Widok
starające się pt.''Wiosna i Bociany''
Aby tradycji stało się zadość to i ja zakładam nowy wątek.Dlaczego taki tytuł bo nareszcie przyszła wiosna i jest mnóstwo bocianów zauważyłyście jestem już czwartą osobą w przeciągu paru dni którą odwiedził bocian.Dziewczyny po prawie dwóch latach nareszcie mi się udało. Jestem w ciąży .Ciekawa jestem która będzie następna bo czuję że to nie koniec lecz dopiero początek................
takiego krótkiego wątku to chyba jeszcze nie było.
Sylwia: serdeczne gratulacje. Życzę Ci spokojnych 9 miesięcy i duuuużo zdrówka.
Kochane chciałabym Wam złożyć najserdeczniejsze życzenia z okazji Świąt. Wierzmy w to, że każda droga, choćby była długa, kręta i pełna rozczarowań, w końcu doprowadzi nas do upragnionego celu. Wierzmy i nie traćmy nadzieji. Całuje Was mocno
Jeszcze raz gratulacje Sylwia
Sylwia: serdeczne gratulacje. Życzę Ci spokojnych 9 miesięcy i duuuużo zdrówka.
Kochane chciałabym Wam złożyć najserdeczniejsze życzenia z okazji Świąt. Wierzmy w to, że każda droga, choćby była długa, kręta i pełna rozczarowań, w końcu doprowadzi nas do upragnionego celu. Wierzmy i nie traćmy nadzieji. Całuje Was mocno
Jeszcze raz gratulacje Sylwia
Gratulacje Sylwia :) Faktycznie ostatnio cos wylegarnia bocianow hehe :) Rozmnozyly sie i podrzucaja fasolinki do domkow ;) Ale dobrze dobrze, oby ich nie zabraklo...
Z okazji swiat zycze Tobie oraz wszystkim zafasolkowanym dziewczynom spokojnych i zdrowych 9 miesiecy, zebyscie za...wlasciwie 8 miesiecy, a co niektore z Was ktorym sie szybciej udalo, jeszcze szybciej cieszyly sie malym placzacym brzdacem i mogly go przed Bozym Narodzeniem utulic w ramionach. Zeby Wasze dzidziusie zdrowo fikaly w brzuszku, pieknie rosly a beta stawala sie coraz wyzsza...
A Nam, starajacym sie zycze szybkiego zafasolkowania, zeby los nas niedlugo zaskoczyl i na tescie pojawily sie 2 kreseczki... Zebysmy nie zwatplily w to, ze i nam sie na pewno uda, jak nie w tym, to w kolejnych miesiacach i kazda z nas bedzie miala na tym forum swoj watek "starajcych sie". Zycze Nam wszystkim bycia niedlugo najszczesliwszymi na swiecie mamusiami!!! :)
A maz sie smieje hihi ze idzie teraz swiecic jajeczka, zeby w koncu udalo mu sie gola strzelic ;)))))
Z okazji swiat zycze Tobie oraz wszystkim zafasolkowanym dziewczynom spokojnych i zdrowych 9 miesiecy, zebyscie za...wlasciwie 8 miesiecy, a co niektore z Was ktorym sie szybciej udalo, jeszcze szybciej cieszyly sie malym placzacym brzdacem i mogly go przed Bozym Narodzeniem utulic w ramionach. Zeby Wasze dzidziusie zdrowo fikaly w brzuszku, pieknie rosly a beta stawala sie coraz wyzsza...
A Nam, starajacym sie zycze szybkiego zafasolkowania, zeby los nas niedlugo zaskoczyl i na tescie pojawily sie 2 kreseczki... Zebysmy nie zwatplily w to, ze i nam sie na pewno uda, jak nie w tym, to w kolejnych miesiacach i kazda z nas bedzie miala na tym forum swoj watek "starajcych sie". Zycze Nam wszystkim bycia niedlugo najszczesliwszymi na swiecie mamusiami!!! :)
A maz sie smieje hihi ze idzie teraz swiecic jajeczka, zeby w koncu udalo mu sie gola strzelic ;)))))
cześć witam się po Świętach :)
wątek naszej kochanej ciężaróweczki Michałowej był taki krótki, że nawet nie zdążyłam w nim nic napisać :)
Michałowa, gorące gratulacje kochana, jak już pisałam wcześniej, teraz już wszystko będzie dobrze, po prostu musi i tyle :) mnóstwo radości, szczęścia i zdrówka na te najbliższe 8 miesięcy :)
Sylwia, serdeczne gratulacje również dla Ciebie! duuużo zdrówka i bardzo szczęśliwej ciąży :)
oby ten wątek zakończył się znowu szybciutko!
Makarena, mam nadzieję, że wreszcie i Ty założysz kolejny szczęśliwy wątek :)
na mnie jeszcze raczej trzeba będzie poczekać, IUI prawdopodobnie w maju dopiero, a bez IUI kiepskie szanse...
wątek naszej kochanej ciężaróweczki Michałowej był taki krótki, że nawet nie zdążyłam w nim nic napisać :)
Michałowa, gorące gratulacje kochana, jak już pisałam wcześniej, teraz już wszystko będzie dobrze, po prostu musi i tyle :) mnóstwo radości, szczęścia i zdrówka na te najbliższe 8 miesięcy :)
Sylwia, serdeczne gratulacje również dla Ciebie! duuużo zdrówka i bardzo szczęśliwej ciąży :)
oby ten wątek zakończył się znowu szybciutko!
Makarena, mam nadzieję, że wreszcie i Ty założysz kolejny szczęśliwy wątek :)
na mnie jeszcze raczej trzeba będzie poczekać, IUI prawdopodobnie w maju dopiero, a bez IUI kiepskie szanse...
Kochana Ja-dwisiu, dziękuję Ci baaardzo!
No liczę na to, że szybko do mnie dołączysz. Może za miesiąc się uda.
Mam nadzieję, że Asia już za 2 tygodnie napisze, że się udało.
Oj dziewczynki, ja nadal nie mogę uwierzyć, że w końcu mi się udało. Teraz nie mogę doczekać się soboty, kiedy zrobię ponownie betę i progesteron i dowiem się czegoś od dr Cz. Wizytę mam na 11:20. Pewnie tez się ucieszy. W końcu to dla niego sukces ;-).
A ciąże będę prowadziła w Gamecie. Nie mam pojęcia jeszcze gdzie będę rodziła, dlatego nie wiem jakiego lekarza wybrać. Wolę mojego doktorka.
No liczę na to, że szybko do mnie dołączysz. Może za miesiąc się uda.
Mam nadzieję, że Asia już za 2 tygodnie napisze, że się udało.
Oj dziewczynki, ja nadal nie mogę uwierzyć, że w końcu mi się udało. Teraz nie mogę doczekać się soboty, kiedy zrobię ponownie betę i progesteron i dowiem się czegoś od dr Cz. Wizytę mam na 11:20. Pewnie tez się ucieszy. W końcu to dla niego sukces ;-).
A ciąże będę prowadziła w Gamecie. Nie mam pojęcia jeszcze gdzie będę rodziła, dlatego nie wiem jakiego lekarza wybrać. Wolę mojego doktorka.
no rozumiem, że chcesz już u niego prowadzić. zwłaszcza, że masz blisko do Gamety :)
ja właśnie dziś rozmawiałam z nim, no i mamy jeszcze poczekać z IUI. może to i lepiej, bo oprócz tego ostatnio mój endokrynolog mówił, że wolałaby, aby TSH spadło mi jeszcze bardziej do IUI. teraz mam 1,3 , a lepiej by było mieć poniżej 1...
tak że pewnie tak będzie lepiej. mam nadzieję, że kiedyś i ja założę wątek ;)
a teraz kolej na Asię/Makarenę :)
ja właśnie dziś rozmawiałam z nim, no i mamy jeszcze poczekać z IUI. może to i lepiej, bo oprócz tego ostatnio mój endokrynolog mówił, że wolałaby, aby TSH spadło mi jeszcze bardziej do IUI. teraz mam 1,3 , a lepiej by było mieć poniżej 1...
tak że pewnie tak będzie lepiej. mam nadzieję, że kiedyś i ja założę wątek ;)
a teraz kolej na Asię/Makarenę :)
no dzwoniłam - właśnie dziś - nie wiedziałam, że ma urlop. to mu troszkę przeszkodziłam, ale spytałam, czy mogę zająć mu chwilkę i się zgodził. no i z tych powodów, o których Ci pisałam w mailu, mamy się wstrzymać jeszcze miesiąc. poza tym wszystko mi wyjaśnił, jak IUI ma wyglądać w Gamecie.
raz jeszcze dzięki za numer :)
raz jeszcze dzięki za numer :)
Dzięki Piggy ;-).
W końcu my "stare" wojowniczki zaciążamy po kolei ;-). Niedługo wszystkie będziemy z brzuchem!
To może Ty mi Piggy odpowiesz na pytanie dot. kosztów prowadzenia ciąży?
Bo ja ostro myślałam, nad ginekologiem z NFZ, żeby wszystkie skierowania na badania krwi itp. mieć za darmo. Ale nie wiem czy warto się stresować. Nie wiem w końcu na kogo bym trafiła. Poza tym dostać się do lekarza na NFZ to jakaś tragedia. Także chyba już zostanę w Gamecie.
W końcu my "stare" wojowniczki zaciążamy po kolei ;-). Niedługo wszystkie będziemy z brzuchem!
To może Ty mi Piggy odpowiesz na pytanie dot. kosztów prowadzenia ciąży?
Bo ja ostro myślałam, nad ginekologiem z NFZ, żeby wszystkie skierowania na badania krwi itp. mieć za darmo. Ale nie wiem czy warto się stresować. Nie wiem w końcu na kogo bym trafiła. Poza tym dostać się do lekarza na NFZ to jakaś tragedia. Także chyba już zostanę w Gamecie.
a pytałaś o koszt, więc może ja odpowiem. Wizyty mam średnio co miesiąc i wtedy też badania. na początku tych wizyt było troszkę więcej, zanim serduszko zobaczyłam. A z badań, to na początku parę razy beta i progesteron, potem więcej badań bo i hormony tarczycy i przeciwciała przeciwko toksoplazmozie, cytomegalii, różyczce, anty-TPO, grupa krwi i przeciwciała. A teraz tylko morfologia i mocz.
Cześć dziewczyny dzięki za gratulacje.Za was wszystkie starające się trzymam kciuki bardzo mocno.Ja też nie mogę w to uwierzyć że jestem w ciąży.Było już tyle rozczarowań i nagle taka niespodzianka to jak cud. Zafasolkowane dziewczyny czyli Michałowa Marchew Asijek jak wy się czujecie? Ja czuję się super żadnych dolegliwości ale mam problem.Robiłam posiew pochwy i wyszło że mam gronkowca ujemnego gin mówił że na razie to zostawiamy.Robiłam też ogólne badanie moczu wyszło że mam bardzo liczne bakterie i lekarz rodzinny zlecił posiew,mówił że może jest ten sam gronkowiec co w pochwie i wtedy trzeba leczyć w szpitalu.Już bardzo się denerwuję a posiew zaniosę do badania jutro wynik będzie w piątek i tyle dni niepokoju.
no właśnie ja myślałam tak jak ty, że może badania na NFZ, ale tam wtedy chyba jest tylko morfologia i mocz bezpłatnie, a za przeciwciała chyba się płaci, ale nie jestem pewna, może ktoś się wypowie kto wie. I w końcu dałam sobie spokój, i pozostałam w GAmecie.
Jakbys miała więcej pytań to chętnie odpowiem. Możesz też na maila jakby co;) eve13@vp.pl
Jakbys miała więcej pytań to chętnie odpowiem. Możesz też na maila jakby co;) eve13@vp.pl
Michałowa, jak chodzi Ci tylko o to, żeby mieć skierowanai na badania, to na pewno Ci się to nie opłaca. To są miesięcznie koszty rzędu 40zł, morfologia, mocz to stałe, czasami przecwiciała, w innym miesiącu glukoza, fakt, że na początku przy pierwszych się wykosztujesz (około 150 - 200zł), ale na NFZ i tak byś nie dostała skierowanai na wszystkie, bo np. toksoplazmozy nie refendują, a są dwa rodzaje i to już 60 - 70 zł. Jeśli chodzi o usg to pewnie i tak pójdziesz prywanie na te najważniejsze, poza tym pamiętaj, że na NFZ przypadają Ci 3 usg, a to bardzo mało i sama będziesz chciała się gdzieś udać na dodatkowe, żeby się uspokoić. Także ja myslę, że lekarz na NFZ tylko jeśl chcesz zaoszczędzić na samych wizytach. Standardowo wizyta jest co 4 tygodnie.
Ja-dwisiu będę wypatrywać wątku założonego przez Ciebie w maju :)
Ja-dwisiu będę wypatrywać wątku założonego przez Ciebie w maju :)
Gratuluje bo jakoś mi to umknętło wydawało mi się ze juz pisałam a tu jednak gafa :) Gratuluje :)
Czuje się super narazie żadnych dolegliwości którymi miałabym sie martwic , bola mnie piersi ale to przejdzie :) mam nadzieje , a tak pozatym to narazie nie wymiotuje , wydaje sie ze wszystko jest ok do lekarza mam 26 kwietnia i zobaczymy wtedy :)
Czuje się super narazie żadnych dolegliwości którymi miałabym sie martwic , bola mnie piersi ale to przejdzie :) mam nadzieje , a tak pozatym to narazie nie wymiotuje , wydaje sie ze wszystko jest ok do lekarza mam 26 kwietnia i zobaczymy wtedy :)
Dzięki dziewczyny za info. No to zostaję w Gamecie.
Czuję się normalnie. Jeszcze za wcześnie na dolegliwości ciążowe. Nawet śpiąca wieczorami nie jestem (tzn. bardziej niż przed). Piersi troszkę bolą jak przed @ i tyle. Podbrzusze delikatnie i rzadko. Także w ogóle nie czuję, że w ciązy jestem. Dlatego też trudno mi w to uwierzyć. I nie mogę się doczekać soboty.
Asienkaj, późno masz wizytę. Nie wytrzymałabym tak długo. Czy to już druga?
Czuję się normalnie. Jeszcze za wcześnie na dolegliwości ciążowe. Nawet śpiąca wieczorami nie jestem (tzn. bardziej niż przed). Piersi troszkę bolą jak przed @ i tyle. Podbrzusze delikatnie i rzadko. Także w ogóle nie czuję, że w ciązy jestem. Dlatego też trudno mi w to uwierzyć. I nie mogę się doczekać soboty.
Asienkaj, późno masz wizytę. Nie wytrzymałabym tak długo. Czy to już druga?
Michałowa, może będziesz z tych szczęściar, które nie wiedzą co to dolegliwości ciążowe :P
Ja-dwisiu, od początku planowaliśmy, że chłopiec będzie miał na imię Mikołaj, nikomu w rodzinie się nie podoba, wiec była chwila zastanowienia, ale raczej zostaniemy przy tym imieniu ;-)
Trzymam kciuki za zafasolkowane, aby wszystko przebiegalo książkowo, Sylwia mam nadzieje, że szpital nie będzie konieczny, a oczekującym dwóch kreseczek :)
Ja-dwisiu, od początku planowaliśmy, że chłopiec będzie miał na imię Mikołaj, nikomu w rodzinie się nie podoba, wiec była chwila zastanowienia, ale raczej zostaniemy przy tym imieniu ;-)
Trzymam kciuki za zafasolkowane, aby wszystko przebiegalo książkowo, Sylwia mam nadzieje, że szpital nie będzie konieczny, a oczekującym dwóch kreseczek :)
No wiec powiedzielismy rodzicom... wczesniej im kazalismy usiasc i chyba dobrze zrobilismy ;) Bo jak usiedli i uslsyzeli dobra nowine to mieli oczy wieksze od 5-ciozlotowek :D:D:D Uslyszalam to, czego sie spodziewalam tylko w innej kolejnosci wagi sprawy. Przede wszystkim mowili, ze po co od razu adopcja( od razu???), przeciez na pewno nam wyjdzie naturalnie i NIE BEDZIE TRZEBA ADOPTOWAC. Pytali czy lekarze nam faktycznie daja 0%szans ,ze podjelismy taka decyzje, bo na pewno jest dla nas jesczze jakis ratunek, zaczeli dyskutowac ze in vitro na pewno by tak drogo nie wyslzo itd itd :) My ich przekonywalismy, ze z in vitro na pewno zrezygnowalismy a decyzja o adopcji jest juz podjeta a nie ze dopiero bierzemy ja pod uwage i procedura juz w toku, to stwierdzili ze musza isc sie przewietrzyc na dwor...i juz pozniej tefgo tematu nie podejmowalismy :) A szybciej jeszcze jak zaczelismy mowic zaczeli podejrzewac ze jestem w ciazy,ale ich wyprowadzilismy z bledu, no i byl spodziewany przeze mnie argument ze rozmne dzieci wyrastaja z tych adoptowanych i ciezko jest je wychowac na porzadnych ludzi, ale po naszych kontrargumentach co do tego mysle ze ich przekonalismy...zostaje tylko jedno- po co adoptwoac skoro na pewno ich zdaniem bedziemy miec dziecko biologiczne(cytat slow mojego taty)
A w domu juz do meza powiedzialam "Mam nadzieje, ze moj tata to wykrakal ;), co nie zmienia faktu ze bedziemy miec i adoptusia i dziecko biologiczne a tego jestem pewna,kwestia tylko w jakiej kolejnosci"
Wiedzialam, ze moi rodzice nie ebda w stanie zrozumiec, ze mozna adoptowac nawet mogac miec swoje rodzone dziecko, mieliw atpliwosci co do tego czy biologicznmego nie beziemy wyrozniac, czy tamto nie bedzie odtracone...
no ale pozytywnie boz adna klotnia sie nie wywiazala, ostatecznie ich troche do stanu faktycznego przekonalismy, z tym ze powiedzieli ze musza odetchnac i sie przespacerowac...(domyslam sie ze potrzebuja czasu, zeby zrozumiec i przetrawic, my go mielismy a oni nie)
A my sie z kolei nie poddajemy i mam nadzieje, ze tata faktycznie wykrakal i jakas fasolka tez mi sie w brzuszku wykluje :) Nie wiem tylko jak to byloby przed adopcja co bym zrobila, lepiej miec dwojke dzieci w podobnym badz tym samym wieku(hehe wozek dla blizniat ;) ) naraz czy przesunac adopcje w czasie...
A w domu juz do meza powiedzialam "Mam nadzieje, ze moj tata to wykrakal ;), co nie zmienia faktu ze bedziemy miec i adoptusia i dziecko biologiczne a tego jestem pewna,kwestia tylko w jakiej kolejnosci"
Wiedzialam, ze moi rodzice nie ebda w stanie zrozumiec, ze mozna adoptowac nawet mogac miec swoje rodzone dziecko, mieliw atpliwosci co do tego czy biologicznmego nie beziemy wyrozniac, czy tamto nie bedzie odtracone...
no ale pozytywnie boz adna klotnia sie nie wywiazala, ostatecznie ich troche do stanu faktycznego przekonalismy, z tym ze powiedzieli ze musza odetchnac i sie przespacerowac...(domyslam sie ze potrzebuja czasu, zeby zrozumiec i przetrawic, my go mielismy a oni nie)
A my sie z kolei nie poddajemy i mam nadzieje, ze tata faktycznie wykrakal i jakas fasolka tez mi sie w brzuszku wykluje :) Nie wiem tylko jak to byloby przed adopcja co bym zrobila, lepiej miec dwojke dzieci w podobnym badz tym samym wieku(hehe wozek dla blizniat ;) ) naraz czy przesunac adopcje w czasie...
Słonko - bardzo dobrze, że powiedziałam, poza tym ja bym na Twoim miejscu się za bardzo nie przejmowała - bo to Wasza decyzja.
Są naprawdę rózne patologie, np. moi teściowe w ogóle nie cieszą się z wnuka, a wręcz przeciwnie. Moja ciąża w ogóle ich nie interesuje, a mężowi za plecami d.. obrabiają, także nie ma się w ogóle co przejmować, a z tego co opisałas, to myślę, że Twoi rodzice wszystko sobie przemyślą i jak przyjdzie co do czego, to będą się cieszyć! :)
Są naprawdę rózne patologie, np. moi teściowe w ogóle nie cieszą się z wnuka, a wręcz przeciwnie. Moja ciąża w ogóle ich nie interesuje, a mężowi za plecami d.. obrabiają, także nie ma się w ogóle co przejmować, a z tego co opisałas, to myślę, że Twoi rodzice wszystko sobie przemyślą i jak przyjdzie co do czego, to będą się cieszyć! :)
Michałowa po wczorajszej wizycie u Ś. nawet nie wiem co Ci napisać, ale ja rezygnuje z niego. USg trwało zaledwie minute posluchaliśmy tylko serduszka i nic wiecej nie wiem ile dziecko uroslo ile ma cm ile waży jaka płeć. Ogólnie robi się tam masówka jak w Invikcie. Przykro mi było bo bardzo czekałam na to usg by zobaczyć maluszka. Nie wiem co Ci doradzić sama zobaczysz jak będzie, poprzednie wizyty były ok, trwały długo usg też ok 15 min, wszystko tłumaczył a wczoraj wszystko szybko. Nie wiem może dlatego że był spóźniony godizne ale to nie zmienia faktu że wizyta odbyła się po łepkach.
A co do badań, to ja chodze też na nfz i tam dają mi skierowanie, na początku za wszystko płaciłam ale po co - w ciazy badania są za darmo tylko oczywiscie trzeba na nfz chodzić.
Michałowa mam nadzieje że bedziesz dobrze potraktowana
A co do badań, to ja chodze też na nfz i tam dają mi skierowanie, na początku za wszystko płaciłam ale po co - w ciazy badania są za darmo tylko oczywiscie trzeba na nfz chodzić.
Michałowa mam nadzieje że bedziesz dobrze potraktowana
Madziulka, wydaje mi się że troszkę przesadzasz.
Ja również tydzień temu jak byłam u dr Ś. to miałam tylko krótkie USG i jakoś nie zdziwiło mnie to bardzo. Dr powiedział mi przed, że tylko posłuchamy serduszka i obejrzymy szyjkę, czy jest wszystko ok. I tak było, trwało to może minutke lub dwie. I uważam , że super. Po co maluszka bombardować niepotrzebnie ultradźwiękami. Tym bardziej ,że 2 tygodnie wcześniej byłam na USG genetycznym i były zrobione dokładne pomiary.
Poza tym jeśli chodziłabym do lekarza na NFZ to pewnie wcale nie zrobiłby USG, bo tylko jedno w każdym trymestrze jest przewidziane. A tak, to co najważniejsze zobaczyliśmy i już. Aha, i nie było opóźnienienia, ani dużo ludzi oczekujących. Dr pobrał mi cytologię, sprawdziłwszystkie wyniki, zmierzył ciśnienie i odpowiedział na wszystkie pytanie. Nie miałam wrażenia, że mnie olewa, czy stara się jak najszybciej ''mnie załatwić''.
Ja również tydzień temu jak byłam u dr Ś. to miałam tylko krótkie USG i jakoś nie zdziwiło mnie to bardzo. Dr powiedział mi przed, że tylko posłuchamy serduszka i obejrzymy szyjkę, czy jest wszystko ok. I tak było, trwało to może minutke lub dwie. I uważam , że super. Po co maluszka bombardować niepotrzebnie ultradźwiękami. Tym bardziej ,że 2 tygodnie wcześniej byłam na USG genetycznym i były zrobione dokładne pomiary.
Poza tym jeśli chodziłabym do lekarza na NFZ to pewnie wcale nie zrobiłby USG, bo tylko jedno w każdym trymestrze jest przewidziane. A tak, to co najważniejsze zobaczyliśmy i już. Aha, i nie było opóźnienienia, ani dużo ludzi oczekujących. Dr pobrał mi cytologię, sprawdziłwszystkie wyniki, zmierzył ciśnienie i odpowiedział na wszystkie pytanie. Nie miałam wrażenia, że mnie olewa, czy stara się jak najszybciej ''mnie załatwić''.
ja ostatnie usg miałam miesiąc temu i myślałam że to będzie takie same jak porzednie. Poza tym chcieliśmy podejrzeć maluszka i poznać płeć, chcieliśmy wiedzieć ile ma cm i ile waży ale nie o to chodzi. Czułam się jakby chciał się mnie pozbyć. Ostatnio nie zlecił mi badań więc jak przyszłam na wizyte i powiedziałam że nie mam badań to stwierdził że kartke z badaniami zgubiłam, czy to też jest normalne? jeśli chodze co miesiąc na wizyte to chyba moge mieć dłuższe usg? takie jest tylko moje zdanie
Madziulka, z jednej strony rozumiem twoje rozczarowanie bo bardzo nastawilas sie na poznanie plci:)no i usg jest dla ciebie takie cenne bo pewnie nie czujesz jeszcze ruchow maluszka wiec chcesz miec pewnosc ze wszystko ok.z drugiej strony rowniez uwazam ze troszke przesadzasz- nie gniewaj sie:)ja rowniez chodze do gamety, nie do dr Ś co prawda. mam wizyty tak jak ty co miesiac, i zwlaszcza na tych ktore sa blisko terminu usg genetycznego lub polowkowego, dr robi tylko krociutkie usg zeby sprawdzic serduszko- trwa to 1-2 min.trudno oczekiwac zeby kazde usg bylo bardzo szczeoglowe, zwlaszcza ze to badanie podobno dla maluszka jest dosc stresujace( nie wiem w sumie dlaczego ale podobno tak jest).ostatnio bylismy w 17 tyg, tez bardzo chcielismy poznac plec ale dr nie by pewny wiec nie chcial powiedziec i powiedzial zeby zaczekac do polowkowego. gdyby twoj lekarz zauwazyl wczoraj jakies nieprawidlowosci to na pewno by wam powiedzial, ciesz sie wiec ze z maluszkiem wszystko ok! co do tego ze dr zarzucil ci ze zgubilas kartke z badaniami to nieladnie z jego strony, mimo wszystko jednak nie zmienialabym lekarza w polowie ciazy- ten dobrze zna twoj przypadek, twoja ciaze-i potraktuj ta wczorajsza wizyte jako jednorazowe niedociagniecie:) co maja powiedziec dziewczyny ktore chodza tylko na nfz i w czasie calej ciazy maja tylko 3 usg...
Piggy nie prwada ze na Nfz masz tylko 3 usg , ja chodzilam prywatnie i zrezygnowalam bo facet traktowal mnie instrumentalnie , wizyta 10 minut czesto bez usg i co odczulam najgorzej jak siedzialam na krzesle i mowilam o sobie on wpatrywal sie w ekran od kamerki czy poprzednia pacjentka poszla zaplacic za wizyte, wiec mowilam po 2 razy wszystko
Poza tym badania masz bezplatne ze skierowaniem od lekarza , ja nawet za toksoplazmoze nie placilam, malo tego mimo iz mialam robione badania (lekarz prywatny mi kazal , placilam za nie sama)kazal powtorzyc wszystko jeszcze raz
Poza tym badania masz bezplatne ze skierowaniem od lekarza , ja nawet za toksoplazmoze nie placilam, malo tego mimo iz mialam robione badania (lekarz prywatny mi kazal , placilam za nie sama)kazal powtorzyc wszystko jeszcze raz
Dziewvzyny a czy ktoras z Was zna juz plec swojego malenstwa? :) Ciekawa jestem...Macie juz mzoe jakies imionka wybrane? :)
Po ostatniej wizycie u ropdzicow dalam mamie ksiazke o adopcji "Dzieckoz chmur" gdzie sa opisane przemyslenia, odczucia takich ludzi jak my starajacych sie o dziecko, ich droga od staran poprzez klinike leczenia nieplodnosci po adopcje... Cala droga jaka przeszly. Autorki pieknie opisuja uczucia, wyjasniaja co ich do tego sklonilo, swoje odczucia itd specjalnie dalam mamie ta ksiazke zebvy moze jakos bardziej pozwolila zrozumiec nasza decyzje... no i rzucila sie na nia doslownie po moim wyjsciu :) Juz przeczytana. Mysle ze rodzice to zaakceptuja, pokochaja wnuka a nawet wnuki bo wiem ze w zciazy tez bede, wierze w to!
Skoro tata sie boi zebysmy przypadkiem nie traktowali adoptusia jakos gorzej niz dziecko biologiczne a na rowni tzn ze sam bedzie traktowal na rowni. Wiem, ze chcieliby najlepiej moje 2 ciaze... no ale zycie weryfikuje.
A ja... ja najbardziej marze i o ciazy i o adopcji i bardzo chcialabym zeby to zyczenie sie spelnilo. Chcialabym i coreczke i synka, obojetnie w jakiej kolejnosci. Obojetnie ktore adoptowane. W rodzinie tez mam ciezarne i jak to boli jak maz glaszcze kobiete w ciazy po brzuszku...oboje odczuwaja ruchy dziecka, wszyscy glaszcza brzuszek, rozmawiaja o tym jak tos ie dzidzia obkrecila albo jak to sie jest podwojnue glodnym bo za malutkiego tez a ja... w tym momencie sie zastanawiam czy mnie tez ta przyjemnosc czeka czy tylko wychowanie dziecka od ktoregos miesiaca jego zycia. wiadomo, bede je tak samo kochac tylko najgorsze jest to ze o rok krocej i nie bede z nim od zycia plodowego :(
A tak marze nawet o tych mdlosciach ciazowych, puchnieciu nog,bolu plecow nie wiem...ehhh:( Bociany, gdzie jestescie??????????:)
Po ostatniej wizycie u ropdzicow dalam mamie ksiazke o adopcji "Dzieckoz chmur" gdzie sa opisane przemyslenia, odczucia takich ludzi jak my starajacych sie o dziecko, ich droga od staran poprzez klinike leczenia nieplodnosci po adopcje... Cala droga jaka przeszly. Autorki pieknie opisuja uczucia, wyjasniaja co ich do tego sklonilo, swoje odczucia itd specjalnie dalam mamie ta ksiazke zebvy moze jakos bardziej pozwolila zrozumiec nasza decyzje... no i rzucila sie na nia doslownie po moim wyjsciu :) Juz przeczytana. Mysle ze rodzice to zaakceptuja, pokochaja wnuka a nawet wnuki bo wiem ze w zciazy tez bede, wierze w to!
Skoro tata sie boi zebysmy przypadkiem nie traktowali adoptusia jakos gorzej niz dziecko biologiczne a na rowni tzn ze sam bedzie traktowal na rowni. Wiem, ze chcieliby najlepiej moje 2 ciaze... no ale zycie weryfikuje.
A ja... ja najbardziej marze i o ciazy i o adopcji i bardzo chcialabym zeby to zyczenie sie spelnilo. Chcialabym i coreczke i synka, obojetnie w jakiej kolejnosci. Obojetnie ktore adoptowane. W rodzinie tez mam ciezarne i jak to boli jak maz glaszcze kobiete w ciazy po brzuszku...oboje odczuwaja ruchy dziecka, wszyscy glaszcza brzuszek, rozmawiaja o tym jak tos ie dzidzia obkrecila albo jak to sie jest podwojnue glodnym bo za malutkiego tez a ja... w tym momencie sie zastanawiam czy mnie tez ta przyjemnosc czeka czy tylko wychowanie dziecka od ktoregos miesiaca jego zycia. wiadomo, bede je tak samo kochac tylko najgorsze jest to ze o rok krocej i nie bede z nim od zycia plodowego :(
A tak marze nawet o tych mdlosciach ciazowych, puchnieciu nog,bolu plecow nie wiem...ehhh:( Bociany, gdzie jestescie??????????:)
Slonko nie martw się gdy już będziesz tuliła adoptusia to będzie twoje największe szczęście on wynagrodzi ci te lęki i łzy.Na pewno wszystko się ułoży i będziesz szczęśliwa.A kto wie co cię czeka w przyszłości jeszcze przyjdzie taki czas że i ty poczujesz dzidzię pod sercem.Nikt nie wie co na kogo czeka takie życie ale zawsze trzeba wierzyć że będzie dobrze to przyciąga dobrą energię. Ja dla dziewczynki dałabym imię Natalia a dla chłopczyka jeszcze nie wiem.
Dziewczynki,chyba potrzebuję Waszej rady.
Może ktoraś miała podobnie?
Nie wiem,co jest grane,bo od 3 dni mam @,a od 2 znowu podwyższoną tempkę (37,0 - 37,1) i dzisiaj sprawdzałam jeszcze testem owu i ... 2 kreski! Co prawda ta druga była trochę jaśniejsza od pierwszej,ale zgłupiałam i nie wiem o co chodzi!
Dzień przed @ i pierwszego dnia @ tempka spadła do 36,6,a testy owu (z ciekawości) robiłam do ostatniego dnia cyklu i cały czas były 2 krechy,ale jedna jaśniejsza od drugiej.
Nie jestem przeziębiona i czuję się dobrze.
Może powinnam zbadac hormony? Sama już nie wiem. :(
Poradzcie proszę!
Może ktoraś miała podobnie?
Nie wiem,co jest grane,bo od 3 dni mam @,a od 2 znowu podwyższoną tempkę (37,0 - 37,1) i dzisiaj sprawdzałam jeszcze testem owu i ... 2 kreski! Co prawda ta druga była trochę jaśniejsza od pierwszej,ale zgłupiałam i nie wiem o co chodzi!
Dzień przed @ i pierwszego dnia @ tempka spadła do 36,6,a testy owu (z ciekawości) robiłam do ostatniego dnia cyklu i cały czas były 2 krechy,ale jedna jaśniejsza od drugiej.
Nie jestem przeziębiona i czuję się dobrze.
Może powinnam zbadac hormony? Sama już nie wiem. :(
Poradzcie proszę!
Nie chce Cie nakrecac ale ja kiedys slyszalam,z e pozytywny test owulacyjny w terminie okolookresowym tez moze oznaczac ciaze... Ja bym najpierw sprawdzila czy aby nie zafasolkowalas, bo przeciez na poczatku ciayz tez mzoe byc jakies krwawienie, plamienie. Wtedy pewnie potrzebowalabys progesteron skoro takowe jest. A jesli okazaloby sie ze to nie ciaza... nie wiem i nie chce gdybac:P Zycze Ci 2 kresek ale na ciazowym a nie na owulacyjnym...
No chyba ze to plamienie owulacyjne a wcale nie @ i cykl Ci sie tak mocno wydluzyl... choc malo prawdopodobne. Ilodniowe masz zwykle?
No chyba ze to plamienie owulacyjne a wcale nie @ i cykl Ci sie tak mocno wydluzyl... choc malo prawdopodobne. Ilodniowe masz zwykle?
Dzięki slonko - też bym chciała zobaczyć upragnione 2 krechy na ciążowym,ale nie wydaje mi się,żeby to było TO,ponieważ nie mam żadnych objawów ewentualnej ciąży,a krwawienie jest normalne i z małymi skrzepami. :( Poza tym 1-go i 2-go dnia @ miałam normalne bóle menstruacyjne. :(
Cykle mam od 25 do nawet 30 dni.To nie jest plamienie owulacyjne,bo wcześniejszą @ miałam 11.03.
Cykle mam od 25 do nawet 30 dni.To nie jest plamienie owulacyjne,bo wcześniejszą @ miałam 11.03.
Czytalam watek starajacychs ie po 30tce i podzielam ich zdanie, ze ja bym mimo wszystko bete zrobila. Przynajmniej bys co do tego miala pewnosc, a kto wie moze bedzie niespodzianka p;omimo tych krwawien... Moze wlasnie tzreba szybko zareagowac bo mozesz poronic... I uwazam, ze powinnas zapytac o to lekarza. Moze warto zrobic jakies badania hormonalne, usg...a moze ta temperatura podwyzszona to jakis stan zapalny wewnatrz tylu polip, no nie wiem (o ile to mozna nazwac stanem zapalnym, nie znam sie na tych rzeczach tak dobrze) albo nadzerka...Ja bym na Twoim miejscu zrobila bete po czym stawila sie u madrego gina, ktory juz bedzie wiedzial co dalej. Moze ja mam jakies schizy ale ja nigdy szans na dziecko nie przekreslam, nawet jak zaczyna mi sie @... szczegolnie jak te testy tak wyszly i tempka sie utrzymuje, to znaczy ze cos sie dzieje tylko co?
A u mnie 25dc, w tym miesiacu byly nieplanowane, spontaniczne dwukrotne przytulanki w okreie okoloowulacyjnym, czy tez nawet w owu, ale pewna nie jestem bo nie sprawdzalam w tym m-cu... Mielismy byc w trakcie terapii gumkowej ale terapia poszla w leb :D Cykle mam zwykle 28-30dniowe takze jeszcze kilka dni i sie okaze co wyszlo badz nie wyszlo...
Fajnie sie poczulam w 2 dzien swiat, jak kobieta w ciazy bo po pozwoleniu sobie na 2 drinki wyladowalam nad kibelkiem...nast dnia zreszta po winie mnie tez zemdlilo choc nie wymiotowalam a do tego spie do 13 :D Ale chore by bylo cos sobie wkrecac majac owulacje tydzien temu. Chociaz nie ukrywam, jakbvy to miala byc ciaza to ja chce haftowac nawet codziennie... dla dzidziusia warto. Mam kolezanke ktora czula ze jest w ciazy ponoc tydzien po owulacji i faktycznie byla wiec nie wiem czy to prawda, ze mozna tak szybko cos czuc? Urodzila piekna coreczke:)
Fajnie sie poczulam w 2 dzien swiat, jak kobieta w ciazy bo po pozwoleniu sobie na 2 drinki wyladowalam nad kibelkiem...nast dnia zreszta po winie mnie tez zemdlilo choc nie wymiotowalam a do tego spie do 13 :D Ale chore by bylo cos sobie wkrecac majac owulacje tydzien temu. Chociaz nie ukrywam, jakbvy to miala byc ciaza to ja chce haftowac nawet codziennie... dla dzidziusia warto. Mam kolezanke ktora czula ze jest w ciazy ponoc tydzien po owulacji i faktycznie byla wiec nie wiem czy to prawda, ze mozna tak szybko cos czuc? Urodzila piekna coreczke:)
slonko,chyba masz rację - pójdę na betę i jeśli okaże się,że to nie ciąża,to po @ wybiorę się do jakiegoś dobrego gina,żeby mnie zbadał.
Faktycznie,2 lata temu miałam operowane dwa torbiele na jajniku i być może znowu coś się dzieje. :(
Co do Twoich objawów,to znam takie dziewczyny,co już tydzień po owu wiedziały,że są w ciąży,więc tym razem ja nie chcę Cię nakręcać,ale bardzo mocno trzymam kciuki i życzę fasoleczki! :)
Faktycznie,2 lata temu miałam operowane dwa torbiele na jajniku i być może znowu coś się dzieje. :(
Co do Twoich objawów,to znam takie dziewczyny,co już tydzień po owu wiedziały,że są w ciąży,więc tym razem ja nie chcę Cię nakręcać,ale bardzo mocno trzymam kciuki i życzę fasoleczki! :)
Ja naprawde nie wkrecam sobie tego ze od 1 dnia swiat wlasciwie czuje sie do kitu... Ciagle spie... a jak nie spie to chce mi sie spac,porazka jakas. Jesc mi sie nie chce a jak cos zjem juz z glodu to mnie mdli, jedno na co dzis mialam ochote to pistacje :) Pobolewa mnie troche, tak jak przed @ choc jeszcze mam kilka dni. Nie powiem, ze przez swieta sie przejadlam bo az sie ze mnie smializ e jadlam jak wrobelek ale nie chcialo mi sie... dziubnelam nmiektorych potraw i tyle wiec to chyba nie jest przejedzenie swiateczne.
Ehhh, bardzo bym chciala zebym nalezala do tego grona kobiet ktore juz po tygodniu od owu czuly jakies objawy, ale jeszcze sie bardziej boje sie znow dostane od zycia kopa i przyjdzie ta cholerna @... tylko wtedy nie wiem co mi jest teraz...moze tez cos mam z hormonami niedobrze albo co...albo PMS?Nie wiem, znajac moj organizm to moze byc wszystko :(
Ehhh, bardzo bym chciala zebym nalezala do tego grona kobiet ktore juz po tygodniu od owu czuly jakies objawy, ale jeszcze sie bardziej boje sie znow dostane od zycia kopa i przyjdzie ta cholerna @... tylko wtedy nie wiem co mi jest teraz...moze tez cos mam z hormonami niedobrze albo co...albo PMS?Nie wiem, znajac moj organizm to moze byc wszystko :(
slonko,nie zamartwiaj się na zapas,a raczej ciesz się z tych objawów,bo to typowe objawy ciąży i z całego serca życzę Tobie,żeby już za parę dni okazało się,że pod serduszkiem nosisz upragnioną fasoleczkę!!!
Moja znajoma już po tygodniu od owu wiedziała,że jest w ciąży,bo miała nudności,czasem zgagę,jak by mogła,to by spała 24 godziny na dobę i brak łaknienia,a wcale nie należała do tych starających się - wręcz przeciwnie,nie chciała więcej dzieci (a ma 2 i 3 w drodze!). ;)
Ja już po cichu gratuluję Tobie! ;) Ale tak po cichu,żeby nie zapeszyć! ;)
Moja znajoma już po tygodniu od owu wiedziała,że jest w ciąży,bo miała nudności,czasem zgagę,jak by mogła,to by spała 24 godziny na dobę i brak łaknienia,a wcale nie należała do tych starających się - wręcz przeciwnie,nie chciała więcej dzieci (a ma 2 i 3 w drodze!). ;)
Ja już po cichu gratuluję Tobie! ;) Ale tak po cichu,żeby nie zapeszyć! ;)
Ja sie na razie boje myslec chociaz powiedziec ze bardzo chce to malo powiedziane... Ile ja juz lez z powodu braku ciazy w zyciu wylalam to tylko ja i moj maz wiemy...Staramy sie ponad 4 lata i jakby to byla ciaza chyba bym zwariowala...
Zapomnialam dodac ze do lazienki dosc czesto chodze, ale co do tego to nie wiem czy to taki objawy bo przed okresem tez tak zawsze mam wiec traktyuje to jako norme, chcoiaz upierdliwa bo nawet przytulajac sie z mezem ;) idac "przed" w trakcie mi sie chce i po rowniez...porazka :) No ale moz eto byc tez cisnienie, jestem meteopatka,ze tak sie spac chce. Moj maz tez teraz przysypia a w ciazy z pewnoscia nie jest ;))))) Dopuki okres mi sie nie zacznie opozniac lub nie bedzie"nietypowy" nie ide na bete bo az mi tam glupio... bylam juz na becie w swojej karierze kilaknascie razy, ta pani juz mnie chyba zna na pamiec ;) Niedlugo bede miec karte stalego klienta hehe:) Boje sie Was dziewczyny prosic o kciuki, a juz na pewno nei przyjmuje teraz zadnych gratulacji, nawet po cichu bo szanse mam takie jak co miesiac a jednak 4 lata staran za soba...:(
Zapomnialam dodac ze do lazienki dosc czesto chodze, ale co do tego to nie wiem czy to taki objawy bo przed okresem tez tak zawsze mam wiec traktyuje to jako norme, chcoiaz upierdliwa bo nawet przytulajac sie z mezem ;) idac "przed" w trakcie mi sie chce i po rowniez...porazka :) No ale moz eto byc tez cisnienie, jestem meteopatka,ze tak sie spac chce. Moj maz tez teraz przysypia a w ciazy z pewnoscia nie jest ;))))) Dopuki okres mi sie nie zacznie opozniac lub nie bedzie"nietypowy" nie ide na bete bo az mi tam glupio... bylam juz na becie w swojej karierze kilaknascie razy, ta pani juz mnie chyba zna na pamiec ;) Niedlugo bede miec karte stalego klienta hehe:) Boje sie Was dziewczyny prosic o kciuki, a juz na pewno nei przyjmuje teraz zadnych gratulacji, nawet po cichu bo szanse mam takie jak co miesiac a jednak 4 lata staran za soba...:(
Wierzę Ci slonko.
My z pierwszą ciążą też długo się staraliśmy i dziesiątki testów ciążowych lądowało w śmieciach z jedną krechą.W końcu poprosiłam gina o tabletki anty na 3 miesiące i po nich w 3-cim cyklu (po odstawieniu) zaszłam!Niestety w 5 miesiącu ciąży straciłam synka,ale to na pewno nie przez tabletki. :(
Ja za Ciebie trzymam bardzo mocno kciuki i czekam na twoje 2 krechy na teście ciążowym lub wysoką betę!!!
My z pierwszą ciążą też długo się staraliśmy i dziesiątki testów ciążowych lądowało w śmieciach z jedną krechą.W końcu poprosiłam gina o tabletki anty na 3 miesiące i po nich w 3-cim cyklu (po odstawieniu) zaszłam!Niestety w 5 miesiącu ciąży straciłam synka,ale to na pewno nie przez tabletki. :(
Ja za Ciebie trzymam bardzo mocno kciuki i czekam na twoje 2 krechy na teście ciążowym lub wysoką betę!!!
Ciekawa jestem czy jest nam pisane miec dzidziusia przed adopcja czy po a moze tylko adoptowane dzieciatko... Adoptowanego synusia mozemys ie spodziewac najwczesniej maj czerwiec, a szczerze mowiac sama nie wiem co bym zrobila jakbym teraz byla w ciazy, przed adopcja. Od wszystkich wokol slysze ze wiadomo co, przelozyc adopcje lub z niej zrezygnowac, ale zrezygnowa cnie zrezygnujemy na pewno! Do konca zycia bym tego sobie nie wybaczyla i chyba nigdy nie bylabym w 100% szczesliwa nawet majac swoje biologiczne dziecko. Po prostu marzymy aby jakies istotce podarowac dom i milosc... Serce nam podpowiada zeby w razie jakby tak wyszlo nic nie przekladac i wtedy kiedy dziecko zostaloby dla nas odnalezione, wtedy byloby z nami, nawet gdyby roznica miedzy naszymi dziecmi miala byc nieznaczna, a rozum podpowiada ze byloby ciezko z dwoma niemowlakami naraz chociaz... A jakby sie sytuacja odwrocila i po adopcji od razu bym zaszla, cos by sie odblokowalo, wtedy nie mialabym wyboru,mialabym 2 malenstwa naraz :D
Tak sobie gdybie... Jak znam zycie, to tak moze byc...albo dlugie lata nie mam dzieci albo jak juz bede miec to dwojke naraz heh :) Tak z xciekawosci na zas zapytam, jak byscie wtedy zrobily? 2 niemowlaczki naraz czy adopcje przelozylybyscie na troszke pozniej?
Tak sobie gdybie... Jak znam zycie, to tak moze byc...albo dlugie lata nie mam dzieci albo jak juz bede miec to dwojke naraz heh :) Tak z xciekawosci na zas zapytam, jak byscie wtedy zrobily? 2 niemowlaczki naraz czy adopcje przelozylybyscie na troszke pozniej?
Słonko wiem w jakiej jesteś sytuacji ale uważam,że za dużo myślisz o ciąży. Przepraszam bo to w Twojej sytuacji zapewne nie jest łatwe tak po prostu nie myśleć, ale wiem po sobie,że jak liczyłam dni płodne, temperaturę i Bóg wie co jeszcze to nic z tego nie wychodziło. Organizm jest tak skonstruowany niestety,że im bardziej pragniemy dziecka tym gorzej wychodzi. Może odpuść myślenie o ciąży i myśl o adopcji a w trakcie może coś się wydarzy.
obcielo mi watek... :/ Tam wyzej mialo byc ze nie chce znow widziec wyniku bety ponizej 1... Ten wynik mnie przesladuje, dlatego zrobie bete jak cos bedczie an to wskazywalo...
A teraz niby mam jakies tam objawy jak czeste sikanie, jak bolace piersi(auć), jak mdlosci, 1raz wymioty ale sama zdaje sobie sprawe ze u mnie to moga byc zarowno objawy ciazy jak i zblizajacego sie okresu bo wtedy tez mnie bola piersi, czesciej biegam do lazienki, a kiedys mnie nawet mdlilo... Takze jest 50/50... szanse sa choc mialo ichw tym m-cu nie byc, ale sa ale taka pewna to wcale nie jestem...
A teraz niby mam jakies tam objawy jak czeste sikanie, jak bolace piersi(auć), jak mdlosci, 1raz wymioty ale sama zdaje sobie sprawe ze u mnie to moga byc zarowno objawy ciazy jak i zblizajacego sie okresu bo wtedy tez mnie bola piersi, czesciej biegam do lazienki, a kiedys mnie nawet mdlilo... Takze jest 50/50... szanse sa choc mialo ichw tym m-cu nie byc, ale sa ale taka pewna to wcale nie jestem...
No tak,ja przed miesiączką mam podobne objawy do tego stopnia,że jak parę lat temu zaszłam w ciążę (planowaną),to zorientowalam się dopiero w 5 czy 6 tygodniu,ponieważ test z apteki robiony dzień przed spodziewaną @ wyszedł negatywny,@ dostałam o czasie,była bardziej skąpa i trwała tylko 2 dni,ale podbrzusze caly czas bolało tak,jak tuż przed,więc pomyślałam,że dopiero się rozkręci,ale się nie rozkręciła,a piersi nadal były pełniejsze i obolałe.A że byłam zagranicą i miałam stresującą pracę i @ często się wtedy opóźniała,to nie było dla mnie nic niezwykłego. :( Dopiero,jak zaczęłam mieć lekkie nudności,zawroty głowy i drażnił mnie zapach mięsa,kawy itp. stwierdziłam,że to chyba jednak fasolka. :)
Dopiero wtedy na teście ciążowym były 2 grube krechy! mam go do dziś - na pamiątkę. ;)
Dopiero wtedy na teście ciążowym były 2 grube krechy! mam go do dziś - na pamiątkę. ;)
podczytuje sobie wasze watki i zycze wam aby sie udalo. Slonko moim zdaniem za bardzo nakrecasz sie na ciaze i adpocje. dopnij najpierw jedno czyli adpocje do konca a potem sie ciesz z adoptowanego dziecka. Ja nie moge sie cieszyc z czegos czego nie ma a w zyciu roznie moze sie zdazyc wiec wole sie nie nakrecac. Tak samo z twoja ciaza. jak zajdziesz to wtedy pomyslisz co dalej a nie teraz kiedy a ni w ciazy nie jestes ani nie masz adoptpwanego dziecka.
Nie pisze tego po zlosci ale w dobrej mierze, po prostu nie moge czytac twojego nakrecania sie na cos czego nie ma
Nie pisze tego po zlosci ale w dobrej mierze, po prostu nie moge czytac twojego nakrecania sie na cos czego nie ma
Jak moi rodzice sie dowiedzieli o adopcji i tamtego dnia porobowali nas pzrekonac zeby sie starac naturalnie bo po co adoptowac, ostatecznie niby to przyjeli ale powiedzieli ze musza sie przewietrzyc (poszlismy na spacer, chyba musieli odetchnac) tak do dzis omijaja temat dziecka szerokim lukiem... Unikaja tego tematu, nie wiem z czego to wynika, nie moga sie z tym pogodzic, musza przetrawic czy mysla ze to nasz jakis kaprys chwili ale zrezygnujemy i nie ma co roztrzasac...
Moze i racja, ze powinnam myslec glownie o adopcji, skupic sie na tym to moze cos w miedzyczasie... Pisalam tylko o odczuciach jakie obecnie mam chociaz nie za bardzo wierze w to, ze moze to To i nawet gdyby jednak to pewnie ktos musialby mnie uszczypnac. Najgorzej ze w sprawie adopcji nic sie na razie nie dzieje, bo dopiero od stycznia zacznie sie cos dziac, a teraz jeden wielki przestoj...Niby taka ciaza adopcyjna a praktycznie glucha cisza bo w normalnej ciazy to jednak ciagle sie cos dzieje, dzidzia kopie, nie wiem mdli, chodzi sie na usg a tutaj jendo co pozostaje to czytac ksiazki o adopcji bo nawet na lozeczka czy wozki jeszcze za szybko.
Ponawiam pytanie do Was dziewczyny, ktore napisalam wyzej, o tym czy w przypadku zaciazenia przekladalybyscie adopcje na pozniejszy czas czy nie i wtedy 2 niemowlaczki:P Tak z ciekawosci pytam...
Moze i racja, ze powinnam myslec glownie o adopcji, skupic sie na tym to moze cos w miedzyczasie... Pisalam tylko o odczuciach jakie obecnie mam chociaz nie za bardzo wierze w to, ze moze to To i nawet gdyby jednak to pewnie ktos musialby mnie uszczypnac. Najgorzej ze w sprawie adopcji nic sie na razie nie dzieje, bo dopiero od stycznia zacznie sie cos dziac, a teraz jeden wielki przestoj...Niby taka ciaza adopcyjna a praktycznie glucha cisza bo w normalnej ciazy to jednak ciagle sie cos dzieje, dzidzia kopie, nie wiem mdli, chodzi sie na usg a tutaj jendo co pozostaje to czytac ksiazki o adopcji bo nawet na lozeczka czy wozki jeszcze za szybko.
Ponawiam pytanie do Was dziewczyny, ktore napisalam wyzej, o tym czy w przypadku zaciazenia przekladalybyscie adopcje na pozniejszy czas czy nie i wtedy 2 niemowlaczki:P Tak z ciekawosci pytam...
No dokladnie :) Ja wrecz raczej obastawiam ze nie jestem w ciazy, pisze tylko co by bylo gdybym zaszla, czy to teraz czy w ciagu tego roku do adopcji a rok to duzo czasu. A co do tego cyklu to na nic sie nie nakrecam tylko jak siwa34 napisala, pisze tylko co mi jest aktualnie bez wyolbrzymiania jakis "objawow", wymyslania, tylko stan faktyczny,nie wiem czym spowodowany...
Słonko - może Twoi rodzice po prostu bardziej trzeźwo patrzą na życie. Pewnie teraz unosi Cię euforia i radość, że zdecydowaliście się na adopcję, ale życie nie jest takie kolorowe. Dzieci kierowane do adopcji pochodzą zazwyczaj z zaniedbanych rodzin, gdzie kobieta nie dba o to, że jest w ciąży. W ośrodkach adopcyjnych trzeba zaznaczyć na jakie wady, choroby, opóźnienia zgadzacie się. Moja koleżanka, na pytanie (już po kwalifikacji, kursie) jak ma spożytkowac dobrze czas w oczekiwaniu na telefon o dziecku, usłyszała, że najlepiej jak poczyta jak najwięcej o chorobach, które najczęściej dotykają wcześniaki. Nie pisze tego, żeby Ciebie zdołować, ale może trochę bardziej zrozumiesz swoch rodziców. Ja sporo dowiedziałam się o adopcji na stronach nasz-bocian. Polecam. :)
Myślę Slonko że powinnaś znaleźć takie forum, w którym poruszane są kwestie adopcji od a do z. Tu myślę,że puki co nie znajdziesz odpowiedzi na wiele nurtujących Cię pytań.
Polecałam Ci kiedyś już to forum, na prawdę znajdziesz tam pomoc:)
http://www.nasz-bocian.pl/modules.php?name=Forums&file=viewforum&f=25
http://forum.gazeta.pl/forum/f,581,Adopcja.html
i wiele innych
Polecałam Ci kiedyś już to forum, na prawdę znajdziesz tam pomoc:)
http://www.nasz-bocian.pl/modules.php?name=Forums&file=viewforum&f=25
http://forum.gazeta.pl/forum/f,581,Adopcja.html
i wiele innych
A kto powiedzial ze ja sie nie udzielam na innym forum? Z bociana np korzystam juz od dawna i wszystko co mnie interesuje dotyczace adopcji juz wiem albo sie tam dowiedzialam... Was tez pytaniami o to nie zadreczam, zadalam tylko czystyo "gdybajace pytanie" o to czy zdecydowalybyscie sie na 2 dzieci w rownym wieku naraz, jakby tak sie zbiegly losy... (bo chyba o to chodzi ze zaproponowalas mi te fora)
witam!
Zafasolkowanym bardzo, bardzo gratuluję !
My dzisiaj byliśmy na pierwszej rozmowie w Ośrodku Adopcyjnym, w poniedziałek złożymy papiery i chyba uda nam się załapać na kurs we wrześniu :)
Panie naprawdę miłe i pomocne. Od razu sprowadzają na ziemię mówiąc że dzieci do 1 roku jeszcze mogą "ukrywać" różnego rodzaju choroby i powinniśmy przemyśleć czy napewno chcemy dziecko w takim wieku.
Moi rodzice przyjeli wiadomość o adpocji ze zrozumieniem i nawet się ucieszyli. Teściowie jeszcze nie wiedzą ale myślę że zareagują podobnie.
Zafasolkowanym bardzo, bardzo gratuluję !
My dzisiaj byliśmy na pierwszej rozmowie w Ośrodku Adopcyjnym, w poniedziałek złożymy papiery i chyba uda nam się załapać na kurs we wrześniu :)
Panie naprawdę miłe i pomocne. Od razu sprowadzają na ziemię mówiąc że dzieci do 1 roku jeszcze mogą "ukrywać" różnego rodzaju choroby i powinniśmy przemyśleć czy napewno chcemy dziecko w takim wieku.
Moi rodzice przyjeli wiadomość o adpocji ze zrozumieniem i nawet się ucieszyli. Teściowie jeszcze nie wiedzą ale myślę że zareagują podobnie.
Słonko wywnioskowałam tylko z Twoich wypowiedzi,że nurtują Cię pewne pytania związane z adopcją, i nie odbieraj tego co Ci zaproponowałam jako nagonkę na Ciebie po prostu chciałam Ci pomóc. Pytań odnośnie adopcji zadałaś wiele nie tylko te ostatnie dlatego zaproponowałam Ci te fora. Nie sądzę aby osoby, które nie są wtajemniczone w temat adopcji dały Ci jasny obraz całej tej długiej drogi. Może załóż osobny wątek jak Adopcja i może łatwiej będzie Ci komunikować się z osobami które wiedzą co i jak. Oczywiście nie myśl,że ktoś Cię tu nie chce ale wątek starające się, kiedy wiele kobiet w tym wątku cieszy się z upragnionych 2 kreseczek pewnie nie raz łza Ci się w oku zakręciła. Oczywiście życzę Ci ciąży z całego serducha, ale mam wrażenie że adopcja jest dla Ciebie wypełnieniem pustki, jaką jest tęsknota za biologicznym dzieckiem. Jakoś paręnaście wątków wcześniej pisałaś że oddajesz się na razie tylko adopcji i to całkowicie, ale widzę że powrócił temat ewentualnej ciąży i wydaje mi się że już nie jesteś tak mocno pewna tego co wcześniej. Oczywiście nie twierdzę że to źle że próbujecie nadal, ale widzę że masz teraz problem gdyby pojawiły się dwie istotki na raz.
Przepraszam za mój wywód, mam nadzieję że się nie gniewasz nie mam do Ciebie nic, wręcz przeciwnie trzymam za Ciebie kciuki od samego początku:)
Przepraszam za mój wywód, mam nadzieję że się nie gniewasz nie mam do Ciebie nic, wręcz przeciwnie trzymam za Ciebie kciuki od samego początku:)
Nie, to nie jest tak jak napisalas. To nie jest dla mnie problem jakby sie pojawila dwojka naraz, bo bardzo bym tego chciala, problem bylby najwyzej czysto techniczny...tzn wychodzenie na spacer kiedy jedno dziecko jest w spacerowce a 1 w glebokim np czy tez pogodzenie dwojki na 1 pokoju... mysle jednak, ze mimo ze sporo osob mi to odradza to kazdy "problem"staje sie niczym jak sie ma pzred soba taka istotke/istotki...
Napisze szczerze teraz co mysle. Zrobilo mi sie jakios przykro po tym co przed chwila przeczytalam...Nie, nie mam do Ciebie zalu bo trudno miec ptretensje do kogos kto tak naprawde nas samych nie zna, ale wyjasnie. To absolutnie nie jest tak, ze adoptowanym dzieckiem chce wypelnic pustke braku ciazy...Nie nie i jeszcze raz nie!!! Jak juz wielokrotnie pisalam nawet jak zajde w ciaze, nie zrezygnuje nigdy w zyciu z adopcji, a to juz chyba o czyms swiadczy. Gdyby to byla kwestia wypelnienia pustki to doczekajac sie "swojego" wycofalibysmy dokumenty z osrodka. Z pewnoscia tego nie zrobimy. Dzisiaj nawet rozmawialismyz mezem o tym, co by bylo gdyby okazalo sie ze adoptowane dziecko jest chore- odpowiedz brzmi:Wychowalibysmy je...i pokochalibysmy :) Bez zadnych watpliwosci. A to ze chxce byc jednoczensie matka dziecka biologicznego, to chyba nic dziwnego i jendo drugiego nie wyklucza. Koichac bede oboje tak samo, identycznie z ta roznica ze bedac w ciazy poczuje jak to jest je nosic pod serduszkiem... Dla mnie to jedyna roznica. dla nas bo pisze tez w imieniu meza.
w poprzednich watkach faktycznie pisalam cos takiego, ze wstrzymuje sie od staran do adopcji, bo nie wiedzialam jak to jest pod katem pracy, urlopu macierzynskiego, chcielisby zrobic ta terapie gumkowa... Ale ze nas ponioslo to wyszlo inaczej, nie zawsze da sie wszystko zaplanowac. A co do innych aspektow, przemyslelismy za i przeciw i doslzismy do wniosku ze nie ma co odczekiwac do adopcji bo skoro nam dotad nie wyszla ciaza to i tak male szanse ze do adopcji zaciaze a nawet gdyby to bedzie podwojne szczescie- a raczej 2 szczescia naraz. Przedyskutowalismy sprawe i stad decyzja o powrocie do staraczek. Stad tez moja uzasadniona obecnosc na tym watku. Takze Agusia:) niczego nie przestalismy byc pewni i zadnej pustki nie wypelniamy,chcemy miec jedno i drugie dziecko i swiadomie podjelismy ta wspolna decyzje. Sorki za wywód:) PS Dziekuje za kciukaski
Napisze szczerze teraz co mysle. Zrobilo mi sie jakios przykro po tym co przed chwila przeczytalam...Nie, nie mam do Ciebie zalu bo trudno miec ptretensje do kogos kto tak naprawde nas samych nie zna, ale wyjasnie. To absolutnie nie jest tak, ze adoptowanym dzieckiem chce wypelnic pustke braku ciazy...Nie nie i jeszcze raz nie!!! Jak juz wielokrotnie pisalam nawet jak zajde w ciaze, nie zrezygnuje nigdy w zyciu z adopcji, a to juz chyba o czyms swiadczy. Gdyby to byla kwestia wypelnienia pustki to doczekajac sie "swojego" wycofalibysmy dokumenty z osrodka. Z pewnoscia tego nie zrobimy. Dzisiaj nawet rozmawialismyz mezem o tym, co by bylo gdyby okazalo sie ze adoptowane dziecko jest chore- odpowiedz brzmi:Wychowalibysmy je...i pokochalibysmy :) Bez zadnych watpliwosci. A to ze chxce byc jednoczensie matka dziecka biologicznego, to chyba nic dziwnego i jendo drugiego nie wyklucza. Koichac bede oboje tak samo, identycznie z ta roznica ze bedac w ciazy poczuje jak to jest je nosic pod serduszkiem... Dla mnie to jedyna roznica. dla nas bo pisze tez w imieniu meza.
w poprzednich watkach faktycznie pisalam cos takiego, ze wstrzymuje sie od staran do adopcji, bo nie wiedzialam jak to jest pod katem pracy, urlopu macierzynskiego, chcielisby zrobic ta terapie gumkowa... Ale ze nas ponioslo to wyszlo inaczej, nie zawsze da sie wszystko zaplanowac. A co do innych aspektow, przemyslelismy za i przeciw i doslzismy do wniosku ze nie ma co odczekiwac do adopcji bo skoro nam dotad nie wyszla ciaza to i tak male szanse ze do adopcji zaciaze a nawet gdyby to bedzie podwojne szczescie- a raczej 2 szczescia naraz. Przedyskutowalismy sprawe i stad decyzja o powrocie do staraczek. Stad tez moja uzasadniona obecnosc na tym watku. Takze Agusia:) niczego nie przestalismy byc pewni i zadnej pustki nie wypelniamy,chcemy miec jedno i drugie dziecko i swiadomie podjelismy ta wspolna decyzje. Sorki za wywód:) PS Dziekuje za kciukaski
Siwa34 - przykro z powodu bety. TSH masz zdecydowanie za duże, chociaż mieści się w normach. Przy staraniach lekarze zalecają żeby zejść poniżej 1 . Tak więc zwiększaj stopniowo dawki Euthyroxu. W którymś momencie nastąpi nasycenie organizmu lekiem. Jeden z endokrynologów powiedział mi, że nawet wskazane jest wejście czasowe w nadczynność tarczycy.
Słonko a powiedz mi jeszcze jedną rzecz ,czy gdyby Wam się udało i zaszłabyś w ciążę to nie będziecie mieli problemów z adopcją? Słyszałam, że niestety w Polsce są chore zasady które trzeba spełnić by móc pełnić taką rolę. Chodzi m.in o metraż mieszkania itd.
Nie miałam zamiaru robić Ci przykrości, napisałam tylko jak to odczułam z Twoich wypowiedzi, ale może się mylę to przepraszam:(
Ja jestem rodziną zastępczą dla brata po śmierci mojej mamy i niestety tak jak ktoś pisał wcześniej nie jest różowo. Oczywiście gdybym miała podjąć decyzję jeszcze raz to zrobiłabym to samo ale muszę Ci powiedzieć że nie jest łatwo;( Mimo że oddaje całe swoje serce dla brata boję się usłyszeć kiedyś tego,że nie jestem jego matką i nie mogę czegoś mu tam zabronić czy kazać itp.;(
Wielki szacunek dla Ciebie i męża bo to na prawdę odważna decyzja, fajnie,że są tacy ludzie:)
Nie miałam zamiaru robić Ci przykrości, napisałam tylko jak to odczułam z Twoich wypowiedzi, ale może się mylę to przepraszam:(
Ja jestem rodziną zastępczą dla brata po śmierci mojej mamy i niestety tak jak ktoś pisał wcześniej nie jest różowo. Oczywiście gdybym miała podjąć decyzję jeszcze raz to zrobiłabym to samo ale muszę Ci powiedzieć że nie jest łatwo;( Mimo że oddaje całe swoje serce dla brata boję się usłyszeć kiedyś tego,że nie jestem jego matką i nie mogę czegoś mu tam zabronić czy kazać itp.;(
Wielki szacunek dla Ciebie i męża bo to na prawdę odważna decyzja, fajnie,że są tacy ludzie:)
Mam 26 lat, wiec w razie jakbysmy nie daj Boze dostali odmowe (gdyby to bylo 2 dziecko bo gdy pierwsze to watpie) mamy jeszcze czas na powiekszenie mieszkanka i na adopcje drugiego, nawet gdyby to mialo byc za kilka lat dopiero, czyli jak nasze biologiczne poszloby np do przedszkola...A powiekszac mieszkanie tak czy inaczej planujemy tyle ze za jakies 2 latka takze nawet majac dwojke nim zaczna chodzic nas juz tu nie bedzie...
a ja jutro odbieram beatę, test pozytywny w dzień miesiączki, nie udzilelam się często ale poczytuję Wasze rozmowy, staramy się już prawie rok, w listopadzie było poronienie ( ciąża biochemiczna) teraz zobaczymy, nic się nie nakręcam, staram się podejść do tego spokojnie, objawów nie mam żadnych, jestem pobudzona, bolą mnie piersi od 3tyg, i w ostatnim tyg. czasami ból podbrzusza jakby przychodziła @, jest już około 5 dni po planowanej @, beata jutro potwierdzi
Ogladalam program "Ciaza z zaskoczenia"na Discovery travel and living(polecam!!!) i jestem w szoku, jak mozna do 7 czy nawet 9 miesiaca nie wiedziec o tym, ze jest sie w ciazy... my sie doszukujemy objawow a tam kobiety objawow nie mialy do 9 miesiaca i nagle niespodzianka- urodzily... Niektortm nawet testy sie mylily, rowniez beta hcg...szok:) Jeszcze sie okaze ze wszystkie jestesmy w ciazy tylko o tym nie wiemy ;)
Ja tam bym chciala taka niespodzianke ;)
Ja tam bym chciala taka niespodzianke ;)
Ośrodek Adopcyjny w Gdańsku. Nie pytaliśmy ile czeka się na dziecko. Poczekamy ile będzie trzeba.
Co do płci to mój mąż powiedział "w naturze nie wybiera się płci" :) Generalnie jest nam wszystko jedno ale jakbyśmy musieli jednak się zadeklarować to chłopiec.
Zastanawimy się jeszcze nad wiekiem, może jednak do 2 lat.
Mieliśmy szansę na adopcję w rodzinie, ale wczoraj Pani z ośrodka podzwoniła i okazało się że dziewczynki już są adoptowane. Bardzo było jej przykro, bo mówiła ze lepiej by było aby dzieci trafiły do rodziny i bardzo się dziwiła że sąd nie szukał mozliwości adopcji w rodzinie, że nikt nas nie poinformował.
Co do płci to mój mąż powiedział "w naturze nie wybiera się płci" :) Generalnie jest nam wszystko jedno ale jakbyśmy musieli jednak się zadeklarować to chłopiec.
Zastanawimy się jeszcze nad wiekiem, może jednak do 2 lat.
Mieliśmy szansę na adopcję w rodzinie, ale wczoraj Pani z ośrodka podzwoniła i okazało się że dziewczynki już są adoptowane. Bardzo było jej przykro, bo mówiła ze lepiej by było aby dzieci trafiły do rodziny i bardzo się dziwiła że sąd nie szukał mozliwości adopcji w rodzinie, że nikt nas nie poinformował.
Witam, podczytuje Was ale sie nie udzielam. Kibicuje Wam i sama sie staram ale nie lubie sie dzielic swoimi intymnymi sprawami na szerokim forum.
Mam jedna uwage. Jestem po wczorajszej wizycie u mojej gin endo-potwierdzil,ze przy zajsciu w ciaze najlepsze TSH to ok. 1,5 (mimo,ze prawidlowa norma wynosi nawet do 5 w roznych laboratoriach).
pozdrawiam i zycze szczescia
Mam jedna uwage. Jestem po wczorajszej wizycie u mojej gin endo-potwierdzil,ze przy zajsciu w ciaze najlepsze TSH to ok. 1,5 (mimo,ze prawidlowa norma wynosi nawet do 5 w roznych laboratoriach).
pozdrawiam i zycze szczescia
Słonko, my w Ośrodku "Pelikan". I napewno chodzi o wrzesień tego roku. Pani powiedział że może nawet wcześniej ale to się okaże, no i planują 2 grupy na jesień. Teraz mają już komplet (nie długo zaczynają szkolenie w tej chwili są na etapie pierwszych wizyt w domach) i gdyby ktoś się wykruszył to wtedy zadzwonią.
Ja już w poniedziałek wyjeżdzam na miesiąc,więc kolejny cykl "w plecy" :( ,ale po powrocie ostro bierzemy się "do roboty" ;) i mam nadzieję,że cieplejsze majowe dni (lub czerwcowe) będą nam bardziej sprzyjać w poczęciu i wybiorę się do endo z tą swoją tarczycą.
Dziewczynki,trzymam za Was kciuki i liczę na to,że za miesiąc będzie więcej zafasolkowanych!
Dziewczynki,trzymam za Was kciuki i liczę na to,że za miesiąc będzie więcej zafasolkowanych!
Siwa mi endokrynolog przy TSH 2.3 kazal sie wstrzymac ze staraniem 6 miesiecy, na ktore ja sie ie zgodzilam i zjechalismy do 2-3 miesiecy. przy niedoczynnosci nie dosc ze grozi to poronien to dotatkowo wplywa to na rozwoj ukladu nerwowego plodu i moze spowodowac niedorozwoj. na twoim miejscu bym szybko przed wyjazdem poszla do lekarza i zaczela brac hormon. nie wiem czy robilas ale F4 tez jest wazne.
Dzięki dziewczynki za kciuki i info!
Walerka,przed wyjazdem już nie zdążę iść do endo,bo to ostatni dzień,kiedy mogę pozałatwiać różne sprawy,a w sobotę " z biegu" nie przyjmie mnie żaden lekarz (bynajmniej w Gdyni). :(
F4 nie robiłam teraz - tylko TSH,które wyszło mi,jak mówicie za wysokie. :(
Jednak dzięki Wam wiele się dowiedziałam,bo żaden lekarz (przez 34 lata! ;) ) mi nie powiedział,że dla starających się o ciążę powinno się zbić TSH do 1 lub niżej! Dzięki kochane! Po powrocie muszę ostro się wziąć za siebie i chyba zacznę też chodzić do Gamety,bo słyszę,że tam są dobrzy specjaliści,a to ,że raz zaszłam w ciążę,to nie znaczy,że teraz nie będę miała z tym problemów. :/
Ten wyjazd trochę nie jest teraz mi na rękę,tym bardziej,że taki niespodziewany,ale na szczęście to tylko miesiąc,ale znowu wszystko może mi się poprzestawiać,bo czeka mnie długi lot. :(
Walerka,przed wyjazdem już nie zdążę iść do endo,bo to ostatni dzień,kiedy mogę pozałatwiać różne sprawy,a w sobotę " z biegu" nie przyjmie mnie żaden lekarz (bynajmniej w Gdyni). :(
F4 nie robiłam teraz - tylko TSH,które wyszło mi,jak mówicie za wysokie. :(
Jednak dzięki Wam wiele się dowiedziałam,bo żaden lekarz (przez 34 lata! ;) ) mi nie powiedział,że dla starających się o ciążę powinno się zbić TSH do 1 lub niżej! Dzięki kochane! Po powrocie muszę ostro się wziąć za siebie i chyba zacznę też chodzić do Gamety,bo słyszę,że tam są dobrzy specjaliści,a to ,że raz zaszłam w ciążę,to nie znaczy,że teraz nie będę miała z tym problemów. :/
Ten wyjazd trochę nie jest teraz mi na rękę,tym bardziej,że taki niespodziewany,ale na szczęście to tylko miesiąc,ale znowu wszystko może mi się poprzestawiać,bo czeka mnie długi lot. :(
no ja tez mialam zawsze tsh okolo 2 czy cos, w kazdym razie na pewno powyzej 1...choc nibyw normie i kazdy gin mowil mi ze jest ok... wlacznie z invicta:( Nol to super :( Ale ze co? Tsh powyzej 2 to niedoczynnosc tarczycy czy to nic nie oznacza tylko utrudnia zajscie i jak ktos napisal grozi poronieniem itd? :(
samo TSH jeszcze konkretnej diagnozy nie oznacza, trzeba zrobić FT4, no i skonsultować to z endokrynologiem.
na pewno nawet nieduża niedoczynność tarczycy może utrudniać zajście w ciąże, a tym bardziej jej szczęśliwe donoszenie, więc warto o to zadbać.
teoretycznie wyniki są w normie, ale norma jest dla wszystkich, a interpretacja wyniku różna dla różnych osób, i TSH nie powinno być wysokie właśnie u kobiet starających się u ciążę.
na pewno nawet nieduża niedoczynność tarczycy może utrudniać zajście w ciąże, a tym bardziej jej szczęśliwe donoszenie, więc warto o to zadbać.
teoretycznie wyniki są w normie, ale norma jest dla wszystkich, a interpretacja wyniku różna dla różnych osób, i TSH nie powinno być wysokie właśnie u kobiet starających się u ciążę.
niedoczynnosc tarczycy to jrden z powodow poronienia bo beta ktora jest wydzielana w czasie ciazy wiaze ten hormon i usuwa go z krwi. normalna zdrowa tarczyca daje sobie z tym rade i produkuje wiecej, chora niestety nie a zaburzenie tego hormonu moze spowodowac niedorozwoj ukladu nerwowego i kostengo i stad to poronienie (tak mysle). normy dla tsh sa do 4 ale to dotyczy osob nie bedacych lub chcacych zajsc w ciaze. zdrowa mloda dziewczyna powinna miec kolo 1. wazne tu tez jest poziom FT4 ktory jest regulowany przez TSH. powinien byc przy gornej granicy. Co do Invikty to niestety spotkalam sie z opiniami ze to jest jeden z tematow ktory im czasami umyka. do tego niedoczynnosc tarczycy moze spowodowac niedorozwoj plodu i dzidzia rodzi sie uposledzona. kazdy noworodem ma pobierana krew w 4 albo 5tym dniu zycia (z piety) wlasnie po to zeby zbadac czy nie ma wrodzonej niedoczynnosci bo takie dziecko nie rozwija sie prawidlowo a bardzo latwo to skorygowac odpowiednim leczeniem. ogolnie zaleca sie zbicie TSH a potem zachodzenie w ciazy i w trakcie ciazy jest to bardzo scisle monitorowane bo tak jak pisalam hormony ciazowe wiaza hormony tarczycy. u mnie okazalo sie ze mam ja za mala jak na mnie i dlatego nie produkuja wystarczajaco ale z regoly problemem sa guzki albo choroba Hashimoto (chyba tak sie nazywa) to jest choroba autoimmunologiczna ktora sie rozpoznaje przez badanie z krwi na przeciwciala anti-TPO. leczenie jest takie same, przyjmuje sie hormon. zaburzenia w wydzielaniu prolaktyny sa czesto spoowdowane problemami z tarczyca wiec jezeli ktos ma za wysoka prolaktyne problem lezy w tarczycy.
No to serdeczne gratulacje :) Wyniki masz uwazam bardzo dobre, beta tez swietna! :) Zycze Ci zdrowych 9, no juz 8 miesiecy i szczeliswego donoszenia dzidziusia :) Super!
Absolutnuie sie nie denerwuj bo nie masz czym a nerwy dzidzi szkodza, teraz masz duzo odpoczywac i dbac o malenstwo:)
No i zakladaj kolejny watek kochana! U nas taki zwyczaj ze ktoz aciaza zaklada kolejny watek starajacych sie!Czekamy
Absolutnuie sie nie denerwuj bo nie masz czym a nerwy dzidzi szkodza, teraz masz duzo odpoczywac i dbac o malenstwo:)
No i zakladaj kolejny watek kochana! U nas taki zwyczaj ze ktoz aciaza zaklada kolejny watek starajacych sie!Czekamy