Widok
Czasami zastanawia mnie krótkowzroczność niektórych ludzi. Żądza posiadania pieniędzy staje się nie do odparcia - za pieniądze zeszmaci się wszelkie normy etyczne, moralne, obyczajowe - opluje się, znieważy, oszuka, okradnie...byleby dostać pieniądze, albo ich nie dać pieniędzy.
Gdy się rozwodziłem, a było to bez mała ćwierć wieku temu, pamiętaj jak dzisiaj nieokiełzaną żądzę moje byłej żony, aby wyrwać jak najwięcej pieniędzy ode mnie - jej argumenty były podobne, to tych "kalkulatorów", itp.. W pewnym momencie zaczęło mnie to nawet bawić, a i sądowi to rozbawienie się udzieliło, gdy była żona perorowała o ułamkowych wyliczankach "udziału mrówek farona w kosztach utrzymania" mojej córki:)))
Nigdy nie miałem problemu z utrzymywaniem mojego dziecka - miałem, mam i będę mieć problem z chciwością niektórych kobiet; co do zasady.
Ogólnie rzecz ujmując, jestem niezwykle przewrażliwiony na chciwość i zachłanność - a budzą te cechy we mnie na tyle głęboki sprzeciw, że takim ludziom z dużą satysfakcją ucieram nosa.
Gdy się rozwodziłem, a było to bez mała ćwierć wieku temu, pamiętaj jak dzisiaj nieokiełzaną żądzę moje byłej żony, aby wyrwać jak najwięcej pieniędzy ode mnie - jej argumenty były podobne, to tych "kalkulatorów", itp.. W pewnym momencie zaczęło mnie to nawet bawić, a i sądowi to rozbawienie się udzieliło, gdy była żona perorowała o ułamkowych wyliczankach "udziału mrówek farona w kosztach utrzymania" mojej córki:)))
Nigdy nie miałem problemu z utrzymywaniem mojego dziecka - miałem, mam i będę mieć problem z chciwością niektórych kobiet; co do zasady.
Ogólnie rzecz ujmując, jestem niezwykle przewrażliwiony na chciwość i zachłanność - a budzą te cechy we mnie na tyle głęboki sprzeciw, że takim ludziom z dużą satysfakcją ucieram nosa.
ja też znam przypadek sprzed 30 lat ... O dziecko walczyła dwójka rodziców - oboje wynajęli najlepszych adwokatów w mieście chyba dopiero po 2 latach w końcu sąd wydał decyzję - oddając dziecko matce.
Ojciec nigdy alimentów nie płacił - wymigując się na 1000 różnych sposobów, dziecko widywał - raz na dobrych kilka lat ...
To po co tyle walczył? Tylko po to aby zrobić na złość tej drugiej stronie.
Niestety to działa w dwie strony - każdy przypadek jest inny - a 500 zł to jednak bardzo mało jak na utrzymanie dziecka (biorąc pod uwagę, że drugi rodzic też ze swojej strony tyle "daje" ).
Ojciec nigdy alimentów nie płacił - wymigując się na 1000 różnych sposobów, dziecko widywał - raz na dobrych kilka lat ...
To po co tyle walczył? Tylko po to aby zrobić na złość tej drugiej stronie.
Niestety to działa w dwie strony - każdy przypadek jest inny - a 500 zł to jednak bardzo mało jak na utrzymanie dziecka (biorąc pod uwagę, że drugi rodzic też ze swojej strony tyle "daje" ).
ja tez jestem samotną mamą moje wydatki takie:
1. złobek 900zł z wyzywieniem za 21 dni niestety do panstwowego sie nei dostal na co mam pisemna odpowiedź dlaczego nie przyjeli.
2. alimenty 750zl przy zarobkach ojca okolo5 tys
3. praca zarobki 2500zl na reke
4 wynajem mieszkania 1200zl z oplatami, nie licze reszty rzeczy pieluch mleka ,zabawek,
5. ojciec dziecka nie zobowiazuje sie do pokrywania zadnych innych ksoztow zwiazanych z dzieckiem logopeda itd, na wiadomosc czy dolozy poza aliemntami 200zl do nowego lozka dziecka to odpisal ze moge zabrac stare ktore on ma w piwnicy
1. złobek 900zł z wyzywieniem za 21 dni niestety do panstwowego sie nei dostal na co mam pisemna odpowiedź dlaczego nie przyjeli.
2. alimenty 750zl przy zarobkach ojca okolo5 tys
3. praca zarobki 2500zl na reke
4 wynajem mieszkania 1200zl z oplatami, nie licze reszty rzeczy pieluch mleka ,zabawek,
5. ojciec dziecka nie zobowiazuje sie do pokrywania zadnych innych ksoztow zwiazanych z dzieckiem logopeda itd, na wiadomosc czy dolozy poza aliemntami 200zl do nowego lozka dziecka to odpisal ze moge zabrac stare ktore on ma w piwnicy
Średnia wysokość alimentów w Polsce to około 500 złotych (jeszcze niedawno było to ok. 300). Taka kupa kasy, a te babska chciwe jeszcze więcej chcą wydrzeć! ;)
Ja na tej podstawie raczej bym wysnuwała opinię o chciwości facetów (niektórych, oczywiście), ich bezwzględnej walce w sądzie o okradanie dzieci i upodlenie byłej żony.
Ja na tej podstawie raczej bym wysnuwała opinię o chciwości facetów (niektórych, oczywiście), ich bezwzględnej walce w sądzie o okradanie dzieci i upodlenie byłej żony.
na pewno działa to w obie strony, ale faceci najczęściej nei zdają sobie sprawy ile teraz wszystko kosztuje, żeby dziecko miało coś na poziomie jako takim nie mówie, że najwyższym. moja mama kiedys dostawala 500zl na dwoje dzieci to byl maks sama zarabiala niewiele jakos dala rade ale nie mielismy za dobrych warunków, szybko musieliśmy kombinować jak się usamodzielnić tylko dlatego, że moj ojciec to taki d*pek co zrobil dzieci i nie poczynil sie do zadnej innej odpowiedzialnosci i takich facetow jest masa, a sa jeszcze tacy co zostawia zone dla innej i wtedy juz w ogole jego byla jest najgorsza i dzieci ida w odstawke nie dziwie się tym kobietom co walcza o kazdy grosz. ale za to dziwi mnie postawa facetow, ze te kobiety musza z nimi wlaczyc czy tez odwrotnie..bo dzieci zrobić jest latwo ale trudniej przyjąć odpowiedzialność za ich życie i los!
a jeszcze lepsi są tacy co nie płacą czy też płacą ale poźniej nie chcą juz widywać dziecka i maja je zupelnie w nosie:( przykre to wszystko, że dorośli ludzie nie umieją się dogadać na poziomie tak niestety jest w 3/4 przypadków:(
a jeszcze lepsi są tacy co nie płacą czy też płacą ale poźniej nie chcą juz widywać dziecka i maja je zupelnie w nosie:( przykre to wszystko, że dorośli ludzie nie umieją się dogadać na poziomie tak niestety jest w 3/4 przypadków:(
A gdzie w tym jest dziecko? Jego megalityczny stres i dramat rozdarcia między tatą, a mamą?
Żadna z Was nie poruszyła tej kwestii - kasa..kasa..kasa...kasa..koszty...kasa..koszty...alimenty...kasa...alimenty...koszty - a gdzie w tym jest dziecko?
Moja córka jest już dorosłą kobietą, a do dzisiaj nie może matce zapomnieć, że rozpieprzyła jej dzieciństwo. A ja mogłem co najwyżej płacić alimenty i próbować wyjaśnić mojemu dziecku, że tata jednak nie jest potworem, jak opowiadała jej o mnie mamusia.
Dzisiaj moja była żona ma poczucie winy wielkie jak Mount Everest...i co z tego? Zmarnowane dzieciństwo córy, zmarnowane moje najlepsze lata, rozbita rodzina - czasu się nie cofnie. Swoje "przepraszam" może sobie wsadzić w swój grubawy zad.
Także Drogie Panie, samotnie wychowujące dzieci, zanim zaczniecie dziecku opowiadać "tatuś nie chce nam dać pieniążków, dlatego mamusia nie może ci kupić", to dobrze się zastanówcie, bo gdy dziecko będzie już dorosłe, niekoniecznie zgodzi się z Waszym stanowiskiem.
Żadna z Was nie poruszyła tej kwestii - kasa..kasa..kasa...kasa..koszty...kasa..koszty...alimenty...kasa...alimenty...koszty - a gdzie w tym jest dziecko?
Moja córka jest już dorosłą kobietą, a do dzisiaj nie może matce zapomnieć, że rozpieprzyła jej dzieciństwo. A ja mogłem co najwyżej płacić alimenty i próbować wyjaśnić mojemu dziecku, że tata jednak nie jest potworem, jak opowiadała jej o mnie mamusia.
Dzisiaj moja była żona ma poczucie winy wielkie jak Mount Everest...i co z tego? Zmarnowane dzieciństwo córy, zmarnowane moje najlepsze lata, rozbita rodzina - czasu się nie cofnie. Swoje "przepraszam" może sobie wsadzić w swój grubawy zad.
Także Drogie Panie, samotnie wychowujące dzieci, zanim zaczniecie dziecku opowiadać "tatuś nie chce nam dać pieniążków, dlatego mamusia nie może ci kupić", to dobrze się zastanówcie, bo gdy dziecko będzie już dorosłe, niekoniecznie zgodzi się z Waszym stanowiskiem.
Bo to jest wątek o tytule "wydatki samotnej matki", utworzony w tym samym czasie, co watek o wydatkach pełnych rodzin :D
W tamtym wątku nikt o miłości rodzinnej nie pisał, tylko o czynszu, kredycie, opatach i wydatkach na jedzenie i ciuchy.
Pieniądze z uczuciami można łączyć, ale nie mieszać ;) Halewicz, mając tyle lat, już powinieneś mieć ten temat przepracowany.
W tamtym wątku nikt o miłości rodzinnej nie pisał, tylko o czynszu, kredycie, opatach i wydatkach na jedzenie i ciuchy.
Pieniądze z uczuciami można łączyć, ale nie mieszać ;) Halewicz, mając tyle lat, już powinieneś mieć ten temat przepracowany.
Wątki mają to do siebie, że ewoluują. Czyżby ewoluowały w niechcianym kierunku? o_O
Utrzymanie dziecka kosztuje pieniądze ale poza pieniędzmi wymaga wielkiej miłości, cierpliwości, ciepła - tego nie kupi się w sklepie, na to nie dostanie się alimentów.
Piszę to tak do ojców, ale i matek w szczególności - bo to one mają największy wpływ na postrzegania świata przez ich dzieci.
Utrzymanie dziecka kosztuje pieniądze ale poza pieniędzmi wymaga wielkiej miłości, cierpliwości, ciepła - tego nie kupi się w sklepie, na to nie dostanie się alimentów.
Piszę to tak do ojców, ale i matek w szczególności - bo to one mają największy wpływ na postrzegania świata przez ich dzieci.
Halewicz:
a może Ty na siłę próbujesz do wątku przypasować swój przypadek?
Skoro nie walczę w sądzie o alimenty - więc potrzeba dokopania mężowi czy też jego niuni nie występuje - mogę spojrzeć na to obiektywnie - i wg mnie minimalną sumą - przy średnich zarobkach obojga rodziców- jest właśnie 800-1000 złotych - wpłacanych przez rodzica który się codziennie nie zajmuje dzieckiem.
a może Ty na siłę próbujesz do wątku przypasować swój przypadek?
Skoro nie walczę w sądzie o alimenty - więc potrzeba dokopania mężowi czy też jego niuni nie występuje - mogę spojrzeć na to obiektywnie - i wg mnie minimalną sumą - przy średnich zarobkach obojga rodziców- jest właśnie 800-1000 złotych - wpłacanych przez rodzica który się codziennie nie zajmuje dzieckiem.
Tak my płacimy 500 na córe meża, kazde wakacje u nas a i tak płacimy aliemny. Kupujemy ciuchy, kosmetyki itd. Każdorazowo wzywamy policje bo mama nie daje młodej do nas. Jest w klasie gimnazjalnej i mamy zakaz pomocy w nauce bo ja dreczymy. Za 2 tyg ma testy kompetencji do gimnazjum. Ucze ja angielskiego ale mama zakazała bo nie ja mam jej uczyc tylko dac jej korepetycje!Córka męża zle sie uczy chcemy jej pomagac, ale jak twierdzi, mama powiedziała ze bardziej pomozemy płacac wiecej kasy! Co mamy zrobic w takim przypadku?!
Kazda samotna matka jest inna!! Jestem za tym aby gnoic kolesi kiedy nie daja kasy ale badzcie tez wyrozumiałe do 2 strony
Kazda samotna matka jest inna!! Jestem za tym aby gnoic kolesi kiedy nie daja kasy ale badzcie tez wyrozumiałe do 2 strony
Jestem pierwsza do gnębienia każdej mamuni, która utrudnia kontaky z dziećmi byłemu męzowi, ale gdyby eks dawał mi 500 złotych, zamiast kasy na korepetycje byłyby propozycje nauczania przez neksię (jesteś z wykształcenia anglistką?) a zamiast pieniędzy na ubrania zakupy robione przez neksię, zamiast wspólnego z ojcem dziecka ustalania alimentów - alimenty ustalone i dawane przez NEKSIĘ i eksa... czerwona mgła przysłoniłaby mi oczy, zapomniałabym nawet o dobru dziecka i wytoczyłabym pewnie przeciwko eksowi wszystkie armaty.
Przestań się im wchrzaniać, to może dojdą do porozumienia.
Przestań się im wchrzaniać, to może dojdą do porozumienia.