Widok

potraktowali mnie jak terroryste

Zaspa Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
moja zona rodzila w szpitalu na zaspie,bylem przekonany ze badania pozwolą mi byc przy porodzie. ale nikt nawet nie chcial zemną o tym rozmawiac. myslalem ze wyjde z siebie i stane obok.
jedyny kontakt z zoną mialem przez tel. ale kiedy zaczely sie bóle zona nie miala juz sily zeby odbierac tel.to jakie kolwiek informacje o tym co sie tam dzieje byly jedynie domyslem. zadna pielegniareczka nie chciala zemną rozmawic, straszyly mnie ochroną i policją, myslaly ze ulegne i pojade do domu. ale ja twardo postawilem na swoim i wyszedlem ze szpitala dopiero wtedy kiedy zobaczylem zone jak byla przeworzona z dzieckiem na sale po porodową.
teraz juz są oboje w domu i cieszymy sie karzdą chwilą ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Srol

"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Cool! That's a cevler way of looking at it!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie ma to jak skrytykować post sprzed kilku lat :)
Żona ma pms? Teściowa Cię wkurzyła? Za mało cukru we krwi?
Zjedz batonika a nie wyżywasz się w internecie
Pozdrawiam serdecznie :)
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 0
A jaki to ma związek z tematem? Zadzwoń i nie nudź.

"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 6
Wow! Talk about a ptosnig knocking my socks off!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Własnie słyszałam ze odblokowali porody na klinicznej, czy ktos moze dzwonił dzisiaj do szpitala UCK w GDA?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Panie Tomku, oczywiście współczuję, gdyż uważam, ze każdy ojciec powinien uczestniczyć w porodzie, dzięki czemu będzie miał zupełnie inne, może dojrzalsze podejście do macierzyństwa-tacierzyństwa:)Z pewnością doceni swoją żonę partnerkę - widząc przez co ona przechodzi,a co najważniejsze obecność kogoś bliskiego w takim momencie w przypadku porodu naturalnego, jest ogromnym wsparciem dla rodzącej:)
Oby minęły już wszystkie zagrożenia i wszystko wróciło do normy - życzę wszystkim przyszłym rodzicom.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sorry zla napisalam ,wlasnie cc zrobili na Zaspie zrobili i blizniaki sie urodzily zdrowe...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mm, coś pomieszałaś. Najszybciej robią cięcie, ale nie zrobili? O co chodzi?

"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moze dzieki temu watkowi liczba chcacych na Zaspie sie zmniejszy....
Mam bardzo dobre zdanie o szpitalu na Zaspie,zle o klinicznej i wojewodzkim. Ale szpital nie jest z gumy, obsady personelu tez nie zwieksza. Sama bylam swiadkiem na porodowce na Zaspie,jak bylo tyle rodzacych w tym samym czasie,ze na ciecie trzeba bylo ustawic sie w kolejce- bo sala do ciec jest jedna....
Zgadzam sie z opinia o gorszym poloznictwie na Zaspie. Ale o porodowce i patologii same superlatywy. Swietni fachowcy super polozne. Wiec dlatego tez te kilka dni na poloznictwie da sie przezyc.
Na Zaspie najszybciej robia ciecie, gdy cos idzie nie tak z porodem. Moja znajoma lezac w wojewodzkim z blizniakami ( jedene ulozony poprzecznie) dostala tylko propozycje porodu naturalnego. Na wlasne ryzyko wypisala sie i pojechala na Zaspe,gdzie nie zrobili cc od razu i zachodzac w glowe, jakby urodzila blizniaki natulranie bez uszczerbku zdrowia dla nich....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To, że porody są na korytarzach wynika z przepełnienia - okropna rzeczywistość, ale tak jest (większość kobiet wybiera poród na ZASPIE), a tam niestety miejsc nie przybywa i nie jest to wynikiem złej woli pracowników.
Druga sprawa - do kogo pretensje, że po łapówie ktoś pomaga - ludzie sami stworzyliście takie warunki dając łapówy. Ja rodziłam tam 2 razy i nigdy nie miałam opłaconej położnej. 2 krotnie trafiłam na tą samą, która pomimo braku łapówy opiekowała się tak, jak powinna.

ANTI-PARASITE trochę za dużo złości w Twojej wypowiedzi - nie jestem etatowym wyjcem SZ, ale po protu jedną z wielu pacjentek. Nie ma tam luksusów i oceniłam sam poród, nie opiekę później. Jeżeli chodzi o lekarzy, to np. w ANGLII poród odbierają położne, a nie lekarze. Nie prawdą jest, że nie ma lekarzy w trakcie - oczywiście, że są i sprawdzają czy wszystko jest ok, zszywają itd.
Skoro tyle słyszałeś/ałaś z pierwszej ręki, to może wiesz także o panienkach, które w pełnym makijażu przyjeżdżają rodzić i co 15min drą się, ze to boli i one już nie chcą rodzić, albo, żeby im co 10min podawać środek przeciwbólowy. Albo o Paniach, które bez skurczów i rozwarcia przyjeżdżają, bo przecież w tym dniu jest wyznaczony termin. Prawda zawsze leży po środku i piszę po raz kolejny
SKORO NA ZASPIE JEST TAK TRAGICZNIE TO PO CO 60% RODZĄCYCH TAM JEDZIE, A NIE DO WOJEWÓDZKIEGO, KLINICZNEJ ITD?
A ile razy słyszałeś/aś o rodzącej na korytarzu?Raz napisali na Trójmiescie - to tak samo jak jest epidemia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wczytuję się w tę waszą dyskusję, choć problemem jestem zainteresowany dość pośrednio. Ale rzeczywiście mało logiki w tym całym zakazie i w jego argumentacji. Skoro:
- po pierwsze nie wstrzymano obecności przy porodzie całego wianuszka studentów-praktykantów
- po drugie zakaz nie ma umocowania w żadnym rozporządzeniu ani zarządzeniu, więc pozostaje on tylko w domenie pobożnych życzeń lekarzy (w razie oporu zawsze jest możliwość interwencji u przełożonych po dyrektora szpitala i nfz włącznie)
- a po trzecie - okres bezobjawowy albo przebieg utajony ma większość infekcji, nie tylko świńska grypa, więc zanim wybuchła ta medialna epidemia, każdy mógł wejść na porodówkę i zarażać jednocześnie świnką, tyfusem, cholerą, kiłą, opryszczką i wieloma innymi świństwami mimo braku objawów, i jakoś nikomu to nie przeszkadzało! Proszę jeszcze do tego dołożyć informacje statystyczne, że po powikłaniach H1N1 umiera mniejszy odsetek chorych, niż po zwykłej grypie sezonowej. I jak tu nie dedukować, że cała ta panika rzeczywiście ma na celu zmniejszenie problemów z rozczeniowymi tatusiami..?

"osoby odbierające porody nie siedzą tam i nie pierdzą w stołki popijając kawę"

Nie wiem w co pierdzą osoby odbierające porody, ale często żeby lekarz pofatygował się do rodzącej, muszą dopiero wystąpić jakieś komplikacje. I to jest niechlubna norma, a nie środki ochrony przed grypą. Położne natomiast często pomagają dopiero wtedy, gdy dostaną łapówę. Być może zdarzają się chlubne wyjątki i wszyscy chcielibyśmy na nie trafiać. Ale gdyby tak nie było, nie słyszelibyśmy o dzieciach urodzonych na korytarzu, albo o porodach trwających po 15 godzin i więcej, a o takich niestety słyszę coraz więcej i to z pierwszej ręki.

Pozdrawiam chórek etatowych wyjców z SZ, którzy pewnie zaraz podniosą larum. Pamiętajcie, że podatnicy was wykształcili i podatnikom macie s ł u ż y ć.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Klopoty-z-rodzinnym-rodzeniem-w-Trojmiescie-n35957.html

Udało się tematem zaintesować dziennikarza.

"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to być może pozostaje poród domowy. Tylko skąd "domową" położną w Gdańsku wziąć.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wszyscy narzekają na szpital na Zaspie, ale walą tam drzwiami i oknami. Skoro tak źle, to po co. Rodziłam tam dwa razy i nie jest to prywatna klinika, gdzie ma się do dyspozycji 2 lekarzy i 5 położnych, którzy w między czasie mogą zdawać relacje.
Oczywiście rozumiem złość z powodu zakazu i braku informacji, ale proszę mi wierzyć, że osoby odbierające porody nie siedzą tam i nie pierdzą w stołki popijając kawę, tylko ciężko pracują odbierając poród za porodem i nie zawsze mają czas, aby przekazać te informacje.
Nie przeszkadza im patrzenie na ręce - gdy nie było groźby epidemii, sami namawiali tatusiów, aby byli ze swoimi żonami przy porodzie, więc nie wiem skąd tak dziwne zarzuty.
Rodziłam tam 2 razy i gdybym miała jeszcze raz to poszłabym tam.
Oczywiście znacznie przyjemniej jest mieć swojego boku męża - akurat miałam tą możliwość za każdym razem, ale gdyby było zagrożenie dla naszego maluszka to sama osobiście bym nie pozwoliła mężowi wchodzić ze mną - w końcu nie zawsze pierwszego dnia, jak się jest chorym to się o tym wie, czasami choroba się rozwija.
Zamiast tak psiaczyć ciągle na wszystkich, którzy starają się zapobiegać pewnym rzeczom, wbrew waszym oczekiwaniom, może w końcu byście podziękowali, że się jednak martwią o Wasze żony i dzieci.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
NoNo Tomek,piszą o Tobie na głownej stronie trójmiasta :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też jestem w ciąży, ale szczerze mówiąc będąc w grupie ryzyka wolałabym rodzić sama i żeby się żaden chory człowiek tam nie kręcił. A wpuszczą jednego z katarem na oddział, drugiego z grypą a potem jest jęk bo ludzie umierają i już nawet w szpitalu nie jest bezpiecznie. To są właśnie sposoby na uniknięcie epidemii a nie utrudnianie ludziom życia na siłę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no to weź się za porządki i nadmuchaj balony na ich powrót, na pewno będzie jej miło albo korzystaj i ŚPIJ ile wlezie bo jak widzę ojcem będziesz zaangażowanym więc potem może być z tym ciężko he he ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Właśnie że nie mam w domu żony. Cały czas czekam :)

"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mój boże Ponury ! masz w domu dzielną żonę, która przeszła piekło i zdrowego pewnie, pięknego synka, wszystko skończyło się szczęśliwie, więc ja na Twoim miejscu poszłabym ucałować syna, przytuliła żonę, zapytała czy czegoś jej nie trzeba, zrobiła masaż... itd, zamiast roztrząsać wciąż te same kwestie i tym samym trwonić cenny czas, który powinieneś poświęcić rodzinie ;)
Tyle rzeczy cię dziwi i bulwersuje a mnie bulwersowałby mój mąż gdyby siedział tyle ( w dodatku na babskim ! ) forum ;)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

biznes - jaki ?? (21 odpowiedzi)

Witam wszystkich na forum i bardzo proszę o pomoc. Postanowiłam otworzyć swój własny niewielki...

Jakie krzesło do biurka (10 odpowiedzi)

Jakie krzesło polecacie dla starszaka, który niebawem wybiera się do szkoły, więc więcej czasu...

do góry