Widok

stosowałam NPR

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
niestety z marnym skutkiem, dwa dni temu 3 różne testy pokazały dwie kreski :(

wiem, mogłam bardziej uważać, niestety na takie rady już za późno :((

jestem strasznie zestresowana i zdołowana tą sytuacją, ciągle płacze i myśle o śmierci, jednak aborcje wykluczam - nie potrafiłabym zabić nawet siebie a co dopiero niewinne dziecko,

do tego wszystkiego najprawdopodobniej za miesiąc strace pracę :((

wizyta u lekarza w przyszłym tygodniu ale może do tego czasu mogłybyście polecić jakieś tabletki uspakajające?

ps. z góry przepraszam wszystkie starające się jeśli Was uraziłam swoim załamanie z powodu ciąży
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
przepraszam Michałowa ze Cie zdenerwowałam... wiem ze grzesze tym co pisze i mysle, ale nie porafie na to spojrzec z innej strony... przepraszam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Znam taki przypadek, jak dziewczyna, tak jak ty, była załamana jak się dowiedziała o ciąży. Gadała takie głupoty jak ty...jak dziecko straciła był szok i wielka rozpacz, bo okazało się, że jednak chciałaby cofnąć czas i mieć to dziecko...No i obwiniała się za to swoje gadanie i że niby to kara i takie tam....

Smith...zacznij mysleć pozytywnie. A jeśli nie potrafisz, idź pogadaj z psychologiem, księdzem...szukaj pomocy bo skończysz z depresją!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No weź teraz posłuchaj siebie? Nie przesadzasz? Grzeszysz!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Smith...sorry, że to teraz napiszę, ale kobieto opanuj się i otrząśnij. To nie jest tragedia. Mogłabyś się tak zachowywac jakbyś się dowiedziała, że jesteś śmiertelnie chora (lub ktoś Ci bliski).

Mówisz, że jesteś wierząca...no to przyjmij ze zrozumieniem to co dał Ci Bóg...swoim gadaniem i rozpaczą grzeszysz. Bo to tylko szczęście, mam nadzieję, że jak najszybciej to dostrzezesz...tyle kobiet chciałby być na Twoim miejscu.

I nie rozpaczaj już, nie narzekaj, tylko działaj. Do lekarza idź po zaświadczenie i zwolnienie - kasę bedziecie mieli zapewnioną. Mąż musi już szukać nowej pracy! I tyle, dacie radę.
Chyba nie ma Cie już co pocieszać, tylko trzeba dać Ci kopniaka w tyłek, żebyś się przestała nad sobą użalać! ;-))))

Uszy do góry kobieto! ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
teraz mam meza przy sobie
ale jestem pewna ze juz niedługo i mnie zostawi
bedzie chcial zapewnic mi i dziecku wieksze mieszkanie

jest po AM wiec wypłynie, bo z pensji jaka dostaje na lądzie nie bedzie w stanie nam tego zapewnic

a ja zostane sama, bez pracy, w domu z dzieckiem
jak debil, nikomu niepotrzebna, niby kochana ale bez najbliższej mi osoby

jak mam tak życ to wole wcale :(((
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
smith
...może właśnie chciał od Ciebie tego Bóg..żebyś wybrała jedną z jego dróg...
dziecko to nie kara, a ogromne szczęście, tylko teraz tego nie dostrzegasz bo miałaś inne plany..ale może właśnie tak miało być, w życiu nic się nie da przewidzieć..teraz najważniejsze by dzidzia była zdrowa no i ty a napewno za kilka miesięcy sama to stwierdzisz i będziesz z uśmiechem patrzeć w przyszłość..już w trójeczkę ;))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kobieto ciesz się z takiego stanu. Masz przecież męża!! a plany życiowe no wiesz u mnie nigdy nie jest i nie było tak jakbym chciała...nawet nie wiesz ile kobiet chciałoby mieć dziecko a nie może!!!! i będziesz szczęśliwa zobaczysz!! czego Ci zyczę! 3maj się będzie dobrze
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tokio fakt-kopniaków wewnątrz brzucha bym nie czuła, ale cała reszta tak - są teraz tzw adopcje ze wskazaniem gdzie praktycznie od razu po porodzie dostaje się dziecko, tak aby jak najkrócej odczuwało ono że jest niekochane bo tak jak piszesz: nie ma nic gorszego dla dziecka, niż mama która go nie kocha ... :(


chciałabym wierzyć w to że jeszcze kiedyś bede szczesliwa ale na razie wydaje mi sie to nierealne
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
aleksandra, musze Ci przyznac racje... teraz to wiem... moglam sie zabezpieczyc w inny bardziej sprawdzony sposob... wykastrowac...

ale jestem katoliczką... chciałam po bożemu...
ufałam Bogu... wierzyłam że dla mnie tak okrutny nie bedzie
teraz wiem ze sie myliłam
nie bede juz taka naiwna...tyle ze jest juz za poźno :(

moje NPR to faktycznie nie był tylko kalendarzyk ale obserwacje różnych objawów plus codzienna temp. i do tego daleko posunięta wstrzemięźliwość (tak na wszelki wypadek)...niestety nie zadziałało :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
aleksandra, musze Ci przyznac racje... teraz to wiem... moglam sie zabezpieczyc w inny bardziej sprawdzony sposob... wykastrowac...

ale jestem katoliczką... chciałam po bożemu...
ufałam Bogu... wierzyłam że dla mnie tak okrutny nie bedzie
teraz wiem ze sie myliłam
nie bede juz taka naiwna...tyle ze jest juz za poźno :(

moje NPR to faktycznie nie był tylko kalendarzyk ale obserwacje różnych objawów plus codzienna temp. i do tego daleko posunięta wstrzemięźliwość (tak na wszelki wypadek)...niestety nie zadziałało :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Życzę Ci powodzenia i mimo wszystko matczynej radości!!! Trzymaj się ciepło, wcześniej czy później jakoś sobie to ułożycie!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
miałam na myśli : (...) tracąc tym samym najwspanialsze momenty, jaki może przeżyć KOBIETA ...

a twój strach? no to jest normalne, każda z nas się bała, boi, wiele z nas ma straszne wspomnienia z porodówki, ale żyjemy i jestesmy szczęśliwe :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
przede wsszystkim do lekarza, po zwolnienei lekarskie, do pracodawcy i przynajmniej będziesz miała kase przynajmniej do dnia porodu, nie wiem jak to jest z macierzyńskim, czy też będzie płacony, ale będziesz miała chociaż to ...

co do twojego podejścia, nie miej mi za złe ale uważam, że dobrze się stało, bo nigdy nie zdeycdowałabyś się świadomie na dziecko tracąc tym samym najwspanialsze momenty, jaki może przeżyć matka ... pierwsze ruchy i kopniaczki z wnętrza brzucha, przytulenie sie do tej cieplutkiej pachnącej kluseczki, która tylko ciebie tak kocha cię bezgranicznie, potem uśmiech, pierwszy raz wyciagnięte rączki, pierwsze mamo, to wszystko to momenty, dzięki którym ma się łzy szczęścia w oczach ... tego wszystkiego odmówiłabyś sobie sama, a tak los zdecydował za ciebie, wierzę, że za kilka tygodni twoje nastawienie się zmieni i będziesz najszczęśliwszą kobietą na świecie :) szczerze ci tego zyczę, bo nie ma nic gorszego dla dziecka, niż mama która go nie kocha ... :(

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Postaraj się mysleć pozytywnie. Ciąża to naprawdę fajny stan. Trudno opisać w słowach, co się wtedy czuje, ale świat w ciąży jakiś piękniejszy się wydaje. Poród owszem boli, jedne dziewczyny mocniej, drugie słabiej ten ból odczuwają, ale skoro potem zachodzą w ciążę ponwnie, znaczy, że do przeżycia. Połóg to też nie taka straszna sprawa, po prostu dłuższa i obftsza miesiączka. Gratuluję Ci i życzę samych pozytywnych przeżyć w ciąży, bezbolesnego porodu, zdrowego dzidziusia i uśmiechu. Pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zgadzam się, NPR to nie kalendarzyk, zanim pojawił się nasz maluch, stosowaliśmy z powodzeniem tą metodę 2 lata + obserwacje 1 rok przed ślubem, jak chcieliśmy postarać się o dzidziusia pojawił się w 1 cyklu starań, troszkę wypadałoby poczytać...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Po prostu znam się na biologii trochę. A skoro ta metoda zakłada dość długą wstrzemięźliwość, to cudów nie ma - nie zajdzie się bez seksu ;) I podkreślam raz jeszcze, że chodzi mi o metodę objawowo-termiczną, nie o wyliczanie dni płodnych na podstawie kalendarzyka. Stosowałam ją dość długo właśnie po to, żeby zajść w ciążę (i okazało się, że to wcale nie jest proste... a też na początku myslałam, że kto wie, może spróbujemy zaplanowac płeć). I w przeciwieństwie do wielu osób, wypowiadających się na ten temat, mam jakieś doświadczenie w temacie ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
ja też nie :)


prędzej stosowałabym ją w drugą stronę - żeby "zrobić" dzidziusia :) może nawet spróbować zaplanować płeć :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
zuzka - naprawdę wierzysz w to co piszesz z ta metodą NPR??????? jesli tak to podziwiam Cię -ja nie odważyłabym się stosowac jej samodzielnie bez dodatkowego zabezpieczenia.......
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
aleksandra27, Twoja wypowiedź jest potwornie osądzająca...

A właściwie stosowany NPR ma wysoki wskaźnik Pearla, zbliżony do skuteczności prezerwatywy (zakładam oczywiście, że pod pojęciem npr rozumie się tu metoęa objawowo-termiczną, a nie "kalendarzyk").
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
ja tu cczegos nie rozumiem, skoro nie chcialas miec dzieci a tylko adoptowane, a wiadomo ze NPR jest często zawodna jednak metoda to po cholere ja stosowałaś?

a poza tym jak zobaczysz na usg dziecko i usłyszysz bicie jego serca to może je pokochasz.......
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

Odkurzacz samojezdny - robot - opinie (73 odpowiedzi)

Czy ktoś ma takie cudo ? Czy to w ogóle działa. Chciałam dziś kupić ale sprzedawca stanowczo mi...

dr Maciej Krynicki - endokrynolog - ktoś zna??? (69 odpowiedzi)

j.w. przyjmuje prywatnie w Pruszczu Gd., zastanawiam się, czy warto iść??

do góry