Widok
Mmmm... uwielbiam te teksty o 500+. Na poziomie starych dewot narzekających na ciężarne w kolejce do lekarza...
Tak, wszyscy teraz zachodzą w ciążę, bo jest 500+. Tylko idiota wierzy w to, że ten zasiłek zostanie na dłużej...
Wcześniej baby zachodziły w ciążę, bo... bo co? Kiedyś 5 dzieci w rodzinie nie robiło na nikim wrażenia, teraz od razu wyzywanie od patoli, co 500+ biorą na alkohol. Ahhh, zawistni polacy cebulacy.
Tak, wszyscy teraz zachodzą w ciążę, bo jest 500+. Tylko idiota wierzy w to, że ten zasiłek zostanie na dłużej...
Wcześniej baby zachodziły w ciążę, bo... bo co? Kiedyś 5 dzieci w rodzinie nie robiło na nikim wrażenia, teraz od razu wyzywanie od patoli, co 500+ biorą na alkohol. Ahhh, zawistni polacy cebulacy.
Byłam wczoraj na ip na Zaspie i byłam - jestem przerażona! Dziewczyna ze skurczami co 4 minuty po 4godzinach została dopiero zarejestrowana!! A przecież po rejestracji jeszcze ktg i badanie lekarskie (a lekarz zanim przyjdzie bo np robi cesarkę na oddziale...) masakra! I nie że tak tylko na Zaspie - wszędzie bo dziewczyny które były na ip były wcześniej w innych szpitalach :/ Powiem szczerze że byłam zaskoczona i przerażona - 4 lata temu czegoś takiego nie było.... No ale położne mówiły że w tym roku rekord odebranych porodów.
A tak nie jest? Wszyscy piszą i mówią, ze niedawno tak nie było, bo nie było 500+, a teraz 500+ dają, to wszędzie tłok na porodowkach. Gdzie nie spojrzę wszędzie kobieta w ciąży, a za nią jeszcze dwoje, troje dzieci. Sama mam w pracy dużo koleżanek, które otwarcie mówiły, ze robią sobie trzecie dziecko, bo im się nie opłaca chodzić do pracy tylko wolą siedzieć w domu skoro taka kasa wpada. Nie wierzę, że nagle w tym roku wszyscy zapragneli mieć kolejne dziecko. Nawet mam dwóch sąsiadów, co mają dzieci w wieku ok 13/14 lat a teraz w ciąży z drugim. Ja nie mogę znaleźć żłobka dla synka, bo wszędzie tłok. Jedna Pani w przedszkolu powiedziała mi, ze teraz to jak kobieta jest w ciąży, to ma szukać żłobka, bo dali 500+ i dzieci rodzą się na potęgę. Czekam tylko aż ten program się skończy, bo troje/ czworo dzieci będzie, a darmowej kasy już nie...
Trzy lata temu jak rodziłam to nikt o 500 + nawet nie słyszał, a obłożenie na porodówce było tak wielkie, że 9 dni leżałam na ginekologii (bo patologia była ciągle full) i czekałam na wywołanie porodu i przez te 9 dni nie udało im się mnie wcisnąć, bo kolejki ponoć były... I bez 500 + tłum. Tak więc ja nie wierzę w ten "sposób" na dzieci. Z mojego otoczenia - masę moich koleżanek ma maluszki lub jest w ciąży. 500+ ? Nie, żadna nie dostaje, bo to ich pierwsze dziecko, a maja już po 30-33-36 lat, więc wreszcie uznały, że już maja mężą, dom, awans itd i czas na bobasa, bo zaraz będzie za późno...
Nie chcę Cię martwić Alicja ale 3 lata temu, kiedy nikomu się nie śniło 500+, do publicznego żłobka w Gdańsku trzeba było zapisać dziecko jak tylko dostało się PESEL, żeby miało jakiekolwiek szanse na dostanie się.
Dzieci rodzi się dużo, bo są to w dużej mierze dzieci matek z wyżu demograficznego lat 80. Wyszliśmy z kryzysu gospodarczego z 2008 roku i nie ma się co dziwić, że ludzie chętniej decydują się na 2 i kolejne dziecko niż 5-6 lat temu, a infrastruktura niestety za tym nie nadąża.
Dzieci rodzi się dużo, bo są to w dużej mierze dzieci matek z wyżu demograficznego lat 80. Wyszliśmy z kryzysu gospodarczego z 2008 roku i nie ma się co dziwić, że ludzie chętniej decydują się na 2 i kolejne dziecko niż 5-6 lat temu, a infrastruktura niestety za tym nie nadąża.
Nic sie nie martw. Ja rodziłam półtora roku temu na Zaspie ścisk był niesamowity, ponad 4 h czekałam ze skurczami na lekarza. Jednak położne co jakiś czas wołały do siebie żeby sprawdzić rozwarcie. Pilnowały by te dziewczyny które najbardziej potrzebują szły pierwsze do lekarza. Jak mówiłam mojemu lekarzowi prowadzącemu o obawach o miejsce w szpitalu bo wtedy też było mnóstwo rodzących to skwitował jednym zdaniem "na plaże rodzić nie odeślą".