Widok
no byłam wczoraj u Maciejewskiego i widziałam swój piekny pęcherzyk, za dwa tygodnie mam przyjśc na bijące serduszko, juz się doczekać nie mogę. W pracy powiedziałm zostałam z informacją przyjęta bardzo dobrze, zewsząd gratulacje i psychiczne wsparcie. Dzis powiem teściom, a w niedziele moi rodzice się dowiedzą i tym sposobem informacja się rozeszła.
gosiar przepraszam, ze pytam ale po jakim czasie przyszła@? ja wlasnie zaczynam 4tydz po zabiegu i nigdy w zyciu z taka niecierpliwoscia nie czekałam na @. Bylam w szpitalu na usg, ponoc jest ok.. choc lekarz poswiecil mi moze z 3min.. i jeszcze glupio pytal po co przyszlam, kazano mi przy wypisie to przyszlam..nie zrobilam tego dla przyjemnosci, bo najchetniej omijalabym to miejsce szerokim lukiem.. Jak lekarz powiedzial, ze jest macica pusta to poczulam takia szpile w sercu i oczywiscie po wyjsciu sie rozplakalam.. Jutro sie umowilam do Szafrana na wizyte zobaczymy co mi powie.. tak bardzo bym chciala sie juz starac..
słonko, trzymam kciuki zebys znalazla lepsza prace, ja tez jestem na etapie poszukiwan i wiem, ze to nielatwe ale damy rade!
słonko, trzymam kciuki zebys znalazla lepsza prace, ja tez jestem na etapie poszukiwan i wiem, ze to nielatwe ale damy rade!
przede wszystkim serdeczne gratulacje dla majlsowej :-DDD Bardzo się cieszę i trzymam kciuki, żeby te miesiące do rozwiązania upłynęły w spokoju i zdrowiu
słonko: dobrze, że w tej całej sytuacji widzisz jakieś plusy. Praca gdzie nie ma klimatu to udręka a nie praca. przynajmniej odpoczniesz troche psychicznie.
Co do podawania informacji do ośrodka-mów po prostu prawdę. Nie ma co czegoś zatajać itd. bo jakby coś wyszło na jaw..sama wiesz jakiego byś miała moralnego kaca. Trzymaj się dziewczyno i życzę powodzenia
Mar-chew: byłysmy razem w wątku lipcowo-sierpniowych mamuś...mam nadzieję, że i teraz będziemy razem w jednym temacie ale już ze szczęśliwym zakonczeniem.
ja dostałam w końcu @ po zabiegu. Także jestem w domu i nigdy tak się nie cieszyłąm z @. U ginka byłam w sobotę i jest wszystko łądnie zagojone. Także odczekam jeszcze tan cykl, zrobie badania i jak wyjdą ok to mam zielone światełko od następnego cyklu.
słonko: dobrze, że w tej całej sytuacji widzisz jakieś plusy. Praca gdzie nie ma klimatu to udręka a nie praca. przynajmniej odpoczniesz troche psychicznie.
Co do podawania informacji do ośrodka-mów po prostu prawdę. Nie ma co czegoś zatajać itd. bo jakby coś wyszło na jaw..sama wiesz jakiego byś miała moralnego kaca. Trzymaj się dziewczyno i życzę powodzenia
Mar-chew: byłysmy razem w wątku lipcowo-sierpniowych mamuś...mam nadzieję, że i teraz będziemy razem w jednym temacie ale już ze szczęśliwym zakonczeniem.
ja dostałam w końcu @ po zabiegu. Także jestem w domu i nigdy tak się nie cieszyłąm z @. U ginka byłam w sobotę i jest wszystko łądnie zagojone. Także odczekam jeszcze tan cykl, zrobie badania i jak wyjdą ok to mam zielone światełko od następnego cyklu.
oj slonko przykro mi z ta praca ;/
ja bym napisala, do kiedy pracowałam i że obecnie szukam bo to i tak wyjdzie..a ponieważ sparwy adopcyjne troche trwaja to do tego czasu już mozesz mieć kolejną ;)
słyszałaś o wczorajszej aferze: jedno 2miesieczne dziecko i dwie rodziny adopcyjne?? Normalnie szok co sie w tym naszym kraju dzieje ;/
ja bym napisala, do kiedy pracowałam i że obecnie szukam bo to i tak wyjdzie..a ponieważ sparwy adopcyjne troche trwaja to do tego czasu już mozesz mieć kolejną ;)
słyszałaś o wczorajszej aferze: jedno 2miesieczne dziecko i dwie rodziny adopcyjne?? Normalnie szok co sie w tym naszym kraju dzieje ;/
Wiecie co dziewczyny, zostalam dzis zwolniona z pracy...chociaz umowe o prace mam do 31.08, pracodawca rozwiazal ze mna umowe... super, tym bardziej ze zaczynamy procedure adopcyjna...Jeszcze na dodatek w takim swietnym momencie, jak juz semestr trwa... o przyczynach sie tu nie bede rozpisywac publicznie, w kazdym razie zdecydowanie sie z nimi nie zgadzam, to jakas kompletna bzdura...
Sama sie nosilam ze zmiana pracy na inna ale chcialam z tej zrezygmnowac jak juz ta inna na oku bede miala. Klimat mialam beznadziejny wiec pod tym wzgledem sie ciesze i jestems zczesliwa ze juz na te geby nie bede musiala patrzec:/ Co niektorym poprostu od poczatku nie przypasowalam...Zal mi tylko tego, ze musze sie rozstac z dzieciakami... ledwo sie w pracy powtrzymalam od lez przy nich, strasznie sie przywiazuje do dzieci.
Zadaje sobie teraz pytanie, czy zarobki samego meza wystarcza przy skladaniu dokumentow do osrodka zebysmy dostali kwalifikacje na rodzicow... Na bocianbie niby czytalam w pytaniach do eksperta jak ktos sie pytal o zarobki na rodzine 1,5 tys , czy maja szanse na dziekco majac wlasne mieszkanie, odpowiedzielin im ze tak...my mamy wiecej no ale mielibysmy jeszcze wiecej gdyby nie dzisiejsza sytuacja... Z drugiej strony kazdy osrodek sie chyba liczyc ze podczas dluuugiej procedury adopcyjnej kazdy moze 10 razy zmienic prace, nie wszyscy maja od arzu na zcas nieokreslony... Od wrzesnia bede sie starala pracowac o ile cos znajde a teraz...
Teraz nie wiem jak to w zyciorysie napisac do osrodka...ze pracowalam do dzis i od dzis szukam nowej pracy czy w ogole nie pisac o tym ze stracilam prace, tylko ze zaswiadczenia o zarobkach nie zaniose wiec wyjdzie... Doradzcie...
Pojde z tym plamieniem do gina, zobaczymy co mi powie, chociaz jak ostatnio bylam to zadnych nadzerek i polipow nie bylo, mowila tylko o dyuzo za niskim progesteronie, czy mysliscie ze to to?
Sama sie nosilam ze zmiana pracy na inna ale chcialam z tej zrezygmnowac jak juz ta inna na oku bede miala. Klimat mialam beznadziejny wiec pod tym wzgledem sie ciesze i jestems zczesliwa ze juz na te geby nie bede musiala patrzec:/ Co niektorym poprostu od poczatku nie przypasowalam...Zal mi tylko tego, ze musze sie rozstac z dzieciakami... ledwo sie w pracy powtrzymalam od lez przy nich, strasznie sie przywiazuje do dzieci.
Zadaje sobie teraz pytanie, czy zarobki samego meza wystarcza przy skladaniu dokumentow do osrodka zebysmy dostali kwalifikacje na rodzicow... Na bocianbie niby czytalam w pytaniach do eksperta jak ktos sie pytal o zarobki na rodzine 1,5 tys , czy maja szanse na dziekco majac wlasne mieszkanie, odpowiedzielin im ze tak...my mamy wiecej no ale mielibysmy jeszcze wiecej gdyby nie dzisiejsza sytuacja... Z drugiej strony kazdy osrodek sie chyba liczyc ze podczas dluuugiej procedury adopcyjnej kazdy moze 10 razy zmienic prace, nie wszyscy maja od arzu na zcas nieokreslony... Od wrzesnia bede sie starala pracowac o ile cos znajde a teraz...
Teraz nie wiem jak to w zyciorysie napisac do osrodka...ze pracowalam do dzis i od dzis szukam nowej pracy czy w ogole nie pisac o tym ze stracilam prace, tylko ze zaswiadczenia o zarobkach nie zaniose wiec wyjdzie... Doradzcie...
Pojde z tym plamieniem do gina, zobaczymy co mi powie, chociaz jak ostatnio bylam to zadnych nadzerek i polipow nie bylo, mowila tylko o dyuzo za niskim progesteronie, czy mysliscie ze to to?
Ale ja nie mam PCO!!! Co miesiac rowno 17dc mam owulacje:)
Jedyne co stanowi u nas problem to wrogosc sluzu co uniemozliwia zaplodnienie...
A wczoraj co jak co ale bol byl potworny, az musialam sobie pomoc panadolem...a raczej na bol jestem wytrzymala. Dzisiaj juz tak nie boli ale kjrew ciagle jest i to nie wkladka a podpaska...
U lekarza bylam z plamieniami srodcyklicznymi ze mam brac luteine, bo to jest przyczyna progesteronu... ale luteina 16-26 dc, a ja sie dzien speznilam z luteina :( przez to myslenie o adopcji i co juz by byl efekt w postaci krwawien? Zmartwilo mnie to troche...w tym m-cu akurat uzywamy gumek ale zalozmy ze bysmys ie normalnie starali... to jak we krwi sie kochac? :/ srednio przyjemnie...
Jedyne co stanowi u nas problem to wrogosc sluzu co uniemozliwia zaplodnienie...
A wczoraj co jak co ale bol byl potworny, az musialam sobie pomoc panadolem...a raczej na bol jestem wytrzymala. Dzisiaj juz tak nie boli ale kjrew ciagle jest i to nie wkladka a podpaska...
U lekarza bylam z plamieniami srodcyklicznymi ze mam brac luteine, bo to jest przyczyna progesteronu... ale luteina 16-26 dc, a ja sie dzien speznilam z luteina :( przez to myslenie o adopcji i co juz by byl efekt w postaci krwawien? Zmartwilo mnie to troche...w tym m-cu akurat uzywamy gumek ale zalozmy ze bysmys ie normalnie starali... to jak we krwi sie kochac? :/ srednio przyjemnie...
Słonko, test z krwi nigdy się nie myli a skoro kochacie się w gumkach to o ciąży raczej mowy nie ma.
Pocieszę Cię tym że ja też tak miałam właśnie w okresie owulacyjnym, no ale niestety do dziś nie wiem co to było bo jak już wkońcu po 4 miesiącach( co cykl to samo) postanowiłam iść do gina to okazało się ze jestem w ciąży.
Trzymam mocno za Was wszystkie kciuki.
Mało się udzielam, ale śledzę Was i buzia mi się śmieje kiedy kończy się jeden wątek a zaczyna drugi.
Oby te wątki szybko się kończyły.
Ps. We wrześniu zamierzam dołączyć do Was, mam nadzieję ze mnie przyjmiecie- chciaż wolałabym zeby do tego czasu juz żadnej z was tu nie było
Pocieszę Cię tym że ja też tak miałam właśnie w okresie owulacyjnym, no ale niestety do dziś nie wiem co to było bo jak już wkońcu po 4 miesiącach( co cykl to samo) postanowiłam iść do gina to okazało się ze jestem w ciąży.
Trzymam mocno za Was wszystkie kciuki.
Mało się udzielam, ale śledzę Was i buzia mi się śmieje kiedy kończy się jeden wątek a zaczyna drugi.
Oby te wątki szybko się kończyły.
Ps. We wrześniu zamierzam dołączyć do Was, mam nadzieję ze mnie przyjmiecie- chciaż wolałabym zeby do tego czasu juz żadnej z was tu nie było
Slonko poronienie jest dosc bolesne, zwlaszcza ze bylby to kolo6-7 tydzien. poszlabym z tym do lekarza bo plamienie srodcyklowe nie jest dobre ale poronienia bym nie podejrzewala.
PCO wcale nie oznacza brak owulacji, ja mam a owulacja u mnie jest, zreszta Iza z PCO zawszla w ciaze naturalnie. wszystko zalezy jak daleko masz to posuniete PCO, tak sobie mysle bo do konca nie wiem. U mnie to stwierdzno na podstawie podwyzszonego testosteronu (kiedys nie mialam) i USG.
Mam pytanie co do testow owulacyjnych. tak z ciekawosci zaczelam testowac i w poniedzialek mialam negatywny, we wtorek i srode pozytywne. to kiedy jest owulacja? mierze temp i sprawdzam sluz i szczyt sluzu mialam we wtorek i skok tem w srode.
PCO wcale nie oznacza brak owulacji, ja mam a owulacja u mnie jest, zreszta Iza z PCO zawszla w ciaze naturalnie. wszystko zalezy jak daleko masz to posuniete PCO, tak sobie mysle bo do konca nie wiem. U mnie to stwierdzno na podstawie podwyzszonego testosteronu (kiedys nie mialam) i USG.
Mam pytanie co do testow owulacyjnych. tak z ciekawosci zaczelam testowac i w poniedzialek mialam negatywny, we wtorek i srode pozytywne. to kiedy jest owulacja? mierze temp i sprawdzam sluz i szczyt sluzu mialam we wtorek i skok tem w srode.
a ja sie załamałam , mialam w invikcie 5 miesiecy monitoring w tamtym roku i mowili ze mam zawsze owulacje ze super jajeczka i zawsze pekaja....a teraz endokrynolog podejrzewa u mnie PCO? zastanawiam sie kto ma racje kurde:///czy któras z was walczy z tym PCO? i jak to ma sie do zajscia w ciaze.....