Widok

subiektywny przegląd piw

Tak jakoś brakuje mi specjalistycznego wątku w temacie browców. Wszyscy wciąż piją i piją a niewiele konstruktywnego - dla statystki - z tego wynika. Zakładam więc wątek (wontek?) dotyczący subiektywnych odczuć związanych ze spożywaniem złocistego (zazwyczaj) trunku. Liczy się naukowe podejście do tematu.

Pozwolę sobie rozpocząć.

Piwo mocne eksportowe produkcji browaru Jabłonowo.
http://www.jablonowo.pl/site/0/0/2,produkty/3,mocne+miodowe

Jak wszystkie piwa typu mocne jest specyficznym produktem rodzimej kultury. Zakupione w sieci Netto w cenie 3 coś tam za plastikową butelkę 900 ml. Wg producenta piwo jasne wysokoodfermentowane, alko 7,2% obj.

Barwa: złocista, bursztynowa.
Piana: po wlaniu obfita, nietrwała, szybko opadająca.
Smak: wyraźnie wyczuwalny strong, wbrew opinii producenta mało rześki, ciężki, bez specjalnej barwy.
Ogólna ocena: takie sobie piwo typu strong, potwierdzające obiegowa opinię, że jak coś jest tanie to ... dobre :) Moim zdaniem 3 w skali:
1 - woda mineralna bije to piwo na głowę,
2 - dramat, tylko dla będących na solidnym kacu,
3 - takie sobie, chłopakom spod Biedronki smakuje,
4 - no no, nawet się komuś udało piwo uwarzyć,
5 - pan Zeus pijąc nektar nie wiedział, co pić powinien.
Nadto: dobry pomysł z butelką pet. Jak zawartość jest taka sobie, to przynajmniej ochrona środowiska nie może się przyczepić do opakowania.

Reminiscencje: taki sobie browar dla takiej sobie klienteli. Nic nie zwala z nóg, po pierwszej butelce ma się nijaką ochotę na drugą. Bez walorów organoleptycznych, średnie, w porównaniu z wspomnieniami o belfaście tegoż browaru nędzne popłuczyny.

Rekomendacja: nie kupuj, chyba, że potrzebujesz konkretnego klina (dotyczy objętych syndromem dnia następnego). Ale i tak nie oczekuj zbyt wiele.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 8
Napiłbym się czego zimnego.
Bursztynowego i gazowanego.
Czegoś z goryczką.
:)

Coś wątek zamarł.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A teraz Wam "sprzedam" moją prawdę.
W piwie (ulubionym wg gustu) to zawsze najpiękniejsze jest to pierwsze długie pociągnięcie, ten pierwszy głęboki łyk kiedy się styrany wraca z roboty i pragnienie daje o sobie znać. Te bąbelki, piana i życia gorycz zawarta w piwie.
I dla takich rzeczy czasem warto żyć po prostu. Całą reszta w postaci opróżniania kolejnych butelek jest już tylko powielaniem. Bardzo miłym wprawdzie, ale próbą powtórzenia pierwszego doznania. Ot ma mądrość. (mam nadzieję, że nikomu w ten sposób nie nawrzucałem ;)))))))
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
przegazowane i rozwodnione. najlepszy w calrlsbergu jest moment otwierania. kapsel typu twist. psss
za to sok pomidorowy fortuna jest smaczny. nie wiem ile piekarze zapłacili papieżowi za reklamę chleba, ale liczę na to, że producenci soku pomidorowego zrobią zrzutę i benedykt zgodzi się wreszcie skorygować tekst tej modlitwy. i będzie jak następuje:

"...chleba naszego powszedniego i soku pomidorowego
daj nam dzisiaj..."
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Carlsberg.
Producent: Carlsberg Polska.
Alko 5%
Nie wiem ile kosztuje, bo dostałem od leśniczego.

Piwo bardzo jasne, rzekłbym słomkowe. Piana śliczna, ale zupełnie nietrwała. Smak kojarzy mi się z wieczorami spędzanymi w hotelowych barach pomiędzy "bardzo ważnymi spotkaniami" a chwilą snu w pokoju hotelowym, gdzie neony i światła miasta kłują w oczy aż do świtu. To nie jest piwo dla ludzi mojego stanu, pewnie japiszony znajdą w nim więcej uroku.

Ocena: 3. Poprawne, bez duszy.

Z tego wszystkiego szalenie podoba mi się hasło reklamowe: probably the best beer in the world. Moim zdaniem najbliższe prawdy z całego sloganu jest słowo: probably.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
:DDDDDD

Zimoch jest z****iaszczy Kasai oddał skok i komentarz:

"Kasai kamikadze pokazał styl japońskiego lotnika" :))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hahahaaaaa "Turku kończ ten mecz" pamiętam, pamiętam :))
A żywe to dobre piwo tak jak i koźlak amberowy. Ostatnio piłem z piw "dziwnych" piwo Arka Gdynia i Jastarnia - Hel, całkiem znośne.
I Hobo ma oczywiście rację z radiem, Manson też ma rację, że niepasteryzowane z zasady powinno być lepsze. Natomiast Ćma też oczywiście ma rację pisząc, że Manson ładnie pisze ;)
idę na II serię (bez marudzenia)
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
piłem je wczoraj do obiadu. po czym zasnąłem kilkunastogodzinnym snem sprawiedliwego. a teraz już kadarka, jako że prezent (jedyny, który dostałem) trzymam w kredensie na specjalną okazję.
a kadarka oznacza, że zaraz się rozpływać zacznę i coś tam pisać od rzeczy. na początek tym, co oglądają dzisiaj orła zwisłego dam pewną radę. wyłączcie fonię w tv i włączcie radio na 95,70. tam redaktor "kończ pan, panie turek" zimoch daje czadu. tak na oko 16 razy lepiej ogląda się skoki z jego komentarzem.
co tam jeszcze? aha, kilka wersów z jesienina. rzadko rusza mnie poezja, ale dzisiaj usłyszałem poniższe słowa i był rezonans:

Wiele myśli przemyślałem w ciszy,
Wiele pieśni o sobie złożyłem.
Na tej ziemi, co jęk zewsząd słyszy,
Jam szczęśliwy po prostu, że żyłem.

Że kobiece całowałem piersi,
Gniotłem kwiaty i trawy w parowie,
I że zwierząt, braci naszych mniejszych,
Nigdy pałką nie biłem po głowie.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak ładnie piszesz o tym piwie ;)
szkoda, że z praktykowanych nałogów zostały mi tylko kawa i papierosy :/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Piwo Żywe.
Producent: Browar Amber w Bielkówku.
Alko: 6,2%.
Zakupione w Delikatesach pod Dębem w Starogardzie za 3,80 zł sztuka.

Piwo niepasteryzowane.

Po pierwsze, uwielbiam butelki, w których sprzedawane jest żywe. Te wąskie, smukłe, czesi sprzedawali w nich kiedyś prawie wszystkie piwa. Niemcy też. Nie lubię butelek, w które piwo leje Żywiec. Są dla mnie nijakie.

Po drugie, chwała browarnikom produkującym piwa niepasteryzowane. Tak właśnie powinno być, małe browary, lokalne piwa, często do szybkiego spożycia. Swego czasu spotkałem browarnika, który wyłuszczył mi, iż pasteryzacja jest metodą utrwalania piwa wymyśloną przez tych, co nie umieją piwa warzyć. Tym sposobem udaje im się wydłużyć okres przechowywania piwa bez skwaśnienia, może ktoś je w końcu kupi. Dobrzy browarnicy nie muszą pasteryzować piwa. Bez problemu wytrzymuje ono miesiąc. Jeżeli po tym czasie się nie sprzeda znaczy bubel.

Żywe jest jasne. Ma piękną, perlistą pianę, która jednak nie utrzymuje się. W smaku bardzo rześkie, delikatne, z lekką nutką kwasową. Przypomina mi piwa, jakie pijałem w czasach komuny, nieskażone jeszcze współczesną technologią. Mam ochotę je pić, jest niecodzienne.

Moja ocena: 4 solidne.

Jak siądę sobie pod świerkiem z C, żeby pomyśleć o wędzarni i popić piwa, to będziemy pić właśnie żywe. On trochę kasy ma, jak brzuch jak Moby Dick, i on, i ja, będziemy piwo pić.

http://www.youtube.com/watch?v=EHohNRWgybQ
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
A niech mnie Manson.
Nie pisz tak więcej.
Bo pisząc tak niczym hinduska Kali na żywca wyrywasz mi serce, stęsknione za misterium pod tytułem być i pić a nie mieć.
Jeśli mieć to tylko swą kobietę obok na wysokim hokerze przy barze.
To fakt.
Ale też chyba nie zawsze się ta teoria sprawdza.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A dla mnie to właśnie czarny bud jest topowy.
W szczególności lany z beczki.
W szczególności przez Petra, w jego boudzie na stoku nad Pecem.
W szczególności po całym dniu trawersowania stoku Śnieżki.
W szczególności w gorące, słoneczne popołudnie i nie mniej gorący wieczór.
W szczególności z Szuroczką obok.
W szczególności z coroną extra w łapie.
Ten z butelki jest tylko przypomnieniem tamtego.
Szczególnie miłym, nie powiem.

Ale przyznam szczerze, że w zagubionych na krańcu świata hospodach pijałem takie piwa, miejscowe, lane i nieznane, że zwariować. Tak naprawdę to dopiero w nieśpiesznej atmosferze czeskiej knajpy nauczyłem sie smakować piwo. Do tej pory tylko je żlopałem. Piwa butelkowe w porównaniu z beczkowymi to jest zupełnie co innego. A piwa niepasteryzowane z pasteryzowanymi tez nieporównywalne. Kvasnicak z Broumowa do dzisiaj wspominam przystając, bo nie da się go wspominać idąc.
A ta maestria obsługi. Wypijasz ostatni łyk piwa, odstawiasz pokal, zawsze w tym momencie wciągasz powietrze, takie jeszcze wypełnione zapachem piwa z pokala, przełykasz resztę pianki, która nie spłynęła do gardła, przymykasz oczy, cofasz rękę od szklanki i słyszysz wypowiedziane z miłym zainteresowaniem: "jesce jedno pivecko?". Toć ja nawet specjalnie czekałem, aż kelnerka wyjdzie z sali, pójdzie do kuchni, omiecie wzrokiem salę i przekonana, że nikomu nic nie brakuje zniknie na zapleczu - wówczas przechylałem pokal, szybko łykałem jego zawartość i rad, żem wreszcie górą odstawiałem go na stół, opierałem się wygodniej na krześle i słyszałem
do pojawiającej się spod ziemi niewiasty "jesce jedno pivecko, pane?".
Albo wspomniany Petr, który z boudy nie wyglądał. A jak juz wychodził to zawsze miał w ręku świeżo nalanego czarnego buda, nawet na mnie nie patrząc stawiał go przede mną, zabierał pusty kufel właśnie co odstawiony i maszerował do boudy z powrotem.
Albo uznanie w oczach czeskiego kelnera, którego po 10 urquellach (z beczki, a jakże) poprosiłem o kieliszek rumu na rozgrzanie żołądka, gdy z oferowanej baterii rumów wybrałem bozkova. Potem już nigdy nie prosiłem o rum, zawsze po każdych 10 piwach sam wjeżdżał na stół.

Brakuje mi w PL takich właśnie zwykłych, niemarkowych, dopieszczonych rzemieślnicza ręką browarów. Brakuje mi możliwości kupna słabych piw, ciemnych, porterów. Brakuje tego wyboru i brakuje czeskich cen.

Jeżeli oddziaływanie na rzeczywistość sprowadzi się do likwidacji tych braków, why not.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja myślałem, że my sobie tylko tutaj tak piszemy i że poza niewielką gronową czytelniczą kiścią nikt nie zwraca na ten bełkot uwagi.
Ale błąd ignorancji popełniłem, gdyż nie tylko ktoś to czyta, ale nasze wpisy czynnie oddziaływają na jądro marketingu w sklepie Tesco w Chyloni ;)) (joke)
Jeszcze rok wstecz w tym sklepie z czeskich piw nie było nic. A dziś ( bo chyba w niedzielę dostawę mają) uświadczyłem budweisera dark. Tak, tak. 3,89zł za butelkę. (gdy Mansonie tu zaprezentowałeś kiedyś dark'a to kierowany rządzą poznania znalazłem go w knajpie przy gdyńskiej plaży, ale pamiętam tylko to że piłem to była sobota wtedy tyle pamiętam)
A dziś to piję i rejestruję wszystko. I sam nie wiem. Czarny Primator to ekstraktem przebija czarnego budweisa, ułożone są oba, ale prim. jest diabolicznie pięknie słodki co nie pozwala zakosztować tej słodyczy ponad 2 butelki. Pyszne rzeczy.

ps. oddziałujemy na rzeczywistość (no coś trza se wmówić)
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Piłem, znam, popieram.
W Ceskich Budziejowicach są dwa browary.
Ten od samsona to inny niż od budweisa.
Oba doskonałe.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Niech ten wątek się nie ucieka z mojego pola widzenia poza główny horyzont cyberprzestrzeni. Inaczej wypowiem przedwiecznemu Wszechmogącemu Bogu wojnę!!!
Te Admin weź to przyszpil, dla mnie, co?

Dziś się zdziwiłem. Otóż znalazłem piwo z Budziejovic za 2,48zł. Pełeny, jasny oryginał rozlewany tam.
I ten browar mnie zabił, gdyż nie piłem nigdy jeszcze piwa z tak dosadnie zarysowaną na pierwszym planie goryczką. Goryczka the best.
Manson piłeś jasnego Samsona premium budweiser?
Jak nie to Ci kupię tylko powiedz ile.
http://austrianbeer.co.uk/?International_Beers:Samson_Premium_Budweiser_Beer

Zapach: budweiserowski, ułożony, charakterystyczny. Dla mnie ziołowo-perfumowany.
Piana: nie wiem, piłem dziś z butelek, ale jak przechyliłem butelkę pod kątem 45st. bąble co2 tworzyły kształt doskonałego plastra miodu, kto był kiedyś w pasiece pszczelarskiej ten wie co mam na myśli. I trwała.
Smak: ułożony, harmonijny z dobrej źródlanej wody, ale goryczka przy tym piwie powala na tyle, że trzeba robić coś konstruktywnego na przykład gapić się na drzewa i kołujące na niebie ptaki.
alk: 4,9%
Piwo nie nadaje się do chlania. Alkoholik się tym nie upije będzie kontemplował drzewostan, ludzkie zachowania, reakcje, albo dawne dzieje z których nic już nie wynika. Nic oprócz " Diamonds and rust" Judasów.
Choć ostatecznie nauka z życiowych doświadczeń powinna iść w nas a nie las. E tam zostawię tę kwestię.
Biorąc pod uwagę wiele szczegółów, które daruję sobie przedstawić dla mnie ocena 5-.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson.
O ile Primator premium ma świetny zapach, a w smaku delikatny to w porównaniu do budweisera (butelkowego, swoją drogą ostatnio podrożał u mnie w Tesco o 30gr:))) wybrałbym od razu budweisera.
To jest jedyne - dla mnie piwo - które jak się pije to się nie wie, że się pije piwo. Nie wiem czy jestem zrozumiały, ale nie dbam o to.
Budweiser nawadnia organizm i daje ulgę po specyfikach typu warka, tatra czy remus. (jeśli już by to skonfrontować)

Natomiast jeśli chodzi o Primatora double to mnie zabiłeś Manson.
I wiedz o tym.
Jeżeli kiedykolwiek nie lubiłem słodyczy z jęczmienia to cofam swe gusta i nastawiam je na inne tory. (bo słodkie jest nie powiem, ale ułożone tak harmonijnie i lekkie w obecności obfitej piany i nocnej koloru czerni, że orzeźwia)
Piłem angielskie ciemne, niemieckie i duńskie i te zza wschodu, ale żadne nie były w przybliżeniu tak orzeźwiające.
I ten ekstrakt.
Ech.

ps. ale jednego Ci nie wybaczę - za to, że przejechałeś wskazującym palcem po kartonie i powiedziałeś: "ja te wszystkie piłem"
Żartuję, po prostu muszę odwiedzić Czechy.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziś to:
http://img.ftgroup.pl/_cms/1186/200_204099714749d60f57725b9.jpg

Jest powód, gdyż lubelska Perła wypuściła nowy design Goolmana. Premium 5%. 2,35zł. w Żabce, dziwi mnie, dlaczego butelka jest bezzwrotna. Kształt butelki jak u litewskiego Utenosa.
Piana: słabiutka.
Kolor: złocisty.
Zapach: bardzo wyrazisty, podperfumowany jakimś ziołem, podobny choć bardziej nachalny zapach posiada Desperados o smaku tequili z Żywca.
Smak: delikatny, lekki, nie oferujący nadmiaru doznań, śladowe ilości goryczki. Przyjemne na upały, a nie na mroźne zimy.
Ocena 3+
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Porter Komes z browaru Fortuna z Miłosławia.
Tak się przedstawia face to face dla potencjalnego poszukiwacza:
http://www.browar.biz/i/br/pl/42/op_1972.gif
Cena 5,5zł za butelkę +35gr. kaucji za takąż.
Zakupiłem dziewięć buteleczek na próbę w pasażu gdyńskiego Tesco na Kcyńskiej.
Ekstrakt: 21% !!!!
Alko: 9%

Etykieta: jest dla mnie beznadziejnie mało wyrafinowana jak na takie ubogacone piwne tradycje, którymi szczyci się producent, iż ten browar warzony jest od 1516r. zgodnie z "prawem czystości".
Ale może to i dobrze, bo kiedyś się piło, a nie oglądało co się pije :) HA!!!!
Pasuje mnie się tylko jej kolor, mianowicie: czerń.
Bardzo podoba mnie się też zdanie widniejące na rewersie etykiety głównej, które głosi:
"Wieki temu, gdy Polskę nawiedzały siarczyste mrozy, browarnicy z wybrzeża Bałtyku uwarzyli mocne rozgrzewające piwo..." itd(...)
Jako, że na koniec bieżącego tygodnia telewizyjne pogodynki zapowiadają na wybrzeżu PL stężenie mrozu, pod uwagę wziąłbym to zacytowane zdanie, które widnieje na etykiecie Komesa.
Bo bez znaczenia ono nie jest i to już mogę Wam Moje Miłe Twarze napisać. (piwo nastraja muzycznie :)
Kolor: ciemny przebłyski rubinu i kasztanu.
Piana: Kolorystycznie podbarwiona karmelem, wygląda analogicznie jak topniejący, przeleżały śnieg, resztkami swych sił opadający w czarnoziem łąk i od tegoż torfu naznaczonym już jest. Kto widział ten wie.
Niestety jest nietrwała.
Nasycenie Co2: Wyczuwalne, ale dla mnie za słabe.
Zapach: Bajecznie leśny (to piwo warto kupić nawet po to aby je tylko powąchać), kawowy, palonego ognicha, leśny, wyrazisty, sprawiający uśmiech na mej twarzy.
Smak: dobrze uwarzone, harmonijne. Bierzesz pierwszy łyk i jest tak:
na sam wpierw delikatna słodycz palonego jęczmiennego słodu
następnie ma się w ustach dobrą kawę
a na samym końcu jest przyjemna goryczka.
I choć niewątpliwie piwo Komes swą moc ma to nie czuć tego wcale pijąc je. To jest trochę wada, bo nie tego pazurka, którym poszczycić się może choćby kaper.

Komes po 8 nastroiło mnie filozoficznie.
Zerwało ostatecznie resztę cugli więzi łączących mnie ze światem. (ale nie beret to się nie zdarza mnie niestety)
Sprawiło, że śmieję się już nie tylko z tego co głupie wśród ludzi i co kompletnie mnie nie dotyczy, ale również z całej nadmuchanej powagi śmiechu Nieśmiertelnych, którzy czają się za Naszymi plecami. Mam na myśli Mozarta, Goethego i Schopenhauer'a.
Mam na myśli demony Naszej kultury.

Ocena piwa: 4+, gdyby było więcej bąbelków i charakterystycznego pazurka (było kiedyś takie uschnięte drzewo w ogrodzie działkowym "Zasapa" jak byłem mały i nazwałem je wtedy "pazur" słowo daję) dałbym pionę.

http://www.youtube.com/watch?v=4zojIPfOHJQ
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
przestroga:
To powyżej oraz Barley i Roger - nie ruszać
Podły wytwór z przyspieszacza brzeczki.
Taki paskudny hamerykański patent.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Piwo karpackie super mocne.
Browar Van Pur.
Alko 9%

Ocena: 2-

I chcę o nim jak najszybciej zapomnieć.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To sobie pogadam sam do siebie teraz ;)

Piwko niepasteryzowane Ciechan Wyborne z browaru 'Ciechan' w Ciechanowie.
Alko: 6,2%
Tak wygląda.
http://www.delikatesy.net.pl/index.php?zoom=5905912650310
Cena 3,5zł. w pasażu w Tesco za półlitrową zwrotną butelkę.

I muszę sobie powiedzieć (bo sam do siebie piszę :))
że wstrzeliłem się sobie z tym piwem dziś i utrafiłem dobrą piwną nutkę, bo jakoś - takoś od samego rana jak kompost przerzucałem, ochota mnie brała na delikatne piwo.
A Ciechan nad wyraz delikatny jest, ale po kolei:

Na etykiecie widnieje proforma czerwonego stempla informującego, że to piwo. Niegłupia myśl musiała targać producentem, żeby opieczętować tak piwo.
Ma już mój szacunek ;)))
Dodatkowo etykieta prezentuje zamek, lubię stare, zrujnowane zamki z basztami...
Kolor: jaśniutka słomka, sprawia wrażenie rozcieńczonego i biednego.
Piana: ładna w swej strukturze i ilości na osi rzędnych, ale nieżywotna w zależności od czasu na osi odciętych. Co zrobić...
Zapach: Słabiutki. Być może pewne szlachetne echa słodu i chmielu tu istnieją, ale wpływają tylko na moją podświadomość, bo świadomym ich nie jestem w pełni.
Smak: I tu się zdziwiłem, biorę pierwszy łyk i mówię sobie ROZWODNIONY, bez charakteru PORAŻKA.
Ale Ciechan mnie zadziwiał z każdą kolejną butelką. Czuję tu smak chlebowy. Piwo rześkie, pobudzające, lekkie i chce się je pić.
Udana goryczka na pierwszym planie przechodzi w delikatną słodycz, ostatecznie po wydechu powietrza czuć, że to piwo niepasteryzowane.

Dodatkowo robię dziś pizzę z pomidorami, zielonymi oliwkami, cebulką i podwójnym serem. No może (ale to się jeszcze zastanowię) dorzucę trochę salami.
I nie mam złudzeń, że Ciechan z Ciechanowa mi tej materii nie pomoże, bo pomóc musi. :))
Ahoj

Ocena: spokojna czwórka.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

Jest jakiś skup niepotrzebnych części do maszyn? (3 odpowiedzi)

Zgromadziłem trochę niepotrzebnych części, które gdzieś tam kupowałem do wykonywania napraw i się...

Kawa czy Herbata - rano (238 odpowiedzi)

Piszcie co lubicie wypić rano - i dlaczego. Ja pijam wcześnie rano sypaną 2 łyżeczki z mlekiem +...

Grajdołki (412 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

do góry