Widok
nnt: Ford K, Micra czy Seicento?
Dziewczyny moze mi cos podpowiecie, chcialabym kupic takie malutkie autko dla siebie do pracy i na zakupy, ale nie moge sie zdecydowac jakie.
Czy ktoras z Was ma lub miala ktores z tych aut?
Zawsze marzyl mi sie Ford K, ale nie wiem czy czesci nie beda zbyt drogie, namawiaja mnie na Micre, bo to "Japoniec", wiec powinien byc dobry, a Seicento, hmmm pewnie male koszty naprawy, ale jak ktos sprzedaje, to pewnie zacznie sie sypac powoli, jak to fiat...
Czy ktoras z Was ma lub miala ktores z tych aut?
Zawsze marzyl mi sie Ford K, ale nie wiem czy czesci nie beda zbyt drogie, namawiaja mnie na Micre, bo to "Japoniec", wiec powinien byc dobry, a Seicento, hmmm pewnie male koszty naprawy, ale jak ktos sprzedaje, to pewnie zacznie sie sypac powoli, jak to fiat...
mamy jednego japońca ;) aktualnie służy mi do nauki/przypomnienia jazdy ;) chociaż jest pełnoletni(Nissan Sunny) - to szkoda było go oddać na żyletki ;) jest super właśnie jako takie mniejsze auto :) prawie bez awarii przez ostatnie 3,5 roku :) gdy byliśmy tylko we 2 - był super :) gdy pojawił się Gabryś - trzeba było pomyśleć o czymś większym, 4 drzwiowym ;) żeby było wygodniej z dzieckiem :]
też bym chyba obstawiała Micrę :) lub Seicento (moja Mama od jakiś 25 lat jeździ maluchami i nie chce słyszeć o innym aucie)
też bym chyba obstawiała Micrę :) lub Seicento (moja Mama od jakiś 25 lat jeździ maluchami i nie chce słyszeć o innym aucie)
Micra Micra i jeszcze raz Micra:) 10 lat jezdziłam Micra.Auto jest super tak po miescie bo na trase sie nie nadaje:) Byłam w nia w Łodzi i myslałam ze sie popłacze na trasie:P Miałam je z salonu i tylko raz miałam w nim powazna usterke ale nie pamietam co to było :) i dopiero po 8 latach sie to cos zepsuło a tak nic. Mało pali i wszedzie sie miesci w miescie :) Moja mama teraz jezdzi ta Micra i nadal sie super trzyma i nie chce innego.
ooo, moj Tata mnie na Micre namawia wlasnie, przyjaciolka ma tez juz wysluzona Micre i jest bardzo zadowolona, bardzo malo awarii miala przez minione 6 lat, takze chyba dobre autko.
ja wczesniej jezdzilam tylko maluchem i cieniasem i dlatego boje sie jezdzic naszym kombi, chce najpierw przypomniec sobie (podobnie jak Agusia) jazde takim "maluszkiem".
a na trase, to ja i tak nie bede prowadzic, bo tchorz jestem, pozostawiam prowadzenie mezowi, "jego" duzym autem ;-)))
ja wczesniej jezdzilam tylko maluchem i cieniasem i dlatego boje sie jezdzic naszym kombi, chce najpierw przypomniec sobie (podobnie jak Agusia) jazde takim "maluszkiem".
a na trase, to ja i tak nie bede prowadzic, bo tchorz jestem, pozostawiam prowadzenie mezowi, "jego" duzym autem ;-)))
hehe, znam to...
tez sie dlugo balam,
mam prawko od 1999 r. a jezdzialm w zasadzie 6 m-cy w pierwszej ciazy i pozniej mi rodzina zabronila, powiedzieli ze jezdze jak pirat (hehe, dobre, bo jezdzilam maluchem :-))) i nie bede ryzykowac zycia dziecka.
i juz tak dawno nie jezdzilam, ze znowu sie boje...
na dodatek, maz mi powiedzial, ze jak kupie to auto, to bede musiala spisac mu oswiadczenie, ze sama bede nim jezdzila do naprawy, mycia, tankowania itd... hihihihi
tez sie dlugo balam,
mam prawko od 1999 r. a jezdzialm w zasadzie 6 m-cy w pierwszej ciazy i pozniej mi rodzina zabronila, powiedzieli ze jezdze jak pirat (hehe, dobre, bo jezdzilam maluchem :-))) i nie bede ryzykowac zycia dziecka.
i juz tak dawno nie jezdzilam, ze znowu sie boje...
na dodatek, maz mi powiedzial, ze jak kupie to auto, to bede musiala spisac mu oswiadczenie, ze sama bede nim jezdzila do naprawy, mycia, tankowania itd... hihihihi
a ja osobiście wybrałabym seicento.
Miałam seicento, jeździłam też nieraz mikrą. Mikra ma miękkie zawieszenie i strasznie buja się na zakrętach. Za to seicento jest lekkie, przez co dość zrywne jak się rusza i nie zamulasz na światłach ;)
Wjedzie wszędzie! Sprawdziłam osobiście na poligonie ;)
Jest tanie w utrzymaniu, do tego ma mały litraż i będzie miało tańsze OC.
Do środka wchodzi rower! Sprawdziliśmy ;) (po złożeniu siedzeń).
Wszelkie naprawy (wymiany oleju, klocków itp) robił mi kolega w garażu, nie trzeba żadnych specjalnych kluczy ani nic takiego, autko jest bardzo proste.
Gdyby nie to, że je rozbiłam, to pewnie nadal bym nim jeździła. Kupiłam okazjonalnie 9 letnie za 2 tys.
Po wypadku mąż uparł się kupić mi lepsze auto i gdyby nie on to na bank wybrałabym znów seicento :)
O fordach słyszałam tylko, że mają kiepskie blachy i szybko rdzewieją.
Miałam seicento, jeździłam też nieraz mikrą. Mikra ma miękkie zawieszenie i strasznie buja się na zakrętach. Za to seicento jest lekkie, przez co dość zrywne jak się rusza i nie zamulasz na światłach ;)
Wjedzie wszędzie! Sprawdziłam osobiście na poligonie ;)
Jest tanie w utrzymaniu, do tego ma mały litraż i będzie miało tańsze OC.
Do środka wchodzi rower! Sprawdziliśmy ;) (po złożeniu siedzeń).
Wszelkie naprawy (wymiany oleju, klocków itp) robił mi kolega w garażu, nie trzeba żadnych specjalnych kluczy ani nic takiego, autko jest bardzo proste.
Gdyby nie to, że je rozbiłam, to pewnie nadal bym nim jeździła. Kupiłam okazjonalnie 9 letnie za 2 tys.
Po wypadku mąż uparł się kupić mi lepsze auto i gdyby nie on to na bank wybrałabym znów seicento :)
O fordach słyszałam tylko, że mają kiepskie blachy i szybko rdzewieją.
Mój tata diagnosta samochodowy zawsze powtarzał "Ford gówna wart, Fiat jego brat " :) (bez urazy dla posiadaczy) natomiast gdy ja szukałam autka dla siebie Mikra wchodziła w grę bo nissany maja bardzo dobre silniki z którymi przez wiele lat nic się nie dzieje - oczywiście to opinia mojego taty bo ja się nie znam bo nie muszę :) Pozdrawiam
dokladnie!!!!!!!!!!!!! wlasnie pozbylismy sie forda o bossse ile kasy w niego wladowalismy, a ile jeszcze trzeba bylo, za koszt napraw bysmy mieli super fure, fiat jego brat, dziadostwo, stuka, puka, szumi, trzesie sie na kazdej dziurze, plastikowy , zero jakiegokolwiek komfortu z jazdy, i przyjemnosci, micra jest rankingu aut malych i do 10000 na jednym z pierwszych miejsc, takze polecam, wymadrzam sie bo tez szukalam dla siebie auta do jezdzenia po miescie,chcialam male, a kupila mercedesa hahaha , wielka krowe, ale jezdzi sie cudniei nigdy nie zamienie na male auto
OSOBISTY TRENER FITNESS, ODCHUDZANIE, kształtowanie i modelowanie sylwetki, zajęcia indywidualne,diety,zapraszam, tel.695519424,fitness-ola@wp.pl
ja wymieniałam tłumik - zamawiałam na necie, nie było drogi,ok 150zł z wymianą, jakieś rzeczy w silniku to chyba było najdroższe bo chyba ok 500z ł poszło,nie pamiętam dokłądie co tam się stało, w pewnym momencie jakby stracił moc. poza tym olej... to juz niestety jest w starszych autach ze czasami pobierają olej.
Jak ja szukałam auta to wybierałam między opel astra, corsa, felicia, ford fiesta. I zdecydowałam się na fiestę mk 3 dałam niecałe 2000 zł. Ten samochód to właśnie średniej wielkości. Mam już to auto ponad 10 m-cy nie żałuję. Wykładam na części eksploatacyjne bo to 17 latek i liczę się wykładaniem a części dostępne i tanie.
Jeszcze małe ;)
Sorry dziewczyny, ale jestem przewrażliwiona. Kilka miesięcy o mały włos straciłybyśmy przyjaciółkę, mamę dwójki maluchów... Jechała prawidłowo, blisko domu i zmiótł ją z drogi jakiś szczeniak, który stracił panowanie nad kierownicą. Gdyby jechała swoim jeździkiem, już by nie żyła. Jakimś cudownym trafrm, tego dnia jej samochodzik był w serwisie, ona jechała dużym autem męża... Wyczołgiwała się przez tył samochodu, bo przód już nie istniał.
Przecież to my wozimy mamy naszych dzieci, dzieci też. Skąd ten zwyczaj, że faceci wożą kuper do pracy dużym, bezpiecznym autem, a babki jeżdżą byle czym?
Wśród naszych znajomych ten wypadek tak pootwierał wszystkim oczy, że wszelkie "damskie samochodziki" do wakacji zostały sprzedane i zamienione na coś normalnych gabarytów. Wiadomo, gwarancji na przeżycie nie mamy nawet w Hummerze, ale dajmy sobie jakąś szansę.
W USA to "pani domu", wożąca dzieci, bierze to większe auto. Zwykle niemłode, ale solidne.
Sorry dziewczyny, ale jestem przewrażliwiona. Kilka miesięcy o mały włos straciłybyśmy przyjaciółkę, mamę dwójki maluchów... Jechała prawidłowo, blisko domu i zmiótł ją z drogi jakiś szczeniak, który stracił panowanie nad kierownicą. Gdyby jechała swoim jeździkiem, już by nie żyła. Jakimś cudownym trafrm, tego dnia jej samochodzik był w serwisie, ona jechała dużym autem męża... Wyczołgiwała się przez tył samochodu, bo przód już nie istniał.
Przecież to my wozimy mamy naszych dzieci, dzieci też. Skąd ten zwyczaj, że faceci wożą kuper do pracy dużym, bezpiecznym autem, a babki jeżdżą byle czym?
Wśród naszych znajomych ten wypadek tak pootwierał wszystkim oczy, że wszelkie "damskie samochodziki" do wakacji zostały sprzedane i zamienione na coś normalnych gabarytów. Wiadomo, gwarancji na przeżycie nie mamy nawet w Hummerze, ale dajmy sobie jakąś szansę.
W USA to "pani domu", wożąca dzieci, bierze to większe auto. Zwykle niemłode, ale solidne.
zgadzam się z Agathą, nie ma bezpiecznego samochodu.
Na pewno nie kupiłabym Tico to jeżdżąca puszka konserwowa bez obrazy dla użytkowników tego auta ( mojej siostry teść zginął w takim aucie przez innego kierowcę), choć też chciałam małe ale po zastanowieniu się zdecydowałam że wózka składanego jak nie parasolkę nie włożę do cienkiego czy seicento. Fiestę nie zamieniłabym za żadne skarby mały silnik bo nie potrzebuję większego. Polecam jako auto dla początkujących i takie ma opinie.
Na pewno nie kupiłabym Tico to jeżdżąca puszka konserwowa bez obrazy dla użytkowników tego auta ( mojej siostry teść zginął w takim aucie przez innego kierowcę), choć też chciałam małe ale po zastanowieniu się zdecydowałam że wózka składanego jak nie parasolkę nie włożę do cienkiego czy seicento. Fiestę nie zamieniłabym za żadne skarby mały silnik bo nie potrzebuję większego. Polecam jako auto dla początkujących i takie ma opinie.
to ja tym bardziej polecam seicento ;)
jak obszorujesz, to nie będzie szkoda, bo to bardzo tanie autka.
Ja próbowałam i mikrę i seicento. Mikra jest bardzo delikatna i czuła, buja się na zakrętach. Seicento ma lepsze właściwości jezdne, czujesz że prowadzisz samochód, czujesz drogę. A jednak mimo braku wspomagania kierownicy jest bardzo skrętne i prowadzi się je łatwo.
Jak już opanujesz seicento, które jest dość toporne, to pojedziesz każdym samochodem :)
Ja po seicento prowadziłam wiele różnych samochodów - z racji pracy. I na prawdę wspominam je bardzo czule. Moja mama ma mikrę, ale właśnie ze względu na jej miękkie zawieszenie nie lubię jej prowadzić. Za to moja mama ją uwielbia.
Dobrze by było żebyś sama spróbowała i stwierdziła co Ci bardziej pasuje.
jak obszorujesz, to nie będzie szkoda, bo to bardzo tanie autka.
Ja próbowałam i mikrę i seicento. Mikra jest bardzo delikatna i czuła, buja się na zakrętach. Seicento ma lepsze właściwości jezdne, czujesz że prowadzisz samochód, czujesz drogę. A jednak mimo braku wspomagania kierownicy jest bardzo skrętne i prowadzi się je łatwo.
Jak już opanujesz seicento, które jest dość toporne, to pojedziesz każdym samochodem :)
Ja po seicento prowadziłam wiele różnych samochodów - z racji pracy. I na prawdę wspominam je bardzo czule. Moja mama ma mikrę, ale właśnie ze względu na jej miękkie zawieszenie nie lubię jej prowadzić. Za to moja mama ją uwielbia.
Dobrze by było żebyś sama spróbowała i stwierdziła co Ci bardziej pasuje.
chcialam sie tylko pochwalic, ze mam swoja :-)
jeszcze nie moge powiedziec (napisac) jak sie ja prowadzi, bo nie pozwolono mi jej pod dom poprowadzic ;-) ale jako pasazer bardzo mi sie podobalo.
ale akurat zaczyna padac snieg i troche kiepski ten chrzest bojowy za kolkiem bede miala :(
czy Wy jezdzicie jak mocno spadnie snieg?
ja to penie bede taki niedzielny kierowca ;-) juz mam stresa...
jeszcze nie moge powiedziec (napisac) jak sie ja prowadzi, bo nie pozwolono mi jej pod dom poprowadzic ;-) ale jako pasazer bardzo mi sie podobalo.
ale akurat zaczyna padac snieg i troche kiepski ten chrzest bojowy za kolkiem bede miala :(
czy Wy jezdzicie jak mocno spadnie snieg?
ja to penie bede taki niedzielny kierowca ;-) juz mam stresa...