Widok
Lepiej zrobić jak najszybciej - u mnie wyszło świeże zakażenie i muszę brać antybiotyk. Naprawdę lepiej wiedzieć wcześniej - szczególnie w pierwszym trymestrze. Też bardzo się bałam jak zobaczyłam wyniki, ale trafiłam do specjalisty z Instytutu Medycyny Tropikalnej i pocieszył mnie, że jak jestem pod kontrolą i stosuję się do zaleceń, to wszystko będzie dobrze.
Ja tez mam toksoplazmozę.Zaraziłam sie nia w ciąży. Od 27 tyg. ciąży biorę antybiotyk co 8 godz.Obecnie jestem w 38 tyg ciąży. Za parę dni lub tygodni bede wiedziała czy mam zdrowe dziecko.Moja ginekolog próbowała przyspieszyc poród ale w szpitalu powiedzieli, że toksoplazmoza to żaden powód aby wywoływać poród i mam spokojnie czekać na naturalne, samoistne rozwiązanie.
Ręce mi opadły ale nic nie mogę zrobić w tej sprawie.
Ja również zaliczyłam Instytut Medycyny Morskiej i Troplikalnej ale chyba nie miałam szczęścia , albo trafiłam na kiepskiego fachowca bo pani doktor popatrzyła w moje wyniki i badania jakie robiłam i stwierdziła "że nic się tu więcej nie zrobi".
Smak bezradności poczułam dogłębnie.I nie życzę żadnej przyszłej matce takich "wrażęń".
Ręce mi opadły ale nic nie mogę zrobić w tej sprawie.
Ja również zaliczyłam Instytut Medycyny Morskiej i Troplikalnej ale chyba nie miałam szczęścia , albo trafiłam na kiepskiego fachowca bo pani doktor popatrzyła w moje wyniki i badania jakie robiłam i stwierdziła "że nic się tu więcej nie zrobi".
Smak bezradności poczułam dogłębnie.I nie życzę żadnej przyszłej matce takich "wrażęń".
moja pani doktor powiedziała że mogłyśmy sie toksoplazmoza zarazieć już będąc dziećmi, bawiąc się w piaskownicy. Mogłyśmy ją przechodzić, ale ona może się uaktywnić w ciąży. To nie jest jak różyczka- którą podobno raz się przechodzi. toksoplazmoza jak sie uaktywni w trakcie ciąży może być groźna. Mi też wyszło wysokie igg a jutro ide zrobić igm i z tymi badaniami lece do Tropików do Gdyni. Ale narazie nie panikuję.
z tego co wiem nie tylko od kota-też od brudnych(nie umytych owoców i warzyw).
a ja mam inne pytanko: czy takie badania robi się tylko w ciązy czy np mogę zbadać się gdy chce przygotować się do ciąży? czy lekarze wydają skierowania tylko gdy już jest się w ciązy.
*mało składnie to napisałam,ale mam nadzieje, że zrozumiałyście :P
a ja mam inne pytanko: czy takie badania robi się tylko w ciązy czy np mogę zbadać się gdy chce przygotować się do ciąży? czy lekarze wydają skierowania tylko gdy już jest się w ciązy.
*mało składnie to napisałam,ale mam nadzieje, że zrozumiałyście :P
nie trzeba miec kotów w domu zeby zarazic sie toksoplazmozą,choc jak sie ma kota na codzien to oczywiscie jest wieksze prawdopodobienstwo.moja znajoma ktora jest obecnie w 8 mc ciazy tez ma toskoplazmoze tylko dlatego ze kilka lat temu bawila sie z kotami u swojej siostry.w Polsce to podstawowoe badanie na poczatku ciazy a w innych krajach...jak widac....:/
justi nie wiadomo czy koleżanka zaraziła się toxo kilka lat temu właśnie w momencie jak się bawiła z kotem;)))))) czytałam duży naukowy artykuł na ten temat i taka jest prawda, że ten co ma kota to zwraca szczególną uwagę na higienę i nic mu nie grozi. Toxo to przede wszystkim choroba brudnych rąk, warzyw, owoców i surowego mięsa. Od samego kota zarazić się nie można, bo bakterie toxo są w kocich odchodach-no chyba że ktoś grzebie w kuwecie i nie myje rąk.....
Maja571 jak najbardziej wskazane jest bys przebadala się na okoliczność toxo oraz cytomegalii przed ciążą...ja robiłam takie badania akurat prywatnie ale nie ma problemu ze skierowaniem...
Lepiej wiedzieć wczesniej że masz np toxo, wtedy wiesz czy mozesz zajść z wiążę, czy najpierw sie podleczyć oraz czy np jak juz zajdziesz w ciążę a nie masz toxo to wówczas trzeba to częściej kontrolować
Powodzenia :)
Lepiej wiedzieć wczesniej że masz np toxo, wtedy wiesz czy mozesz zajść z wiążę, czy najpierw sie podleczyć oraz czy np jak juz zajdziesz w ciążę a nie masz toxo to wówczas trzeba to częściej kontrolować
Powodzenia :)
Jak już kiedyś pisałam żeby zarazić się toxo od kota trzeba zjeść jego odchody. Tak więc jeśli po sprzątaniu kuwety umyje się rączki (co dla mnie jest naturalne) jest się całkowicie bezpiecznym. Ja w ogóle mimo tego, że kocham koty, ale nawet po głaskaniu jakiegoś nieznanego mi ulicznego kota (chociaż dotyczy to również psów) myję ręce.
Lekarz mi powiedział, że zarażenie toksoplazmozą od zwierząt jest dość rzadkie. Najczęściej to surowe mięso - tatar, mielone jak próbujecie czy doprawione i właśnie brudne warzywa i owoce. Nie miałam nigdy zwierząt, owoce myję, ale do surowizny się przyznaję :( A zarażenie wyszło na początku ciąży :(
Ja toxo nie wiem jak się zaraziłam, ale na pewno nie od kota - nie miałam z nim ani z jego odchodami nic do czynienia.Podejrzewam że zaraziłam się od owoców i warzyw.Był okres truskawkowy a ja zanim doszłąm do domu z truskawkami to juz połowę ich zjadłam.Badanie na toxo robiłam dwa razy.Pierwsze jak byłam w 10 tc (wszystko było ok) a drugie w 27 tc.No i wtedy mi wyszło ze mam świeżą infekcję.Początkowo jak zobaczyłam wynik to myślałam,że aparat w invikcie sie popsuł i wykreślił mi takie kosmiczne wyniki.Niestety prawda była bardzo drastyczna.Przeraża mnie to. że miedzy 10 a 27 tc jest 17 tygodni i nie wiem co mogła zrobic ta choroba w tym czasie mojemu dziecku.Według statystyk mam 50% szans na urodzenie zdrowego synka.Prawdy dowiem się juz niebawem (jestem w 39 tc).
Apeluję do wszystkich dziewczyn, które będą i są w ciąży - niech nie zapominają o badaniu na toxo.Z tego co mi wiadomo, to badania te nie sa refundowane przez NFZ, wiec trzeba za nie płacić.
Apeluję do wszystkich dziewczyn, które będą i są w ciąży - niech nie zapominają o badaniu na toxo.Z tego co mi wiadomo, to badania te nie sa refundowane przez NFZ, wiec trzeba za nie płacić.
Są refundowane i toxo i cmv. Ja od ponad roku jeżdżę do Instytutu do Gdyni na NFZ. Poza tym 10 lipca robilam w przychodni na Oruni Górnej też na skierowanie od gina.
Lekarze generalnie nie chcą dawać skierowań.
Ja za pierwsze badanie płaciłam. Wyniki wyszły beznadziejne a mój poprzedni konował (którego później zmieniłam) nawet mi nie chciał dać skierowania bo Instytutu. Wcześniej też nie chciał dać skierowania na badanie i dlatego odpłatnie robiłam.
Jak wam będą mówić, że to jest badanie nierefundowane to nie wierzcie.
Lekarze generalnie nie chcą dawać skierowań.
Ja za pierwsze badanie płaciłam. Wyniki wyszły beznadziejne a mój poprzedni konował (którego później zmieniłam) nawet mi nie chciał dać skierowania bo Instytutu. Wcześniej też nie chciał dać skierowania na badanie i dlatego odpłatnie robiłam.
Jak wam będą mówić, że to jest badanie nierefundowane to nie wierzcie.
maritiki@op.pl


[/url]






