedy są ku temu uzasadnione przyczyny. Ja się z tym jak najbardziej zgadzam, a to, że jest to filozofia z kliniki rozrodczości w Białymstoku, czyli najlepszej w Polsce, to już inna kwestia, ale miło że mają takie samo zdanie jak ja, a w końcu to specjaliści, którzy jako pierwsi dokonali w Polsce zabiegu in vitro i do tej pory najcięższe przypadki leczenia niepłodności są tam kierowane. Ja miałam to szczęście że znalazłam się tam zupełnie przypadkiem :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sama nie wiem co myśleć o tym USG. Ja nie miałam USG a i tak poroniłam i nawet tak na prawdę nie wiem kiedy moje maleństwo zmarło a może żyło do końca? Sama nie wiem,bo jak już zaczęłam krawawić to mojego Aniołka już nie było widać i lekarz nie mógł już nic stwierdzić. Jak przeprowdził ze mną wywiad to wywnioskował, że prawdopodobnie moje maleństwo odeszło jak minęły mi z dnia na dzień wszystkie objawy (a było to ok 8 tc).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Aga, wiem co czujesz ... nadzieja zawsze umiera ostatnia ... a z tymi objawami to też ciekawe ... czasem dziewczyny na forum piszą, że mimo tego, że objawy nagle im przeszły to i tak donosiły szczęśliwą ciąże ... a te, które mają to ich fasolka nie żyje ... w sumie to wszystko niepojęte i bardzo indywidualne, nawet nie zależy od osoby tylko po prostu od samej ciąży ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny, lekarze są różni, pamiętajcie, że są tylko ludźmi. Zacytuję resmedicę:

"
Czy USG jest szkodliwe?

Nawet najprostszy zabieg jest zawsze obarczony pewną dozą ryzyka. W przypadku USG nie jest ono zbyt duże. Energia fal ultradźwiękowych jest niewielka, dlatego możliwość uszkodzenia narządów wewnętrznych jest znikoma. Nie oznacza to jednak, że można i bez specjalnych powodów wykonywać tego typu badanie. Dotyczy to zwłaszcza kobiet w ciąży. Nie ma sensu robienie co miesiąc USG płodu tylko po to, żeby się przekonać, czy "na pewno wszystko jest w porządku". Struktura młodego ludzkiego życia jest zbyt delikatna, żeby ją niepotrzebnie narażać, nawet jeżeli ryzyko uszkodzeń nie jest duże."

Ultradźwięki mają bardzo szerokie działanie na tkankę. Można o tym napisać niejedną książkę. Na dodatek nie znamy jeszcze dokładnie wszystkich mechanizmów. Nie ma badań, które jednoznacznie potwierdzają że USG ma negatywny wpływ na organizm i nie ma badań, które jednoznacznie stwierdzają, że jest całkowicie bezpieczne. To jest badanie obarczone niskim ryzykiem, jednak ludzie, którzy mówią wam, że jest bezpieczne lub szkodliwe naginają prawdę, bo tych badań jest autentycznie za mało. Ja przekazuję to, czego nauczyłam się na wykładach. Tyle tylko, żeby nie robić tego USG bez powodu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mi lekarz powiedział, że USG jest bezpieczne. Powiedział, że to jest tak samo jak ogłądamy TV albo siedzimy przed kompem (takie samo działanie fal). Powiem szczerze, że ja akurat nad tym się nie zastanawiałam. Bardziej interesują mnie różnego rodzaju badania, które można zrobić, aby wykluczyć jedną z wielu przyczyn poronienia. Powiem Wam dziewczyny, że bardzo bym chciala być znowu w ciąży, a z drugiej strony bardzo się tego boję. Boję, że znowu się nie uda....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Prenatalna ekspozycja na ultradźwięki może mieć wpływ na proces migracji neuronalnej u płodu
Neurony nowej kory mózgowej (neocortex) u ssaków, łącznie z ludźmi, powstają w trakcie życia płodowego w tzw. obszarach proliferacyjnych. "

Fragmencik tekstu opisującego jedne z jeszcze nieweryfikowanych badań. jeśli chce się wam poczytaj to całość jest tu:
http://www.forumpediatryczne.pl/txt/a,4092,2
Takich badań jest sporo, bada się wpływ ultradźwięków na różne aspekty rozwoju płodu. Nie mamy pełnego obrazu wpływu ultradźwięków na organizm.Te badania to tylko jedne z wielu, wielu przykładów na to, że wiedza o tym wciąż się rozwija. Nie chcę straszyć, uczulam, żeby nie być łatwowierną kiedy jakiś konował mówi wam, że to jest NA PEWNO bezpieczne i NA PEWNO nic się nie stanie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Aga, jak czytam co powiedział Ci lekarz chce mi się tylko napisać, że on raczej nie ma zielonego pojęcia nawet jaka jest długość fal promieniowania emitowanego przez TV i komputer nie mówiąc o ich wpływie na organizm. To nie jest działka lekarzy, raczej właśnie fizyków medycznych albo biomedycznych.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Co do USG to jak powiedziałam, ja osobiście się na tym nie znam, ale też uważam, że bez potrzeby nie powinno być robione. Przy kolejnej ciąży poczekam tak do 10-12 tyg na pierwsze USG (mam nadzieję, że do tego czasu nie zwariuję), chyba, że lekarz sam zaleci wcześniejsze USG. Powiem Wam dziewczyny, że bardzo przeżywam stratę mojego maleństwa, a go nie widziałam. Gdybym jeszcze miała możliwość widzieć jak mój Aniołek fika na USG, to myślę, że byłoby mi jeszcze trudniej. Teraz pomaga mi tylko myśl, że już następnym razem się uda. Budujące są komentarze dziewczyn, które też poroniły, a kolejna ciąża przebiegała bez zastrzeżeń.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Właśnie, ja już jestem po 2 poronieniach i nie tracę nadziei :) Porobiłam sobie ostatnio trochę badań, muszę wyregulować poziom prolaktyny i następnym razem powinno być już lepiej ... nadzieja zawsze umiera ostatnia :) A co do usg to dodam tylko, że nie tylko fale mogą negatywnie wpływać, ale także rodzaj usg. Usg przez powłoki jest mniej wyraźne ale i mniej inwazyjne przy czym usg dopochwowe jest dużo bardziej wyraźne (można już zobaczyć zarodek jak poziom bety jest ok 1000 co jest niemożliwe przy tradycyjnym usg) ale i bardziej inwazyjne i właśnie dlatego może, poprzez drażnienie szyjki macicy, wywołać dodatkowe skurcze. No, ale każdy robi jak uważa... te z nas, które już miały niepowodzenie będą dmuchać na zimne bardziej niż osoby bez tragicznych przeżyć. Ale oczywiście nikomu tego nie życzę. Ja też wolałabym nie mieć negatywnych doświadczeń w tym temacie i żyć troszkę spokojniej patrzeć na ciąże, bo to zawsze inaczej jest póki dokładnie "nas" coś nie spotka. Ale takie to już to życie jest...trzeba mieć nadzieję, ze następnym razem wszystko pójdzie gładko :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hania a jakie robiłaś sobie badania? Bo ja właśnie jestem na etapie robienia różnych badań. Coraz częściej czytam, że powodem poronienia może być właśnie niewłaściwy poziom prolaktyny. Czy mogę sobie takie badanie sama prywatnie zrobić?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak, jak najbardziej, ja też sobie najpierw robiłam prywatnie. Polecam badanie prolaktyny, progesteronu, estrogenów (w fazie folikularnej i lutealnej-są różne normy w zależności od fazy) no i obowiązkowo tarczycę-tsh, t4 i t3. Często zaburzenia tarczycy lub przysadki mozgowej wplywają na poziom prolaktyny - zbyt wysoki a ten hamuje wzrost progesteronu, odpowiedzialnego za utrzymanie ewentualnej ciazy. Teraz jestem juz pod opieka kliniki w bialymstoku i po 2 porcji badan ide do endokrynologa w celu okreslenia terapii farmakologicznej dot prolaktyny, ktora to byla prawdododobnie odpowiedzialna za nieutrzymanie poprzednich 2 ciaz. Na pewno zalecam te badania. Ich koszt to ok. 200 zl (ja robilam w Gdyni jak bylam u rodzicow). Ale moze jak pojdziesz do swojego gin i opowiesz wszytsko co sie trapi,t o wspolnie podejmiecie ajkas decyzje "co dalej" i da ci skierowanie na te badania. Warto od tego zaczac. Aha, no i oczywiscie toxo - choc jak juz sie nia zarazilas przed ciazą, to teraz mozesz juz byc spokojna :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja po tej swojej pierwszej stracie po odebraniu wyników histopatologicznych na których nic nie pokazało tzn jakaś przyczyna. Przyjęłam do wiadomości że tam musiało być, natura sama eliminuje słabe aniołka. Też zaczytywałam się, gryzłam się dlaczego lekarz mnie nie wyśle na jakieś badania, itd. Przyszedł odpowiedni dzień i godzina. Efekt wspaniała córa :).
- nauka jazdy konnej, spacerki dla dzieci na kucach
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
czesc Dziewczyny :)
ja też mam zamiar - jak już bedę nastepnym razem w ciązy poczekac z usg do 12- 13 tygodnia....chociaz nie wiem, czy moj gin znowu nie bedzie chcial na usg okreslac "wieku ciazy" - najwyzej bede z nim dyskutowac....a poki co to mam zamair przebadac sie bardzo, bardzo dokladnie....i jak to tylko bedzie mozliwe probowac dalej...Moze to paradoksalne, ale chcialalbym, zeby badanie hist.-pat. wskazalo jakas przyczyne....Nawet gdybym pozniej myslala, ze cos zaniedbalam, to i tak byloby latwiej - bo ppwod bylby znany...ale pewnie nic nie wykaze i trzeba bedzie probowac "na slepo"...Ale mam nadzieje, ze sie uda :)
Dziewczyny, macie zamiar odczekać tą przepisową przerwę przed kolejnymi staraniami? A rozważacie moze zrobienie usg jeszcze przed rozpoczęciem starań (tak powiedzmy w 2-3 cyklu po zabeigu), zeby sprawdzić, czy macica juz sie zregenerwoala i czy ogolnie wszystko jest ok?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A wiecie czego sie jeszcze obawiam.....ze jezeli w nastepnej ciazy bede sie czula tak samo jak w pierwszej, to chyba zwariuje z nerwow, ze cos pojdzie znowu nie tak....Naiwna, cieszylam sie, ze tak łagodnie się ze mną maluch obchodzi...że nie mam tych wszystkich opisywanych koszmarnych mdlosci, wymiotów itp. itd. A teraz chcialabym te wszystkie obajwy wrecz miec....moze one swiadczylyby ze bedzie ok.
Jak to bylo u Was, Dziewczyny, którym się udało, czy objawy II ciązy miałyście takie same, jak przy pierwszej probie?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Joginka, ja mam dokładnie tak samo, kilka tyg temu cieszyłam się, że tak łagodnie przechodzę ciążę, że żadne mdłości mnie w niczym nie ograniczają, a teraz mam wyrzuty, że taka głupia byłam :(
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gunia, dokładnie tak....jak pomyslę o tej mojej radości, że jest tak fajnie i tak "bezproblemowo" to mnie aż .....No ale cóż...teraz z kolei - nie wiem jak Wy Dziewczyny- ale ja mam taką fazę, że jak najszybciej chciałabym znowu być w ciąży....zaczyna mnie to już samą drażnić....bo staram się myśleć racjonalnie - wydaje mi się, że 3 m-ce to już jest minimum, które powinnam odczekać...a z drugiej strony prawie masochistycznie czytam forum i ...no właśnie....Podobno to kolejna faza przeżywania tego co się wydarzyło. Chyba muszę sobie sama ograniczyć dostep do tego forum i na chwile wyluzować....Pozdrawiam Was serdecznie:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Też miałam być styczniową mamą niestety 5 tydzień i straciłam ... nadzieję. Dziewczyny trzymam za Was kciuki będzie dobrze dla mnie była to druga ciąża, pierwsza bezproblemowa ma dwa latka i szaleje właśnie po pokoju. Mój lekarz powiedział mi coś co faktycznie pomogło...widać Szef miał inne plany. Niby banalne co niedzielę nie biegam do kościoła ale mi to tłumaczenie pomogło tak miało być. Pozdrawiam i trzymam za Was kciuki
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mam już wyniki z tarczycy i jest wszystko ok. Toxo też robiłam i wyszło, że już kiedyś ją przechodziłam, więc jestem odporna. Teraz myślę aby zrobić jeszcze prolaktynę, progesteron i może poziom estrogenu. Miałam już badanie ginekologiczne i pani doktor powiedziała mi, że wszystko jest dobrze, a dzisiaj dostałam pierwszy okres....nie spodziewałam się tego bo od poronienia (nie miałam zabiegu) minęły dopiero 24 dni, a wcześniej miałam cykle średnio 32-35 dniowe. Trochę się przestraszyłam, ale mam nadzieję, że to nic złego.
Co do starań to mogę się niby starać już po pierwszym okresie....ale poczekam przynajmniej 2 cykle, może 3. Mam zamiar pójść jeszcze raz do ginekologa (jak mi się skończy miesiączka) i jeszcze raz sprawdzić czy już wszystko wróciło do normy. A potem.....zaczniemy starania. Mam nadzieję, że tym razem wszystko będzie dobrze.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
że też takie rzeczy muszą się dziać. strasznie przykro...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

Jaki wozek wybrac? (83 odpowiedzi)

Dziewczyny jaki wozek wybrac? 2w1, 3w1? Jakiej firmy polecacie? Rodze w wrzesniu :)

biznes - jaki ?? (22 odpowiedzi)

Witam wszystkich na forum i bardzo proszę o pomoc. Postanowiłam otworzyć swój własny niewielki...

dr Włodzimierz Sieg-opinie prowadzenie ciąży (31 odpowiedzi)

Jak w temacie proszę o opinie o tym lekarzu, zmieniam ginekologa w połowie ciąży i jestem...

do góry