Widok
Moja córka onanizowała sie kilka razy dziennie przez okres około 4 miesiecy odwracanie uwagi i nic innego nie pomagało,to był jakis koszmar :/ Przypadkowo trafiłam na to forum i znalazłam maila ( pracawewnetrzna@onet.pl ) gdzie ktos oferował swoja pomoc postanowiłam napisac lecz nie liczyłam ze to cokolwiek zmieni a jednak udało sie od 2 tyg jest spokój :) teraz z całego serca dziekuje pani Asi i zachęcam do kontaktu wszystkie mamy ktore maja taki problem pozdrawiam
Moja 3 letnia córeczka "bawi" się w ten sposób od ok pół roku. Najczęściej pociera okolice intymne zabawką,czasami o szczyt tapczanu,raz chyba zdarzyło się w foteliku samochodowym.
Potrafi się nawet spocic przy tych wyczynach:) Rozmawiałam z pediatrą i powiedziała,że są dzieci,które tak robią i należy odwracac uwagę i po prostu mówic,że tak nie należy się bawic. Oczywiście nie krzyczec i nie wpędzac w poczucie winy że robi coś strasznego.
Jest już na tyle duża,że gdy tylko zauważę mówię do niej,że tak się nie bawimy,że do zabawy służą zabawki,że może ją potem bolec od tego pocierania.
Robi rzedziej niż kiedyś więc myślę,że samo minie.
Na pytanie dlaczego tak robi odpowiedziała,że jest jej przyjemnie:) a gdy zapytałam kto się tak bawił i gdzie to widziała to powiedziała,że dzieci tak się bawiły w domowym przedszkolu do którego chodziła.
Kilka osób mi zasugerowało,że może nas widziała ale to wykluczone natomiast nie wykluczam,że inne starsze dzieci coś widziały i może faktycznie coś pokazywały.Wiadomo jak to dzieci.
Pediatra powiedziała,że jeśli będzie mnie to niepokoiło mogę się wybrac do psychologa ale na razie poprzestajemy na zwykłym tłumaczeniu i odwracaniu uwagi co czasami jest trudne:)
Z 9 miesięcznym dzieckiem może byc o tyle trudniej,że jeszcze nie można do niego słownie dotrzec,.
Ogólnie nie robię z tego powodu tragedii ale też nie przyzwalam na takie zachowanie gdy to widzę,tak samo reagują babcie,które się teraz nią opiekują i mam nadzieję,że wyrośnie z tego z czasem.
Potrafi się nawet spocic przy tych wyczynach:) Rozmawiałam z pediatrą i powiedziała,że są dzieci,które tak robią i należy odwracac uwagę i po prostu mówic,że tak nie należy się bawic. Oczywiście nie krzyczec i nie wpędzac w poczucie winy że robi coś strasznego.
Jest już na tyle duża,że gdy tylko zauważę mówię do niej,że tak się nie bawimy,że do zabawy służą zabawki,że może ją potem bolec od tego pocierania.
Robi rzedziej niż kiedyś więc myślę,że samo minie.
Na pytanie dlaczego tak robi odpowiedziała,że jest jej przyjemnie:) a gdy zapytałam kto się tak bawił i gdzie to widziała to powiedziała,że dzieci tak się bawiły w domowym przedszkolu do którego chodziła.
Kilka osób mi zasugerowało,że może nas widziała ale to wykluczone natomiast nie wykluczam,że inne starsze dzieci coś widziały i może faktycznie coś pokazywały.Wiadomo jak to dzieci.
Pediatra powiedziała,że jeśli będzie mnie to niepokoiło mogę się wybrac do psychologa ale na razie poprzestajemy na zwykłym tłumaczeniu i odwracaniu uwagi co czasami jest trudne:)
Z 9 miesięcznym dzieckiem może byc o tyle trudniej,że jeszcze nie można do niego słownie dotrzec,.
Ogólnie nie robię z tego powodu tragedii ale też nie przyzwalam na takie zachowanie gdy to widzę,tak samo reagują babcie,które się teraz nią opiekują i mam nadzieję,że wyrośnie z tego z czasem.
też tak uważm dlatego te teksty dzieci poznaja swoje ciało s****ata zostawcie sobie...
Bo jak widzicie zachowanie dziecka może nawet wystraszyć rodziców skoro objawy przypominają wręcz objawy padaczki...
Nie sądzę żeby jacyś rodzice mogli się tym nie przejąć...
a wszyscy którzy wyobrażają sobie niewiadomo co powinni poszukac pomocy u specjalistów...
Bo jak widzicie zachowanie dziecka może nawet wystraszyć rodziców skoro objawy przypominają wręcz objawy padaczki...
Nie sądzę żeby jacyś rodzice mogli się tym nie przejąć...
a wszyscy którzy wyobrażają sobie niewiadomo co powinni poszukac pomocy u specjalistów...
A mi sie wydaje, ze jak "nasze spoleczenstwo" slyszy lub slowo onanizm to woli zamknąc oczy i uszy, zeby tego nie widziec i nie słyszec....
Nie chodzi o robienie zamieszania tylko o dociekanie przyczyny takiego stanu.... Jezlei autorka pisze, ze zachowanie dziecka (nazwane onanizmem) uniemozliwia im normalne funkcjonowanie to mysle, ze powinna odwiedzieic jeszcze kilku innych specjalistów
Nie chodzi o robienie zamieszania tylko o dociekanie przyczyny takiego stanu.... Jezlei autorka pisze, ze zachowanie dziecka (nazwane onanizmem) uniemozliwia im normalne funkcjonowanie to mysle, ze powinna odwiedzieic jeszcze kilku innych specjalistów
Szczerze powiedziawszy jestem zszokowana tematem, nie wiedziałam, że u tak małych istot coś takiego się zdarza. Może faktycznie dziecko poznaje swoje ciało a my robimy wokół tego za dużo zamieszania. Owszem nie można pewnych rzeczy bagatelizować ale z drugiej strony też nie dajmy się zwariować. Przecież takie dziecko nie ma o niczym pojęcia a nam jako dorosłym się źle kojarzy i dlatego wariujemy. Uważam, że nie ma co też ciągle latać po tych specjalistach bo oszaleć idzie, dzidzia sama z tego wyrośnie- tak myślę, nie jestem lekarzem;).