Widok
Dzisiaj mam 17 dc i wg mnie owulacje... przez ostatnich kilka dni sluz typowo plodny, bialko jaja kurzego, a dzis bol owulacyjny, silny zreszta... nagle wieczorem dostalam krwawienia, czy plamienia nie wiem jak to nazwac ale zwykle owulacyjne to lekko rozowy, zabarwiony sluz a tym razem to byla mocno czerwona krew bardzo rzadka... az sie przestraszylam. Niby jest cos takoego jak plamienia owulacyjne ale u mnie nigdy to az tak krwiscie czerwono nie wygladalo, i sporo tego, ze az musialam sie przebrac bo nie zdazylam po wkladke tak cieklo...tak nagle. gdyby nie to ze 2 tyg temu robilam test beta HCG i wynik byl negatywny pomyslalabym ze moze to poronienie... nieladnie to wygladalo. Czy u was tez tak wyglada plamienie owulacyjne?Czy to raczej cos innego... O zaplodnieniu w tym m-cu nie mam co marzyc bo stosujemy gumki, a w zeszlym... testy krwi sie chyba nie myla, wiec co to bylo?
ech, próbuje sie wbic na wizyte do dr Maciejewskiego - tego który prowadził mi moją 1 ciąże i wówczas sie dowiem co i jak. Intuicja mi popowiada, że to płyn owowdniowy, który sie wchłonie, a moja intiicja zwkle mnie nie zawodzi:) W przyszły piątek mam zamiar mówic o ciązy w pracy.....hm, ciekawe jak to przyjmą:), ale w końcu moge się wymiksować z kwietniowych szkoleń w warszawie.
Witam wszystkie starajace sie przyszłe mamy jestem nowa na tym form ,ale chcialabym równiez załapac sie na te'' pozytywne fluidziki''. ;)
Z mężem staramy sie o dzidzie od 7 miesiecy wiec stałam sie troche niewolnikiem swoich cykli ,musze sobie chyba znalesc jakies inne zajecie bo niedługo zeswiruje ;( wszystkie moje dzieciate kolerzanki powtarzaja zebym sobie odpusciła to samo wyjdzie ,ale tak ciezko sobie odpuscic jak co miesiac ma sie'' tą'' nadzieje .Teraz lekarz zaproponował mi badanie kontrolne ,chodzi o monitoring owu. i troche sie niepokoje co moze wyjsc...
Z mężem staramy sie o dzidzie od 7 miesiecy wiec stałam sie troche niewolnikiem swoich cykli ,musze sobie chyba znalesc jakies inne zajecie bo niedługo zeswiruje ;( wszystkie moje dzieciate kolerzanki powtarzaja zebym sobie odpusciła to samo wyjdzie ,ale tak ciezko sobie odpuscic jak co miesiac ma sie'' tą'' nadzieje .Teraz lekarz zaproponował mi badanie kontrolne ,chodzi o monitoring owu. i troche sie niepokoje co moze wyjsc...
Gratulacje. mam nadzieje ze wszystko bedzie w porzadku.
a mnie szlag dzis trafia bo mam owulacje a sie nie mozemy starac. z drugiej strony pozytywne jest to ze mam cykle jak w zegarku - 34dniowe z owulacja w 20-21 dniu (nie wiem dokladnie bo nie chodze na usg a wiem temperatury, sluzu i testow) Katies jest w londynie endokrynolog - ginekolog na Greenwich, w zielonej klinice. omow sie na wizyte to przy okazji odwiedzimy Ize bo to w naszych okolicach.
a mnie szlag dzis trafia bo mam owulacje a sie nie mozemy starac. z drugiej strony pozytywne jest to ze mam cykle jak w zegarku - 34dniowe z owulacja w 20-21 dniu (nie wiem dokladnie bo nie chodze na usg a wiem temperatury, sluzu i testow) Katies jest w londynie endokrynolog - ginekolog na Greenwich, w zielonej klinice. omow sie na wizyte to przy okazji odwiedzimy Ize bo to w naszych okolicach.
ech, jestem po wizycie u golonki i ciut żałuję
Jest zarodek, okazało sie, że mam macicę dwurożną???!!! a przy pierwszej ciąży nie miałam????stwierdził, że w drugim rogu jest płyn owodniowy, albo martwy zarodek, bo jest bardzo płaski, po tym ja się dopytywałam szczegóły, to usłyszałam, że to na 99% płyn owodniowy...i niech tak zostanie. W piątek jestem zapisana na usg ciązy w Medicoevrze i zobaczę co tam usłyszę.
Ogólnie niech zarodek się rozwija a druga komora....hm niech jest pusta.
Jest zarodek, okazało sie, że mam macicę dwurożną???!!! a przy pierwszej ciąży nie miałam????stwierdził, że w drugim rogu jest płyn owodniowy, albo martwy zarodek, bo jest bardzo płaski, po tym ja się dopytywałam szczegóły, to usłyszałam, że to na 99% płyn owodniowy...i niech tak zostanie. W piątek jestem zapisana na usg ciązy w Medicoevrze i zobaczę co tam usłyszę.
Ogólnie niech zarodek się rozwija a druga komora....hm niech jest pusta.
Dziewczyny zalamka, dzis dowiedzielismy sie na osrodku w Demptowie (Gdynia), ze najblizszy tyermin na jaki bysmy sie zalapali to jesien 2011!!!!! 2011...masakra jakas... szczeka mi opadla do samej ziemi. Spodziewalam sie, ze poczekamy po cichu liczac na jesien 2010, choc bardziej obstawiajac poczatek kolejnegio roku a tu az jesien!!!!!aaaaaaa!!!!Tyle dzieci czeka, a tu takie ogromniaste kolejki... do gdanskich osrodkow sie jak dotad nie dodzwonilismy...