(17 lat temu) 2 kwietnia 2009 o 10:22
jeszcze w zeszłym roku byłam w podobnej sytuacji: byliśmy prawie 9 lat, odebraliśmy nasze długo wyczekiwane mieszkanie, mieliśmy praktycznie już zorganizowany ślub - wszystko załatwione - Kościół, nauki zakończone, sala, zespół, kamerzysta, obrączki odebrane, suknia zamówiona, goście telefonicznie już powiadomieni, a zaproszenia własnoręcznie zrobione i przygotowane do wysłania i niespełna trzy miesiące przed ślubem przestał odbierać telefony, odpisywać na smsy i maile i tak przez 3 tygodnie w końcu jak odważył się odezwać stwierdził że potrzebuje czasu żeby wszystko sobie przemyśleć. Do tego wszystkiego wtrącili się jego rodzice - porażka.
Przeżyłam to bardzo, ale według mnie podjęłam wówczas jedyną słuszną decyzję - nie chciałam mieć już do czynienia z takim człowiekiem a tym bardziej żeby taki osobnik był moim mężem. Później przeszłam jeszcze smsy z obelgami, upokarzające spotkania z nim i jego rodzicami aby doprowadzić do rozliczenia mieszkania czego i tak do dnia dzisiejszego nie rozliczyli. Sprawa obecnie jest w sądzie.
Wydawało mi się że świat mi się zwalił, że się z tego nie podniosę i nie ułożę sobie życia, że nie zaufam żadnemu więcej facetowi. Ale jak pokazał czas życie pisze różne scenariusze. Niespełna 4 miesiące później poznałam w Internecie chłopaka, po tygodniu rozmów spotkaliśmy się w realu 2 tygodnie później byliśmy już razem, pokochaliśmy się - dziś organizujemy Nasz Ślub.
Ktoś powie, że szybko gdzie nam się spieszy, a ja powiem miłość nie wybiera - sama ma swój czas, a życie jest zbyt krótkie ...
0
0