Widok
potraktowali mnie jak terroryste
moja zona rodzila w szpitalu na zaspie,bylem przekonany ze badania pozwolą mi byc przy porodzie. ale nikt nawet nie chcial zemną o tym rozmawiac. myslalem ze wyjde z siebie i stane obok.
jedyny kontakt z zoną mialem przez tel. ale kiedy zaczely sie bóle zona nie miala juz sily zeby odbierac tel.to jakie kolwiek informacje o tym co sie tam dzieje byly jedynie domyslem. zadna pielegniareczka nie chciala zemną rozmawic, straszyly mnie ochroną i policją, myslaly ze ulegne i pojade do domu. ale ja twardo postawilem na swoim i wyszedlem ze szpitala dopiero wtedy kiedy zobaczylem zone jak byla przeworzona z dzieckiem na sale po porodową.
teraz juz są oboje w domu i cieszymy sie karzdą chwilą ;)
jedyny kontakt z zoną mialem przez tel. ale kiedy zaczely sie bóle zona nie miala juz sily zeby odbierac tel.to jakie kolwiek informacje o tym co sie tam dzieje byly jedynie domyslem. zadna pielegniareczka nie chciala zemną rozmawic, straszyly mnie ochroną i policją, myslaly ze ulegne i pojade do domu. ale ja twardo postawilem na swoim i wyszedlem ze szpitala dopiero wtedy kiedy zobaczylem zone jak byla przeworzona z dzieckiem na sale po porodową.
teraz juz są oboje w domu i cieszymy sie karzdą chwilą ;)
po pierwsze gratuluje, a po drugie to co sie dzieje teraz w szpitalach to koszmar jakis, moj maz jak byl mnie odebrac (z fotelikiem dla malej i torbami) to cieć nie chcial go wpuscic musial sie dosłowanie wkradac inymi schodami, przeciez ktos powinien sie tym zajac, a nie ze tatusiowie musza robić z siebie coś na podobe złodziei...
I tego się boję, nie wyobrażam sobie :( Jak mam sama wytachać się z oddziału z dzieckiem w foteliku, torbą i po CC.
Jeszcze nie urodziłam, a serce mi pęka, że tatuś dziecka nie będzie mógł zobaczyć zaraz po urodzeniu. Przecież to piękne chwile.
Mam nadzieję, że czas szybko zleci i wyjdę tak jak lekarz powiedział w 3 dobie
Jeszcze nie urodziłam, a serce mi pęka, że tatuś dziecka nie będzie mógł zobaczyć zaraz po urodzeniu. Przecież to piękne chwile.
Mam nadzieję, że czas szybko zleci i wyjdę tak jak lekarz powiedział w 3 dobie
bardzo dziwi mnie to o czym piszesz, ja rodziłam na Zaspie i wręcz położne czekały ze mną na przyjazd męża z pracy, potem pokazały mu miejsce gdzie ma się przebrać i mąż nie odstępował mnie na krok, nawet pod prysznic ze mną chodził, był obecny też przy całej akcji porodowej i zaraz po urodzeniu dostał synka na ręce, gratulowali zdrowego syna i w najmniejszym stopniu nie dały odczuć, że im np. przeszkadza :)
rozumiem jak ciężko Ci było ale być może zostałeś tak potraktowany ze względu na szalejący wirus grypy i lekarze w ten sposób chcieli zadbać o bezpieczeństwo Twojej żony i dziecka
rozumiem jak ciężko Ci było ale być może zostałeś tak potraktowany ze względu na szalejący wirus grypy i lekarze w ten sposób chcieli zadbać o bezpieczeństwo Twojej żony i dziecka
Współczuję, trafiliście na nieszczególny czas. Ale tego się nie wybiera. Środki ostrożności oczywiście muszą być podejmowane, ale personel powinien uwzględnić to, że poród to tak ważny moment, że wypadałoby być serdecznym w stosunku do przyszłego ojca i informować o przebiegu wydarzeń, jeśli nie mogłeś być przy żonie.
Dobrze, że już jesteście razem w domu i możecie cieszyć się sobą. Gratuluję zostania ojcem :)
Dobrze, że już jesteście razem w domu i możecie cieszyć się sobą. Gratuluję zostania ojcem :)
Czyste szaleństwo! Nie wyobrażam sobie rodzić bez mojego męża... Nigdy na to nie pójdę. W najgorszym razie pozostaje szpital z kościerzynie i pucku jeśli w wejherowie i gdyni tak powariują. Nie wiem w czym mój mąż mógłby być mniej "bezpieczny" niż pracownicy szpitali. Rozumiem zakaz odwiedzin ale niewpuszczenie męża na poród to jakaś paranoja.
gratulacje dla autora postu!! podwójne, bo mało, że tatusiem został, to jeszcze dzielnie w szpitalu warował i nie opuścił posterunku :))
naprawdę postawa godna tatusia:))
ja się zgodzę z tym, że brak odwiedzin w obecnej chwili i chyba wogóle, to nie takie najgorsze rozwiązanie, ale żeby porody z ojcem zawiesić?? ja nie dopuszczam do siebie tej myśli, że będe w pojedynkę. nie chodzi już o to, że sama nie dam rady, ale wiem jakie to ważne dla mojego męża, który bardoz chce być przy narodzinach swojego pierworodnego.
liczę, że do mojego porodu cała sprawa ucichnie i wszystko wróci do normy, bo też na Zaspę się wybieram..
naprawdę postawa godna tatusia:))
ja się zgodzę z tym, że brak odwiedzin w obecnej chwili i chyba wogóle, to nie takie najgorsze rozwiązanie, ale żeby porody z ojcem zawiesić?? ja nie dopuszczam do siebie tej myśli, że będe w pojedynkę. nie chodzi już o to, że sama nie dam rady, ale wiem jakie to ważne dla mojego męża, który bardoz chce być przy narodzinach swojego pierworodnego.
liczę, że do mojego porodu cała sprawa ucichnie i wszystko wróci do normy, bo też na Zaspę się wybieram..
"Nikt tak nie docenia geniuszu zawartego w twoich słowach jak twój pies."
Christopher Morley
Christopher Morley
Niech mąż zrobi tak jak ja i kolega wyżej. Ważne badania, na piśmie od lekarza że jest zdrowy. Lekarz jest w szpitalu na innym oddziale, przebada, nie mówić o co chodzi. A potem już wejdzie bez problemu, mnie straszyli, powiedziałem twardo, że mam na piśmie iż jestem zdrowy. A jak jeszcze jakieś problemy to dyrektor szpitala. I jakoś odpuścili, czyli są to jakieś ich wymysły. Tym bardziej że w Redłowie czy Wejherowie zdrowi ojcowie także mogą być przy porodzie...
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Eh, ale wy sie ludzie nakrecacie..... ja rozumiem, ze WASZA ciaza, WASZE dziecko i zona, wiec sie caly swiat ma wokol tego krecic. Teraz jest podwyzszone zagrozenie epidemiologiczne i trzeba sie do pewnych srodkow ostroznosci zastosowac!
I ten argument, ze tatusiowe nie stanowia wiekszego zagrozenia niz personel szpitala lub same rodzace jest bzdurny. Stanowia dodatkowe zagrozenie, a w przeciwienstwie do mamus i personelu nie sa tam niezbedni!
Jakby sie jakis noworodek zarazi na takim "niechronionym" oddzialel, to dopiero by byl lament i mega afera z grozbami, sadami i tvn!
Przykre, ze tak wielu z nas widzi tylko czubek wlasnego nosa :/
Te zakazy po cos sa, nie tylko by komus uprzykrzyc zycie!
I ten argument, ze tatusiowe nie stanowia wiekszego zagrozenia niz personel szpitala lub same rodzace jest bzdurny. Stanowia dodatkowe zagrozenie, a w przeciwienstwie do mamus i personelu nie sa tam niezbedni!
Jakby sie jakis noworodek zarazi na takim "niechronionym" oddzialel, to dopiero by byl lament i mega afera z grozbami, sadami i tvn!
Przykre, ze tak wielu z nas widzi tylko czubek wlasnego nosa :/
Te zakazy po cos sa, nie tylko by komus uprzykrzyc zycie!
Ja tez nie moge zlego slowa powiedziec o Zaspie jesli chodzi o porodowke i pozniej odbior dziecka i mnie przez meza.
Polozne byly bardzo mile.
Zaraz po wyciagnieciu dziecka(mialam cc)zawolali mohego meza za sale operacyjna i dali mu malego,polozne robily mu nawet zdjecia z malym.
Na porodowce to samo.Z tego wzgledu ze przyjechalam wieczorem i skurcze mialam male to polozna powiedziala do meza ze tak szybko to nie pojdzie i kazala mu przyniesc z korytarza worki sake i polozyc sie na nich na podlodze kolo mnie.
Polozne byly bardzo mile.
Zaraz po wyciagnieciu dziecka(mialam cc)zawolali mohego meza za sale operacyjna i dali mu malego,polozne robily mu nawet zdjecia z malym.
Na porodowce to samo.Z tego wzgledu ze przyjechalam wieczorem i skurcze mialam male to polozna powiedziala do meza ze tak szybko to nie pojdzie i kazala mu przyniesc z korytarza worki sake i polozyc sie na nich na podlodze kolo mnie.
a ja tam lubię widziec czubek swojego nosa :) i w ciązy tymbardziej mi się on podoba, więc patrzeć będę :)
co do środków ostrożności, to też nie popadajmy w skarjności...ta grypa jest mocno przez media rozdmuchana i cos musi się dziać. na szczęście dziś jakoś więcej mówili o wzroście PKB :) jest szansa, że niedługo te środki ostrożności wrócą do normy :)
co do środków ostrożności, to też nie popadajmy w skarjności...ta grypa jest mocno przez media rozdmuchana i cos musi się dziać. na szczęście dziś jakoś więcej mówili o wzroście PKB :) jest szansa, że niedługo te środki ostrożności wrócą do normy :)
"Nikt tak nie docenia geniuszu zawartego w twoich słowach jak twój pies."
Christopher Morley
Christopher Morley
Zgodze sie, ze ta afera jest przez media troche na wyrost rozdmuchana, ale tym bardziej szpitale musza sie pilnowac, bo jak cos sie stanie, ktos sie w szpitalu zarazi czy umrze, to te media wlasnie nie zostawia suchej nitki. A zaraz po tym sie posypia roszczenia, pozwy itp. Poza tym, to nie jest tez takie bezpodstawne, bo jednak zwiekszona zachorowalnosc na grype jest i bylo kilka ciezkich zachorowan i zgonow, wiec ostroznym trzeba byc. Jakby szpitale takich restrykcji nie wprowadzaly, to by byl lament, ze grasuje straszny wirus, a sluzba zdrowia jak zwykle nic nie robi.
A ze niektorym akurat teraz wypada termin porodu to przykro, ale tak bywa i to nie jest niczyja wina, tylko pech. Jak tak strasznie nie pasuje, to jedzcie do Redlowa olbo do Swissmedu.
A ze niektorym akurat teraz wypada termin porodu to przykro, ale tak bywa i to nie jest niczyja wina, tylko pech. Jak tak strasznie nie pasuje, to jedzcie do Redlowa olbo do Swissmedu.