Widok
dziewczyny i ja się wypowiem...zaznzaczam ze to co sie stało jest okrutne, nie mieszczące się w głowie, aż człowieka ściska w gardle...ale....no właśnie...ale.....i zaznaczam nie usprawiedliwiam matki żeby była jasnośc, ale też nie obwiniam w 100 % te z was, która doświadczyły depresji poporodowej (zaznaczam depresji nie baby bluesa, którty trwa kilka dni)wie o czym teraz napiszę...kiedyś był o tym wątek. Tylko te który to przeszły wiedzą jak to jest i jakie straszne myśli nawiedzają wtedy kobietę, myśli które powodują pozniej jeszcze większe poczucie winy. Jeśli ta kobieta faktycznie od kilku lat leczyła leczyła się na depresję to tak winię, ale jej rodzinę , przyjaciół, sąsiadów. Podkreślam jeśli tak faktycznie jest. Depresja to ciężka choroba, która "lubi wracac" i jeśli ona leżała na odziale przez rok to nie mam więcej pytań. A co z tymi co siedzą na kamerach (potocznie pisząc) nie zauważyli kobiety z dzieckiem, na pewnie pustym molo, bo kto chodzi o 7 rano na molo w ziąb??i nie zauważyli jak wrzuca do wody dziecko???gdzie oni byli???? i powiem wam coś jeszcze według mnie kazda pielęgniarka i każdy lekarz pierwszego kontaktu powinien byc przeszkolony jak rozpoznac depresję, jak odczytac sygnały które taka chora osoba wysyła i interweniowac.tak jest w krajach skandynawskich gdzie są wyczuleni na tym punkcie.
nikt nie podesłał mi linku do strony tej rodziny na nk.
jest to rodzina z mojego byłego osiedla.
sama znalazłam profil, a że jest nie zablokowany to mam prawo wejść i zobaczyć jak każdy inny.
Nikomu nie udostępniłam ani nie udostępniłam profilu który znalazłam także nie życzę sobie mówienia o mnie hiena.
poza tym ksiądz podał nazwisko w kościele wyczytując zmarłych..
jest to rodzina z mojego byłego osiedla.
sama znalazłam profil, a że jest nie zablokowany to mam prawo wejść i zobaczyć jak każdy inny.
Nikomu nie udostępniłam ani nie udostępniłam profilu który znalazłam także nie życzę sobie mówienia o mnie hiena.
poza tym ksiądz podał nazwisko w kościele wyczytując zmarłych..
stała się niewyobrażalna tragedia.
Matka do końca swoich dni będzie żyła ze świadomością, że zabiła własne dziecko, nie wyobrażam sobie gorszej kary.
Nie wiecie i obyście nigdy nie wiedziały, co dzieje się w chorej głowie.
Łatwo oceniać z cieplej kanapy, mając kochającego męża, za sobą normalne dzieciństwo i młodość, coś na koncie, coś w lodówce.
Nie umiem i nie chcę oceniać. Żadna z nas nie była przy tym jak matka wrzuciła, czy też wskoczyła z córką do lodowatej wody.
A wchodzenie na profil i podsyłanie sobie linków to zachowanie hien.
Matka do końca swoich dni będzie żyła ze świadomością, że zabiła własne dziecko, nie wyobrażam sobie gorszej kary.
Nie wiecie i obyście nigdy nie wiedziały, co dzieje się w chorej głowie.
Łatwo oceniać z cieplej kanapy, mając kochającego męża, za sobą normalne dzieciństwo i młodość, coś na koncie, coś w lodówce.
Nie umiem i nie chcę oceniać. Żadna z nas nie była przy tym jak matka wrzuciła, czy też wskoczyła z córką do lodowatej wody.
A wchodzenie na profil i podsyłanie sobie linków to zachowanie hien.