Widok
do ja- chyba troszkę Cię ponioslo z tymi wydatkami....
mam dwoje dzieci i na dwoje nie wydaję tyle co Ty niby na jedno....
do szału mnie doprowadza zawyżanie na siłę kosztów utrzymania dziecka przez mamy ....
a przypominam ,że tak jak pisałam też byłam samotną mamą i znam temat od podszewki .... ja chyba jestem po prostu zbyt uczciwa.....
mam dwoje dzieci i na dwoje nie wydaję tyle co Ty niby na jedno....
do szału mnie doprowadza zawyżanie na siłę kosztów utrzymania dziecka przez mamy ....
a przypominam ,że tak jak pisałam też byłam samotną mamą i znam temat od podszewki .... ja chyba jestem po prostu zbyt uczciwa.....
Mamy też jeden fakt: kiedy mama i tata byli razem, wydawali na życie około 5 tysięcy miesięcznie. Dzieciom nigdy NICZEGO nie brakowało i żyły na wysokiej stopie. Czy jak tata i mama nie są razem, to nagle mają zacząć klepać biedę i odmawiać sobie wielu rzeczy? Wg prawa komfort życia dziecka nie powinien się zmienić po rozwodzie/rozstaniu, jeśli nie ma ku temu przesłanek (patrz - rodzic stracił pracę itd itp.).
To ja mogę sobie odmówić - dziecku nigdy - i taka jest prawda. Boli?
To ja mogę sobie odmówić - dziecku nigdy - i taka jest prawda. Boli?
@~ja - tę retorykę zostaw na salę sądową, bo na mnie ona nie działa. Alimenty zasądza się od UZASADNIONYCH potrzeb uprawnionego i możliwości zarobkowych obowiązanego. Nie chce mi się tutaj opisywać, co oznaczają obydwa pojęcia - spytaj się swojej adwokaciny, to Ci wyjaśni:)
Idąc dalej, dziecko powinno żyć na takim samym poziomie, jak rodzice. Zatem jeśli poziom życia nie może ulec obniżeniu, bo rodzice się rozeszli - jeśli zarabiają tyle samo, to dziecko powinno otrzymywać te same świadczenia, co poprzednio. Z tą różnicą, że rodzice są obowiązani W RÓWNYM stopniu łożyć na utrzymanie swoich dzieci. I tu nie zawsze działają "osobiste staranie", które za chwilkę wyciągniesz w dyskusji, jako że ojciec dziecka również może, tak jak Ty, te starania popełniać.
To co napisałaś, jest stekiem bzdur - ale odniosę się do tego w odrębnym poście, aby nie mieszać zbytnio w tym.
Idąc dalej, dziecko powinno żyć na takim samym poziomie, jak rodzice. Zatem jeśli poziom życia nie może ulec obniżeniu, bo rodzice się rozeszli - jeśli zarabiają tyle samo, to dziecko powinno otrzymywać te same świadczenia, co poprzednio. Z tą różnicą, że rodzice są obowiązani W RÓWNYM stopniu łożyć na utrzymanie swoich dzieci. I tu nie zawsze działają "osobiste staranie", które za chwilkę wyciągniesz w dyskusji, jako że ojciec dziecka również może, tak jak Ty, te starania popełniać.
To co napisałaś, jest stekiem bzdur - ale odniosę się do tego w odrębnym poście, aby nie mieszać zbytnio w tym.
ja jestem taka nowa "niunia" jak to pisze Agata i do szału doprowadzaja mnie takie posty bla bla bla. Była żona mojego męza pracuje na1/2 etetu bo jej sie po prostu nie chce i w takim wypadku nie mam zamiaru jej sponsorowac.
A dziecko i tak dodatkowo dostaje od nas wszystko wiec nie uwazam ze mój maz ma płacic wieksza kwote niz 500 pln.
A dziecko i tak dodatkowo dostaje od nas wszystko wiec nie uwazam ze mój maz ma płacic wieksza kwote niz 500 pln.