Widok

stosowałam NPR

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
niestety z marnym skutkiem, dwa dni temu 3 różne testy pokazały dwie kreski :(

wiem, mogłam bardziej uważać, niestety na takie rady już za późno :((

jestem strasznie zestresowana i zdołowana tą sytuacją, ciągle płacze i myśle o śmierci, jednak aborcje wykluczam - nie potrafiłabym zabić nawet siebie a co dopiero niewinne dziecko,

do tego wszystkiego najprawdopodobniej za miesiąc strace pracę :((

wizyta u lekarza w przyszłym tygodniu ale może do tego czasu mogłybyście polecić jakieś tabletki uspakajające?

ps. z góry przepraszam wszystkie starające się jeśli Was uraziłam swoim załamanie z powodu ciąży
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w pełni sie z toba zgadzam gabi :)

nie co robic z siebie teraz ofiary losu
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W pełi zgadzam się z poprzedniczką, kobieto weź się w garść! Jak nigdy nie chciałaś mieć dziecka tylko adoptować, to trzeba było sobie podwiązać jajowody i byś miała po problemie. W ogóle nie rozumiem takich kobiet jak Ty, które nie stosują nawet głupiej prezerwatywy i liczą na cud, że nigdy nie zajdą w ciąże, ha, genialne podejście. Skoro teraz tak rozpaczasz to świadczy to jedynie o Twojej nieodpowiedzialności, sama do tego doprowadziłaś, więc teraz nie ma już co rozpaczać, że będziesz musiała urodzić. I masz rację, jesteś straszną egoistką, więc może przemyśl oddanie po porodzie dziecka rodzinie, która od początku do końca będzie go pragnęła, zamiast ryczeć.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
sorry ale jak dla mnie durne to gadanie naprawde. Jak byś nie chciała dziecka tak mocno jak twierdzisz, to na pewno byś nie stosowała NPR. Nie przezkadzało by Ci nawet to ze 'starasz' sie być katoliczka.Przykro mi bardzo ale taki lęk przed ciążą jaki niby ty miałaś powoduje że kobiety zabezpieczają się wszystkimi możliwymi sposobami, a nie stosują NPR, które w powszechnym, potocznym rozumieniu jest dość zawodną metodą.Teraz trudno- chwila nieuwagi, uśpiona czujność i masz. Tylko po co teraz te wątki? Teraz to trzeba się ogarnąć i przestać się nad sobą użalać. Przykro mi
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
my planowalismy dziecko wyszlo nam szybciej niz myslelismy w momencie gdy obydwoje jestesmy bez pracy. po tym przeszlo mi przez glowe ze wlasnie wyrzucilam swoja kariere w bloto i co my zrobilismy. dzis dowiedzielismy sie ze stracilismy to dziecko i nie ma wiekszej tragedii niz to. nie pisze zeby cie straszyc tylko zeby dac ci pewna pperspektywe i zycze zeby wszystko bylo ok z toba i dzieckiem. powodzenia
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Smith zacznij wreszcie myśleć pozytywnie, i o sobie i o dziecku. zasługujesz na to, by być mamą, i na pewno będziesz bardzo dobrą mamą, jak tylko pozwolisz sobie przyzwyczaić się do tej myśli i przestaniesz się zadręczać.

a co do tego, że NAWET państwo nie dałoby takiej czy innej rodzinie prawa do adopcji, to akurat kiepski argument, bo o adopcję jest po prostu cholernie trudno i to nie jest tak, że tylko te rodziny, które dostają adoptowane dziecko, są odpowiednie do tego, by je w ogóle mieć.

trzymaj się, będzie dobrze, jeszcze będziesz przeszczęśliwa, tylko daj sobie czas i nie dołuj się tak :*
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no to widzę poprawę :P
żal ci tego dziecka, bo zasłużyło na lepszą matkę ? zobaczysz, zrobisz wszystko, by być jak najlepszą mamą, jestem tego pewna, po prostu musisz sie otrząsnąć z tego szoku :) głowa do góry i pogłaskaj brzuszek ode mnie :*
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
matko smith , co ty wypisujesz ............normalnie masz zawsze masz takie czarne mysli czy tylko teraz ???????
ja Ci mowię zacznij się przestawiać na pracę w trybie " mamusia " bo nie potrzebnie stresujesz siebie i dziecko . Zobaczysz , będziesz dobrą mamą ,
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tokio masz racje

i to też mnie dołuje: dlaczego dochodzi na świecie do tego żeby tak samulubna, wygodna i myśląca TYLKO o swoich cierpieniach osoba miała zostac matką, a inna, która na to naprawde zasługuje - nie

dlaczego dzieci pojawiają się w takich rodzinach w których NAWET państwo nie pozwoliło by na adopcję ze względów materialnych (i innych)

i mimo że jestem samolubna i egoistyczna to naprawde zal mi mojego dziecka że będzie miało taką matkę, chociaż matka to chyba za duże słowo dla mnie :(((((((((((
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
smith , dowiadywałaś się, jaka jest procedura i jak wiele trzeba przejść, by adoptować dziecko? nie oszukujmy się, ale z waszą sytuacja materialna NIKT nie dałby wam dziecka, to raz, dwa, że adopcja ze wskazaniem to praktycznie nieosiągalna dla normalnych ludzi sprawa, a trzy : z takim podejściem, chcę adoptować, bo boje sie lekarzy to żaden psycholog się nei zgodzi by oddac wam pod opiekę dziecko !!!! bo dzieci tzreba kochać, pragnąć ich ze wszystkich sił i zrobić wszystko by móc je mieć i jeśli się nie udaje to jest się w stanie pokochac każde dziecko, a takie; sory; wygodnictwo to zwykły egoizm !! żaden psycholog nie wyraziłby zgody by ludziom z takimi przekonaniami jak wy oddać dziecko

załatw swoje sprawy i odpocznij, pomyśl, że daliście komuś nowe życie, dzięki temu, że się kochacie, będize na świecie istotka, która zawładnie waszym sercem od pierwszej chwili, nawet jeśli pojawi się wtedy gdy nie będzie wam to na rękę ... za za jakiś czas uznasz, że to dar od Boga, że zdecydował za ciebie
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
ewwa nie jesteś wredna

ja jestem niemądra i nie powinnam była "podciągać" adoptowania dzieci do posiadania potomstwa

i za swoją głupotę muszę teraz zapłacić :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Agusia, w Castoramie jest taniej niż w Praktikerze. Robię remont własnie i sprawdzałam to. Na 10 l farbie Dulux róznica jest około 10zł...

Na cały ten temat nic chyba nie napiszę... Bo wyjdzie, ze wredna jestem i tyle. Zastanawiam się tylko czy autorka wątku jest po ślubie kościelnym... Jeśli jest, to zdaje się, że przyrzekała podczas ślubu, że będzie miała potomstwo itd... I dlaczego do licha nie zabezpieczała się skoro nie chciała mieć dzieci??? Wiadomo, że NPR to dobry jest do zachodzenia w ciążę (mi w 2 cyklu się udało dzięki niemu). Brak słów...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
dziękuję :)

nie wiem czy pięknie - ale z serca :)



po mojej chwilowej załamce zaczęłam działać :) we wtorek wymieniamy okno, wykładzinę wybrałam na Allegro (byliśmy wczoraj w Praktikerze - ani wykładzin ani tapet ciekawych nie mają)... dzisiaj zajedziemy do Castoramy, a jutro lub w niedzielę do Liroya :)
najgorsze jest to, że do końca sierpnia mój Mąż nie ma ani jednego dnia wolnego (w tygodniu - tak miał do tej pory ale 1 kolega zwolnił się, a 2 jest na urlopie)... tapetowanie, malowanie itp. wypadną na weekend za tydzień - dzięki temu, że święto jest w sobotę, to będzie miał 2 dni wolne :)
na przyszły tydzień będę musiała umówić się z sąsiadem z działki (starszy Pan, złota rączka, stolarz) żeby przyjechał przerobić nam szafy :P bo Mariusz nie będzie miał czasu na taką zabawę... :/


najfajniejsze jest to, że przy tak małym pokoju i konieczności zmieszczenia tylu mebli itp. każdy cm jest na wagę złota!!! np. nasz 37 cal TV nie chce się zmieścić w regale - brakuje 3cm! ;P


ech - ale damy radę :) pocieszam się myślą, że są ludzie żyjący w gorszych warunkach ;P w jeszcze większej ciasnocie :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
agusia pieknie to napisałaś :)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moja mama jak zaszła w ciążę z moją siostrą też rozpaczała, a teraz dziwi się, że tak robiła, bo ma wspaniałą córkę...

Nie płacz, nie denerwuj się, bo to źle wpływa na dziecko, ono już denerwuje się razem z Tobą :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
smith a ty sie teraz nad niczym nie zastanawiaj takie stany depresyjne to tez hormony poczatku ciazy. One ci jeszcze pogarszają nastrój. Postaraj sie zajac czyms przyjemnym odpoczywac a z czasem pozytywne mysli same napłyna
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Agusiagda podziwiam Cie i kibicuje :) Wiele rodzin zaczyna na małym pokoiku u rodziców a potem po latach wspominają te czasy z wielkim senstymentem. Widac ze cenicie rodzine i szczescie ponad wygody a to bardzo zadkie w tych czasach. Wiele osob odsuwa posiadanie dziecka az bedzie mieszkanie samochów plazma na scianie az zwiedzą dalekie kraje itp a gdy w koncu stwierdza ze juz w sumie w grafiku pora na dziecko to sie okazuje ze los wclae nie cche grac w ich układanke i potem latami sie starają:/. NIe ma co czekac czasami bo los ma w nosie nasze plany i harmonogram:) MY zaczelismy starac sie o dziecki z załozeniem ze przeciez wiekszosc znajomych stara sie latami to myu pewnie tez najszybciej za jakies pol roku8 rok moze bedzie. UDąło sie za 1 razem i byłam w szoku:) ale udało sei tez pewnie dzieki temu ze było na luzie bez stresu jeszcze i wyczekiwania. Teraz myslimy o drugim i juz widze ze wcale ta prosto nie bedzie. Los jest przewrotny tym co bardzo chca karze czekac a daje tym ktorzy chca czekac:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
przyznaje Ci racje Agusia - nie powinnam pisac ze jestem katoliczką tylko że starałam się nią być

i pewnie wszystkie macie racje ze jak sie wypłacze i uspokoje to bedzie lepiej i bardzo Wam wszystkim ze te słowa dziękuje, naprawde

ale chyba to po prostu jeszcze troche za wczesniej za zmiane myslenia na pozytywne, teraz jestem przerazona i mam wrażenie że określenie "szczesliwa" nigdy juz nie bedzie mnie dotyczyło
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Smith - czy aby na pewno jesteś katoliczką? i to praktykującą?

naprawdę - piszesz już takie głupoty, że ręce opadają!

Dziewczyny mają rację - idź z kimś pogadać (psycholog, ksiądz, przyjaciółka), bo jesteś na najlepszej drodze do depresji!


Skoro niby jesteś taka wierząca - to musisz przyjąć wytłumaczenie, że taka jest wola Boga!!!!!!!! On podobno wie jak kierować naszym życiem ;) najwidoczniej miał dla Ciebie inny plan, niż Ty sama :)
inny wcale nie musi = gorszy :)
tylko weź się otrząśnij Dziewczyno!



Bo później (tfu tfu) dojdzie do tragedii(poronienie) i do końca życia będziesz siebie obwiniać! nawet jeśli teraz myślisz inaczej...


ja też na początku wypierałam myśl o ciąży :P tłumaczyłam sobie brak @ stresem, klimakterium (w wieku 27 lat!!) ;P brak apetytu i ściśnięty żołądek (było mi niedobrze) tłumaczyłam sobie zatruciem albo lekką grypą żołądkową ;)


też nie planowałam TERAZ mieć dziecka :)

mieliśmy brać kredyt i kupować mieszkanie...
chciałam zmienić pracę...
lekarka powiedziała, że mam za niski poziom progesteronu i jeśli chcę zajść w ciążę i ją utrzymać (kilka m-cy staraliśmy się o dzidzię bez skutku) to muszę podwyższyć progesteron - inaczej nie ma szans :P

byłam załamana naszą sytuacją mieszkaniową (mieszkanie u Teściów, którzy w sierpniu chcieli sprzedać mieszkanie) i postanowiłam dać sobie spokój z dzieckiem :P bo po co ma ono przyjść na świat, skoro nie wiem co dalej z nami będzie? gdzie będziemy mieszkać itp. ;)

2 m-ce po tym moim oświadczeniu(powiedziałam to Mężowi) okazało się, że los miał dla nas inny plan ;)

z zakupu mieszkania póki co zrezygnowaliśmy - bo nie damy rady z samej mężowej pensji utrzymać 3 osób, mieszkania, auta + spłacać kredytu... a ja chciałabym być z synkiem dłużej - nie tylko na macierzyńskim ;)

wygodne 2 pokoje u Teściów zamieniamy na ciasny pokój u mojej Mamy (10,75m2 na 3 osoby)...
w przyszłym tygodniu zaczynamy remont i będziemy starali się jakoś tam zmieścić :P (najbardziej szkoda nam naszej super wygodnej sypialni, którą zrobiliśmy sobie rok temu)
ale mówi się trudno - mamy siebie :) jesteśmy zdrowi :) za 2 m-ce urodzi się nasz synek :) kochamy siebie i maluszka :) więc z całą resztą jakoś damy sobie radę :)

chociaż nie powiem - był moment, kiedy sytuacja wydawała mi się beznadziejna i myślałam nawet żeby łyknąć całe opakowanie Relanium - żeby mieć spokój i niczym już nie musieć się martwić...
ale moja Mama skutecznie wybiła mi to z głowy ;) a ja - wypłakałam się, uspokoiłam i uwierzyłam, że jednak damy sobie radę :)

czego i Tobie życzę :)



uffffffffff ale się rozpisałam :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
smith a ja napsize o czyms innym niz ciaza - chodzi mi o to wyplyniecie w morze;) jako ze pracuje w tej branzy to cos Ci powiem - w obecnej sytuacji czyt. kryzysu na morzu i ze wzgledu na fakt okrojonej ilosci miejsc dla Polakow na nizszych stanowiskach oficerskich i szeregowych to Ty jako kobieta mialabys bardzo nikle szanse na znalezeinie kontraktu. jesli czujecie, ze praca meza jest zagrozona to kopnij go w tylek zeby juz zaczal zagladac na portal morski i przegladac oferty zeby wyplynal i zdazyl wroc ic tak zeby byc z Toba w tych ostatnich tygodniach przed porodem!

a co do ciazy to tez nie jestem jakos specjalna zwolenniczka i podejrzewam, ze na Twoim meijscu bym podobnie zareagowala ale w zyciu chyba tak juz jest, ze najpeirw jest duzy szok a potem wszystko jakos samo sie uklada, bedzie dobrze;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie masz za co przepraszać!
Ale naprawdę wyluzuj, idź z kimś pogadać, bo to może się źle skończyć.
I nie myśl tak pesymistycznie...zobaczysz, że już niedługo będziesz zdziwiona swoim zachowaniem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

Odkurzacz samojezdny - robot - opinie (73 odpowiedzi)

Czy ktoś ma takie cudo ? Czy to w ogóle działa. Chciałam dziś kupić ale sprzedawca stanowczo mi...

dr Maciej Krynicki - endokrynolog - ktoś zna??? (69 odpowiedzi)

j.w. przyjmuje prywatnie w Pruszczu Gd., zastanawiam się, czy warto iść??

do góry