(13 lat temu) 5 września 2013 o 10:06
nasz prawie 4-latek od poniedziałku chodzi do przedszkola.
Pierwsze 3 dni spokój. Bez paniki, płaczu itd. Mówi, że Pani na Niego krzyczała - w końcu ustaliliśmy, że zwracała Mu uwagę, bo nie chciał usiąść na podłodze w kółku jak inne dzieci (w pn byłam z nim 2,5 godziny i widziałam jakie ma problemy ze słuchaniem ;) doszedł jako nowy do grupy, nie wie czemu dzieci siedzą na podłodze i że wtedy nie można biegać, skakać, bawić się - tylko to jest czas na słuchanie Pani ;))...
Wczoraj opowiadał, że jakiś chłopiec "tak mi zrobił" - i pokazywał całą dłoń na policzku. "czemu tak mi zrobił?"
Dzisiaj pytałam Pani - przepychali się o jakąś zabawkę i faktycznie chłopiec odepchną Go jakoś tak dłonią w policzek. Pani wczoraj od razu rozmawiała z tamtym chłopcem.
W każdym razie wieczorem zaczął wymiotować. Pewnie nadmiar wrażeń, stres. Poza tym ani biegunki ani gorączki. Dzisiaj rano ryk - "ja nie chcę iść do przedszkola". No i zaczęła się jazda... W przedszkolu też ryk, w sali jedną ręką trzymał Panią, drugą mnie :P Ale później pomachał przez łzy. Jeszcze wypatrzył mnie przez okno jak wychodziłam i szłam do auta - to machał.
Tłumaczymy na spokojnie, że jest już duży i musi chodzić do przedszkola. Nauczy się różnych fajnych rzeczy, pobawi się z dziećmi, będą też mieli wycieczki, teatrzyki itd. Że ja też chodziłam do przedszkola i bardzo to lubiłam - a najbardziej siedzieć w gabinecie u Pani Dyrektor ;) (Mama mi przypomniała co tam robiłam całymi godzinami - pisałam na maszynie :] komputerów wtedy nie było ;)) Pani jest bardzo fajna. Jak będzie Mu smutno, to może iść się przytulić do Pani. Poza tym tam pracuje moja koleżanka, z którą chodziłam do przedszkola :)
Że to teraz taka Jego praca :] i zastosowaliśmy sposób Koleżanki - po tygodniu pracy=przedszkola w sobotę jest dzień wypłaty=nagrody ;) i wtedy może sobie w sklepie wybrać dowolną słodkość ;)
No i że zawsze po obiedzie Go odbierzemy :)
Najgorzej, że ma jakąś totalną schizę na punkcie toalet. Boi się tych małych kibelków i ani razu przez 3 dni nie siusiał w przedszkolu. Nie mam pojęcia co z tym zrobić. Wspólne oglądanie kończy się Jego ucieczką :/ Boi się "wielkiej dziury" - tłumaczymy, że to są malutkie kibelki, dla dzieci, z małymi "dziurami" i z pewnością tam nie wpadnie, bo to są kibelki na małe pupcie(w domu korzysta z dużej toalety z nakładką). Teraz stwierdził, że boi się spłuczki :/ Macie jakiś pomysł?
Mamcia - mój niby też je obiad w przedszkolu, a jak odbieram Go o 13 i wracamy do domu - to już jest głodny :P
0
4