Widok
Michałowa - jak lekarz zdecyduje to IUI może być w tym samym dniu. Jutro sobota, więc pewnie długo czekać nie bedzie. Wyśle Was do kasy, zapłacicie 600-120, mąż do pokoju M i macie ok. 2 godziny czasu wolnego. Potem zabieg. Trzymam kciuki bardzo mocno. W takim przypadku zazwyczaj nie podają już zastrzyku na pęknięcie. Powodzenia :)
dokladnie o to mi chodzilo jadwisia ale nie mam o to pretensje. ja tylko stwierdzilam jak jest. watek ma nazwe starajace sie i kazdy kto sie stara wypowiada sie tu. a ze wiekszosc dziewczyn nie ma problemow (i super ze nie maja) to watek idzie w takim a nie innym kierunku. po prostu mysle ze jak ktos sie stara od paru lat to ciezko mu sie identyfikowac z kims kto sie stara 3 cykle.
Makarena, Gabi, Piggy - miło ;-)) i dzięki, że o nas pamiętacie.
No ja tak samo, żadziej się tu udzielam, bo jest inaczej. Nie da się ukryć.
Ale niestety wciąż się staramy...
Jeśli dobrze pójdzie to jutro mam IUI. Rano badania krwi, po 10 badanie i okaże się jak tam pęcherzyk. No i jeśli ok, to chyba tego samego dnia robią IUI?? Która z Was tak miała?
A jak u Was?
Makarena?
No i nasze ciężaróweczki?
No ja tak samo, żadziej się tu udzielam, bo jest inaczej. Nie da się ukryć.
Ale niestety wciąż się staramy...
Jeśli dobrze pójdzie to jutro mam IUI. Rano badania krwi, po 10 badanie i okaże się jak tam pęcherzyk. No i jeśli ok, to chyba tego samego dnia robią IUI?? Która z Was tak miała?
A jak u Was?
Makarena?
No i nasze ciężaróweczki?
Dziewczyny, wszystkim Wam życzę dużo, dużo szczęścia i spełnienia marzeń i mam prośbę o opinie i polecenie lekarza w wątku który założyłam dla przyjaciółki:
http://forum.trojmiasto.pl/Poszukuje-dobrego-ginekologa-zajmujacego-sie-parami-starajacymi-sie-dlugo-o-dziecko-t152787,1,16.html
z góry wielkie dzięki :) pozdrawiam i trzymam kciuki :)
http://forum.trojmiasto.pl/Poszukuje-dobrego-ginekologa-zajmujacego-sie-parami-starajacymi-sie-dlugo-o-dziecko-t152787,1,16.html
z góry wielkie dzięki :) pozdrawiam i trzymam kciuki :)
hej Dziewczyny!
Makarena, fajnie, że pamiętasz o nas :) ja o Tobie też często myślę.
u nas niestety IUI się przesunie z przyczyn niezależnych (zdrowotnych, choć nie bezpośrednio związanych ze staraniami, to jednak na razie musimy poczekać), na razie co najmniej do kwietnia... nastawiałam się już na ten marzec, ale cóż. widocznie tak miało być.
poza tym spadło mi TSH do 1,4 ale FT4 mam nadal niskie, do tego mam taką malutką tarczycę, że choć nie ma w niej żadnych niedobrych procesów - USG wyszło bardzo dobrze - to jednak ona się już teraz nie wyrabia i tym bardziej może się nie wyrobić w przypadku ewentualnej ciąży. w związku z tym mam zwiększyć dawkę euthyroxu stopniowo do 50 mg, na razie biorę półtorej tabletki. zobaczymy, czy się uda - po jednej tabletce czułam się świetnie, teraz po tym półtora trochę gorzej...
a wątek trochę się zmienił to fakt - nie wiem, czy rozumiem, o co chodziło Walerce, ale moim zdaniem zmienił się o tyle, że nie ma w nim już głównie "walczących" tylko po prostu Dziewczyny starające się o dziecko nieraz jeden czy dwa cykle. ale to jest forum i tak może się dziać, a każda ciąża to powód do radości :) tylko trochę my "problemowe" zeszłyśmy na dalszy plan, o co nie mam absolutnie do nikogo żalu, tak to bywa po prostu w takich społecznościach :)
nieustająco powodzenia Wszystkim! :)
Makarena, fajnie, że pamiętasz o nas :) ja o Tobie też często myślę.
u nas niestety IUI się przesunie z przyczyn niezależnych (zdrowotnych, choć nie bezpośrednio związanych ze staraniami, to jednak na razie musimy poczekać), na razie co najmniej do kwietnia... nastawiałam się już na ten marzec, ale cóż. widocznie tak miało być.
poza tym spadło mi TSH do 1,4 ale FT4 mam nadal niskie, do tego mam taką malutką tarczycę, że choć nie ma w niej żadnych niedobrych procesów - USG wyszło bardzo dobrze - to jednak ona się już teraz nie wyrabia i tym bardziej może się nie wyrobić w przypadku ewentualnej ciąży. w związku z tym mam zwiększyć dawkę euthyroxu stopniowo do 50 mg, na razie biorę półtorej tabletki. zobaczymy, czy się uda - po jednej tabletce czułam się świetnie, teraz po tym półtora trochę gorzej...
a wątek trochę się zmienił to fakt - nie wiem, czy rozumiem, o co chodziło Walerce, ale moim zdaniem zmienił się o tyle, że nie ma w nim już głównie "walczących" tylko po prostu Dziewczyny starające się o dziecko nieraz jeden czy dwa cykle. ale to jest forum i tak może się dziać, a każda ciąża to powód do radości :) tylko trochę my "problemowe" zeszłyśmy na dalszy plan, o co nie mam absolutnie do nikogo żalu, tak to bywa po prostu w takich społecznościach :)
nieustająco powodzenia Wszystkim! :)
My chyba przerywamy staranka przynajmniej do grudnia, przynajmniej o dziecko biologiczne. Zalezy nam bardzo na synusiu- adoptusiu i nie chcemy stracic szansy na kwalifikacje przez moja ewentualna ciaze (mamy tylko kawalerke) a puki co brak szans na kredyt mieszkaniowy na wieksze mieszkanko- po pierwsze ze dla banku bedzie nas 4 i musi byc wieksza zdolnosc kredytowa, w 3 osoby o to latwiej, po drugie szukam pracy bo w tej chwili jestem na wypowiedzeniu...Z przyczyn racjonalnych staranka stop ale adoptowac chcemy i bedziemy, a o dziecko postaramy sie jak juz Kubuś bedzie z nami, na drugim mieszkanku. A poza tym nawet roku nie przepracowalam i macierzynskiego bym platnego tez nie miala :( Tak bedzie chyba madrzej...
Byc moze ze czesc z Was zachodzac teraz w ewentualna ciaze by zrezygnowala z adopcji, moze ja jestem glupia :) ale o adopcji zdecydowalismy juz jak sie poznalismy z mezem i postanowilismy ja sobie jako cel zyciowy, obojetnie czy majac problemy z zajsciem czy nie majac... w razie ciazy teraz, nie bylibysmy w stanie zrezygnowac z adoptusia...
Takze bede Was podczytywac, pisac co u nas w sprawie adopcji, ale "terapie gumkowa" przedluzamy ile sie da...:)
Byc moze ze czesc z Was zachodzac teraz w ewentualna ciaze by zrezygnowala z adopcji, moze ja jestem glupia :) ale o adopcji zdecydowalismy juz jak sie poznalismy z mezem i postanowilismy ja sobie jako cel zyciowy, obojetnie czy majac problemy z zajsciem czy nie majac... w razie ciazy teraz, nie bylibysmy w stanie zrezygnowac z adoptusia...
Takze bede Was podczytywac, pisac co u nas w sprawie adopcji, ale "terapie gumkowa" przedluzamy ile sie da...:)