Widok
Michałowa - ja miałam w sumie 4 IUI. Jedna była tak przesuwana, jak Twoja teraz. Jedną miałam w tym samym dniu, kiedy pierwsza wizyta, a dwie - nastepnego dnia po wizycie. Tak więc bywa różnie. Czasami wychodzi szybciej i taniej a czasami nasz organizm płata figle i trzeba pojeździć trochę dłużej i więcej zapłacić. Na statystyki nie patrz. Będzie dobrze. IUI w marcu na pewno będą bardziej udane. :)
Wcześniejsze wizyty, w sobotę badania krwi + wizyta 180 zł, wczoraj badanie krwi (60)+ wizyta (120) + zastrzyk (70), a dziś 600zł. Tyle kosztuje inseminacja. W sumie podliczyliśmy i wydalismy w tym miesiącu ponad 1100 zł (a miesiąc jeszcze się nie skończył).
No nic, trza to przejść i mieć z głowy ;-)).
No nic, trza to przejść i mieć z głowy ;-)).
Hej dziewczyny!
Wczoraj byłam w Gamecie i dowiedziałam się, że dziś będzie IUI. Wczoraj dostałam zastrzyk, zapłaciłam 250zł!!! I umówiłam się na dzisiaj na IUI. W tym miesiącu poszło już 1100 zł! na starania. A pewnie jeszcze po IUI dr będzie chciał żebym przyszła na usg żeby sprawdzić czy ok. Bez sensu. Powiem wam, że mam serdecznie dosyć, ale co zrobić? Trzeba to przejść.
I pewnie IUI nie wyjdzie, bo szanse są tak małe jak przy naturalnych staraniach. Dr mówił nam, że w styczniu przeprowadził 15 IUI i z tego tylko 2 były sukcesem...
No nic, napiszę po 12 jak już będę po...
Dzięki za pamięć babeczki! ;-*
Wczoraj byłam w Gamecie i dowiedziałam się, że dziś będzie IUI. Wczoraj dostałam zastrzyk, zapłaciłam 250zł!!! I umówiłam się na dzisiaj na IUI. W tym miesiącu poszło już 1100 zł! na starania. A pewnie jeszcze po IUI dr będzie chciał żebym przyszła na usg żeby sprawdzić czy ok. Bez sensu. Powiem wam, że mam serdecznie dosyć, ale co zrobić? Trzeba to przejść.
I pewnie IUI nie wyjdzie, bo szanse są tak małe jak przy naturalnych staraniach. Dr mówił nam, że w styczniu przeprowadził 15 IUI i z tego tylko 2 były sukcesem...
No nic, napiszę po 12 jak już będę po...
Dzięki za pamięć babeczki! ;-*
Hej slonko, nie bój się powiedzieć rodzicom o adopcji, czy szybciej powiesz tym będą mieli więcej czasu żeby się do tego przyzwyczaić.
Mam w rodzinie adoptowane dziecko( szwagierka adoptowała) i moi teściowie tez byli bardzo sceptyczni. Teściowa pytała" a jak to dziecko będzie do mnie mówiło, no chyba nie babciu". Ciężko jej to było sobie w głowie po układać. Miną rok, a ona jest teraz najlepszą babcią na świecie. Już dawno zapomniała, że jest to adoptowane dziecko. Teść zapomniał jeszcze szybciej:)
Życzę powodzenia wszystkim strojącym się!
Mam w rodzinie adoptowane dziecko( szwagierka adoptowała) i moi teściowie tez byli bardzo sceptyczni. Teściowa pytała" a jak to dziecko będzie do mnie mówiło, no chyba nie babciu". Ciężko jej to było sobie w głowie po układać. Miną rok, a ona jest teraz najlepszą babcią na świecie. Już dawno zapomniała, że jest to adoptowane dziecko. Teść zapomniał jeszcze szybciej:)
Życzę powodzenia wszystkim strojącym się!
malinka222: Chcemy adoptowac chlopca od 0-6 miesiecy takze niemowle. Juz wszystkie dokumenty mamy zlozone, czekamy na kurs ktory ma sie odbyc w styczniu, trwa 2- 2,5 miesiaca i po tym czasie dostaniemy kwalifikacje(mam nadzieje) a od tego czasu dzidzius mzoe byc rownie dobrze zaraz jak i po roku,licze sie z tym chociaz ostatnio panie nam powiedzialy ze pary, ktore skonczyly kurs w grudniu 2009 juz po 2 miesiacach zostaly polaczone ze swoimi SKARBAMI :) i powiedzialy, ze ostatnio coraz lepiej jest, bo czas oczekiwan sie skraca ponoc... co u mnie spowodowalo usmiech na buzce :) Gorzej jest z coreczkami bo czeka sie na nie zdecydowanie dluzej-nawet 2 lata lub wiecej... ale u nas chlopak wiec jestem pozytywnie nastawiona. Czekamy juz na nasze malenstwo i odliczamy miesiace.
Agusia: Zajrze do tej ksiazki na pewno,tylko moze nie teraz bo teraz musze zagladac do innych, branza podobna bo studiuje pedagogike i to wczesnoszkolna no ale to jednak nie ta sama litgeratura i zdecydowanie bardziej nudna :P
Agusia: Zajrze do tej ksiazki na pewno,tylko moze nie teraz bo teraz musze zagladac do innych, branza podobna bo studiuje pedagogike i to wczesnoszkolna no ale to jednak nie ta sama litgeratura i zdecydowanie bardziej nudna :P
Slonko oglądając dziś DDTVN polecono osobom starającym się o adopcję i nie tylko książkę pod tytułem "Dziecko z nieba", wydaję mi się, że warto coś takiego przeczytać, pewnie doda Wam otuchy w staraniach o adopcję:) Powodzenia:)
http://www.babyboom.pl/rodzina/polka_z_ksiazkami/dziecko_z_chmur.html
http://www.babyboom.pl/rodzina/polka_z_ksiazkami/dziecko_z_chmur.html
Witajcie dziewczyny!Czytam codziennie Wasz wątek.trzymam za Was wszystkie kciuki.Slonko bardzo Cię podziwiam że zdecydowałaś się na adopcję.To wspaniałe że chcecie z mężem stworzyć dom jakiemuś maluszkowi.Nie bój się powiedzieć rodzinie,na pewno będę z Was dumni.Mam pytanko,chcecie wziąć do siebie takiego maluszka czy kilkuletnie dziecko?Załatwiacie już formalności czy to dopiero przed Wami?Serdecznie pozdrawiam!Życzę powodzenia w starankach wszystkim dziewczynom.Buziaki kochane!
ja bardziej myslalam o wogle oddzielnym, pod kobieta tak jak jest weselnik czy rodzina i dziecko
tak mam wrazenie ze watek o problemach z zajsciem w ciaze pomiedzy tymi o kupkach i innych nie do konca pasuje. tak samo jak jakos malam opory pisac o poronieniu bo to jakos nie pasuje nastrojem do oczekujacych mam. ale moze to tylko moje odczcucie
tak mam wrazenie ze watek o problemach z zajsciem w ciaze pomiedzy tymi o kupkach i innych nie do konca pasuje. tak samo jak jakos malam opory pisac o poronieniu bo to jakos nie pasuje nastrojem do oczekujacych mam. ale moze to tylko moje odczcucie
Myślę,że większość osób niestety z braku możliwości posiadania własnych dzieci decydują się na adopcję. Ale jak i we wszystkim są wyjątki ale zdecydowanie mniej liczne.
Wydaje mi się, że wątek o bezpłodności i adopcji w jednym świetnie do siebie pasuje choćby z powodu, że nie które pary borykają się z decyzją o adopcji, także moglibyście się wzajemnie wspierać)
Wydaje mi się, że wątek o bezpłodności i adopcji w jednym świetnie do siebie pasuje choćby z powodu, że nie które pary borykają się z decyzją o adopcji, także moglibyście się wzajemnie wspierać)
Ja tez myslalam o stworzeniu takiej kategorii ale puki co jest nas za malo... znaczy osob ktore otwarcie o tym pisza, bo poza nami nie wiem czy ktos jeszcze...
Na pewno powiemy rodzicom w Wielkanoc. Postanowione, ze dluzej nie czekamy. Mam tylko nadzieje, ze rodzice sie z tego szoku nie zakrztusza jajkiem ;)
Na pewno powiemy rodzicom w Wielkanoc. Postanowione, ze dluzej nie czekamy. Mam tylko nadzieje, ze rodzice sie z tego szoku nie zakrztusza jajkiem ;)