Widok
A ogólnie czym Cie ten doktor tak zdenerwował?Do nas miał pretensje że mały płacze w czasie badania i nie umiemy go uspokoić a miał wtedy miesiąc i czy nie znamy jeszcze sposobu aby go uspokoić a wtedy jednyny sposób to cycek :)A na koniec że na następną wizyte dziecko ma być przewiniete, nakarmione i nie płaczące ale mi wtedy ciśnienie podniósł:)no i informacje jakie przedstawiał nie były dla nas wystarczające.
Jestem przerazona po wczorajszej wizycie u tego "lekarzyny", bo inaczej go nie mozna nazwac. Zero podejscia, zero profesjonalizmu, nawet zwierzecia sie tak nie traktuje tak jak mnie z synem potraktowal. Krzyczal przy 12 letnim dziecku(o zgonie o skutkach itd ), ktore nie jest juz jednorocznym dzieckiem i wszystko rozumie, zalamal mi psychicznie dziecko, a podstawa kazdego leczenia przeciez jest dobre nastawienie psychicznie. Nie wiem co mam robic? dzieciak od wczoraj co chwile placze...jestem zalamana...
aga, to strasznie przykre... Czasem zastanawiam się jakim cudem TACY ludzie zdecydowali się na pracę w zawodzie gdzie trzeba na co dzień rozmawiać z ludźmi, często o trudnych kwestiach... Ja chorowałam na serce w wieku 16-18 lat, więc miałam całkowitą świadomość tego co się dzieje, ale nie wiem jak w wieku 12 lat bym zareagowała na takie informacje i zachowanie lekarza :/ Osobiście miałam to szczęście, że trafiałam na taktownych i sensownych lekarzy (rozebranie się przez 16-latkę już było stresujące, a co dopiero badania) - ale pochodzę z innego województwa i nie doradzę do kogo ewentualnie mogłabyś pójść na kolejną wizytę :/ Pamiętam, że był tu jakiś wątek o kardiologach dziecięcych, może tam znajdziesz dane. A jeśli chodzi o opinię - możesz wystawić panu doktorowi ocenę na http://www.znanylekarz.pl
Dziekuje i wlasnie tak zrobie slyszalam tez, ze w Gdansku sa dwie przychodnie dla dzieci na Jaskowej Dolinie i na Walach Pastowskich. Ale najpierw to chyba bede musiala zasiegnac porady psychologa-pediatry poniewaz po tym wszystkim co moj syn uslyszal od sabiniewicza wczoraj to juz napewno nie wystarczy tylko uspakajanie Go i mowienie ze wrzystko bedzie dobrze....to juz dla Niego nie beda wystarczajace argumenty, nie uwierzy mi...zadreczy sie...
Kurcze, tego typa to do by należało podać do izby lekarskiej i odebrać prawo do wykonywania zawodu... Pamiętam jak kiedyś jako dziecko zemdlałam przy podawaniu szczepionki, a przyszedł durny lekarz i zaczął opowiadać że co to tam szczepionka, po czym przytoczył opowieść o rolniku któremu urwało rękę - a opowiadał bardzo obrazowo :/